Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego

28.07.2015
wtorek

Zachód się zwija

28 lipca 2015, wtorek,

Zachód przestał się rozwijać, zaczął się „zwijać” i przegrywa globalną konkurencję, bo źle wychowuje i kształci swoje dzieci.

„Edukacja to klucz, by Polacy zarabiali więcej. Polska szkoła powinna wyrównywać szanse (…). A uczelnie wyższe nie odpowiadają na zapotrzebowanie rynku, nie współpracują z biznesem. Ponadto nie mamy szkolnictwa zawodowego, a obecna władza promuje tanią siłę roboczą. Polska staje się montownią Europy” – tak według „Gazety Wyborczej” Ryszard Petru, lider NowoczesnejPL, mówił do swoich zwolenników na poświęconej edukacji konferencji programowej w krakowskim centrum Manggha.

Pierwsze zdanie jest bezwzględnie prawdziwe. Bez cienia wątpliwości „edukacja to klucz, by Polacy zarabiali więcej”. Ale jaka edukacja? Tu otwiera się kosmos zaawansowanych sporów i rozważań toczonych nie tylko przez pedagogów, którzy kilka bibliotek w tej sprawie napisali, ale też przez wielkich zachodnich ekonomistów. Sęk w tym, że poziom tej rozmowy drastycznie odbiega od tego, co mówi Ryszard Petru.

Nurty są z grubsza dwa. Jeden zmierza do radykalizacji systemu. Pyta, jak efektywniej uczyć tego, czego się uczy? Jak zmusić uczniów i nauczycieli do większego wysiłku? Jak lepiej selekcjonować zdolniejszych, by więcej w nich inwestować? Efektywność tych działań dość dobrze mierzą testy PISA, w których polscy uczniowie wypadają bardzo dobrze. Jeśli im czegoś brakuje na tle rówieśników z innych państw Zachodu, to samodzielnego, krytycznego myślenia. To widać w badaniach PISA i w badaniu Bilans Kapitału Ludzkiego, gdzie pracodawcy skarżą się na małą samodzielność i słabe kompetencje społeczne szukających pracy absolwentów. Czyli można powiedzieć, że polski system jest efektywny w kształceniu siły roboczej i słaby w wychowywaniu ludzi.

Drugi nurt jest głębszy. Pokazuje, że system wprawdzie działa bardzo dobrze, ale jest zły z natury. Wciska uczniom i studentom masę niepotrzebnej i nieuporządkowanej wiedzy, zabijając ciekawość i zabierając czas potrzebny na zdobycie kompetencji społecznych. Im jest wydajniejszy, tym bardziej zamienia ludzi w roboty niezdolne do inwencji i innowacji. A to one przez kilkaset lat były źródłem bogactwa Zachodu i do dziś decydują o światowym podziale bogactwa. W takim sensie nadzwyczajna wydajność naszego obecnego systemu edukacyjnego nie jest raczej bardzo dobrą wiadomością dla Polski. Bo gwarantuje nam dobre miejsce w krainie montowni, a lepsze perspektywy zabija.

Pewnie spora część czytelników już myśli, że zaczynam typowe zrzędzenie lewicowego humanisty itp. Rzeczywiście, lewicowi przedstawiciele nauk społecznych od lat zwracali na ten problem uwagę. W Polsce kilka lat temu fantastycznie opisały go prof. Eugenia Potulicka i prof. Joanna Rutkowiak w głośnej książce „Neoliberalne uwikłania edukacji”. Ale ten nurt krytycznej pedagogiki koncentrując się na mentalności zdominowanej przez kulturę korporacyjną, którą rządzi kult użyteczności, nie poświęcał wiele uwagi historycznym procesom, do których należy patologia dzisiejszej polskiej szkoły. Tę lukę zaczęli wypełniać ekonomiści. Nie dlatego, że nie podoba im się życie ludzkich trybików w świecie poddanym logice korporacji, ale dlatego, że w tę stronę poprowadziły ich poszukiwania odpowiedzi na dręczące nas wszystkich pytanie, co sprawia, że od kilkudziesięciu lat Zachód tak gwałtownie się zwija i traci dominację.

Dopóki ekonomiści zajmowali się tylko gospodarką, odpowiedź była trudna lub niemożliwa. Bo można było wskazywać różne polityczne i gospodarcze błędy, ale pozostawało pytanie, dlaczego ludzie Zachodu podjęli takie decyzje (np. o takim kształcie globalizacji, o takim rozszerzeniu ochrony dóbr intelektualnych itp.).

Kryzys, który przyspieszył erozję Zachodu i boleśnie ujawnił jej skalę, zachęcił ekonomistów do głębszych poszukiwań. Dwa lata temu jeden z najbardziej szanowanych noblistów, Edmund Phelps z uniwersytetu Columbia, opisał wyniki tych poszukiwań w książce „Mass Fluorishing”. Warto ją przeczytać, jeśli chce się naprawiać nasz świat („by Polacy zarabiali więcej”) przez zmianę systemu edukacji. Bo Phelps pokazał, że trudno jest zarabiać więcej, myśląc głównie o zarabianiu więcej, a nawet – że nadmierne skupienie na zarabianiu więcej doprowadziło Zachód do zarabiania mniej.

Skąd wzięło się niezwykłe XX-wieczne bogactwo Zachodu? Z eksplozji innowacyjności XIX-wiecznych gospodarek Europy i Ameryki. A skąd wzięła się ta eksplozja? „W XIX-wiecznej Anglii i Ameryce – pisze Phelps – a potem w Niemczech i we Francji powstała kultura odkrywania, eksperymentowania i nieodzownych zmian wyrastająca z renesansowego indywidualizmu, witalności baroku i z romantycznej ekspresyjności. W obliczu eksplozji muzyki, poezji, sztuki w »kreatywnym«, sektorze gospodarki nie powinno dziwić, że wyobraźnia eksplodowała również w innych sektorach gospodarki”.

Phelps nie jest pierwszym intelektualistą, który wskazuje na źródła rozwoju gospodarczego w świecie kultury i sztuki. Idzie tropem Daniela Bella, który w połowie lat 70. napisał „Kulturowe sprzeczności kapitalizmu”, gdzie pokazał mechanizm przenikania indywidualizmu i kultu samorealizacji (w miejsce konserwatywnej etyki obowiązku) ze sztuki do gospodarki. W narracji Bella ten sam, wywodzący się z XIX-wiecznego paryskiego Montmartru, kult indywidualistyczne samorealizacji, który spowodował wybuch zachodniej kreatywności i doprowadził do dominacji Zachodu, prowadzi do upowszechnienia konsumpcji jako formy wyrażania siebie i w rezultacie do narastania kryzysu zadłużeniowego, który rozsadzi zachodnią gospodarkę i politykę. Po czterdziestu latach książkę Bella czyta się, jakby była napisana teraz, by wyjaśnić przyczyny obecnego kryzysu.

Edmund Phelps musiał pójść tym tropem jeszcze dalej i szerzej, bo zadał sobie trudniejsze pytanie. Bell w latach 70. pytał, czemu zawdzięczamy nasz sukces. A Phelps zapytał, dlaczego przestaliśmy odnosić sukcesy i skąd wzięło się pasmo naszych porażek. A konkretnie: co się stało z zachodnią inwencyjnością, innowacyjnością, ekspansywnością. Dlaczego inni nas wyprzedzają i wypierają niemal na całym świecie?

Zdaniem Phelpsa istnieje wiele odpowiedzi, ale dwie z nich są kluczowe. Pierwsza jest banalna i obficie już opisana – to wzrost potęgi korporacji, które zamiast ryzykować wprowadzanie zawsze niepewnych innowacji, wolą wymuszać na rządach ochronę swoich interesów (np. przy pomocy ochrony wartości intelektualnej) i rynków (bariery i subwencje). Druga zaskoczyła wielu ekonomistów. Bo jest nią „tłamszenie potencjalnych innowatorów w rodzinach i szkołach”. Inaczej mówiąc: Zachód przestał się rozwijać, zaczął się „zwijać” i przegrywa globalną konkurencję, bo źle wychowuje i kształci swoje dzieci.

Istotę rzeczy Phelps ujął syntetycznie w puencie swojego artykułu „Co nie działa w gospodarkach Zachodu”, który zamieścił najnowszy „The New York Review of Books”:

Gdy wartości korporacyjne – kontrola, solidarność i ochrona – zostają wprowadzone, by powstrzymać zmiany, tradycyjne, konserwatywne, wartości materialistyczne są często stosowane, by powstrzymać młodego człowieka przed eksperymentowaniem. Szkoły mniej się starają, by miał on kontakt z wielką literaturą o przygodach i osobistym rozwoju. Rodzice od małego uczą dzieci ostrożności i trzymania się blisko rodziny.

Dyskutujemy o nadmiernym chronieniu naszych dzieci: o potrzebie powrotu do swobodnego dzieciństwa pozwalającego poznawać świat, próbować różnych rzeczy i korzystać z różnych możliwości. Ale rodzice zachęcają dzieci, by szukały bezpiecznej, dobrze płatnej pracy, a nie własnej drogi. Wiele uniwersytetów uczy dziś „odpowiedzialnego inwestowania”, ale nie uczy się odważnego inwestowania.

W jaki sposób Zachód może osiągnąć – lub odzyskać – powszechny dobrobyt i rozkwit? Konkretne działania niewiele pomogą bez zmiany sposobu myślenia. Ludzie muszą najpierw przyswoić sobie, że standardowa ekonomia nie prowadzi do rozkwitu – jest tylko narzędziem zwiększania wydajności. Powszechny rozkwit społeczeństwa wymaga gospodarki napędzanej przez wewnętrzne innowacje dokonywane od dołu do góry. Taka innowacyjność wymaga, by społeczeństwo miało dynamizm pozwalający wyobrażać sobie i tworzyć nowości. Swoboda gospodarcza tu nie wystarczy. Dynamizm musi opierać się na silnych humanistycznych wartościach.

Na czele konkretnych kroków, które wspomogłyby rozkwit, znajduje się reforma edukacji. Problemem nie jest zauważalny rozziew między nauczanymi a potrzebnymi umiejętnościami. (…) Problem polega na tym, że młodzi ludzie nie są uczeni postrzegania gospodarki jako miejsca, gdzie można wymyślać nowe rzeczy, gdzie przedsiębiorcy mogą chcieć je budować, a inwestorzy mogą ryzykować, wspierając niektóre z nich. Sprawą podstawową jest uczenie młodych ludzi takiego myślenia o gospodarce.

Jest sprawą zasadniczą, by szkoły średnie i wyższe pokazywały uczniom i studentom humanistyczne wartości wyrażane przez arcydzieła zachodniej literatury, żeby młodzi ludzie chcieli takiej gospodarki, która oferuje twórczą i rozwijającą pracę. System edukacyjny musi budować więź między studentami i humanistyką, by wzmacniać ludzkie marzenia o tworzeniu czegoś nowego i wspomagać powstawanie innowacji. Przebudowa edukacji powszechnej musi być wspomagana podobną reorientacją kształcenia ekonomicznego.

