Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego

5.11.2015
czwartek

Niepokój polonofilów

5 listopada 2015, czwartek,

Brian Porter-Szücs, profesor historii na uniwersytecie amerykańskiego stanu Michigan w Ann Arbor, jest też animatorem globalnej sieci H-Poland złożonej z kilkuset historyków, literaturoznawców, socjologów, antropologów i politologów zajmujących się Polską. Wielu z nich pracuje na najpoważniejszych uczelniach swoich krajów, a często też świata.

Duża część poza działalnością czysto akademicką przynajmniej od czasu do czasu pisuje o Polsce w czołowych gazetach swoich krajów lub jest proszona przez narodowe i globalne media o opinie na temat spraw związanych z Polską. Polaków jest wśród nich niewielu. Ale w zdecydowanej większości są to ludzie Polsce bardzo życzliwi, często pasjonaci polskości, „honorowi Polacy”, jak się kiedyś mówiło. Razem tworzą jedno z ważniejszych polskich lobby na świecie.

Wkrótce po wyborach parlamentarnych Brian zapytał uczestników sieci, co ich zdaniem z rezultatów wyborów parlamentarnych wyniknie dla Polski. Odpowiedzi są dla nas ciekawe, bo nie tylko nieźle oddają obraz Polski widoczny z oddalenia (np. z Australii lub RPA), ale też oddają ton, jaki – w czasem bardzo odległych krajach – dominuje i będzie dominował na temat sytuacji w Polsce. We wprowadzeniu do wyników sondy Brian ujął to tak: „większość naukowców spodziewa się ciężkich czasów, ale niewielu zapowiada apokalipsę”.

To, co z Ann Arbor wydaje się tylko „ciężkimi czasami”, dla niektórych w Polsce może jednak być apokalipsą.

Tylko parę procent uważa na przykład, że nic nie zmieni się na rynku medialnym. Pozostali są zgodni, że państwowe media będą promowały rządowy punkt widzenia. W tej grupie mniej więcej połowa twierdzi, że pozostałe media spotkają nieformalne restrykcje i prześladowania, a druga połowa, że szeroka paleta niezależnych mediów pozostanie silna.

Podobnie – tylko parę procent – sądzi, że nic się istotnie nie zmieni w wymiarze sprawiedliwości, a kilkanaście procent spodziewa się czystek wśród prokuratorów i sędziów stawiających opór nowej władzy. Największa grupa, ponad czterdzieści procent, oczekuje, że rząd zwiększy nadzór nad sędziami i prokuratorami, będzie więcej oskarżeń za przestępstwa urzędnicze i korupcję, ale poza tym wymiar sprawiedliwości będzie działał normalnie.

Niepokojące są też oczekiwania dotyczące sytuacji Polski w Europie. Ponad dziesięć procent sądzi wprawdzie, że dzięki twardszej polityce zagranicznej Polska uzyska bardziej eksponowaną rolę w UE i innych organizacjach międzynarodowych, ale pozostali są pesymistyczni. Blisko połowa spodziewa się, że Polska będzie nieformalnie marginalizowana w Unii. Po parę procent sądzi nawet, że UE nałoży na Polskę restrykcje i sankcje, lub że Polska opuści Unię albo zostanie z niej wyrzucona.

Niepokojące są też oczekiwania uczestników ankiety w sprawie sytuacji na polskich uczelniach. Kilkanaście procent sądzi wprawdzie, że nic się istotnie nie zmieni. Ale trzydzieści procent spodziewa się, że państwo będzie używało grantów i stypendiów, by promować swój punkt widzenia, a kolejne dwadzieścia procent, że także nałoży na uniwersytety restrykcje ograniczające wolności akademickie. Jest też parę procent sądzących, że uczeni otwarcie przeciwstawiający się władzy zostaną wyrzuceni i wpisani na czarną listę.

