Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego

3.09.2015
czwartek

Pomóżcie!

3 września 2015, czwartek,

W różnych mediach mogliście Państwo przeczytać informacje o rozpoczęciu działalności Funduszu Mediów. Na przykład tu, tu i tu.

Jestem jednym z twórców tej inicjatywy i bardzo chcę Państwa namówić, żebyście pomogli. Mówiąc najkrócej, chodzi o osłabienie – na naszą, polską, skalę – kryzysu mediów, czyli jednego z groźnych kryzysów, jakie dotknęły Zachód w ostatniej dekadzie.

Kryzys mediów ma dwojaki charakter – cywilizacyjny i ekonomiczny.

Kryzys cywilizacyjny to inwazja rozrywki do sfery publicznej. Jest cała naukowa literatura pokazująca, jak współczesne społeczeństwa błyskawicznie dryfują od identyfikowania i rozwiązywania problemów do ich „zabawiania”. Paradoks polega na tym, że im poważniejsze, trudniejsze, groźniejsze, bardziej złożone problemy narastają, tym bardziej ludzie chcą ich nie widzieć lub o nich zapomnieć. By przyciągnąć i utrzymać odbiorcę media muszą więc dostarczać coraz więcej pozwalających zapomnieć o rzeczywistości treści i form rozrywkowych. A coraz mniej informacji i publicystyki potrzebnych, by wiedzieć i rozumieć.

Kryzys ekonomiczny to skutek radykalnego spadku dochodów powodowanego głównie przez postępujące ze względów technologicznych rozproszenie rynku (w internecie i mediach elektronicznych), które sprawia, że na każdy tytuł przypada mniej odbiorców i reklam. Brak pieniędzy sprawia, że nawet mniej rozrywkowe treści są średnio coraz niższej jakości. Nie tylko dlatego, że materiały są krótsze i nawet przy poważnych tematach rola rozrywkowej formy coraz bardziej przeważa nad rolą poważnej treści. Zbiedniałe redakcje płacą coraz gorzej, zatrudniają coraz mniej i coraz słabszych ludzi, coraz mniej czasu dają pracownikom na przygotowanie materiału i coraz mniej gotowe są inwestować w zdobywanie wiedzy o rzeczywistości. POLITYKI dotyczy to w małym stopniu, ale w wielu czołowych redakcjach od kilku lat dziennikarze nie mają dostępu nawet do innych mediów (gazet, płatnych kanałów TV itp.), jeśli trzeba by za niego zapłacić. Coraz rzadziej się zdarza, by jakaś redakcja pozwoliła autorowi dłużej pracować nad jakimś materiałem lub by opłaciła kosztowniejszą podróż, np. na konferencję. Na ogół problemem jest nawet zakup książek.

Te dwa czynniki wymuszają obniżenie jakości mediów. Niższa jakość mediów to gorzej poinformowani obywatele i konsumenci, mniej kompetentne i przemyślane decyzje wyborcze, konsumenckie, życiowe, wreszcie polityka, która zamiast pomagać – szkodzi. Wszystko to oznacza gorsze życie nas wszystkich. Wiele zajmujących się demokratycznym kapitalizmem osób uważa, że nasilający się kryzys mediów i związany z nim kryzys świadomości społeczeństw jest jednym z najważniejszych źródeł kryzysu Zachodu. Ja też jestem o tym przekonany.

W wielu rozwiniętych krajach (USA, Niemczech, Francji, Włoszech, Skandynawii itd.) władze (rządy, samorządy) i prywatne fundacje od lat systemowo wspierają jakość mediów. W Polsce takiego systemu nie ma. To sprawia, że polskie media – zwłaszcza jakościowe – coraz bardziej odstają od swoich odpowiedników. Fundusz powstał po to, by ze społecznych pieniędzy wspomóc jakość mediów, aby mogły one lepiej służyć społeczeństwu.