Wszyscy musimy odejść od klasycznego przywiązania do wydajności i gromadzenia bogactwa w stronę nowoczesnej ekonomii, która wyobraźnię i kreatywność umieszcza w centrum życia gospodarczego.

Uff! Ale jak to zrobić? Jak tego zwrotu dokonać w świecie, w którym nawet ludzie działający pod szyldem nowoczesności uważają, że zadaniem uczelni jest „odpowiadanie na zapotrzebowanie rynku”, a nie na potrzeby rozwojowe studentów i naukowców, a najpoważniejszym zarzutem wobec edukacji jest brak szkół zawodowych przyuczających do konkretnego zajęcia? Jak społeczeństwo mające elity o takiej mentalności ma wyrwać się z realiów „montowni” działających dzięki niskim płacom i znaleźć się w świecie kreatorów zarabiających i wygrywających z innymi dzięki pomysłom, entuzjazmowi i odwadze podbijania świata?

Nie będę udawał, że mam na to pytanie odpowiedź. Bo jej nie mam. Może poza jednym. Zachęcaniem elit, by odważniej uwalniały swoje własne pomysły, entuzjazm i odruchy odwagi w podbijaniu świata oraz by uwierzyły, że ludzie, którym przewodzą, są do tego zdolni. Trzeba tylko przestać tak bardzo się starać robić z nich w szkole i domu robotów oraz pomóc im włączyć się w kulturę i tradycję tego wielkiego pochodu zachodnich innowatorów, który zaczął się w renesansie.

Zachód ma prawo być trwającym wieki pochodem zmęczony. My niestety nie mamy jeszcze powodu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 62

Dodaj komentarz »
  1. Jezeli nawet wyksztalcimy tych potencjalnych odkrywczych, kreatywnych i samodzielnie myslacych Polakow to coz Polsce po nich skoro pierwsze co zrobia to…wyjada.

    Bo bez gruntownego remontu struktur tego panstwa i radykalnej zmianie filozofii rzadzenia, polityki, bez zwyczajnego obsmiewanego dzis poczucia patriotyzmu, odpowiedzialnosci za wspolnote i staroswieckiej sluzby publicznej nic z tego nie wyjdzie.

    W kraju gdzie wszystkie sciezki rozwojowe sa zabetonowane i gdzie prace sprzataczki w Urzedzie Miasta dostaje sie „po znajomosci” produkowanie tych swietnie wyedukowanych mlodych Polakow jest nie przypial ni przylatal.

    To wciaz to samo myslenie.
    Zrobimy „reforme” systemu emerytalnego – reforma (!?) polegac ma na podwyzszeniu wieku odchodzenia na emeryture.
    Zreformujemy sluzbe zdrowia – wprowadzi sie niespojny program onkologiczny.
    Zreformujmy system podatkowy – podniesiemy VAT.
    itd.

    Teraz mamy zapewnic przyszlosc Polsce reformujac edukacje…i
    Wszystko w oderwaniu od reszty jakby wyrywkowe dzialanie tu i tam mialy przyniesc jakosciowa zmiane calosci.
    Wszystko w zyciu spolecznym jest ze soba polaczone.
    Dopoki mamy elity polityczne myslace sondazami i nowymi otwarciami co pare miesiecy.
    Gdzie brak wizji jest uznany za cnote i zdrowy pragmatyzm (Za co POLITYKA wciaz chwali PO) zadnej istotnej zmiany sie nie dokona.
    Nasze elity z entuzjastyczna gorliwoscia oddaly swoja suwerrennosc decyzyjna Brukselii za gruba kase i wakacje na Seszelach.

    Co do Petru…
    „A uczelnie wyższe nie odpowiadają na zapotrzebowanie rynku, nie współpracują z biznesem….” (jakim biznesem?) mowi Petru by w nastepnym zdaniu okreslic Polske jako kraj montowni.
    Czy ma na mysli praktyki przy skrecaniu niemieckich zderzakow w fabryce Opla?

  2. Andrzej Falicz – doprecyzujmy tylko definicja patriotyzmu, który wg mnie najlepiej można wyrazić nie pod pomnikami i na akademiach ” ku czci” lecz w sklepie.
    Już Asnyk pisał ponad 140 lat temu:
    ” trzeba z żywymi naprzód iść
    po życie sięgać nowe
    a nie w uwiędłych laurów liść
    z uporem stroić głowę ”
    a jeszcze 300 lat wcześniej J. Kochanowski napisał :
    ” nową przypowieść Polak sobie kupi
    że przed szkodą i po szkodzie głupi”
    Przecież powinien znać to każdy , kto skończył szkołę średnią a wniosków nie potrafią wyciagnąć ???
    Co do reszty – zgoda.

  3. Upadek , moim zdaniem cywilizacyjny, Zachodu, ma jedną wspólną przyczynę,
    a jest nią patologiczna czynność umysłu, ludzi zachodniego kręgu kulturowego,
    od Los Angeles do Warszawy. Za czynność umysłu człowieka odpowiada, tylko i wyłącznie sposób odżywiania, nie ma innej opcji.
    Tam , gdzie żywienie jest na w miarę przyzwoitym poziomie; na przykład kraje północy Europy, Szwajcaria , to poziom edukacji, gospodarki, nauki, kultury…
    jest co najmniej dobry.
    Amerykanizacja w jedzeniu i piciu odbiera ludziom rozum, zdolność do myślenia, generalnie cukier w pokarmach, którego poziom przekracza dopuszczalne poziomy; sam biały proszek, cukier z buraka cukrowego,
    z trzciny stanowi poziom 40 kg rocznego spożycia, do tego należy doliczyć cukry złożone ze zbóż, cukry proste z owoców, warzyw….
    Po takim „pasztecie” żywieniowym, człowiek może być tylko głupi, przecież to widać na każdym kroku.

    Są liczne doniesienia naukowe; w jaki sposób węglowodany negatywnie wpływają na czynność umysłu człowieka, cóż z tego, jak człowiek współczesny nie jest w stanie tego zrozumieć, wyciągnąć właściwych wniosków.
    Cukier jest narkotykiem, niezwykle podstępnym. Jest przyczyną
    bezpośrednią chorób cywilizacyjnych: cukrzycy, otyłości i nadwagi, chorób nowotworowych, miażdżycy, nadciśnienia tętniczego ….
    Ale jest problem: siła cukru jest tak wielka, że chorego na cukrzycę, praktycznie nie można „oderwać” od spożywania pokarmów z dużą zawartością cukru. To samo dotyczy chorych z otyłością, na białaczkę, inne
    nowotwory…..
    Cukrzyk, prędzej zgodzi się na swój bliski koniec, niż na zmianę diety. Zmiana diety w przypadku cukrzyka , jest możliwa w niewielkim procencie, nie więcej jak !% populacji może odstawić cukier.

    Uzależnienie cukrowe człowieka, nie jest przedmiotem debaty publicznej,
    moim zdaniem, celowo tak się dzieje. Żyjemy w czasach, gdzie z tej cukrowej patologii – wiele dziedzin zbiera profity: medycyna, przemysł spożywczy, i wszyscy ci, którym , sprzyja głupkowatość człowieka.

    Cała , ta walka z narkotykami, typu marihuana, ..dopalacze,jest tylko
    zasłoną dymną, dla właściwego narkotykowego problemu, jaki gryzie,
    niszczy człowieka Zachodu. Odrębnym problemem, też narkotycznym,
    jest piwo i alkohol etylowy, to też jest cukier.

    Nie jest przypadkiem, że Brytyjczycy, jako pierwsi zauważyli szkodliwość batoników, dla edukacji. W Polsce , też się to robi, ale tak, żeby tego nie zrobić, podobnie jak z innymi patologiami.

    Cukier w ustroju człowieka, nigdy go nie było tak dużo, jak w ostatnich dwóch stuleciach, narusza równowagę biologiczną, szczególnie bakteriologiczną. Podobno, nie jest pewne, czy żyjemy dla siebie, czy dla bakterii. Proszę wysłuchać, co na ten temat ma do powiedzenia : biolog urodzona i wykształcona w Polsce, przyjeżdżająca dwa razy w roku, z wykładami:
    https://www.youtube.com/watch?v=rLGc5-_Kt48

    W Warszawie leczy ludzi dr medycyny Wojciech Ozimek, tępi u chorych ludzi,
    wszelkie niepotrzebne robactwo w ustroju człowieka. Z chorego robi zdrowego, jednym zaleceniem: wyeliminuj człowieku ze swojej diety cukier
    i produkty z pszenicą, nie pij mleka… przepisuje leki, tak na wszelki wypadek, żeby podkreślić swoją ważność medyczną.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wszystko byłoby dobrze gdyby ten „Zachód” zechciał ze sceny zejść spokojnie, sczeznąć lub zgnić. Niestety ten Zachód ma zbyt dużo bomb, rakiet, chemikaliów i bakterii aby pogodził się ze swoim nieuniknionym losem. Nie pogodzi się i będzie chciał tonąć przy huku atomów, pożogi, jęków i spazmów zabijanych. Lepiej mieć w pogotowiu białe prześcieradła.

  6. Panie Jacku!
    Media żyją z uzależnienia cukrowego, z reklamowania tego co jest dla człowieka szkodliwe.
    To dr Ozimek, odkrył dla mnie wiedzę, że złe proporcje w ustroju, że pewne baterie, z nadmiaru cukru, się biorące, wytwarzają substancje niszczące
    nasze komórki mózgowe.
    https://www.youtube.com/watch?v=GcOeP7L1ymI

  7. W co inwestują miliarderzy z Doliny Krzemowej? Im bardziej szalona, nowatorska, innowacyjna idea, tym chętniej wykładają pieniądze. Gdzie funkcjonuje DARPA? Instytucja poszukująca nowych możliwości między innymi w książkach (również komiksach) sience fiction dysponująca astronomicznym budżetem? W kraju Zachodu. Ja tam o ten akurat Zachód byłbym w miarę spokojny. Natomiast u nas nowoczesność pan Petru (przebierający nogami do pełnienia jakiejkolwiek „zaszczytnej” funkcji publicznej jako „uwieńczenie” drogi życiowej) definiuje jako żądanie od „wielozawodówek” – jak mawiała moja Wychowawczyni z liceum – by wypuszczały ludzi z umiejętnością wkręcania śrubek dla montowni agd, kładzenia kafelków czy mieszania cementu dla szeroko pojętego budownictwa. Żenujące. Popatrzcie na spotkania Nowoczesnej pl. Żywcem przeniesiona gala small biznesu z filmu Juliusza Machulskiego „Pieniądze to nie wszystko”, pamiętacie?
    Ponadto zgadzam się z przedmówcami w sprawie naprawy całości systemu. W złym kraju najwięcej praw. A tak śmiano się z Magdy Ogórek jak mówiła o napisaniu prawa od nowa…

  8. Nasz zachodni sąsiad od kilku dziesięcioleci jest produkcyjnym i eksportowym hegemonem nie tylko Europy.
    Mamy sprawdzony wzór edukacji wspomagającej wzrost gospodarczy jak i system podatkowy gospodarkę stymulujący.
    Wystarczy zastosować.