Ponure oczekiwania dotyczą jednak głównie polityki zagranicznej i przyszłości elit. Ogół Polaków nie ma – zdaniem respondentów – powodu do niepokoju. Tylko dwadzieścia procent sądzi, że PKB w najbliższych czterech latach spadnie, a bezrobocie w sposób istotny wzrośnie. Za to nieco więcej jest przekonanych, że różnice dochodowe zmaleją, niż tych, którzy sądzą, że wzrosną. Wyraźnie natomiast dominuje pogląd, że liczba mieszkających za granicą Polaków utrzyma się lub wzrośnie. Tylko nieco ponad dziesięć procent uważa, że pod rządami PiS mniej Polaków z Polski wyjedzie, niż wróci.

Ciekawe są przewidywania dotyczące dalszej przyszłości władzy, która niebawem nastanie. Blisko jedna czwarta uważa, że także następne wybory wygra PiS – z jeszcze większą przewagą. Lub że utrzyma się przy władzy dzięki poparciu bardziej radykalnej prawicy. Pięć procent sądzi, że PiS straci poparcie, ale utrzyma się przy władzy dzięki oszustwom lub wprowadzeniu stanu wyjątkowego. Blisko jedna czwarta sądzi, że za cztery lata do władzy wróci PO, a prawie dziesięć procent, że władzę przejmie lewica.

Oczywiście przewidywanie teraz przyszłości Polski pod rządami PiS i jego koalicjantów jest wróżeniem z fusów. Ale zważywszy na intelektualną jakość respondentów (2/3 to zajmujący się Polską profesorowie), warto wiedzieć, co mają do powiedzenia. Czy to kogoś ucieszy, czy zmartwi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 21

Dodaj komentarz »
  1. Nastroje są smętne. Ekipa rządu PiS-u będzie wyraźnie gorsza od kończącego kadencję rządu PO-PSL. Wystarczy sama Szydło i Macierewicz, żeby popsuć humor.

  2. Młodzi Polacy są za Europę , ale również przeciwko polskim elitom , które w opinii ludzi młodych są służalcze wobec globalnych kolonizatorów . Młodzi Polacy mają taki sam krytyczny stosunek do Platformy jak i do PiS . Ten brak poparcia dla polityków ze strony kolejnych roczników tego pokolenia będzie miał decydujący wpływ na nastroje polityczne w najbliższych latach.
    Polskie elity polityczne i medialne to jest relikt przeszłości , pozostałość po latach wyłączania obywateli z odpowiedzialności za Polskę.
    Celebryci polityczni i medialni uważają , że wiedzą lepiej , co w trawię piszczy
    i podejmuja arbitralne decyzje zgodne ze źle rozumianym interesem własnej kariery.
    Polską dalej rządzą kombatanci politycznego przewrotu sprzed 25 lat i popełniane przez nich błędy do złudzenia przypominaja pomyłki polityczne kombatantów okresu sanacyjnego. Te same obsesje , te same uprzedzenia, ta sama arogancja.
    Polskę czekają polityczne awantury , których tłem będą decyzje globalnych przywódców sprowadzajace Polskę do roli harcownika wykorzystywanego przez globalnych wodzirejów.
    O tym powinni pamiętać polscy politycy, ale oni zajęci są pyskówkami w mediach
    i osobistymi karierami.

  3. Cały czas Amerykanie martwią się o tą biedną Polskę. Niech się martwią dalej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie chcę ponuro wieszczyć, ale istotnie zanosi na swego rodzaju Apokalipsę, gdyż ostateczny termin wywiązania się przez prezydenta Dudę ze swojego zobowiązania, złożonego publicznie w kampanii prezydenckiej wobec orżniętych i wciąż orzynanych do kości „frankowiczów”, 2 milionów polskich Obywateli, mija w dniu jutrzejszym.