Praktycznie wygląda to tak, że zbieramy pieniądze od firm i osób prywatnych, które rozumieją, że nasz wspólny los, więc także los każdego z nas i każdej firmy działającej w Polsce, w istotnym stopniu zależy od mediów kształtujących świadomość wyborców, konsumentów, polityków i wpływających na to, co się tutaj dzieje, jak działa państwo, jakie mamy prawo, jak postępują urzędy. Z zebranych od darczyńców pieniędzy fundujemy dziennikarzom mikrogranty, mające im umożliwić przygotowanie konkretnych materiałów, które są zbyt drogie (bo np. wymagają podróży) lub zbyt czasochłonne jak na możliwości redakcji. Jak to dokładnie działa i kto jest zaangażowany, można przeczytać na stronie Funduszu. Fundusz jest ponadpartyjny i ponadśrodowiskowy. W komisjach grantowych są dziennikarze prawicowi, centrowi i lewicowi. Komisje nie mogą przyznawać grantów kolegom redakcyjnym ich członków. O granty nie mogą się ubiegać członkowie władz Funduszu i komisji grantowych (np. ja). Koszty działania Funduszu są minimalne. Jedyna opłacana osoba – prezes Funduszu Mediów – dostaje wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej. Chodzi o wspomaganie jakości, a nie którejkolwiek strony politycznej czy ideologicznego sporów.

Teraz przechodzę do apelu.

Proszę Państwa,
to, w jakim świecie żyjemy, w jakimś stopniu zależy od każdego z nas. Żeby lepiej żyć, musimy podejmować trafniejsze decyzje. Żeby podejmować trafniejsze decyzje, musimy być lepiej poinformowani (o faktach i interpretacjach). Byśmy byli lepiej poinformowani, potrzebujemy lepszych jakościowo mediów.

Dzięki Funduszowi Mediów każdy może mieć swój wkład w poprawę jakości polskich mediów. Kilka poważnych i odpowiedzialnych firm już się zdecydowało. Każda firma i każda osoba prywatna może się przyłączyć na miarę swego przekonania i swoich możliwości. Przyłączcie się. Przekonajcie przyjaciół i zaprzyjaźnione firmy, by się przyłączyli.

Nie chodzi o wielkie kwoty, bo nie chcemy się od nikogo uzależnić. Maksymalne wpłaty, jakie Fundusz może przyjmować od ofiarodawców, to 50 tys. zł rocznie od firmy i 3 tys. od osoby prywatnej.

Całego świata zapewne nie zbawimy, ale jest nadzieja, że uczynimy go odrobinę lepszym i trochę pomożemy. Nam wszystkim i każdemu z nas.

Pomóżcie!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 36

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie,
    najlepsza przysluga jaka mozna Wam zrobic,
    to skrocic do Minimum Wasze cierpienia i sprawic,
    abyscie jak najszybciej znikneli z przestrzeni publicznej.

  2. Chętnie bym pomógł, ale po 30 latach pracy moje miesięczne dochody nie przekraczają średniej krajowej. A na utrzymaniu mam jeszcze 2 córki (studentki). Pozdr.

  3. Jeśli pan redaktor nie widzi w tym, jak komunikuje rzeczywistość, jak po minie pani dziennikarki widać od razu, z kim będzie rozmawiać i jaki na stosunek to tej osoby, jak pomysł na rozmowę z politykami to postawienie koło siebie/naprzeciw siebie ludzi typu pani Pawłowicz czy pan Niesiołowski (dokładnie ten sam poziom mimo tytułu „profesor”) itd. itp. – to znaczy, że wy-dziennikarze w sporej całkiem liczbie zapomnieliście, co znaczy być dobrym dziennikarzem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. ” Fundusz powstał po to, by ze społecznych pieniędzy wspomóc jakość mediów, aby mogły one lepiej służyć społeczeństwu.”

    Pokazuję panu redaktorowi KONKRET czyjegoś działania i możliwości manipulowania:
    http://siostramalgorzata.chlebzycia.org/Blog/sprawiedliwosc/mamy-news-o-swinstwie-zdobyty-nieladnie/

  6. Gratulacje dla Pana Żakowskiego!

    PO przejmuje pisowców, właściwie staje się PiS-em. Teraz Pan Żakowski będzie mógł głosować na PO, choć na PiS.

  7. Panie Jacku

    czytam Politykę od 1960 r. Zacząłem jako student I roku politechniki. Jak pamiętam – nakład tygodnika dochodził do 400 tys. – i nie było reklam! Co stoi na przeszkodzie, aby uzyskać taki sam poziom sprzedaży? czyżby inteligentów w Polsce ubyło?