  9. Uczyć, uczyć, uczyć przez 16 lat za pieniądze podatnika, a potem wyuczeni wyjadą w najgorszym przypadku zmywać gary na Zachodzie (a najlepszym – pracować na uczelniach, leczyć itd.), aby i tak bogaty Zachód otrzymał za darmo wykształconych ludzi. Uczyć. Uczyć dla obcych za nasze pieniądze: to ma głęboki sens najgłębszy.

  10. Kaesjot
    Patriotyzm charakteryzuje się przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a także gotowością do pracy dla jej dobra.
    To przeciwienstwo ucieczki ze stanowiska odpowiedzialnego za panstwo by sie oblowic w Brukselii robiac herbate i zwolujac spotkania.
    To znowy chyba nie jest takie trudne nawet po 25 latach III RP przypomniec sobie znaczenie tego slowa.
    Jest niemodne wrecz obsmiewane.
    Bo nastal czas cynizmu i prywaty.

    Zeby nie bujac jedynie w oblokach dodam jeszcze cos moze nawet w praktyce wazniejszego.
    By tych doskonale wyksztalconych i kreatywnych mlodych Polakow zatrzymac w Polsce wcale nie konieczne sa brytyjskie pensje czy szwedzki socjal.

    Wystarczy jedynie i az jedna rzecz – PERSPEKTYWY!
    Jestem pewny, ze prawie dla kazdego wyjezdzjacego z Polski emigracja to tragedia i trudny wybor.
    Wiem bo sam dokonywalem tego wyboru i to w czasach o wiele trudniejszych… w latach 80-tych.
    Wtedy tez nie widzielismy szansy i perspektyw.
    Wyglada na to, ze mlodzi dzis tez tego nie widza.

    Mogliby poswiecic czas w tej swojej (nieswojej) srednio-zamoznej ojczyznie gdyby istnialy jasne reguly i szansa na godne zycie dzieki solidnej pracy, pomyslowosci itd.

    Ale widocznie tak nie jest.

    Polska nie jest krajem, ktory nagradza za uczciwosc, pracowitosc i zdolnosci.
    Inaczej bylo nawet na poczatku trasformacji (wiem bo wrocilem…) by szybko sie wypalic.

    Na codzien otoczeni jestesmy przykladami, ze potrzebna jest spolegliwosc, dwulicowosc, wazeliniarstwo, cwaniactwo itd.
    Mlodzi tego w wiekszosci robic nie chca.
    Nie pala sie do przyslowiowej platformianej mlodziezowki…

    Edukowanie ich niewiele da bez nowego otwarcia.
    Ale tego prawdziwego a nie tego w wydaniu PO.

    Czy zdola zrobic to PiS…?
    Wydaje sie to wrecz niemozliwe – ale nadzieja umiera ostatnia.

  11. Panie Jacku!
    Zachód ma problem z demografią.
    Dzieci nie chcą się rodzić naszym młodym, gotowym do rozmnażania
    Tego nasza niedouczona nauka nie bada, nie ma do tego rozumu,
    zdolności do myślenia, bo ma patologiczną czynność umysłu.
    Bakterie zjadły/częściowo/ rozum naszym naukowcom od rozmnażania ludzi.
    Te same bakterie, prawdopodobnie, tego się domyślam, nie jestem
    naukowcem, zjadają jajeczko, osłabiają plemniki.
    Jeżeli ci pseudo naukowcy przeczytają ten tekst; jest szansa, że pomyślą, naukowo o problemie.
    Patologiczny umysł człowieka wymyślił invitro, poszedł na łatwiznę,
    głównie z tego powodu, że zauważył okazję do zarobku, do lewizny,
    pomyślał: pieniądz nie śmierdzi.
    To, że z legalizacji jednej patologii, urodzą się następne, o tym nie ma komu myśleć, wiadomo, mamy patologiczną czynność umysłu, bo rozum zabrały nam bakterie nakarmione cukrem, słodzoną wodą, piwem,
    ciasteczkami………
    W debacie naukowcy , ci od medycyny również – nie wypowiadają się , taktycznie milczą, Nie wiadomo, czy z nabytej głupoty, czy z wyrachowania.

    Panie Jacku!
    To nie tylko demografii dotyczy. Ten mechanizm jest wspólny dla wszystkiego co jest patologiczne.
    milczą

  12. No dobrze, jeśli tak wygląda upadek zachodu, to jak wygląda i kto jest szpicą w dzisiejszym świecie? Okazuje się, że to nadal na zachodnich uczelniach młody naukowiec może sięgnąć szczytów i zadziwić świat. Fakt, coraz częściej ci młodzi naukowcy są Azjatami, ponieważ u siebie nie osiągnęli by niczego. Polski młody mikrobiolog też nie ma czego szukać w kraju, bo jego dociekania stoją w sprzeczności z kościołem katolickim. Zgodzę się z tezą, że głównym hamulcowym dla dzisiejszych odkrywców są korporacje, które zniszczą każdy pomysł zagrażający ich dominacji. Musimy też przyjąć do wiadomości, że dzisiejsze badania odkrywcy prowadzą w niesłychanie drogich i skomplikowanych laboratoriach, które może sfinansować tylko ktoś z pieniędzmi. Te pieniądze mają państwa i korporacje. Skoro oskarżamy korporacje, to dlaczego odpuszczamy państwom?
    To co ruszyło w XIX wieku świat zachodni do przodu było maszyną parową, a za tym poszła produkcja taniej stali i wybuchło. Pierwszy przekonał się o tym świat muzułmański z którym zachód miał gigantyczne problemy (milion uprowadzonych europejczyków do niewolniczej pracy), które znikły wraz z nowymi technologiami.
    Dzisiaj jedynym bodaj celem konkurujących ze sobą kultur jest to, kto taniej i więcej wyprodukuje i sprzeda. Oczywiście trzeba jeszcze przekonać konsumentów, że jakiś produkt jest im niezbędny do szczęścia.

  13. Zachód upada odkąd pamiętam – już w szkole mówiono mi, że Związek Radziecki wkrótce prześcignie USA:) Tymczasem miliony ludzi na świecie marzą o życiu w tym upadłym świecie, znajdują się w nim najlepsze uniwersytety i praktycznie 95% wszelkiego dorobku ludzkości pochodzi właśnie z tego upadającego zachodu. Nie wspominam o swobodach obywatelskich, infrastrukturze, kulturze i sile militarnej.

    Upada raczej akademicki humanizm, niezdolny do przyswojenia sobie najnowszych osiągnięć nauki i otrząśnięcia się z ukąszenia marksizmu.

    Dziś dwa ośrodki ideologiczne, które najmocniej atakują „zachód”, To KK i lewica laicka. Tęsknota za utraconymi wpływami czy niemożność odnalezienia się we współczesnym świecie?

  14. kaesjot,

    dodam ,, Śmiejmy się z głupich choć, przewielebnych ”

  15. Wszystko w tekście pana Redaktora się na pewno zgadza (nie znam się i się nie wypowiem na temat pedagogiki i edukacji), ale Petru wielokrotnie podkreślał, że nie jest ekspertem od wszystkiego i będzie budował zespół, który takich ekspertów ma skupiać (tzn. mooooże ktoś kompetentny z ramienia NowoczesnejPL się pojawi).

    Poziom proponowanego programu jego „nie-tak-dawno-stowarzyszenia-a-już-niedługo-jednak-partii” to już odrębna kwestia. W miejsce zapowiadanych odważnych tez i postulatów programowych, taka sama miałkość, jaką prezentuje krytykowana przez Petru Platforma: chciał zadowolić wszystkich, którzy w nim szukali „nowej nadziei” i wyszło słabo, co tu kryć.

  16. kazdy kto byl na zachodzie wie ze , gdy sie mowi ze tam zyje sie latwiej , to tak naprawde ma na mysli ze zyje sie tam taniej. np majonez helmans kosztuje tyle samo co w Polsce a zarabia sie piec razy wiecej. z czego to wynika ? tylko i wylacznie z wolnej konkurencji. polski kapitalizm nie bedzie sie rozwijal , a cena helmansa sie zmniejszala, poki koszty prowadzenia biznesu sie nie zmniejsza. koszty sie nie zmniejsza poki panstwo bedzie wymagac wiecej danin i czasu, a to sie nie zmieni dopoki panstwo bedzie tansze w utrzymaniu, a to nie nastapi wczesniej niz gdy kazdy obywatel z osobna uwierzy ze jego szczescie zalezy od niego samego , co sie stanie gdy dzieci zauwaza ze sa odpowiedzialni za wlasny los i przestana wierzyc ze panstwo ma pieniadze specjalnie dla nich. co na szczescie wkoncu jest zauwazalne w mlodym pokoleniu , pomimo „nauczycielom ” altruistom , ktorzy wiedza lepiej. mlodziez sobie poradzi tylko dajmy jej szanse tzn dajmy im byc tak zachlannymi jak tylko jest to mozliwe , i pozwolmy upadac bez prlowskiego stygmatu porazki. tylko ten co nic nie robi nigdy nie popelnia bledow.

  17. Wpisy są żenujące. Niektórzy mają majonez w głowie.
    Zajrzyjmy do szkoły podstawowej. Organizacja pożytku publicznego do której należę, współpracuje z wszystkim takim szkołami w moim mieście. Ja taką szkołę skończyłem 45 lat temu i poza pracownią z przestarzałym sprzętem komputerowym niczego tam nowego nie da się zauważyć. Uczniowie uczą się nauk przyrodniczych z tablicy!!! Zajęcia z muzyki są fikcją, ograniczoną do śpiewania piosenek, a i to dobrze jeśli tak jest. O pracowni do zajęć z plastyki nikt nie słyszał.
    Dziecko wchodzi do lasu i widzi tylko drzewa, a w polu też nie potrafi nazwać niczego.
    Dlaczego szkoła, gdy wspomina dziecku o literaturze nie zwiąże tej wiadomości na następnej lekcji z muzyką, historią, sztuką? Każdy szkolny przedmiot jest uczony w oderwaniu od drugiego, a przecież przedmioty humanistyczne mają ze sobą związek. Jaki sens ma układanie planu dziennego lekcji, w którym jest wszystko pomieszane np. : język polski, matematyka, geografia i do tego klecha z dwoma godzinami religii.
    Poza tym nauczyciele zajmują się przede wszystkim wypełnianiem gigantycznych ilości sprawozdań, a jedno od drugiego bardziej bzdurne. Nie, nie byłem i nie jestem nauczycielem.
    Pozdrawiam

  18. „Zachód się zwija” – ponieważ nie do pogodzenia są cele posiadaczy wirtualnych pieniędzy.Nożyce ambicji politycznych miliarderów z rzeczywistymi możiwościami realizacji tych zamierzeń okazały się tak rozwarte , tak szeroko , od Sasa do lasa , ze nie da się nimi posługiwać. Grupa lobbystów , reprezentująca miliarderów dominuje w polityce globalnej ale ocena sytuacji światowej robiona na zamówienie bogaczy jest zupełnie fałszywa. Elity zarządzające światem zachodnim nadają się tylko do wymiany.
    Klęska ostaniego ćwierćwiecza to jest pasmo klęsk neokonserwtystów, ale oni trzymają się mocno. Ich pomysł polegający na zamianie własnych krajów w magazyn towarów sprowadzanych z Azji jest gwoździem do trumny ich polityki. Tylko kult pracy może być motorem sukcesem . Gloryfikowanie geszeftu , spekulacji i blichtru zawsze kończy się klęską. Te banalne prawdy nie są w stanie dotrzeć do pustych głów obecnych przywódców świata zachodniego . Resetu ich głupiej polityki dokona samo życie.