    Jeśli ustawy w obiecanym kształcie do piątku nie przedstawi, to będzie oznaczało, że jest zwykłym kłamcą i oszustem, marionetką oraz cichym wspólnikiem gangu banksterskiego, umożliwiającym poprzez swe zaniechanie dalszą grabież Polaków i niszczenie Polski, których to ma konstytucyjny obowiązek strzec, jak własnej źrenicy oka nie tylko jako mąż stanu, Prezydent RP, ale także pod groźbą Trybunału Konstytucyjnego, który go nie minie, bo wnioski w tej kwestii z pewnością złożą „frankowicze” zasiadający dziś w Sejmie RP.

    Jutro być może upadnie mit prawego, pobożnego człowieka, p. Duda zdejmie maskę i pokaże światu prawdziwą gębę małego szulera, oszukującego nie tylko własnych Rodaków, ale nawet Pana Boga, łamiąc z premedytacją Ewangelie i Dekalog.

    Oby ta potencjalna tragedia nie spotkała Polaków.

  6. No proszę, to nawet z daleka widać, jakie czeka nas „niewielkie” oczyszczające katharsis. W ramach pociechy pozostaje mieć nadzieje, że chociaż „to” będzie zrobione dokładnie. „Źli” spłoną w ogniu piekielnym, a pozostaną sami sprawiedliwi i odbudują Wielka Polskę która powstanie jak feniks z popiołów, bo jak nie, i będzie jak zwykle, po polsku, po naszemu, czyli niedokładnie i nieprzemyślanie – sangwinicznie, to będziemy się tak bujać do usranej śmierci z prawej na prawszą stronę i z powrotem, aż styropianowcy i ich wyborcy wymrą i będzie „normalnie”, bo dojdą do głosu kolejne pokolenia. Pytanie brzmi, ile jeszcze k…wa tak można żyć będąc targanym przez skrajności, zabobony i uprzedzenia, a nie rozum…?

  7. Chyba zbyt mało czasu upłynęło od wyborów, by cokolwiek prognozować, stąd pewnie, tak wiele różnych opinii. Ważne jest to, jakie wnioski wyciągnął PiS z epizodu, w którym odgrywał główną rolę, czyli z okresu, w którym sprawował rządy. Czy uzna, że podszedł zbyt twardo do zmiany rzeczywistości, zbyt rewolucyjnie, czy też zbyt łagodnie. Jeśli uzna(ł), że zbyt łagodnie, to należy oczekiwać, że spróbuje działać ostrzej, głównie w kierunku zmiany ustroju, a to się nie spodoba, przez co znów zafunduje (sprowokuje) sobie przedterminowe wybory. PiS chce stworzyć fundament, do działania w dłuższej perspektywie, podwaliny pod jakiś rodzaj dyktatury, która ma zapewnić rządzenie do końca świata, jednym z etapów ma być budowa „nowego społeczeństwa”, czego już -bezskutecznie próbowano- w bliższej i dalszej przeszłości. Współcześnie, kiedy różne procesy społeczne przebiegają szybciej, a niektóre błyskawicznie, co w znacznej mierze jest spowodowane nieskrępowanym dostępem przeciętnego obywatela do informacji, to się nie może udać. Polska PiS musiałaby znajdować się w całkowitej izolacji, żeby, choć część prób totalizowania społeczeństwa się powiodła. Byłoby to możliwe jedynie w sytuacji, gdyby, bardzo, ale to bardzo krótkim czasie, stalibyśmy się społeczeństwem żyjącym w dobrobycie. Wtedy,to znakomita wiekszość obywateli chętnie zrezygnowałaby z wolności, na rzecz własnego lokum, dobrej pracy, ale taka redukcja plag społecznych nie jest możliwa w krótkim czasie. Myślę, że rządy PiS potrwają nie dlużej, niż jedną kadencję PiS się, po prostu, pogubi w tym wszystkim.