  8. Niedawno redaktor pisał, że nie nie pójdzie na referendum bo pytania są tak sformułowane, że nic nie wiadomo co się stanie gdy się na nie odpowie. Z kasą na media też nie wiadomo co się stanie. Bo szczytny cel to trochę mało. I dlatego mam przekonanie graniczące z pewnością, że nic z tego nie wyjdzie. Ktoś ma dać dobrowolnie kasę właściwie na nie wiadomo co? Bez jaj!

  9. I to jeszcze panu Żakowskiemu powiem: zaczynam tęsknić do „Trybuny Ludu”. Staliście się (dzisiejsze media) gorsi od niej. Telewizji już nie oglądam (wszelkich wiadomości itp.), „Gazety Wyborczej” już nie czytam ani drukowanej, ani internetowej. Żadnych mediów, jeszcze tylko klikam na „Politykę”, ale tylko na paru autorów, niedługo i z tym skończę.

    Takiej stronniczości, złej woli, tak podłego leżenia plackiem przed władzą nawet „Trybuna Ludu” nie miała. Duście się sami w swoim lizusostwie wobec polityków czy to pisowskich, czy rządowych. Okropność. I ja naiwny myślałem, że w wolnej Polsce media będą mieć honor…

  10. „. I ja naiwny myślałem, że w wolnej Polsce media będą mieć honor…”

    A ja naiwnie myślałam, że mając jak każdy człowiek jakieś poglądy polityczne i sympatie, niekoniecznie musi to być tak widoczne z góry z rozpisanymi słowami, które padną.
    Nie ukrywam, że póki jeszcze z mężem oglądaliśmy takie programiki, to dodatkową zabawą było przewidywanie, co powie, kogo poprze, nad czym się pochyli dany dziennikarz 😀 – przewidywalność jest …. zaskakująca.
    W sumie np. dokładnie pamiętam, kiedy ostatni raz kupiłam „GW”- kiedy pan Michnik stanął „za Kiszczakiem”- a kupowałam od pierwszego wydania codziennie 😀 , fakt- gdy zaczynałam, byłam wtedy studentką.

  11. KtośKtoś
    3 września o godz. 20:24

    Chyba jednak oni nie mają poglądów politycznych. Mają interes, blaszki od polityków, zapraszanie na salony…

    Np. pani Paradowska (czcicielka Allende) na kolacji z Nowakiem PO (ten od zegarków) i Misiem (dziś PO) czcicielem Pinocheta. Interes, koterie, kumplostwo. Czytelnik i obiektywizm zaś w d…

  12. Obawiam się, że jest grubo za późno na ratowanie jakości mediów w Polsce. Samo w sobie to zresztą niczego nie może zmienić, bo jakościowe media mają szanse tylko tam gdzie jest odpowiedniej jakości elita polityczna, odpowiedniej jakości struktury społeczeństwa obywatelskiego, etc. W naszym kraju są to zaledwie wyizolowane wysepki. Standard jest przerażająco niski. Bełkot przewalający się na codzień przez media i wszechogarniający całą sferę publiczną świadczą tylko o tym, że zatraciliśmy jako społeczeństwo zdolność do racjonalnego patrzenia na sprawy publiczne (bo na prywatne potrafimy spoglądać z wprost cynicznym racjonalizmem). Wystarczy posłuchać horrendalnych bzdur wygadywanych przez pierwsze osoby w państwie na temat problemu ochrony międzynarodowej dla uchodźców i tych żałosnych jeremiad, że nie jesteśmy w stanie przyjąć paru tysięcy ludzi rozpaczliwie szukających ratunku, aby zrozumieć jak nisko upadła kondycja naszego państwa, a dokładniej naszej tzw. klasy politycznej. To jest podłe i poniżające, dla mnie dla Pana, dla nas wszystkich. I to pokazuje jak beznadziejna jest debata publiczna w Polsce – wszyscy prześcigają się w schlebianiu najniższym instyktom ksenofobicznych i podsycają strach przed dokonaniem jakiegolokwiek wysiłku na rzecz obrony wartości najważniejszych (bo to nie są „nasze”, oswojone wartości, które są ważne tylko w naszej okolicy i nikt poza nami ich nie rozumie!).
    Piszę to tylko, żeby powiedzieć, że inicjatywa FM jest z pewnością szlachetna, ale wysoce utopijna w warunkach jakie konsekwentnie zbudowaliśmy i utrwaliliśmy. Problemem jest patologiczny związek mediów ze światem polityków (bo nie polityki!). Takie zjawisko w przyrodzie nazywa się komensalizm – współpasożytowanie. Od rana do wieczora te pasożyty ględzą we wszystkich kanałach TV i radia o … Właśnie! O czym? O własnych „widzimisie”, plotkach, impresjach i luźnych skojarzeniach! O tromtradacjach i napuszonych, strzelistych deklaracjach w sprawach trzeciorzędnych lub o całkowicie pozbawionych sensu receptach na nieprawdziwe problemy. Nie wiem czy inicjatywa typu FM jest w stanie przerwać ten rakotwórczy proces, ale bez tego jakiekolwiek poprawienie jakości mediów jest złudzenie. A to „zabawianie” publiczości salonowymi pogaduszkami z dzielnymi przedstawicielami elity narodu, wybranej lub nominowanej, niszczy naszą zbiorową refleksję, jest jak narkotyk, który oddala nas w świat złudzeń i chwilowego samozadowolenia. Dopóki znowu nas nie walnie po głowie rzeczywistość.
    Dlatego życzę FM powodzenia i nie wykluczam wsparcia, ale pod warunkiem, że przedstawi bardziej realnej wizji swoich działań.