  19. Dokładnie – kiedy przysłowiowi Chińczycy rozwiną swój przemysł, opanują technologię i przejmą produkcję większości dóbr że staną się ” żywicielem świata” w pewnym momencie powiedzą Zachodowi – ” Papierki, które dajecie nam za nasze wyroby to my możemy sobie sami wydrukować. Albo dajecie w zamian coś konkretnego, jakiś nam przydatny towar albo spadajcie !”
    Obym był złym prorokiem ale jeśli nie nadejdzie otrzeźwienie to będzie tragedia. Naszym dzieciom i wnukom grozi los żebraków i niewolników.

  20. Szkoła z mistrzem

    Redaktor Żakowski potwierdza po raz kolejny starą, trochę już ograną prawdę Jana Zamoyskiego „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie… Nadto przekonany jestem, że tylko edukacja publiczna zgodnych i dobrych robi obywateli”. Dobrostan osób i grup (nie tylko zarobki) biorą się z dobrej edukacji.

    Jeden z kluczowych ekspertów pedagogicznych powiedział mi kiedyś tak: „Szkoła już nie jest od wszystkiego, od wychowania czy profilaktyki. Szkoła weszła w „kulturę audytu”. Mamy w Polsce już efekty „wykształconych” w kulturze „polskiego audytu” absolwentów: mało aktywnych, często roszczeniowych, o wybiórczej, słabo uwewnętrznionej wiedzy. Czy można przez „szkołę audytu” opierającej się na braku zaufania, wszechobecnych narzędziach kontrolnych, roli nauczyciela zminimalizowanej do „narzędzia transferowego wiedzy”, wręcz uprzedmiotowionej, trafić na „świt innowacyjnego społeczeństwa”? Szkołą nie powinna zarządzać ani polityka, ani ekonomia z adaptacją biznesowych standardów maksymalizacji efektywności tylko nauki pedagogiczne (psychologia, socjologia) – niezbędny jest nam powrót do etosu humanistycznych wartości wiedzy i doświadczenia.

    Za panią profesor Anną Brzezińską można powiedzieć – dobra szkoła to taka, która rozwija u uczniów ciekawość świata, twórcze podejście do rzeczywistości, umiejętność współpracy i zaufanie. W tych czterech hasłach zawiera się strategia ku naprawie i nowoczesności.

    To co relacjonują autorzy dokumentów filmowych Erwin Wagenhofer – Alfabet i Beeban Kidron W (nie)realu zasmuca i niemal przeraża w jakim kierunku prowadzone są nasze dzieci przez obowiązkowy system edukacji w Europie i np. w Chinach. Podobnie jak raport z 2012 roku z polskiego projektu społecznego Szkoła bez przemocy gdzie czytamy miedzy innymi: w szkołach ponadgimnazjalnych na lekcjach nudzi się ponad 60%, a do szkoły lubi chodzić tylko 30% uczniów. Czy w tej „traconej” grupie nie ma czasem potencjalnych liderów innowacji?

    W ramach zaproponowanego przez red. Jacka Żakowskiego procesu uwalniania pomysłów, entuzjazmu i odwagi chcę się podzielić kilkoma realizowanymi już od 10-lat przez nas (Fundację Rozwoju Wolontariatu) pomysłami. Jedyną skuteczną drogą realizacji pozytywnej zmiany edukacyjnej jest powrót do kluczowej i pierwszoplanowej pozycji nauczyciela. Przywrócenie jego autorytetu i mistrzowskiej roli, lidera, który umie przewodzić grupom uczniów i rodziców, potrafi wzbudzić ciekawość, zafascynować i odkrywać naturalne zasoby uczniów (bo przecież każdy je ma).

    Zanim system edukacji w ten sposób nie zacznie przygotowywać nauczycieli my tak właśnie przygotowujemy i wysyłamy do szkół wolontariuszy – studentów, w myśl zasady, że każde dziecko zasługuje na mistrza. Nadając studentom rangę przewodników po świecie wiedzy i doświadczenia. Jako starsi nieco koledzy zachęcają własnym przykładem do nauki, do poszukiwań, do podejmowania ryzyka. Takich młodych edukatorów w naszej bazie jest już ok 10 tys. osób, to oczywiście kropla w morzu potrzeb, ale na miarę naszych możliwości, tak jak wielu liderów oświatowych w Polsce staramy się bardzo o uspołecznienie powszechnej, publicznej szkoły.

    Szerzej: uważamy, że szeroko rozumiany wolontariat wiedzy i kompetencji zmienia myślenie tych, którzy wchodzą na tę drogę aktywności ale również tych, najmłodszych, którzy z niego korzystają. Młodziutka 6-letnia uczestniczka programu edukacyjnego w małej wiosce powiedziała nam: Już nie chcę być fryzjerką, będą pracowała na uniwersytecie i zajmę się fizyką.

    Wolontariat wiedzy i kompetencji to także szczepionka przeciw typowo polskim chorobom: kulturze folwarcznej, skrajnemu indywidualizmowi, familizmowi, czy zamiłowaniu do przywilejów. Nasi wolontariusz potrafią docenić pracę zespołową, rozumieją różnice miedzy „bossem a liderem”. Niektórzy trafiają na staże do typowo innowacyjnych światowych organizacji takich jak Boeing, Westinghouse czy Citybank i co ciekawe, w trakcie rekrutacji nie są pytani o wiedzę uniwersytecką tylko o umiejętności zarzadzania projektem, kierowania zespołem, komunikacji i rozwiazywania problemów. Bardzo często opowiadają o swoich pracach z dziećmi i to przekonuje komisję rekrutacyjną. Takie unikatowe kompetencje, rozwijają poprzez przygotowywanie i realizowanie działań edukacyjnych, realizowanych w szkołach z dziećmi, którym często brakuje pozytywnych wzorców osobowych. Uczniom do rozwoju brakuje mistrzów.

    Chętnie opowiem o naszych 10-letnich doświadczeniach, podzielę się doświadczeniem i wiedzą zgromadzoną na polu edukacji „mniej formalnej”

    Zdzisław Hofman, Fundacja Rozwoju Wolontariatu
    e-mail: z.hofman@projektor.org.pl

  21. Kiedy Chińczycy…nie wiadomo…
    Bardziej mnie interesuje jak PiS dokona rewolucji.
    Z historii wynika,że podpalic dosyc łatwo lecz póżniej trzeba dorzucac paliwa.Czyli pieniędzy .
    Moja Babka w 1918 (chyba?) rozpoznana jako „biełoruczka” w Kijowie ocaliła głowę bowiem Nastka,służąca i jak się okazało kochanka herszta jednej z „band rewolucyjnych” ,dostała pierścionek z brylantem.

    Pierścionków z brylantem u nas niewiele,pozostając w poetyce rewolucyjnej.KGHM ,wielkopowierzchniowe,szalbiercy bankowi…
    Czyli paliwa nie zawiele.Biełoruczki iskat’ nada.

    Będą iskat’ niezawodnie.

  22. Pontyfikując na temat edukacji pan redaktor pomija milczeniem znaną przypowieśc biblijną o ziarnie, które rozwija się lub obumiera zależnie od tego na jaką glebę padnie. Przypowieść, którą każdy katolik zna, a każdy w miarę wykształcony Polak rozumie. W odróżnieniu od ziarna, człowiek nie musi pozostać tam gdzie go los rzuci zwłaszcza mając możliwość wyboru, którą może i potrafi wykorzystać.
    Jak można oczekiwać, że młodzież wybierze los „kamieni rzucanych na szaniec” niezależnie od tego kto i poco te kamienie na szaniec rzuca?
    Jakież to perspektywy mają motywować młodzież w dzisiejszych czasach i kto jest za brak tychże perspektyw odpowiedzialny?
    Czyim to, jakby powiedział Boy Żeleński, „psim obowiązkiem” było stworzenie takich perspektyw? Czyżby przypadkiem między innymi i pańskim panie redaktorze?

  23. Przypuszczam, że zanim Zachód się zwinie nas już może nie być. Załatwi nas koncepcja rozwoju przez taniość. Więcej tanich dróg, więcej tanich uczelni, więcej tanich szpitali i więcej tanich domów, produktów itd. Ma to niby przekładać się na wypełnienie naszej dziury cywilizacyjnej i służy temu jedna z najbardziej restrykcyjnych w Europie ustaw – prawo zamówień publicznych, z dodatkowo dyscyplinującą publicznych zamawiających ustawą o finansach państwa. Budując ten model od początku transformacji nikt nie zastanawiał się jakie skutki społeczne może przynieść, a przynosi katastrofalne. Całe sektory gospodarki walcząc zajadle o przeżycie i ścigając się o jeszcze większą taniość szukają nieszablonowych rozwiązań. Są nimi śmieciówki, szerokie instrumentarium szarej strefy, korupcyjne powiązania z dostawcami, no i niestety pauperyzacja wysoko wykształconej kadry, przede wszystkim inżynieryjno technicznej. Nie jest łatwo wyżyć za 1500 – 1800 zł na rękę, po trudnych studiach i sporym bagażem odpowiedzialności. Rozwiązaniem jest ucieczka: bliżej – do korporacji, dalej – za granicę. W tym roku podobno wyemigrować ma około miliona młodych Polaków. Po co maja się tu użerać za psie pieniądze z bandą okradających ich i przede wszystkim nieszanujących urzędników? Z jakiego powodu Pani do dziecka ma kosztować więcej niż ich pensja? Jak żyć bez możliwości zrobienia jakichkolwiek oszczędności? Kolejki do lekarza, maluteńkie dla żartu pokazywane na you-tubje racje żywnościowe pacjentów w szpitalach? A i tak już w nich nie ma pielęgniarek, bo szpital też jest tani, na kontrakcie z NFZ i płaci im grosze, w przeciwieństwie do takiej Norwegii na przykład. Oczywiście nie jesteśmy tak bogaci jak oni, ale nie da się opierać rozwoju na ciągłej deflacji wewnętrznej w przedsiębiorstwach i firmach. Bo to jest rak zjadający podstępnie gospodarkę od środka. Rak braku perspektyw rozwojowych, rak wypalenia zawodowego i ucieczki doświadczonych kadr z zawodów twórczych, rak antyinnowacyjności, rak paranoi i rak głupoty politycznej zawartej w twierdzeniu, że możliwy jest 20 % wzrost gospodarczy przy utrzymaniu dyscypliny budżetowej (czytaj: jest możliwy 20% wzrost przy zachowaniu postniewolniczego systemu i okradania pracujących dla państwa). W tej sytuacji, paradoksalnie lepsze kształcenie przyspieszyć może erozję. Staranniej wykształceni po prostu, znacznie szybciej nas opuszczą! Myślę, że zdążą zanim ten Zachód się do końca zwinie.

