Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego

10.11.2015
wtorek

Czy James Bond jest Polakiem

10 listopada 2015, wtorek,

Zdradzę Państwu tajemnicę. Tajemnicę Bonda. Jamesa Bonda. Jest to też tajemnica ambasadora Jej Królewskiej Mości, który nieoczekiwanie zaprosił prezes Beatę Szydło na pokaz odcinka pod tytułem „Spectre”, czyli widmo lub zjawa.

Ujawnię Państwu treść oraz sens „Spectre”. Bo jest tu odpowiedź na pytanie, dlaczego ambasador uznał, że przyszła Pani Premier powinna przed powołaniem jej rządu zobaczyć akurat ten film.

Przygody Bonda to – jak wiadomo – fikcja. Ale – jak również wiadomo – nie całkiem. Bond to rozrywka na temat. Ten temat zawsze dobrany jest w punkt. Nieodmiennie dotyka największych zagrożeń, wobec których stają społeczeństwa, elity i rządy Zachodu. Bond od pół wieku brawurowo ratuje przed nimi wolny świat.

Podczas zimnej wojny przeciwnikiem byli Sowieci i ich sojusznicy. Potem to, co z nich zostało, czyli zdemoralizowana postsowiecka elita. Wreszcie pazerny biznes, terroryści i upadłe państwa trzeciego świata sponsorujące terroryzm. Z jakim śmiertelnym zagrożeniem mierzy się teraz agent 007? Z Rosją? Z Chinami? Z islamistami? Z terrorystami wysyłanymi przez rządy upadłych państw?

Nic z tego. W listopadzie 2015 r. największym przeciwnikiem nieodmiennie ratującego wolny świat Jamesa Bonda, śmiertelnym wrogiem Jej Królewskiej Mości, największym zagrożeniem dla Zachodu, praw człowieka, naszej wolności i praworządności całego wolnego świata – jest nowa demokratycznie wyłoniona władza próbująca wdrożyć radykalne reformy. Formalnie nowa władza wprowadza reformy, by demokratyczne państwo działało lepiej i by wolny świat mógł pozostać wolny. Faktycznie – by je obezwładnić i zyskać władzę absolutną.

Akcji „Spectre” Państwu nie opowiem (by nie psuć Wam przyjemności), ale fabuła jest taka, że po zmianie władzy bardzo zaufany i mocno nawiedzony podręczny bardzo ważnej politycznej figury otrzymuje faktycznie nieograniczoną władzę nad wywiadem i kontrwywiadem – w tym nad zespołem agentów 00. Nowy szef ogłasza walkę z patologiami w służbach, łączy MI5 z MI6 (czyli kontrwywiad z wywiadem) i zamyka program agentów 00, którzy zbyt skutecznie i wiernie służyli Jej Królewskiej Mości, bronili zachodniej demokracji i nas wszystkich.

Pretekstem jest rozpasanie służb, modernizacja i zwiększenie efektywności przy pomocy nowych, zastępujących przestarzałych agentów technologii. Na papierze, i zapewne też w mediach, wygląda to doskonale, ale wszystko służy ukrytemu celowi, jakim jest przechwycenie baz danych globalnej wspólnoty wywiadowczej przez przestępcę, który (jak to zwykle w Bondzie) obsesyjnie chce zawładnąć całym światem.

Myślę, że niektórym z Państwa ta historia już coś przypomina. Zapewne nie tylko w Polsce jesienią 2015 r. widzowie „Spectre” zadają sobie pytanie: „czy ta historia jest o nas?”. Albo: „ile w tej historii jest o nas?”. Tego oczywiście nie wiemy. Państwo nie wiedzą i ja także nie wiem. Ale zapraszając premier Beatę Szydło na specjalny pokaz, brytyjski ambasador coś chyba dał jej do zrozumienia. Bo przecież nie na każdą premierę zagranicznej produkcji zaprasza się w Polsce przyszłego premiera.

Wątpię, żeby zaproszenie stanowiło pretekst do przekazania przyszłej premier brytyjskich sugestii dotyczących konkretnych, przychodzących nam na myśl osób. Rząd Jej Królewskiej Mości zapewne doskonale rozumie, że pani premier nie miała wielkiego wpływu na obsadę stanowisk zajętych przez te akurat osoby. Ale sugestia wydaje się czytelna. Bez względu na to, czy premier Szydło wiedziała, o czym jest ten Bond i gdzie ten odcinek lokuje największe zagrożenie, pojawiające się także w najbardziej naszej części wolnego świata.