  13. Moim zdaniem najbardziej efektywny byłby kanał telewizji publicznej finansowany całkowicie i wyłącznie z budżetu uchwalanego przez Sejm i kierowany przez zarząd wyłaniany przez społeczną radę nadzorczą. Ponadto, przy okazji każdych wyborów byłoby dodatkowe pytanie o votum zaufania do zarzadu i/lub rady nadzorczej.

  14. Jestem naukowcem i borykam się z podobnymi problemami. Brak czasu (punktoza!) i pieniędzy na konferencje, by napisać dobry artykuł (wskaźnik sukcesu w grantach to 10-15%, a nakłady poniesione na napisanie grantu to czasowo jakieś 2-3 artykuły). Nie wiem czemu miałabym wspierać dalszą nagonkę na humanistykę. Macie te same problemy, co my. Szkoda, że tego nie dostrzegacie.

  15. Nie widzi Pan Redaktor skutków hasła „Tusku musisz” i obecnej sytuacji w polskich mediach? Zachęcam Pana Redaktora do głosowania na PiS, który przywróci państwowe finansowanie telewizji publicznej. Stworzenie doraźnego funduszu nie jest rozwiązaniem systemowym, więc z pewnością nie zadziała. Optymistyczne są pańskie zapewnienia, że Fundusz Mediów jest ponad podziałami, chyba że red. Piotra Pacewicza, którego ideowa sylwetka dobrze określa skład osobowy tej inicjatywy, zaliczymy do prawicy.

  16. Miesiąc temu napisałam z UPRZEJMĄ PROŚBĄ do Pana redaktora, bo na adres mojej małej, lokalnej redakcji spływają maile o starszych osobach poszkodowanych przez firmę telekomunikacyjną. Prosiłam o nagłośnienie tematu przez „duże media”. Oferowałam udostępnienie materiałów- nagrań, maili itp. Gotowiec jednym słowem. Wszystkie rzeczy nad którymi pracowałam parę miesięcy, oddałabym za free. Do dzisiaj nie otrzymałam odpowiedzi. I Pan redaktor teraz narzeka, że media komercyjne, że niskiego lotu? Panie redaktorze, błagam…Pan pisze o finansach małych gazet? Pan apeluje? Ja codziennie odpowiadam na maile od osób poszkodowanych, z radą do kogo się zwrócić. Proszę sobie wyobrazić, że za darmo. Tak. Nikt mi za to nie płaci. Nie wybieram tego co medialne i łatwo się sprzedaje. Oczywiście zapewne nie mam tego warsztatu co Pan, nie to pióro itp. , ale Pan wybaczy, ja staram się stosować do podstawowej zasad dziennikarstwa: Być trybunem ludu. A Pan?