  24. Transport czynny

    Rodzaje i mechanizmy transportu przez błonę Transport aktywny zachodzi wbrew gradientowi stężeń. Biorą w nim udział tzw. pompy jonowe. Pompy to struktury tworzone przez kompleksy białkowe. Przenoszą substancje (jony, glukoza, aminokwasy) dzięki energii pochodzącej z hydrolizy ATP (patrz: Dział I – Skład chemiczny organizmów – Trifosforany nukleozydów). Do takich pomp należy pompa sodowo-potasowa. Jest to enzym, który uczestniczy w aktywnym transporcie jonów potasu i sodu. Utrzymuje równomierne stężenie jonów Na+ i K+ po obu stronach błony komórkowej. Jej działanie jest napędzane energią pochodzącą z hydrolitycznego rozkładu ATP. Na zewnątrz komórki przenikają trzy jony sodu, a do wnętrza dwa jony sodu. W komórkach nerwowych pompa sodowo-potasowa jest niezbędna w utrzymaniu potencjału spoczynkowego błony neuronu. Wyróżnia się 3 rodzaje transportu aktywnego. Są to uniport, symport i antyport. Uniport to transport jednej cząsteczki, symport polega na transporcie dwóch cząsteczek w tym samym kierunku, natomiast antyport to transport dwóch cząsteczek w przeciwnych kierunkach. Przykładem antyportu jest właśnie pompa sodowo-potasowa. Innym przykładem pompy jest pompa protonowa. Jest to białko integralne, dzięki któremu zachodzi transport jonów wodorowych H+ przez błony biologiczne.
    ===============

    Wypisz, wymaluj, globalna gospodarka.

    Wszystkie potrzebne substancje transportowane są z peryferiów do Centrum, za pomocą KASY…..
    Talenty, surowce, rozwiązania technologiczne, obiecujące pomysły powstałe poza Centrum.
    Co generuje jeszcze więcej KASY.

    Co się stanie, gdy powstaną inne centra, w świecie wielobiegunowym?
    Kierunki przepływu staną się nieprzewidywalne…..
    Tych wszystkich, wyżej wymienionych, nie starczy dla podtrzymania funkcjonowania kilku ośrodków decyzyjnych i innowacyjnych.
    Nawet zasoby talentów, są ograniczone, jak każde inne.

    Dotychczas, zachodni headhunterzy mieli dobrze.
    Łowisko było nieograniczone.
    Obecnie, pojawiła się konkurencja zapewniająca co najmniej podobny komfort pracy.
    Na razie, w krajach azjatyckich, ale ta tendencja będzie się nasilać.

    Można nie być w stanie wychować i wykształcić rodzime talenty, z przyczyn choćby kulturowych.
    Ale, można je świadomie KUPIĆ na rynku globalnym…..

    Tę prawidłowość zrozumiały niektóre kraje, ich przywódcy.
    I PLANOWO, na dziesięciolecia, zaplanowały strategie działania.
    Dotychczas nieskoordynowane ruchy Browna zapewniały naszej cywilizacji przewagę.
    Co będzie, gdy zetkniemy sie z planową OSMOZĄ?

  25. Niezależnie od problemów Zachodu, do którego nie należymy, w Polsce mamy obecnie ZA DUŻO świetnie wykształconych młodych ludzi z potencjałem. Za dużo w stosunku do możliwości oferowanych przez polską gospodarkę, która po roku 1989, a zwłaszcza po wejściu do UE została przekształcona w twór kolonialny mający zapewnić tanią siłę roboczą różnym Amazonom. Tu przenosi się działy międzynarodowych korporacji, które wytwarzają najniższą wartość dodaną, natomiast najzdolniejsze jednostki są „wysysane” do centrali. W takim kraju ważne jest utrzymywanie wysokiego bezrobocia, bo tylko wtedy można obniżyć płace do zadowalającego poziomu (stąd lamenty z powodu niskiego przyrostu naturalnego – za kilkanaście lat może zabraknąć niewolników). Szczególne zasługi na tym polu ma Donald Tusk, co kraje metropolii wynagrodziły mu „napiwkiem” o wartości kilkudziesięciu milionów złotych w postaci intratnej posadki z równie atrakcyjną dożywotnią emeryturą.

    Rząd Platformy od lat robi wszystko, żeby zdolni i ambitni Polacy nie mogli wykorzystywać swojego potencjału w kraju. Wczoraj Gazeta.pl zamieściła artykuł o kolejnej polskiej firmie, którą gestapowcy z ZUS nasłani przez Tuska doprowadzili do upadku w sposób tak skandaliczny, że włos się na głowie jeży. Firma ta zajmowała się trudnymi, fachowymi tłumaczeniami dokumentacji nowoczesnych maszyn i urządzeń. Z drugiej strony centrum usługowe IBM, w którym praca polega na bezmyślnym wklepywaniu danych, dostało od tego samego Tuska 8 milionów w gotówce, nie licząc „standardowych” w takich przypadkach przywilejów i ułatwień. Jak Pan sądzi, czy po przeczytaniu takich wiadomości młody człowiek myślący o założeniu innowacyjnej firmy pozostanie w kraju?

  26. Hasło „edukacja kluczem do wyższych zarobków Polaków” wskazuje na „magiczne” podejście do gospodarki typowe dla humanistów, którzy w życiu nawet kiosku „Ruchu” nie prowadzili. Nie wiem, dlaczego Petru wygaduje takie rzeczy, pewnie piarowcy mu kazali. Edukacja, zwłaszcza tak sprywatyzowana, jak w Polsce, zawsze dostosowuje się do potrzeb gospodarki, a ponieważ polska gospodarka istnieje tylko teoretycznie, wielu młodych ludzi idzie na pseudostudia tylko po to, żeby o kilka lat opóźnić przykry moment wejścia na pseudorynek pracy.

    Nikt nie ma chyba wątpliwości, że młodzi Polacy są dziś lepiej wykształceni niż w latach 90. (i wcale nie mam na myśli statystyk zawyżonych przez pseudouczelnie). Jeśli zaś chodzi o zarobki wtedy i dziś, to podam dwa znane mi osobiście przykłady:

    W latach 90. dziewczyna z licencjatem z anglistyki dostała natychmiast pracę w polskiej prywatnej firmie handlowej, gdzie po kilku miesiącach zarabiała 3 tysiące netto.

    20 lat później absolwentka geografii z biegłą znajomością trzech języków i paroma innymi dodatkowymi kwalifikacjami szukała pracy przez 2 lata, w ciągu których udało się jej tylko raz zaczepić na bezpłatnym stażu. W końcu została przyjęta do centrum usługowego zachodniej korporacji, gdzie zajmuje się wklepywaniem danych za 2200 na rękę. Rekrutacja do tej bezmyślnej roboty wyglądała, jakby chodziło o lot na Księżyc – wieloetapowe, kilkudniowe egzaminy z testami psychologicznymi, krzyżowym ogniem pytań itp. Wymogiem wstępnym była biegła znajomość co najmniej dwóch języków obcych. Wielu kandydatów mimo pozytywnych wyników rekrutacji czeka miesiącami na zatrudnienie…

  27. Osmotycznie..to tylko Singapoore ,jak na razie..chiński całkowicie.
    Lecz także niechińskie całkowicie.Konfucjański i nie podlegające KPCH.
    Czy jest do pomyślenia w Polsce Ruch Masowy stawiający ,na ostrzu noża,
    prawie jak JOWY,niezbędnośc przyłączenia się do Singapoore ?
    Mamy tam Swoich .

  28. Ruch masowy nie jest możliwy bowiem masowo/styropianowo,wg maksymy „plusów ujemnych” masowo tonie w głupocie.

  29. Panie Jacku!
    Starożytny Rzym, Imperium, jak by nie było – zwinął się z powodu cukru.
    Co prawda, wtedy cukru z buraka jeszcze nie było, ale była pszenica, która też jest cukrem, tylko złożonym.

    Historycy całego świata, pieprzą coś pod wąsem, że to barbarzyńcy zrobili.
    Piszą i mówią tak, ci z bożej łaski niedouczeni uczeni, bo im pszenica i inne produkty roślinne rozum odebrały, z tej parazytologii to wynika,że bakterie karmione pszenicą zjadają ludziom komórki mózgowe.

    Dzisiaj , od pewnego czasu, nie ma barbarzyńców, a Zachód nam się zwija,
    praktycznie na własne życzenie.
    Potrzeba było 1000 lat, żeby ludziom żyjącym na trenie byłego Cesarstwa Rzymskiego – rozum się odrodził, na skutek przypadku, zaczęto pielęgnować żarcie , kulturalnie mówiąc kulturę żywienia. I urodził się ludzkości – renesans.

    A jak to było w Rzymie, tym starożytnym; w pierwszym wieku im odbiło,
    z powodu nadmiaru zboża, takie wydajne rolnictwo wtedy było: postanowiono, ustawą, około 50 lat przed Chrystusem, za darmo rozdawać zboże , Rzymianom płci męskiej. I tak im się rozpanoszyły bakterie w organizmach Rzymian, że stracili rozum, zdolność do myślenia, do wojowania, do demografii, kultura im się zaczęła zwijać, nie mówić o gospodarce. Pięć wieków, potrzeba było, żeby nastąpił całkowity upadek.

    Rzymianie są usprawiedliwieni, w ich czasach, nic nie wiedziano o bakteriach. Teraz jest trochę lepiej , o bakteriach, a nawet o wirusach,
    i innych pasożytach, wiemy od dobrych stu lat, że istnieją, o tym, że to robactwo zżera nam rozum, wiemy całkiem niedawno,powiedzmy od 20 lat.

    Czy ludzie Zachodu skorzystają, z tych nowoczesnych zdobyczy, wiedzy o pasożytach? Dla własnego ratunku, żeby się ratować przed upadkiem cywilizacyjnym, podobnym do tego rzymskiego.
    Osobiście, przypuszczam , że wątpię.

    Już baterie karmione cukrem, zrobiły zbyt dużego spustoszenia, w mózgach
    współczesnego człowieka Zachodu, a takie wielkie procesy degradacyjne,
    nie jest tak łatwo zawrócić , na właściwą drogę.

    PS jestem przekonany, że niewielka liczba czytelników , tego tekstu, uzna, to co napisałem. Liczę się z tym. Nie piszą o tym w gazetach.

  30. Moje rozumowanie jest takie.

    W skali GLOBU jest zapotrzebowanie na określoną ilość produktów, wymagające określonej ilości surowców, siły roboczej.
    Cała reszta jest ZBĘDNA.
    Konkretna ilość butów, komputerów, czy mieszkań, zaspokaja potrzeby różnych tubylców, pod różnymi szerokościami geograficznymi.
    Problemem jest jedynie ich siła nabywcza.
    A ta zależy od….polityki rodzimych elit.

    Diamenty odławia się natychmiast- o ile da je się wyłowić ze zgrai analfabetów.
    Inwestycje w nowe moce wytwórcze, prowadzi sie jedynie w przypadku ich niezbędności i korzystnych warunków zapewnianych przez rządy, preferujących te zagraniczne koncerny w opozycji do rodzimych.
    Maksymalizuje się koszt własnych wytworów, minimalizuje się rodzimą produkcję tubylców za pomocą barier celnych, wymogów jakosciowych, innych parametrów.