Gdyby problem był wyłącznie polski, toby było pół biedy. Problem w tym, że wraz z inwazją wszelkich populizmów w wielu państwach wolnego świata gwałtownie rośnie ryzyko, że bezcenne, latami budowane narzędzia, dzięki którym Zachód przetrwał zimną wojnę i kontroluje walkę z terroryzmem, dostaną się w ręce niebezpiecznych osób. Nie tylko i niekoniecznie skorumpowanych w jakikolwiek sposób, ale nieodpowiedzialnych, w gorącej wodzie kąpanych, podejmujących pochopne decyzje. Zachód jest na to ryzyko wrażliwy, jak nigdy wcześniej, skoro takie obawy przebiły się już do Bonda.

Pewnie teraz zastanawiają się Państwo, czy piszę to na poważnie, czy może sobie żartuję. Niestety, piszę to jednak w dużym stopniu poważnie. Oczywiście nic nie wiem o intencjach Ambasadora JKM i nie zdziwię się, jeśli otrzymam sprostowanie, dementi albo coś takiego. Może żadnych specjalnych intencji nie było – poza intencją budowania relacji z nową władzą, które mogą się kiedyś Brytyjczykom przydać. To jest naturalne.

Szczęśliwie akcja dzieje się w brytyjskim wywiadzie, nie w polskim albo jakimś niezidentyfikowanym. Ale polskiemu widzowi, który w tych dniach zobaczył „Spectre”, różne widma mogą się pokazać. A może nawet powinny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 25

Dodaj komentarz »
  1. Ten wpis redaktora zawiera mnóstwo zabawnie błyskotliwych spostrzeżeń i jedno nieporozumienie.
    Antek czy Jarek Bond są rzecz jasna Polakami, dlatego w ich Polsce, „spectre” tłumaczy się jako „duch”.
    Duch Narodu, oczywiście, jakże uchwytny na kartach wyborczych.
    Chcieliście władzy narodowych Dziadów, ostał się więc ino sznur (konopny, nie światłowodowy, jak w kraju Bonda).

    Nb. w roli konopnego Bonda ratującego jak w „Spectre” sytuację, wystąpił ostatnio gen. Polko:
    „Antoni Macierewicz ma wiedzę, umiejętności i predyspozycje. Jestem przekonany, że mimo tej kontrowersyjności, w tych trudnych czasach jest to pozytywna cecha – mówi w „Bez autoryzacji” gen. Roman Polko (za portalem: ‚na temat’).
    Generalnie jest więc byczo, i tym komicznym w tonie wpisu akcentem warto rozpocząć nasze pierwsze Święto Samowyzbycia się Niepodległości.

  2. .

    Chicken a’la king
    Antek a’la Bond

    ..)

  3. Nic nie jest dane na wieczność. Demokracja może przepoczwarzyć się w dyktaturę, potem rewolucja itd. Historia kołem się toczy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Warto zauważyć, że paręnaście lat temu ambasada USA zaprosiła całą naszą elitę poliytyczną wraz z prezydentem Kwaśniewskim na film „Park jurajski”. Ciekawe co chcieli im przekazać tym filmem. A może po prostu obce służby dyplomtyczne tak oceniają poziom i zainteresowania naszych elit?