  8. Tak, pora się chyba przyzwyczajać do życia w zatęchłej pół-dyktaturce. Nie potrafiliśmy się przeciwstawić ani pełnej kłamstwa hejterskiej inwazji PISu, ani głupocie Platformy zachowującej się jak dożywotnia właścicielka państwa, no to mamy.
    Pozostaje właściwie tylko to, co doradza refren [proroczej] piosenki Młynarskiego – róbmy swoje. Jak tam było dalej? Drobiazgów parę się uchowa, kultura, sztuka, wolność słowa… niezawisłe sądownictwo, nieparanoiczna polityka zagraniczna, świeckość państwa, odwaga i wolność myśli, niesfałszowana historia itd, itp, etc.
    Tak więc, obojętnie co zarządzi nowy tow. Wiesław wespół z komitetem politycznym partii – konsekwentnie róbmy swoje, a może kiedyś…

  9. Nic tylko czekam az Polacy wysla na Marsa sonde aby dowiedziec sie
    o prawdopodobnej przyszlosci kraju ,albo zatrudnia na etacie wrozki
    przy rzadzie polskim …
    A zycie zawsze jednak jest nieobliczalne i pelne niespodzianek …
    Podrawiam ?
    ps.
    raczej czasami zupelnie nie warto wiedziec co inni maja do powiedzenia ..chyba, ze wtoruja przy piwie ….

  10. azur
    „Ekipa rządu PiS-u będzie wyraźnie gorsza … Wystarczy sama Szydło i Macierewicz, żeby popsuć humor”.

    Proponuję resztki dobrego humoru łączyć ze wspomnieniami ministra Nowaka, ministra Arłukowicza lub inwestora katarskiego.

  11. Niestety na psuciu humoru się nie skończy

  12. „…zważywszy na intelektualną jakość respondentów (2/3 to zajmujący się Polską profesorowie)…” – jeśli profesorowie ci są tak genialni jak Legutko czy plejada tych z komisji Macierewicza, to wstydź się Pan Panie Redaktorze. Po czorta nam ta funta kłaków warta „wizja” – przyszłość kształtowana przez „sprawdzonych” w IV.RP bigotów jest oczywista i jakieś w tej materii wątpliwości czy nadzieje, że może nie będzie tak źle, są żałosne.

  13. @jobrave:
    Przewidywanie przyszłości ma to do siebie, że się je robi nim ta przyszłość nadejdzie. Potem jest za późno ;D
    Nie jest więc za wcześnie na ‚prorokowanie’. Przeciwnie — wkrótce będzie za późno.

    Piszesz (nie tylko Ty) o wyciąganiu wniosków przez PiS z przegranej po okresie rządzenia. Myślę, że tu łatwo można odpowiedzieć — w końcu w 2005 roku PiS doszło do władzy po świetnej kampanii wyborczej, gdzie podobnie jak teraz (i w 2011, czy w 2010 w wyborach prezydenckich…) schował ideologię, a wyciągnął kwestie gospodarcze; schował radykałów i uśmiechał się do szerokich mas. To się wówczas skończyło tuż po wyborach, choć oczywiście wciąż partia odwoływała się do pewnej socjotechniki (premier Marcinkiewicz się przypomina).
    PiS wiedział więc, czego ludzie oczekują od rządzących, wiedział jak rządzić, by utrzymać się u władzy. Ale po co miał się utrzymywać u władzy z obcym sobie programem, skoro mógł realizować własny?

  14. Zgaduj zgadula. Albo to albo tamto.
    Kogo to obchodzi co mysla Polonofile. Wiekszosc tych wizji sie nie sprawdzi, a wiekszosc Polakow nie przeczyta tego wpisu.
    Polityka Polityki – straszenie ciag dalszy.
    APOKALIPSA JUZ DAWNO NADCIAGNELA DO REDAKCJI POLITYKI.

  15. Opinia na temat nacisku rządzących na świat nauki jest frapująca.
    Może powinienem zabrać się za pisanie projektu z dziedziny badań nad naprotechnologią, a nuż skapnie jakiś grancik.