    Toleruje się pracę nielegalnych imigrantów- ale na zasadach na wpół niewolniczych.
    Sukcesywnie obniża się udział płac w PKB, na rzecz kredytów konsumpcyjnych.
    Zmusza się do posiadania konta, komórki, kredytu, za pomocą reklamy.
    Efekt?
    Dyfuzja kapitału do banków, wymuszenie korzystania z ich usług, uzależnienie od konsumowania na kredyt.

    Może to teoria spiskowa, ale fakty nie przeczą.
    To po prostu inny system łupienia społeczeństwa.
    I jego kontroli.

    Huxley w „Nowym wspaniałym swiecie” opisał jedną z wersji programowania społeczeństwa. Ta jest nieco inna, ale również pozwala na akumulację władzy i kontrolę populacji, podobnymi metodami.
    Do programowania genetycznego, też dojdziemy.
    Kwestia czasu…..
    Tyle, że nadejdzie raczej ze strony Azji.
    Tam oporów religijnych w tej kwestii nie ma.
    Czysty pragmatyzm.

  31. Panie Jacku Żakowski, skąd to założenie że każdy chce „znaleźć się w świecie kreatorów zarabiających i wygrywających z innymi dzięki pomysłom, entuzjazmowi i odwadze podbijania świata”? Czy nie dostrzega Pan olbrzymiej rzeszy ludzi, którzy marzą o życiu bez wyzwań, gwałtownych zmian, zgodnym z tradycją i porami roku? Którzy nie chcą z nikim wygrywać i podbijać świata. Którzy chcą zajmować się swoimi codziennymi sprawami, swoją rodziną i dziećmi.
    Jestem pewny, że Pan ich dostrzega.
    Co z nimi? Przecież mają prawo chcieć tak żyć, a Pan proponuje im „znaleźć się w świecie kreatorów”. Ci ludzie właśnie tego się obawiają.
    A trzeba przecież aby ludzie ci również wspierali wyrażone przez Pana postulaty. Jednak aby tak się stało warunkiem koniecznym jest przekonanie ich, że propozycje Pana nie stoją w sprzeczności z ich wartościami. A co więcej, to właśnie poprzez realizację Pańskich pomysłów można te wartości obronić.
    Proszę to wziąć pod uwagę.

  32. @sztubak 28 lipca o godz. 10:37
    „Nasz zachodni sąsiad od kilku dziesięcioleci jest produkcyjnym i eksportowym hegemonem nie tylko Europy. (…) Wystarczy zastosować.”
    Wielokrotnie o tym samym pisałem. Zmałpować d Niemców. Odgapić.

    Co prowadzi mnie często do podważania samego sensu istnienia Polski. Na tej samej zasadzie jak Rosji. Marnują tyle bogactw naturalnych, taki piękny kraj. Czynią życie swoich obywateli trudniejszym a nie łatwiejszym. Gdyby znikła Rosja i została zastąpiona prawie jakimkolwiek innym organizmem dla wszystkich byłoby dużo lepiej. Przez wiele lat to samo można było powiedzieć o Arabach siedzących na ropie. O Wenezuelczykach, itd.

    Po co komu Polska?
    Po co Polska istnieje? Dlaczego?
    Jakie jest dla niej (Niej) uzasadnienie?
    Wewnętrzne i zewnętrzne?
    W jaki sposób była niezbędna dla świata?
    W jaki sposób dopomogła swoim obywatelom?
    Czy ludziom zamieszkującym w tym (mniej więcej “tym”) kącie świata istnienie Polski jako odrębnego organizmu w czymkolwiek pomogło czy tylko zaszkodziło?

    Kto miał lepsze życie a teraz kończy swoje życie godniejszą starością; porwane i zniemczone Dzieci Zamojszczyzny czy ich koledzy, którym udało się ukryć przed hitlerowcami i dorosły jako Polacy?

    Wiadmomo, że jak się nie ma swojej armii czy państwa to się służy w cudzej i dla cudzego państwa. Ale patrząc z Marsa i licząc po marksistowsku; czy więcej ludzi w wygodniejszy dla siebie sposób nie przeżyłoby swojego życia na “tym” skrawku świata jako Czesi/Węgrzy/Prusacy/Austriacy/Niemcy/Szwedzi/Rosjanie/Żydzi niż jako Polacy?

    Czy wydawanie podatków współczesnego podatnika na zarządzanie “tego” kawałka świata akurat przez Polaków (prawdziwych?) jest cost effective? Być może Polacy są głupsi od wielu innych narodowości i pozwalanie im na podejmowanie jakichkolwiek decyzji regulujących ich życie jest wypełnieniem anegdotycznego przekleństwa Bismarcka?

    Dlaczego rozwiązywanie swoich problemów powierzać Polakom? Polskim mediom, księżom, politykom, inżynierom, kierownikom, wojskowym, lekarzom…

    Ja wiem, że sam zostałem ztruty pedagogiką wstydu. A inni z komentatorów? Mają jakieś uzasadnienie dla samego istnienia Polski?

    Ja wyjechałem. Jak miliony. Mój tatuś nie mógł mnie ustawić w Polsce, za wcześnie zmarł.

    P.S.
    Gdyby zastosować radę o odgapianiu niemieckich rozwiązań głosuję za wariantem czechosłowackim czyli aksamitny podział. A potem były zabór pruski dołącza do Niemiec. Oby tylko Niemcy chcieli sobie brać na głowę drugi ładunek Ossich. A zabory rosyjski i austriacki niech sobie robią co chcą. Zaczytują się w naukowych badaniach i rozwiązaniach. Wynajdują koło.

  33. Red.Zakowski bylby zdziwiony pogladami E.Phelpsa, gdyby poznal je w calosci ( nie jest to z mojej strony zgryzliwosc, nikt z nas przeciez wszystkiego nie przeczyta). Otoz calkiem niedawno bo 27.07.2014 w pismie „Opinion” Phelps strescil swoje poglady na slabnacy dynamizm gospodarczy Zachodu.
    Po pierwsze piszac o korporatyzmie (corporatism, corporativism) ma na mysli nie tylko wielkie korporacje przemyslowe ale rowniez wszelkie inne instytucje broniace jakichs interesow grupowych, np. zwiazki zawodowe, lobby rolnikow i podobne. Twierdzi, ze „socjalizm, ubezpieczenia spoleczne i stabilnosc” dlawia innowacje. Uwaza rowniez, ze to brak innowacji prowadzi do rosnacych nierownosci – z braku innowacji wynika krotki horyzont czasowy menedzerow (shorttermism), ktorzy stawiaja sobie za cel wzrost cen akcji zamiast myslec o dlugofalowym rozwoju przedsiebiorstw a na tym bogaca sie ponad miare akcjonariusze. Brak innowacji odpowiada tez za oszalale spekulacje dlatego, ze pieniedzy nie mozna inwestowac w nowe pomysly. Jest przeciwny twierdzeniu, ze zmniejszenie nierownosci samo przez sie pobudzi wzrost. Zmniejszenie nierownosci nastapi, jezeli uda sie nam pobudzic kreatywnosc ludzi.
    Pisze tez w cytowanej ksiazce, ze bledne jest wysilanie sie kazdego kraju do tworzenia wlasnych innowacji, wystarczy inwestowac w te, ktore pojawiaja sie na swiecie.
    A z innej beczki, to lekcewazenie, ktore red.Zakowski okazuje szkolom zawodowym, moze byc niesluszne. Dlaczego szkoly zawodowe maja byc nietworcze?

  34. Panie Redaktorze, ciekawe dla mnie, że ani Pan ani przytaczani naukowcy ani wreszcie nikt z biorących udział w dyskusji nie widzi wpływu powszechnego niedorozwoju duchowego i emocjonalnego na poruszane tu problemy. A ten ma moim zdaniem wpływ może nawet większy niż sposób odżywiania, co z uporem maniaka podkreśla Wacław.
    Może największym problemem i przyczyną degeneracji Zachodu
    (i całego świata) jest właśnie potężna asymetria w rozwoju umysłu i duszy, która powoduje, że tyle genialnych, innowacyjnych produktów ludzkiej myśli obraca się przeciwko człowiekowi?

  35. Napisałam „duchowy” z braku bardziej odpowiedniego określenia w języku polskim. Bardziej pasowałoby tu „duszowy” (w jęz. niemieckim istnieje słowo „seelisch”- od Seele czyli dusza). Mam na myśli powszechną wewnętrzną niedojrzałość, której przejawem jest zawiść, nieżyczliwość i niechęć do ludzi o innych poglądach.
    Owa niedojrzałość nie jest zależna od wykształcenia ani od inteligencji ani od stopnia rozwoju intelektualnego czy miejsca na drabinie społecznej.

  36. @kruk 29 lipca o godz. 2:49
    „lekcewazenie, ktore red.Zakowski okazuje szkolom zawodowym, moze byc niesluszne. Dlaczego szkoly zawodowe maja byc nietworcze?”
    To nie lekceważenie, to ignorancja. Technika to dla 99% publicystów tylko gadżety do zabawy. Biorą się jak mleko i prąd, z lodówki i z kontaktu.

    W Polsce w przekaziorach nie ma żadnej wiedzy na tematy np. przemysłu półprzewodnikowego, jego roli w elektronice i roli elektroniki w gospodarce.

    Tajwan około 30 lat temu postawił na – wtedy – relatywnie nowy rodzaj przemysłu, czyli na semiconductor pure-play foundry. Produkcję układów scalonych na zlecenie. Programowo reklamując się na świecie jako ten, który NIGDY NICZEGO SAM NIE ZAPROJEKTUJE. A więc nigdy nie zagrozi zleceniodawcy podejrzeniem jego sekretów i późniejszą konkurencją.

    Dzisiaj Taiwan to 14% wartości sprzedaży półprzewodników świata. Czyli dwa razy tyle co cała Unia Europejska. Mająca od niego 22 razy więcej ludności.

    Lwia część tajwańskiej innowacyjności w półprzewodnikach koncentruje się na technologii a nie na projektowaniu układów.

    Postawili na perfekcję w spawaniu i w malowaniu karoserii a nie w projektowaniu samochodów.

    Montownia? Mało innowacyjne?
    Daj nam panie boże taki brak innowacyjności jaki ma Tajwan.

  37. Zachód się zwija, bo w jego systemie politycznym na dobre zagościł socjalizm: Grecja (wersja nieodpowiedzialna), kraje skandynawskie (model transparentny). Jeśli zamiast na rywalizację będziemy stawiac na komfort i bezpieczeństwo petryfikowane za pomocą prawa państwowego próżno szukac odmiany stanu rzeczy.

  38. Akon – komfort i bezpieczeństwo – jak najbardziej lecz wypracowane WŁASNYMI rękami a nie w przekonaniu , że przysłowiowi ” Chińczycy” wszystko nam co trzeba dostarczą w zamian za „papierki” , które im się oferuje.
    Trzeba być naprawdę mocno ograniczonym by tego nie rozumieć.
    Albo tez być chorobliwie megalomańskim.
    I społeczeństwa takim ludziom powierzają ster rządów !!!