  6. Zachód przetrwał i wygrał zimną wojnę w Europie. Inaczej było w Ameryce Łacińskiej, gdzie wolny świat masakrował bogu ducha winnych ludzi tylko dlatego, że oni chcieli być gospodarzami w swoich krajach. Jest tak, że Ameryka Łacińska postrzega USA mniej więcej w podobny sposób jak Europa Wschodnia Rosję.
    Co zaś się tyczy polskiego podwórka, na którym powierzono nieodpowiedzialnemu człowiekowi funkcję koordynatora służb specjalnych to, niewiele można zrobić. Zatrudnieni tam ludzie zapewne się cieszą, bo teraz dopiero będą mogli rozwinąć skrzydła. Ich patron zadba o doposażenie ich w najnowocześniejsze i najdroższe gadżety do inwigilacji i się zacznie. Zobaczycie moi mili, co chwila będziemy oglądać w telewizji koordynatora z rozpracowanym i ujętym szpiegiem.
    Nowy minister obrony w stanie wojny z Rosją otworzy zapewne front zachodni i zaatakuje Niemcy ich własnymi czołgami. Jak czytam doniesienie z pierwszego komentarza, na czele korpusu ekspedycyjnego stanie generał Polko. Zwycięstwo mamy w kieszeni, zwycięstwo moralne oczywiście.
    Po zakończeniu kampanii szpiegowskich i wojennych, Polska będzie zupełnie innym krajem, krajem pacyfistów. Po następnych wyborach, albo kryterium ulicznym, nie będzie nam już potrzebny żaden wywiad i armia, a zaoszczędzone pieniądze posłużą zwykłem obywatelom. Byli szpiedzy i militaryści zawsze mogą się załapać na jakiś żołd w krajach, gdzie jeszcze wierzy się w wywiady i armie.

  7. 3 dni Kondora.

  8. Bez przesady. Bond wygląda przynajmniej na mężczyznę.

  9. Czy ona zrozmie tę sugestię? Wątpię.

  10. Przebiegli Angole.
    Dobrali właściwy termin premiery.
    Są także dowody (IPN się tym zajmuje) ,że Lawrence of Arabia pochodził z Pcimia.

  11. Bardzo dziękuję za ten komentarz. Chyba jednak zobaczymy ten film choć inne reklamy informacyjne raczej od niego odstraszały.
    Ale gęba mi się otwarła i zacięła w tej pozycji po przeczytaniu w pierwszym komentarzu: „Antek czy Jarek Bond”. W Polsce dwu Bondów będzie ratować świat. Tylko? Nic tylko spać spokojnie.
    Nawet co do definicji kto ratuje i kto świat podpala mogą istnieć zasadnicze różnice zdań.
    Pan Żakowski napisał komentarz pozostawiający czytelnikom pole do myślenia. Skutki widać.

  12. Tyle, że Polska nie jest mocarstwem nuklearnym oraz nie ma swojej własnej myśli technicznej, a więc nie ma czego pilnować, a przecież nic nikomu nie zamierzymy obecnie wykradać, jako że nie jesteśmy przecież tym wstrętnym PRL-em, wykradającym Zachodowi jego tajemnice gospodarcze i militarne?

  13. James Bond, w zasadzie, nie musi być Polakiem.
    Natomiast, piękne panie romansujące z Bondem, muszą to być Polki. Podniosą wszystko z ruiny.
    Pierwszy romans Bonda nastąpi z Beatą Szydło („gorący towar”).
    Drugi akt pożycia nieślubnego nastąpi z Pawłowicz Krystyną („ostra babka”, rozpozna mordę boksera w Grodzkiej).
    Trzecie, szybkie pożycie niesakramentalne nastąpi w reaktorze jądrowym z Beatą Kempą („głębokie gardło”).

    Będzie to najlepszy Bond w tysiącletniej historii chrześcijaństwa w Polsce.

  14. W nawiązaniu do narodowo słusznego tłumaczenia słowa „spectre”, mój skromny komentarz spotkał się z pełnym potwierdzeniem Prezesa Wolski:

    „My będziemy Polskę modernizować, ale nie będziemy modernizować polskiego ducha – oświadczył w środę prezes PiS Jarosław Kaczyński.” (za: http://www.tvn24.pl)

    W tym względzie słowo „modernizacja” podzieli tym samym Wolskie, narodowe znaczenie słów: „prawo”, „i”, „sprawiedliwość” – czyli zatęchnie swym areburem.
    W związku z tym obowiązującym areburem, komentator może skromnie zaznaczyć, że nietrudno być w tym własnym, Wolskim kraju – prorokiem, chcąc przewidzieć dalsze ruchy Prezesa.
    To elementarne, jak 007.