  17. A ja, Panie Żakowski, kupuję POLITYKĘ od lat. I czytam. I póki co większość tekstów i poglądów Autorów mi odpowiada. Dlatego kupuję i płacę (co jakiś czas coraz więcej!). Ale dlaczego mam jeszcze dobrowolnie opodatkowywać się na jakiś „fundusz”? Poszczególne media są – jak inne rzeczy – towarem. A każdy towar, aby konkurować na rynku, musi oferować odpowiednią jakość i użyteczność (czego Pan też naucza). Niech więc redakcje oferują produkt wysokiej jakości, to i znajdą nabywcę. I wówczas żaden „fundusz” nie będzie potrzebny. A w ogóle, to tytułów prasowych jest za dużo, więc niech kiepskie po prostu padną. Dla dobra mediów i ich odbiorców.

  18. Oczy przecieram ze zdumienia… Pan wybaczy, ale ten tekst aż śmierdzi demagogią. IMO, chodzi o jakość dziennikarzy, ich poziom, morale, nie brak funduszy.

  19. Od 1988 ukazuje się w Austrii Der Standard, gazeta codzienna na niezwykle wysokim poziomie intelektualnym. Jej wyróżnikiem jest lekko zoltawy kolor papieru. Na początku lat 90’tych Krzysztof Teodor Toepliz wzorujac się na powyżej cytowanym dzienniku wydawał, tez na lekko zoltawym papierze, gazetę Nowa Europa. Dla mnie wyczyn intelektualny nie do pobicia na rynku polskim. Poziom merytoryczny artykułów, recenzji, czy felietonów przypominał zachodnia konkurencję SDZ, AZ lub cytowany juz Der Standard. Wielu pozycji nie powstydzilyby się przyzwoite tygodniku. Nie pamiętam dokładnie, ale pismo przeżyło rok, co najwyżej dwa i padło. Okazało się, że nie mamy odpowiedniego zaplecza odpowiednich elit, aby taki dziennik wchłonąć. Pewnie to jest nawet większy problem, niż dbanie o odpowiedni poziom mediów. Jest to oczywiście wzajemnie się napedzajacy mechanizm, zarówno w pozytywnym jak negatywnym sensie. Z zazdrością czytam np recenzje w SDZ i zastanawiam się co powoduje, ze tam jest zapotrzebowanie na taki poziom tekstów, a u nas nie. Może faktycznie, od czegoś trzeba zacząć. Wolałbym, aby na początek była to przywrócona nauce, po wyrzuceniu z niej religii, szkola, ale to może być na razie za trudne. Niech więc będzie fundacja.

  20. Polityki dotyczy to w malym stopniu? Niech Pan przestudiuje teksty Edwina Bendyka, gdzie autor wymysla sobie swoje wybujale tezy a potem sortuje i wybiera fakty tak, aby mu pasowalo od tezy, gdzie przepisuje tresci z ulotek informacyjnych nawet nie sprawdzajac nawet w internecie (patrz wpis o WSK w Rzeszowie), a wszystko oblane Heglowsko-Marksistowska wizja dziejow.

  21. Pieniądz gorszy wypiera lepszy, brukowce prasę poważną…

    W zasadzie, giniecie od własnej broni.
    Gloryfikowanie neoliberalizmu i darwinizmu społecznego, ukształtowało gusty czytelników i publiczności.
    A te nie wymagają publikacji wysokich lotów, przy których jest obowiązek MYŚLENIA….

    No i do tego, nawet jakaś Fundacje nie rozwiąże problemu.
    Nie mają szans media obiektywne w konkurencji z mediami sponsorowanymi z zewnątrz.
    Przebicie Fundacji Sorosa na przykład, byłoby znacznie większe.
    Teksty na zamówienie stają się normą.

  22. Jeśli chodzi o jakość mediów, to mi wystarcza Polityka, która trzyma poziom, a na fundusz wpłacaj pan ze swojej wyśrubowanej pensji sam.

  23. Ten FUNDUSZ jest poważnym błędem, panie Jacku.
    Ma rację @wiesław59 , pisząc o myśleniu, a przecież dziennikarze żyją z myślenia.
    Filozofia i inne nauki humanistyczne o myśleniu wiedzą niewiele. Wiedzą
    tylko, że istnieje, szuka prawdy, ale z reguły niczego nie znajduje, to
    myślenie.
    Jest tylko jeden sposób na myślenie,optymalne, zmierzające do doskonałości,żeby tej doskonałości nigdy nie osiągnąć — musimy
    zadbać o ilość i jakość komórek mózgowych w naszym osobistym komputerze, czyli mózgu.
    Czasami tylko się zdarza, że człowiek nabiera zdolności do myślenia i bycia mądrym.
    Panie Jacku to z żywienia człowieka powstaje, a nie z wykształcenia formalnego na uniwersytetach, i innych przybytkach wiedzy, najzdolniejszy wykładowca nie pomoże myśleniu.