  39. AKon
    29 lipca o godz. 9:07
    Zachód się zwija, bo w jego systemie politycznym na dobre zagościł socjalizm:….
    kraje skandynawskie (model transparentny). ..”

    Niezle walnales.
    Kraje skandynawskie akurat sie nie zwijaja ale w prawie wszystkich swiatowych statystykach lacznie z konkurencyjnoscia gospodarki sa w pierwszej dziesiatce.

    Mysle, ze jezeli „zachod sie zwija” to wlasnie z powodu tego, ze podobne jak Twoja opinie staja sie powszechna „swieta prawda”.

    Natomiast prawda jest taka, ze
    kraje skandynawskie sa przykładem konkurencyjnego innowacyjnego rozwoju gospodarczego. Finlandia, Szwecja, Norwegia, Dania i Islandia konsekwentnie w rankingu konkurencyjne gospodarki w światowych rankingach, opracowane przez Światową Forum Ekonomiczne.

    Na 10 najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata 7 to Europa w tym 3/4 Skandynawia.

    Na pierwszym miejscu nie zgrozona Szwajcaria.
    Coz moze byc bardziej europejskiego niz „zwijajaca sie Szwajcaria”…

  40. Na czasie polecam:

    http://blogi.ifin24.pl/trystero/2011/02/17/upadek-skandynawskiego-modelu-gospodarczego-%E2%80%93-wizualizacja/
    (dzieki Wieskowi59 – dziekuje)

    Jak upada model skandynawski…czyli jak niby od socjalizmu zwija sie Europa….

  41. Andrzej Falicz 29 lipca o godz. 10:54 – Tak, upada ten system od dziesięcioleci. Gadomski w sobotniej GW wytoczył armatę w postaci Winieckiego, bo jakoś jego dotychczasowe poglądy nie pasują do wypowiedzi Belki. Ale co tam fakty, każdy ma swoje dane. Te z linku, który zamieściłeś są po prostu niewiarygodne i zmanipulowane, a jeśli nawet nie, to dowodzi prawdziwości przepowiedni Winieckiego. Innymi słowy, jeśli fakty są prawdziwe, tym gorzej dla faktów.

  42. Wymyślać nowe idee, koncepcje, może jedynie człowiek WOLNY i bezpieczny pod względem ekonomicznym.
    Niewolnik, nie ma siły, woli, ani czasu, bo zajęty jest walką o byt.
    Może w tym tkwi problem Zachodu?
    Że coraz większa część populacji walczy o przetrwanie?

    Drugim czynnikiem napędzającym wynalazczość, jest wojna.
    I to z w miarę równorzędnym przeciwnikiem.
    Brak konfrontacji, rywalizacji, spowodował obcięcie funduszy na badania naukowe.
    Popłyną zdaje się znowu szeroką strugą……

    Ps.
    Tłumaczenie mówiącym propagandowymi zbitkami CZYM JEST socjalizm, anarchizm, czy komunizm, mija się z celem.
    To jedynie idee realizowane przez ludzi, nadających im własny rys osobowościowy.
    To samo z islamem, czy chrześcijaństwem.
    Same idee złe nie są, ich realizacji zaś może być zbrodnicza, sprzeczna z zamierzeniami twórców.

    Państwa skandynawskie uniknęły z wielu powodów takich pułapek.
    Choć mają we własnej szafie wiele trupów, chocby eugenikę do lat sześćdziesiątych…..
    Bez błędów, nie ma efektów.
    A pod względem ekonomicznym i społecznym, jak na razie niewiele krajów może się z nimi równać.

  43. tak ,tak
    Polakom zupelnie brak kompetencji spolecznych …
    A merkelowska Europa to i tak tylko komformizm ,
    bez kalkuwanego ryzyka …Nawet Grecji nie daja szanc zabijajac ja
    drukowanym pieniadzem .
    Pozdrawiam
    ps.
    pomalu mamy tylko dwie mozliwosci ,albo mozemy wybrac ;
    mc Donalds albo mc Donalds…

  44. Czego to ludzie nie wymyślą?
    W mojej sekcie, też dzieje się coś dobrego, za sprawą
    pani Zofii Kuzioły mieszkającej w Szwajcarii.
    W popularyzacji diety, a właściwie sposobu żywienia – jest znakomita.
    Trochę wcześniej, ode mnie, zaraziła się Kwaśniewskim, jest również
    młodsza.
    Dla samej wiedzy, niekoniecznie dla „załapania” się do „sekty” ,
    warto, Panie Jacku, wysłuchać zawartości linku:
    Pani Zofia Kuzioła ze Szwajcarii – https://www.youtube.com/watch?v=WO-G4m0zC5c .

  45. „Już po raz drugi raz w tym tygodniu wypowiedzi polityków PiS trzęsą warszawską giełdą. W poniedziałek przedstawiciele tej partii zorganizowali konferencję prasową, na której poinformowali o złożeniu wniosku o zlikwidowanie tzw. podatku miedziowego. Tylko w 2014 r. KGHM wpłacił do kasy państwa z tego tytułu 1,5 mld zł.”
    Tak to wygląda w praktyce poltyka Prawa i Sprawiedliwości . Jeżeli zniosą podatek miedziowy to do kasy państwa nie wplynie 1.5 mld złotych , a firma KGHM zyska te pieniądze Nieudolność szefów KGHM , którzy zmuszeni zostali do zakupów poza granicami Polski i zadłuzyli sie po uszy u globalistów, zostanie przeniesiona na polskiego podatnika , który te 1,5 mld złotych będzie musiał i tak wpłacić do skarbu panstwa .
    W ten oto sposob globalista zamienił KGHM w kolejne Możejki do których trzeba tylko dopłacać na życzenie globalnych politykierów.
    PiS odwleka również wprowadzenie podatku bankowego , miał być w wpeowadzony w 2016 roku, bo globalny lobbysta im to zakazał. Tak wygląda ta globalna kuchnia , której kucharze trzymają na patelni również te partie , które próbują być Prawe i Sprawiedliwe.

  46. Gala 8:13
    ————————–
    „Człowiek oddałby duszę diabłu” – mówi się często, wtedy, jak się
    nie wie, jak uzyskać coś, co wydaje mu się niemożliwe do uzyskania.
    Jak coś przekracza nasze możliwości, w umiejętności myślenia, to tylko
    dusza nam pozostaje, jako koło ratunkowe.
    Koło ratunkowe jest nam potrzebne, jak problem nas przerasta, jak błądzimy w dowolnej rzeczy, jak nie wiemy, jaką wybrać drogę.
    Moje optymalne myślenie/takie mam złudzenie/ podpowiada mi, że właściwe karmienie mózgu, próba doprowadzenia mózgu do takiej sprawności,zdrowej czynności, żebyśmy nie musieli – sprzedawać duszy diabłu.

    W takiej sytuacji bez wyjścia, jest współczesny człowiek Zachodu, żyje w zatraceniu, w złudzeniu, że to co robi,jak myśli; jest dla niego dobre.
    Widocznie tak nie jest, bo pojawia się coraz to więcej głosów, że Zachód błądzi.

    Filozofia akademicka, i żadna inna oficjalna nauka, nie daje recepty jak człowiek ma udoskonalić swoje myślenie. Niektórzy myśliciele wspominają tylko, że tym elementem dobrze robiącym myśleniu, funkcjonowaniu
    mózgu, dobrze może zrobić żywienie człowieka. Niestety nie mówią ci myśliciele; jakie to ma być żywienie. Mamy do czynienia z jednym wielkim błądzeniem w tym temacie.

    Jest jeden facet, który twierdzi, że odkrył proporcje, między głównymi
    składnikami w naszych pokarmach, dotyczy to białka, tłuszczu i węglowodanów. To Jan Kwaśniewski, tak twierdzi, że jego proporcje żywieniowe, jak człowiek je zastosuje, to z chorego robią zdrowego,
    z głupca w miarę mądrego, z narwańca spokojnego ….
    Po szczegóły odsyłam na stronę: http://www.dr-kwasniewski.pl

    PS bardzo mi się podoba ten cytat o duszy:
    „Gdyby miłość była piekłem oddałbym duszę diabłu, by być przy Tobie Gdyby miłość była zbrodnią Popełniłbym ją, by być przy Tobie Gdyby miłość była karą za grzechy grzeszyłbym, by być przy Tobie Gdyby miłość była śmiercią Umarłbym, by być przy Tobie”

  47. @wiesiek59 29 lipca o godz. 11:34
    „Wymyślać nowe idee, koncepcje, może jedynie człowiek WOLNY i bezpieczny pod względem ekonomicznym.”
    Co jasno wynika z historii malarstwa, muzyki, literatury i filmu.

  48. Wacław1
    Proszę zwrócić uwagę na znaczące różnice w długości życia między Eskimosami i Kanadyjczykami obydwu płci. Wskaźnik dla mężczyzn wynosi 12,6 roku na niekorzyść Inuitów ( Eskimosów ), natomiast kobiety Inuit żyją krócej również o przeszło 12 lat.
    W ich diecie dominuje pokarm pochodzenia zwierzęcego..
    Jeżeli przyjrzeć się dietom ludów wyróżniających się długowiecznością to dominują w ich wyżywieniu nieprzetworzone lub nisko przetworzone produkty pochodzenia roślinnego Produkty pochodzenia zwierzęcego stanowią niewielką cześć ich pożywienia – mięso to najwyżej raz w tygodniu albo i rzadziej.
    Zgadzam się z Tobą, że kluczowe znaczenie dla zdrowia ma to, czym się odżywiamy ale czy dieta Kwaśniewskiego, zapewne skuteczna w określonych przypadkach jest tym co powinniśmy stosować zawsze i wszyscy. Tym bardziej, ze koszt pozyskania pożywienia pochodzenia zwierzęcego ( w hodowlach przemysłowych ) jest kilkakrotnie wyższy ( pod względem energo – i materiałochłonności ) niż pożywienia o tej samej wartości pochodzenia roślinnego . Ponadto metan uwalniany do atmosfery przez pasące się krowy więcej jej szkodzi niż spaliny wydzielane przez wszystkie samochody.

  49. zza kałuży
    29 lipca o godz. 15:07

    Akurat z artystami, to nie do końca….
    Sporo z nich zginęło z głodu, a sławę zdobywało po śmierci.
    Sporo, tworzyło na zamówienie bogaczy czy władców.

    Natomiast wynalazcy, muszą mieć środki umożliwiające konstrukcję prototypów.
    I czas na myślenie.
    Źródła finansowania są różne.
    Począwszy od zamówień rządowych, grantów z fundacji, skończywszy na prywatnych zasobach i kredytach.

  50. Zachód się zwija
    Jacek Żakowski

    Nie chce sie czytac brukowcowych sensacji.