  15. Czy jest jakaś metoda na przeczekanie nadaktywności prezesa? Wczoraj pochwała grupy obywateli która zgłosiła do Prezydenta propozycję postawienia krzyża w palacu prezydenckim, dzisiaj szeptanka p. Prezydenta z p. Premier ulana natychmiast w radio, żeby nie było wątpliwości o czym szeptano. I tak będzie codziennie. Nie mam co do tego wątpliwości. Strach lodówke otworzyć…

  16. Polacy. Oddaliście pełnię władzy w ręce żadnego władzy małego fuhrera, oraz jego świcie świrów i kryminalistów. Mając pełnie władzy w Sejmie i Senacie oraz swego Premiera i Prezydenta mogą wprowadzić i przegłosować kazdą ustawę w jeden dzień, nawet wypowiedzenie wojny Rosji i pełną mobilizację. Tego chcieliscie, albo byliście na tyle leniwi aby temu sie sprzeciwić.
    Moja rada: trzeba odnowić zagraniczne paszporty albo wystapic o wizy, zwłaszcza młodzi w wieku poborowym. Walec wojny może znowu przetoczyć się przez Polskę, cóż tego chcieliście.

  17. W krajach o dobrze działającej demokracji wynik wyborów do parlamentu kończy polityczne wojny. W Polsce jest jednak inaczej. Wyborcy oddając głosy na konkretną partię wyrażają wolę zmiany ekipy rządzącej, ale media mają własną opinię o woli wyborców. W Polsce dopiero po jesiennych wyborach zaczęła się wojna między nowym rządem a mediami.
    Jeszcze nie powstał nowy rząd PiS, a polskie media już zapowiadały nadejście ery „dyktatury” i bezpardonowych, personalnych rozliczeń przeciwników politycznych. Media należące do ponadnarodowych korporacji tworzą wizję europejskich konfliktów, których twórcą i reżyserem ma być /według liberalnych mediów/ twardogłowa gwardia politycznych liderów tego ugrupowania. Jako lidera tej grupy liberalne media wskazują na Macierewicza, który podobno ma być szarą eminencją zwycięskiej partii. Na stronach internetowych można znaleźć przepowiednie politycznych wróżbitów, którzy widzą przyszłą Polskę pokłóconą z zachodem i wschodem Europy, a bojkotowaną przez południe i północ. Polskie media kraczą na polską nutę, a świat żyje własnymi problemami, które przepełniają dzban nieporozumień i zapowiadają urwanie się tego przysłowiowego ucha. Krajobraz przed zapowiadaną „bitwą” między libertyńskim mediami a rządem PiS niczym szczególnym się nie różni od widoków oglądanych przed wyborami. Tylko złotówka słabnie z dnia na dzień w przeliczeniu do dolara i euro. Fachowcy z globalnych banków zapowiadają na styczeń 2016 cztery i pół złotego za jednego dolara. Nikt nie przestrzega przed konsekwencjami finansowymi wysokiego kursu dolara i euro. Eksperci wypowiadający się w mediach zapominają, że w wyborach 25 października na listy partii antysystemowych (PiS+Kukiz+Korwin) padło ponad połowa głosów. To wyborcy wypowiedzieli się zdecydowanie przeciwko koalicji PO-PSL i przyczyny tej klęski nie sprowadzają się do personalnych animozji. Młodzi wyborcy żądają zmian systemowych, a politycy sprowadzają wynik wyborów do pojedynków słownych przed kamerami telewizyjnymi. Młodzi Polacy żyjący na emigracji w UE są za dobrymi stosunkami z Europą, ale również przeciwko polskim elitom, które w opinii ludzi młodych są służalcze wobec globalnych korporacji. Młodzi Polacy pracujący w UE mają taki sam krytyczny stosunek do Platformy jak i do PiS. Ten brak poparcia dla polskich polityków ze strony kolejnych roczników „pokolenia rocznik 1989” będzie miał decydujący wpływ na nastroje polityczne w najbliższych latach.
    Polskie elity polityczne i medialne w opinii młodych Polaków to jest relikt przeszłości, pozostałość po latach wyłączania obywateli z odpowiedzialności za Polskę.
    Celebryci polityczni i medialni uważają jednak, że wiedzą lepiej, co w polskiej trawie piszczy i podejmują arbitralne decyzje zgodne z interesami własnej kariery.
    Polską dalej rządzą kombatanci politycznego przewrotu sprzed 25 lat i popełniane przez nich błędy do złudzenia przypominają pomyłki polityczne kombatantów okresu sanacyjnego. Te same obsesje, te same uprzedzenia, ta sama arogancja.
    Polskę czekają polityczne awantury, których źródłem będą decyzje globalnych przywódców sprowadzające Polskę do roli harcownika wykorzystywanego przez globalnych wodzirejów.
    O tym powinni pamiętać polscy politycy, ale oni zajęci są pyskówkami w mediach, rozpamiętywaniem historycznych klęsk i własnymi karierami. W polskiej polityce brak jest mechanizmu usuwających z partii osobników o skrajnych poglądach, którzy żyją w krainie urojonych historycznych krzywd. Ten stan politycznej paranoi ciąży również nad całą Unia Europejską. Granice Unii atakowane są przez azjatyckich przemytników przewożących na pontonach tysiące emigrantów, a do obrony tych granic nie ma chętnych. Bałagan organizacyjny i prawny zbliża się do poziomu sprzed rewolucji październikowej. Polityczne gremia organizują polityczne mityngi na których nie podejmuje się żadnych obowiązujących decyzji. Tak wygląda ten polski krajobraz polityczny „przed bitwą” którą powinny zakończyć jesienne wybory, ale jej nie zakończyły. Przed nami pierwsza runda pojedynku między oczekiwaniami wyborców, a politycznym chciejstwem kolejnej ekipy. Jeżeli wygra chciejstwo w pojedynku z racjonalnym myśleniem, to kolejny rok będzie rokiem sądnym dla całej UE.