    Z dobroci , z sympatii do zawodu dziennikarskiego radzę; jest tylko jedna droga dla panów i pań żyjących ze słowa mówionego i pisanego, ta droga prowadzi do lekarza medycyny Jana Kwaśniewskiego z Ciechocinka, który
    chyba jako jedyny na świecie wie, jak się robi zdolność do myślenia
    u człowieka.
    Na tę okoliczność przygotowałem krótki artykuł autorstwa Jana Kwaśniewskiego

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1731.0

  24. W uzupełnieniu do tego co napisałem wyżej; żywienie, to, które daje
    szansę na lepsze, doskonalsze myślenie jest tańsze, od tego które
    stosuje przeciętny Polak, zapewne, i dziennikarz, i dziennikarka.
    Żeby się o tym przekonać, uwierzyć, niestety, nie ma innej drogi, trzeba przeprowadzić doświadczenie, zapoznać się z wiedzą w temacie,
    i próbować..
    Z góry ostrzegam , to nie jest łatwa droga, powiedziałbym , drogą przez
    mękę, bo trzeba będzie przezwyciężyć swoje zastałe przyzwyczajenia.

  25. Ten artykuł autorstwa Jana Kwaśniewskiego, powinien przeczytać,
    każdy dziennikarz, dziennikarka także, kandydaci do zawodu
    dziennikarskiego, niezależnie jaki sposób odżywiania stosują,
    w jakim są wieku:

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1301.0

  26. Jakoś mnie, to nie przekonuje. Dziennikarze dostaną granty. OK, ale pewnie tematy będą musiały zostać zaakceptowane przez redakcję, toteż jak taki aspirant do grantu, będzie chciał napisać o Rosji czy Ukrainie niezgodnie z tzw. linią, to grantu nie dostanie. Czyli tak, jak w słynnej anegdocie, o tym jak w fabryce Forda, każdy mógł sobie wybrać dowolny kolor samochodu, pod warunkiem wszkaże, iż będzie to kolor czarny.

  27. Brawo za pomysł.
    Obawiam się jednak, że rozrywkowa prasa nie będzie chciała korzystać z rzetelnie przygotowanych materiałów w obawie przed utratą klikalności i cała akcja spali na panewce. Może lepszym pomysłem byłoby założenie nowego tytułu lub dofinansowanie istniejącego, jeszcze nie zepsutego do szpiku?
    Wariant pańskiego pomysłu, jak rozumiem, ma za cel trafienie myślą do wnętrza pustaka – karkołomne zadanie – tam nic nie ma, wszystko przeleci z prędkością światła i zginie w otchłani kosmosu. Nie lepiej celować do odbiorcy wyposażonego w dobrej jakości sieć neuronową, który chce i jest w stanie wyłapać przekaz?

  28. A cóż takiego, w ostatnim półtoraroczu, przeszkadzało Jackowi Żakowskiemu i redakcji Polityki, być rzetelnymi, uczciwymi i odpowiedzialnymi dziennikarzami ?. I po co te dęte, głodne kawałki i marzenia o funduszu. Co macie problemy z przebijaniem się do krytycznych, myślących czytelników ?. Polecam rysunek Szymona Kobylińskiego i jego facecika stojącego przed lustrem: ” Oj, Kuszelas, Kuszelas, aleście nas urządzili”. Tak, to była Polityka czasów przełomu 1980/81 !.

  29. Tak wyglądają media w Polsce :
    „Z powodu wyjątkowo agresywnych treści propagujących przemoc, sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, etnicznej i wyznaniowej, zamykamy możliwość komentowania pod naszymi tekstami o uchodźcach.”
    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,18712695,polske-stac-nas-na-uchodzcow-jestesmy-gotowi-przyjac-30-tys.html#ixzz3knrNfStl
    Redakcje stają się klubami wylegiwania się lemingów , czyli miejscem skupiającym towarzystwo wzajemnej adoracji. Wszyscy podzielają wtedy poglądy właścicela lub towarzyskiej „rady nadzorczej”.