  16. A jednak Apokalipsa! Red. Maciej Pawlicki pisze na portalu wPolityce.pl, że p. Duda wyrolował dziś był 2 miliony Polaków w świetle kamer całego świata, bez krępacji. Zero wstydu, honoru, odpowiedzialności za słowo. Mit św. Dudy upadł, a on sam, choć nie będąc ideałem, sięgnął właśnie bruku. Ustawy nie ma, a projekt przestawiony przez „Frankowiczów”, mimo uzyskania wstępnej akceptacji oraz prowadzenia nad nim prac w kancelarii prezydenta (jak widać pozornych) wylądował w kuble.

    Prezydent-kłamca to wstyd dla Polski i potwarz dla Polaków. Partia Frankowiczów wszystko przewidziała, a dzisiaj zadaje fundamentalne pytanie: http://www.polskapartia.pl

    W każdym działaniu p. Dudy można się teraz spodziewać sterującej nim, krwawej ręki banksterów, a ich brudnym interesem jest obecnie wojna, zatem człowiek sprawujący funkcję prezydenta RP, kontentując własną małość i ambicję niczym dezerter Donald Tusk (zwiał będąc na służbie Polsce), może ściągnąć na kraj gigantyczną tragedię.

  17. @Mauro Rossi – u was tam we Włoszech wcale nie jest lepiej, mieliście Cicciolinę i Berlusconiego, my mamy Szydło i Kaczyńskiego. Makaron też mamy lepszy.

  18. @adamjer
    Jest jednak olbrzymia różnica pomiędzy zdziwaczałym profesorrem popierającym PiS, a jego rzeciętnym wyborcą

  19. Spojrzenie z dystansu jest zawsze cenna wskazowka dla bezposrednio zaangazowanych, ktorzy nie potrafia sie zdobyc na chlodna analize sytuacji, w jakiej sie znalezli. Poza ankieta, ktora Pan prezentuje rownie interesujaca i pouczajaca bylaby ankieta dotyczycaca problemow i wyzwan spoleczno-ekonomicznych jakie czekaja Polske w najblizszej dekadzie.
    Jednym z wiekszych problemow, ktore Polska bedzie musiala stawic czolo, a o ktorym niewiele sie slyszy w mediach, jest zblizajacy sie koniec dotacji unijnych i wynikajacych z tego konsekwencji. Czy i jak ten problem bedzie zaadresowany przez obecny rzad bedzie mialo daleko idace konsekwencje na przyszlosc naszego kraju. Nie jestem pewien czy PIS stac na to, aby zajac sie tak istonym dla Polski problemem. Jedno jest pewne, ze jesli nie zaczniemy sie przygotowywac do tej zmiany teraz, to za kilka lat bedzie ona duzo trudniejsze i bolesniejsze.

  20. Szanowny Panie Zakowski

    Czy dopuszcza Pan mozliwosc ze rzad PiS zrobi cos dobrego dla Polski?

    Slawomirski

  21. Dr Ewa
    Nie rozumiem, dlaczego państwo ma pomagać zamożnym Polakom, którzy w swej chciwości chcieli zwiększyć swój majątek poprzez spekulację na rynku walutowym. Przecież nikt ich do tej spekulacji, tu konkretnie zadłużania się we frankach szwajcarskich, nie zmuszał!

  22. Wielki Jacek Wpisowładny – ma moc potężną nad komentatorami i mimo, że okienko im oficjalnie udostępnia, to wpisy trzyma po kilka dni zazdrośnie w czyśćcu swego blogowego królestwa, żeby poznali kto tu jest panem i władcą decydującym o powołaniu do życia przez publikację, albo o uśmierceniu przez odrzucenie. To on decyduje (albo ten szpicel, co cenzuruje na etacie), mówi: niech się stanie! I się staje. Albo niech się nie stanie! I się nie staje. Moc jest z nim tak wielka, jak z królem Europy, dezerterem ekonomicznym Tuskiem. O, Wielki Jacku! Placku.