  18. bzdury i brednie doroslego dziecka

  19. Gekko
    Jeżeli nawet Najświętsza Panienka/Królowa Polski i Jezus Chrystus są Polakami, to dlaczego nie mógłby być Bond?

  20. Gdyby James Bond był Polakiem, być może byłaby szansa na ocalenie demokracji w Polsce. Zanosi się jednak na jej pogrzeb, choć nie osiągnęła jeszcze wieku dojrzałego.

    Dziś w Sejmie Prezydent ośmielił się uczyć posłów kultury politycznej. Prezydent, który od kilku miesięcy lekceważy Premiera, nie brzydząc się jednak kontaktami z ministrami jego rządu. Prezydent – strażnik Konstytucji – który uniemożliwia złożenie ślubowania przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego, obrażając przy tym nie tylko Sejm, który ich wybrał, ale także samych sędziów, imputując im, że, sprawując swój urząd, nie będą bezstronni.

    Swoją drogą, chciałbym poznać opinię – najchętniej kogoś z konstytucjonalistów lub któregoś z byłych sędziów TK – w sprawie konstytucyjności przepisów nakładających na sędziów TK obowiązek złożenia ślubowania, i to przed przedstawicielem władzy wykonawczej. Moim zdaniem przepisy te łamią nie tylko zasadę podziału i równowagi władz, która jest zapisana w art. 10 Konstytucji, ale także zawarty w art. 8 nakaz bezpośredniego stosowania przepisów Konstytucji. Konstytucja wyraźnie mówi, kto ma złożyć ślubowanie (przysięgę). Są to posłowie, senatorowie i Prezydent. Na sędziów TK Konstytucja takiego obowiązku nie nakłada. Niedopuszczalne jest więc wprowadzenie takiego obowiązku w drodze ustawy. Sędziowie TK podlegają tylko Konstytucji. Zgodnie z Konstytucją nie ponoszą odpowiedzialności konstytucyjnej, nie ma więc podstaw, by składali jakiekolwiek ślubowanie. Tym bardziej, że nie ma organu o randze odpowiedniej do odebrania takiego ślubowania. Osobną kwestią jest treść ślubowania, które ustawa o Trybunale Konstytucyjnym nakazuje złożyć sędziom TK. Mają się oni zobowiązać do służenia wiernie Narodowi i do stania na straży Konstytucji, a jednocześnie do bezstronnego wykonywania swych obowiązków. Takiego zobowiązania nie da się dotrzymać, nawet z pomocą Boga. Nie można jednocześnie służyć wiernie Narodowi i zachować bezstronność w rozstrzyganiu sporów, których stroną będzie Naród. Sędziemu TK w ogóle nie wolno nikomu służyć. Jego jedynym zadaniem jest bezstronne orzekanie w sprawach leżących w zakresie kompetencji Trybunału Konstytucyjnego. Sędziemu TK nie wolno także stać na straży Konstytucji. Musiałby przecież w tym celu zająć stanowisko, lub wręcz interweniować, w sprawach, które nie trafiły jeszcze do TK. W jaki więc sposób miałby zachować bezstronność w sprawie toczącej się przed Trybunałem, jeżeli już wcześniej się w niej wypowiedział? Strażnikiem Konstytucji jest Prezydent. Nie ma więc podstaw, by wyznaczać kolejnych strażników, tym bardziej że należałoby wówczas określić każdemu z nich odrębny zakres kompetencji. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto zaskarży do TK przepisy zobowiązujące sędziów TK do składania ślubowania, a także przepisy pozbawiające ich urzędu w przypadku odmowy złożenia takiego ślubowania. Na Prezydenta liczyć nie można. Trzeba więc w inny sposób zadbać, by Konstytucja rzeczywiście była najwyższym prawem. TK sam tego nie zrobi. Ktoś musi stworzyć mu możliwość wypowiedzenia się w tej sprawie. Demokracja sama się nie obroni. Ktoś musi dać jej szansę. Mnie prawo nie pozwala złożyć skargi, liczę więc na tych, którzy takie prawo mają, a także na tych, którzy mogą na nich wpłynąć.