  30. Redaktor Żakowski pisze:

    „Kryzys mediów ma dwojaki charakter – cywilizacyjny i ekonomiczny.
    Kryzys cywilizacyjny to inwazja rozrywki do sfery publicznej.
    Kryzys ekonomiczny to skutek radykalnego spadku dochodów powodowanego głównie przez postępujące ze względów technologicznych rozproszenie rynku (w internecie i mediach elektronicznych), które sprawia, że na każdy tytuł przypada mniej odbiorców i reklam.
    Te dwa czynniki wymuszają obniżenie jakości mediów.”

    Nie mogę się z tym zgodzić. Tak zdefiniowane dwa kryzysy występują na całym świecie a jednak w szeregu krajów wychodzą gazety i czasopisma na doskonałym poziomie. Co więcej, mają one licznych czytelników (np. Niemcy – doskonały dziennik „Süddeutsche Zeitung” i świetny tygodnik „Die Zeit” a przecież mają tam jeszcze sporo innych bardzo dobrych dzienników i magazynów).

    Problemem Polski jest coraz gorszy poziom społeczeństwa i zepchnięcie na zupełny margines potrzeb kulturalnych – patrz np. dramatyczny spadek czytelnictwa książek. Skutkiem kiepskiej edukacji są kiepscy dziennikarze i kiepscy potencjalni widzowie i czytelnicy. Wynikiem nieustającego dążenia wszystkich mediów – w tym niestety publicznych – do jak najwyższej oglądalności albo ilości sprzedanych egzemplarzy i maksymalizacji zysku jest coraz większa w nich obecność tematów „lekkich, łatwych i przyjemnych”. Oba te czynniki powodują postępującą debilizację naszego społeczeństwa co wymusza dalszy spadek poziomu edukacji (szczególnie na poziomie wyższym – przypomnijmy sobie uwagi wykładowców naszych uczelni o coraz mizerniejszej jakości studentów) oraz mediów. I tak układ sprzężenia zwrotnego się zamyka. Dodajmy do tego pozycję Polski jako kraju peryferyjnego przetwórców skóry i drewna oraz skręcaczy sprzętu AGD. Obywatele takiego kraju nie czują potrzeby czytania książek, chodzenia do teatru, oglądania ambitnych filmów. Po co im więc ambitne media?

    jsn111 (3 września o godz. 19:54) pisze: „Jak pamiętam – nakład tygodnika [POLITYKA] dochodził do 400 tys. – i nie było reklam!”
    Ja pamiętam, że dochodził kiedyś nawet do 700 tys. A poziom był o niebo wyższy niż teraz …

    takei-butei (3 września o godz. 20:12) pisze: „I to jeszcze panu Żakowskiemu powiem: zaczynam tęsknić do “Trybuny Ludu”. Staliście się (dzisiejsze media) gorsi od niej.”
    Chyba – niestety – ma rację…

    Jerzy zO. (4 września o godz. 21:59) pyta: „A cóż takiego, w ostatnim półtoraroczu, przeszkadzało Jackowi Żakowskiemu i redakcji Polityki, być rzetelnymi, uczciwymi i odpowiedzialnymi dziennikarzami?”
    No właśnie…

  31. Pomóżcie!
    ———————
    Najpierw kopnijcie się we własny mózg.
    Ruszcie kiepełą – jak mówi prosty lud.

    Taka pomoc, dziennikarze powinni o tym wiedzieć,
    w naszym pięknym kraju powinna dotyczyć, praktycznie
    wszystkich warstw społecznych, od A do Z.
    Dlaczego dziennikarze mają być na pierwszym miejscu?
    Bo potrafią ,jeszcze, pisać, mówić?
    Dziennikarze powinni „ryczeć” aż do bólu, że Polska jest ruiną.
    A co robią?
    „Klajstrują” rzeczywistość.