    Slawomirski

  51. kaesjot
    ————————-
    U Eskimosów jest niekorzystna proporcja między białkiem a tłuszczem;
    jedzą trzy razy więcej białka, wagowo, w stosunku do tłuszczu.
    Kwaśniewski zaleca odwrotną proporcję: na 1 gram białka ma przypadać
    3 gramy tłuszczu.
    Ten nadmiar białka w diecie Eskimosa, skraca mu życie. Żyją w miarę zdrowo, ale krótko.
    Wg mojej wiedzy, najdłużej żyją narody, u których w pożywieniu jest dużo tłuszczu, a względnie mało białka i produktów roślinnych, w Europie: Szwajcaria, kraje północne/Szwecja, Norwegia…/ Długo żyją , narody spożywające mięso reniferów…

    O co chodzi w filozofii żywienia wg Jana Kwaśniewskiego: żeby spożywać maksymalnie dużo energii słonecznej, w produktach roślinnych jest jej mało,
    dopiero po przetworzeniu paszy roślinnej, następuje koncentracja energii.
    Człowiek jak rakieta, powinien konsumować pokarmy z dużą zawartością
    wodoru…
    W książce „Tłuste życie” w formacie pdf Jana Kwaśniewskiego, jest to wytłumaczone:
    [PDF]Tłuste życie

  52. Tu jest poprawny link:
    [PDF]Tłuste życie
    echomatkibozejniepokalaniepoczetej.com/…/kwasniewski_tluste_zycie_…

  53. Szanowny redaktorze Zakowski

    Zachod ma sie dobrze to Polska ma problemy.

    „Prof. Zembala o przyczynach śmierci Kulczyka: niestety, takie sytuacje w medycynie się zdarzają”

    Slawomirski

  54. Wacław1 – a to linki do stron, gdzie twierdzi się całkiem odwrotnie
    http://www.akademiawitalnosci.pl/tag/dlugowiecznosc/
    http://urodaizdrowie.pl/niezwykla-dieta-hunzow
    Gdzie jest prawda ?
    Dla mnie najbardziej przemawia dieta „paleo” czyli to, co człowiek przez setki tysięcy lat spożywał zanim rozwinął uprawy i hodowlę zwierząt.

  55. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ostatni-wywiad-z-Janem-Kulczykiem-dla-TVP-To-nieprawda-ze-w-gospodarce-kazdy-by-sobie-poradzil,wid,17737369,wiadomosc.html
    =======================================
    Jan Kulczyk nie żyje. Miał 65 lat.
    Śmierć w takim wieku, musi mieć przyczynę.
    Wiemy, że miał zawał, prostatę,że przy sercu lekarze mu majstrowali…
    To są objawy, nazwy chorób… to nie jest przyczyna.
    Za swoje zdrowie, niestety, sami jesteśmy odpowiedzialni, sami musimy o nie zadbać. O nasze zdrowie nie zadba lekarz, minister zdrowia, NFZ, a nawet własna żona/mąż/….
    Jan Kulczyk, człowiek niewątpliwie myślący, a nie pomyślał o własnym
    zdrowiu, zbłądził, nie poszukał właściwej drogi. Z braku zaufania do krajowej medycyny szukał zdrowia zagranicą.
    Prawda , o tym, jak dbać o własne zdrowie, myślenie o własnym zdrowiu,
    to wielki problem w naszym zakłamanym otoczeniu. Mamy za dużo
    doradców , znawców; doszło do tego, że człowiek bardzo bogaty,
    z ponad przeciętną inteligencją, nie znalazł właściwej drogi. Okazało się, że wiedza ekonomiczna, to nie wszystko.

    Jesteśmy w temacie „Zachód się zwija”, czyli choruje, pozbawił się zdrowia,
    i podobnie, jak, Jan Kulczyk, zaniedbuje starań o własne zdrowie.
    Zachód jest w stanie bezmyślności,nie chce znać prawdy o swojej chorobie, do nieszczęścia jest bardzo blisko…

  56. A niby dlaczego to „zachód” się zwija? To o czym pisze Phelps dzieje się na całym świecie. To przecież problem globalny. Rozpiętośc dochodów (i poziomu życia) w Chinach, Indiach, Rosji czy na bliskim i dalekim wschodzie są nie mniejsze niż w Europie, Australji czy USA. Jeśli już coś się zwija to cywilizacja, którą znamy.
    A jeśli chodzi o edukację, to pan redaktor wydaje się nie mieć zielonego pojęcia czego można się w szkole zawodowej nauczyć i jak można to użyć.

  57. Red. Żakowski jak zwykle tworzy fałszywe alternatywy i na tej podstawie wypisuje sążniste bajki. Nie istnieje alternatywa albo ‚montownie’ albo ‚innowacje’. To się w żaden sposób nie wyklucza, a wręcz przeciwnie. Przemysł na całym świecie, włącznie z najbogatszą Szwajcarią, składa się z ‚montowni’. Fabryki na całym świecie wyglądają podobnie. I na całym świecie większość pracowników wykonuje stosunkowo proste prace, wymagające podstawowych umiejętności w danej dziedzinie. Innowacjami zajmuje się niewielka grupa ludzi, tak samo w Szwajcarii, w Polsce, jak i w Bangladeszu. Różnica jest tylko taka, że w krajach bogatszych innowatorzy mają lepszy dostęp do kapitału, ale tego problemu nie załatwi się w żaden cudowny sposób, podnoszeniem ustawowo wynagrodzeń albo czytaniem książek. Nawiasem mówiąc to lewica na ogół narzeka na rzekomą ‚deindustrializację’ i jednocześnie ta sama lewica zwalcza ‚montownie’, czyli industrializację. Może przynajmniej przestalibyście walczyć z logiką, jeśli nie możecie przestać walczyć z faktami?

    Nie jest prawdą jakoby istniała alternatywa między wykształceniem zawodowym a czytaniem książek. Najmniej książek w Polsce czytają emeryci, a red. Żakowski chciałby, żeby na emerytury wypychać pracowników jak najszybciej. Najwięcej książek czytają gimnazjaliści i nie zależy to od profilu szkoły. Najbardziej znany intelektualista XX wieku A.Einstein był z wykształcenia inżynierem.

    Wracając do tematu ‚montowni’. Montowniami były i są wszystkie kraje szybko się rozwijające. Wielka Brytania, Francja, Niemcy i USA w XIX wieku, Japonia, Tajwan i Korea w XX wieku, Polska i Chiny w XXI wieku. Podstawą rozwoju tych wszystkich państw była produkcja na eksport, niski lub brak socjalu i wysokie oszczędności prywatne. Nie oznacza to, że wykształcenie jest niepotrzebne. Potrzeba znać historię, żeby nie nabierać się na bajki red. Żakowskiego i podobnych demagogów (występujących szczególnie obficie w mediach PiSu). Teza jakoby ‚zachód się zwijał’ jest również nieprawdziwa. W ciągu ostatnich kilku lat, dzięki oszczędnościowej polityce UE, Europa radykalnie poprawiła swój bilans handlowy i płatniczy, osiągając dużą nadwyżkę, a i USA zmniejszyły swój deficyt.

  58. „Zachód przestał się rozwijać, zaczął się „zwijać” i przegrywa globalną konkurencję, bo źle wychowuje i kształci swoje dzieci.”

    To jedno zdanie wystarczy za dowód, słusznej tezy Jacka Żakowskiego,
    że „Zachód się zwija”.
    Zachód jest chory, fizycznie i psychicznie, liczba chorych nieustanie rośnie.
    W Polsce, w roku 1975 było chorych na cukrzycę 1/jeden/ milion ludzi,
    obecnie ta liczba wzrosła do 3/trzech/ milionów, takie cyfry podają lekarze od diabetologii, profesorowie.
    Podobny wzrost, może taki sam,albo jest w pozostałych chorobach.
    Tego nikt nie bada, a jeżeli bada, to nie podaje do publicznej wiadomości.

    Stawiam retoryczne pytanie: czy człowiek chory może być kreatywnym, innowacyjnym, rozwojowym?

    W pozostałych krajach Zachodu liczba chorych , jest podobna, w proporcji do ogólnej liczby ludności.
    Znam liczbę chorych na cukrzycę w USA , dotyczy to 30 milinów ludzi.

  59. Cezar13 – zgadzam się z Tobą.
    Za PRL-u 15-20% młodych studiowało a teraz tyleż samo NIE STUDIUJE.
    Oznacza to , że program studiów i wymagania wtedy dostosowane były dla ludzi mających IQ.>110 to teraz wystarczy IQ>70-80.
    W tym przypadku ilość nie przechodzi w jakość lecz bylejakość.

  60. W komentarzach totalny groch z kapustą, brak obiektywnych opinii na temat poruszonego tematu, nie trzeba być geniuszem żeby zrozumieć sens artykułu. Wychowałam troje dzieci i wiem jak wygląda nauczanie w polskich szkołach! Prawie każdy nauczyciel wie lepiej ,,co autor miał na myśli” i uparcie trzyma się schematów nie pozwalając uczniowi na własną interpretację historii, sztuki, zjawisk i procesów społecznych i socjologicznych. Poza tym w programie szkół średnich brak najmniejszych wzmianek o tym jak sobie radzić w otaczającej rzeczywistości, jakie mam prawa i obowiązki, jak załatwić sprawę w urzędzie, jak rozporządzać finansami. Polskie szkoły i uczelnie wypuszczają w świat ludzi stłamszonych, przekonanych o tym, że ,,wychylanie się poza przyjęty schemat” przynosi więcej szkody niż pożytku. Nie będę dawała nikomu rad jak to zmienić, widzę tylko jak bardzo jest zabagniony sam proces nauczania i myślę, że nie tylko ja to dostrzegam, mamy tylu ministrów, których opłacamy z naszych podatków więc niech zaczną pracować!!!

  61. Szanowny redaktorze Zakowski

    Hartman relatywizuje Powstanie Warszawskie tak samo jak na zlecenie komunistow relatywizowal je Passent. Robienie z Powstania drugiego Swieta Zmarlych nie sluzy Polakom ale ich oslabia. Grecy swietuja Termopile, Amerykanie Alamo dlaczego Hartman i jemu podobni chca by Polacy postepowali innaczej.

    Slawomirski

  62. Kultury i cywilizacje mają swój początek i swój koniec. Tak jest już od kilku tysięcy lat. Trudno sobie wyobrazić, że kultura egipsko-chaldejska, czy grecko-łacińska jeszcze istnieją, bo jakiś mądry Egipcjanin czy Grek wymyślili, jak przetrwać następne tysiąclecia. Początek i upadek – to jest porządek rzeczy.

    Upadek każdej kultury ma naturalnie zawsze jakąś przyczynę materialną, czy to jest cukier, czy ołów, czy coś innego. Przeważnie przyczyny są wielorakie. Oprócz wewnętrznego rozkładu cywilizacji istnieją też przyczyny zewnętrzne. Jedno z pytań: w czyich rękach znajdują się pakiety kontrolne akcji firm samochodowych i dlaczego europejskie (niemieckie) firmy samochodowe dotąd nie wymyśliły (w sensie: nie wprowadziły na rynek) innego motoru samochodowego niż spalinowy?

    Procesy upadku i narodzin nowych cywilizacji trwają długie setki i tysiące lat, każda następna cywilizacja czerpie z poprzednich. My znajdujemy się w pobliżu następnego pęknięcia historii. Pytanie, na które na próbę odpowiedzi może wysilić się tylko ktoś wyjątkowo przenikliwy, myślący syntetycznie.

    Proszę też nie zapominać, że Zeitgeist – duch czasu – też ma zwyczaj ustępować miejsca koledze.;)