    Przemawiając w Sejmie, Prezydent dał posłom do zrozumienia, że ich rola w strukturze władzy jest nieistotna. Swoim podwładnym nakazał w określone dni przyjmować posłów. Zapewne po to, by wysłuchać ich „spowiedzi”, lub przekazać im stosowne instrukcje. Rozumiem, że Prezydent nie będzie protestować, gdy ktoś inny wyznaczy swych podwładnych do przyjmowania podwładnych Prezydenta czy Premiera, posłów, senatorów, prokuratorów i sędziów.

    Padły też groźby z ust marszałka seniora. Zagroził on uchwaleniem nowej Konstytucji, która nakaże solidarność biednych z bogatymi, chorych ze zdrowymi, pracowników z pracodawcami i chyba jeszcze kogoś z kimś. Aż boję się domyślać, co będzie grozić tym chorym, którzy nie okażą współczucia zdrowym, albo tym biednym, którzy nie zechcą złożyć się na kolejnych ochroniarzy dla prezesa. Marszałek senior zagroził też, że nowa Konstytucja ustanowi władzę ekonomiczną i informacyjną. Jeżeli takie plany ma prezes, to naprawdę strach się bać.

  21. Gratuluje wyobrazni.

    Slawomirski

  22. W „Spectre” C, który chce zlikwidować sekcje 00 jest zdrajcą i przestępcą, a na końcu ginie.

  23. Niestety nowoczesna demokracja ,nawet z krolowa angielska ,
    nie jest typu greckiego , raczej demokracja ludzkiej niedoskonalosci …
    Tacy jestesmy …
    I Bond w 100% nie moze byc Polakiem ,bo w Polsce kroluje
    i krolowala polska szlachta zagrodowa ,nie prawdziwa krolowa ,
    nie mowiac o Krolu…
    ? Pozdrawiam

  24. Pewnie byliśmy na dwóch różnych filmach, gdyż powyższe streszczenie fabuły zdecydowanie odbiega od filmowego obrazu i żeby nie psuć Państwu przyjemności, a ten Bond to wyjątkowa przyjemność, zdecydowanie lepszy od jedynego dotąd dobrego – „Quantum of Solace” i bardzo na czasie wobec ostatnich wydarzeń w Paryżu, napiszę o nim zaledwie kilka słów, na zachętę, bo ten film to tzw. „must see”.