  32. Przestrzeń medialna globalistów

    Kto wynajął im media ?
    i za jaką cenę
    by zaśmiecać nasz umysł
    lekkostrawną bryją
    kto zachwaścił ją kłamstwem
    które zżera wszystko
    i zamienia marzenia
    w ułudę przegniłą
    w narkotyki
    w reklamę
    w donosy
    w dewocję
    w klątwę
    w honoris causa
    w celebrytę
    w plotkę
    …bawią się nami dranie
    lecz bawią do czasu
    aż obłuda wykipi z ich medialnych kadzi
    gdzie wasale bankierów
    dzielą nas na klasy
    karmiąc lud tabloidem
    za co bankier płaci

    wierszyk przeczytany w kabaracie „Bocian”

  33. Panie Redaktorze,

    Pisze Pan w apelu:

    „Proszę Państwa,
    to, w jakim świecie żyjemy, w jakimś stopniu zależy od każdego z nas. Żeby lepiej żyć, musimy podejmować trafniejsze decyzje. Żeby podejmować trafniejsze decyzje, musimy być lepiej poinformowani (o faktach i interpretacjach). Byśmy byli lepiej poinformowani, potrzebujemy lepszych jakościowo mediów.”

    Pełna zgoda. Tylko, że proponowane rozwiązanie niewiele – o ile cokolwiek – zmieni. Jak pisałem w poprzednim poście, społeczeństwo polskie zostało bardzo skutecznie odmóżdżone a nasza inteligencja stała się w dużej części pół-inteligencją. Zabito w ludziach potrzebę uczestnictwa w wysokiej kulturze – czytania mądrych książek, oglądania dobrych filmów, chodzenia do teatru czy filharmonii na ambitne przedstawienia czy ciekawe koncerty. Wszędzie króluje tandeta a ci, którzy próbują robić prawdziwą sztukę walczą o przetrwanie. Media na poziomie w tej chwili (prawie) nikogo w Polsce nie interesują, tak jak (prawie) nikogo nie interesuje dobra książka, wybitny film czy inteligentny teatr. Aby wyjść z tego stanu trzeba zdecydowanie więcej niż nadzwyczaj skromnego Funduszu Mediów. Trzeba zacząć od stworzenia porządnych mediów publicznych – zarówno elektronicznych jak i drukowanych oraz istotnego poprawienia poziomu edukacji – szczególnie wyższej, które z czasem przygotują zdecydowanie większą niż obecnie część społeczeństwa na potrzebę obcowania z ambitniejszymi rzeczami, w tym mediami – już nie tylko publicznymi – na wysokim poziomie.
    Oczywiście trzeba też przygotować – znowu kłania się szkolnictwo wyższe z prawdziwego zdarzenia -odpowiednie kadry, które będą te polskie BBC, Die Zeit, The New Yorker czy też The New York Review of Books redagować. Teraz polskiego dziennikarstwa na to nie stać o czym świadczy choćby aktualny poziom tygodnika Polityka.

  34. Musiałbym skopiować i wkleić @gerysza, więc tylko dodam, że moim zdaniem przyczyną jest klerykalizacja życia w Polsce. Niestety bajędy o jezusikach w żaden sposób nie przystają do nawyków czytania dobrych książek czy inteligentnego teatru… to podobny uwiąd intelektualny, jaki dopadł świat islamu, bo i przyczyny są te same.

  35. Media jakie są, każdy widzi. Mam już serdecznie dość młodych, zarozumiałych dziennikarzy popełniających błędy rzeczowe i językowe, nagminnie przerywających wypowiedzi ludziom, z którymi robią wywiady, czy specjalnie napuszczających rozmówców na siebie. Na tym tle dodatnio wypadają dziennikarze starszego pokolenia, jak Gugała, Passent, Miecugow, czy Paradowska.

  36. Prawie kryptoreklama, ale…..

    JEDYNYM programem informacyjnym oglądanym często przeze mnie, jest Polsat news 2.
    Dobrzy starzy dziennikarze, starannie dobrani dyskutanci, specjaliści i mający sporo do powiedzenia wykładowcy akademiccy, byli ambasadorzy.
    Politycy czynni, bardzo rzadko.

    A więc da się, nawet Solorzowi się widocznie to opłaca.
    Niszowy, ale perspektywicznie prawdopodobnie opiniotwórczy kanał na poziomie BBC.

    Zalew programów śmieciowych nie musi być usprawiedliwiony zyskiem stacji, o ile ma właścicieli chcących reprezentować jakąś klasę.

  37. Szanowny redaktorze Polityki

    Moja rada jest taka. Fundacja musi byc apolityczna i musi propagowac Polske tylko wtedy apel o spoleczne poparcie ma sens. Wyeliminowanie grup specjalnego zainteresowania jest podstawa sukcesu.

    Slawomirski