    Zatem pokrótce rzecz ma się tak: Prywatna szowinistyczna finansjera, mafia złoczyńców, która przejęła już większość rządów na Zachodzie, ufundowała w Londynie ekstrawagancki wieżowiec, w którym zaczyna urzędować globalne Gestapo, szpiclujące literalnie cały świat, każdą osobę, 24/7: PRISM-em, dronami, kamerami, podsłuchami, satelitami, itd. Mają taśmy na każdego, odpalają je, kiedy chcą, słyszą i widzą wszystko, proroctwo George’a Orwella z książki Rok 1984 spełniło się z naddatkiem, seryjni samobójcy działają na całym świcie. Gestapo to powstało z połączenia służb specjalnych dziewięciu państw Zachodu i przekazania ich pod jedną, psychopatyczną komendę w UK, ludzi kompletnie wyzutych z sumień oraz człowieczeństwa, urodzonych morderców, świrusów z defektem genetycznym uniemożliwiającym im odczuwanie uczuć wyższych wobec gojów, czerpiących satysfakcję z cudzego cierpienia, dla których np. wiercenie w czaszkach więźniów znane z metod CIA, to zwykła maca z masłem. Pretekstem do totalnego zamordyzmu jest wspólna „walka z terrorem”, którego specjalnie w celu przejęcia kontroli nad światem oraz ustanowienia totalitarnego, wymienionego w filmie expressis verbis NWO dopuszcza się owa banksterska ośmiornica, organizując głośne zamachy w Paryżu, Londynie, Madrycie, z najgłośniejszym na Pentagon i WTC włącznie, którego to wizualizację widzimy pod koniec filmu, w postaci kontrolowanego zburzenia budynku zakończonego charakterystycznymi dwoma wieżami. Filmowe WTC wysadza w powietrze osobiście sam herszt – jak nas informuje Reżyser – z matki Żyd, psychopata, stojący na czele tej globalnej mafii i nietrudno się domyślić, kogo ma na myśli, tym bardziej w Polsce, gdzie jego gang przejął właśnie PKP Energetykę przez podstawione słupy z kapitałem nie wystarczającym nawet na porządny skuter; notabene jego własna firma realizowała tę transakcję, jak większość znaczących prywatyzacji w Polsce od ćwierćwiecza.

    Film jest otwartym oskarżeniem żydostwa o globalny terroryzm i ucieszy oraz doda ducha wszystkim tym, którzy wobec gigantycznej propagandy wylewającej się każdego dnia z mass mediów oraz terroru poprawności politycznej skłonni są kwestionować własny zdrowy rozsądek oraz wnioski wysuwane na podstawie twardych faktów.

    PS Mam nadzieję, że Gospodarz nie wymięknie i komentarz z moją prywatną opinią po oglądnięciu filmu zostanie opublikowany.

  25. Czy znaczy to, ze swiezo wybrana przez Polski Narod (w demokratycznych wyborach) opozycyjna partia „obezwladni panstwo i przejmie absolutna wladze”?
    A przegrane ugrupowanie, ktore wygenerowalo zadluzenie wysokosci naszego rocznego PKB, rekami swojego szefa podpisalo rujnujacy gospodarke pakiet klimatyczny i jest odpowiedzialne za trzymilionowa emigracje mlodych bylo ostaja wolnosci, demokracji i dobrobytu, zgadza sie?
    I Anglicy juz o tym wiedza, kreca o tym film i ku przestrodze pokazuja go nowej pani Premier, aby tej nie przyszlo przypadkiem do glowy zabrac pieniadze banksterom i dac po 500 PLN polskim dzieciom.
    Spryciarze z tych Anglikow, prawda panie Zakowski? Zdjecia do filmu rozpoczely sie 8 grudnia 2014. Scenariusz musial byc gotowy (i zaakceptowany przez producentow) jeszcze wczesniej. I juz wtedy potrafili oni przewidziec katastrofalny dla demokracji wynik naszych jesiennych wyborow. Az wstyd, ze nasi, rodzimi polityczni geniusze pokroju pana Tuska, Komorowskiego czy pani Kopacz, oraz czolowi publicysci mediow ‘glownego nurtu’ jak pani Olejnik, michnik czy pan, panie Zakowski, nie potrafili dokonac owej sztuki. Maja tam, w tym Londynie, jakas szklana kule czy co? W kazdym razie, przed nastepnymi wyborami, wartoby moze wyslac im skrzynke whisky, poprosic o precyzyje proroctwo i juz wczesniej zdecydowac czy pakowac pieniadze w akcje Orlemu czy na szwajcarskie konta?

  26. No to jeszcze jedno streszczenie „Spectre”, wprost z Ameryki, prof. Prestona Jamesa, interesujące: http://www.veteranstoday.com/2015/11/17/the-globalist-plan-to-take-down-the-whole-world/

    A tu wytłumaczenie ataku w Paryżu: https://www.darkmoon.me/2015/the-meaning-of-the-paris-attacks/

    Bardzo ciekawe, warto przeczytać, jak mówi klasyk – naprawdę warto.