Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego

6.04.2015
poniedziałek

TTIP groźny czy niegroźny?

6 kwietnia 2015, poniedziałek,

Minister Rafał Trzaskowski przysłał mi ciekawą, przygotowaną przez jego współpracowników odpowiedź na mój tekst o TTIP (ukazał się w świątecznej POLITYCE), czyli wielkiej transatlantyckiej strefie wolnego handlu, której utworzenie Komisja Europejska negocjuje z USA. Nie jest to łatwy tekst. Myślę jednak, że przynajmniej część z Państwa przez niego przebrnie, bo bardzo ciekawie oddaje on złożoność sytuacji oraz wyborów, przed jakimi stoimy.

Zanim zostawię Państwa sam na sam z tym tekstem, na chwilę zajmę Państwa jeszcze inną odpowiedzią, jaką dostałem. Niektórzy z Państwa może pamiętają, że pod koniec stycznia część jednego z odcinków mojego bloga miał formę listu do Andrzeja Seremeta.

Prokurator Generalny RP
Andrzej Seremet

Szanowny Panie Prokuratorze,
w dzisiejszym numerze tygodnika „Wprost” ukazała się potwierdzona podobno w „służbach” informacja o tym, że prowadzona jest „operacja” mająca zmusić kandydatkę SLD dr Magdalenę Ogórek do rezygnacji ze startu w wyborach prezydenckich.

Nasuwa to podejrzenie, że zostało popełnione przestępstwo m.in. ujawnienia informacji niejawnej i groźby bezprawnej. W związku z tym proszę o wszczęcie odpowiedniego postępowania.

Z wyrazami szacunku
Jacek Żakowski

Na ten list odpowiedziała mi warszawska prokuratura. Oczywiście odpowiedziała odmownie. Bo – jak pisałem w styczniu – „prokuratorzy takich spraw nie lubią. Gdy nie wiadomo, kto wygra, lepiej się nikomu nie narażać. Prokuratura zapewne będzie więc próbowała udawać, że o niczym nie wie. Chcę jej to utrudnić i, wysyłając ten list, zmusić ją do pracy”.

Okazało się, że list to za mało. W kraju, gdzie służby oczerniły i usunęły z urzędu premiera Józefa Oleksego i do rezygnacji z kandydowania na urząd prezydenta zmusiły Włodzimierza Cimoszewicza, bez żadnego wyjaśnienia, bez żadnego nawet uzasadnienia jakimikolwiek przeprowadzonymi czynnościami (nawet mnie nie przesłuchano!), prokuratura uchyla się od zrobienia czegokolwiek z podejrzeniami dotyczącymi obecnej kandydatki SLD.

Nie chcę Państwa zadręczać marudzeniem, ale myślę, że warto się zastanawiać, skąd ten prokurator wiedział, że taką sprawę należy jak najprędzej zakończyć, nie robiąc niczego. Bo przecież dostał sprawę „z samej góry” i zapewne musiał tę „górę” poinformować o swojej decyzji. Mam dziwne przekonanie, że chodzi o to samo źródło, z którego wynika wiedza, że nie należy kończyć śledztwa w sprawie tajnych więzień, wyjaśniać, kto stał za sprawą Cimoszewicza, ani zbyt dokładnie sprawdzać, jak wykańczano Andrzeja Leppera i kto poza Mariuszem Kamińskim za to odpowiada.

A teraz życzę już pożytecznej lektury. Do listu z MSZ się nie ustosunkowuję, bo zawsze możecie Państwo sięgnąć do tekstu w POLITYCE.

Oto treść listu:

1) Skutki ekonomiczne TTIP wg analiz CEPR i Fundacji Bertelsmanna

Analiza CEPR przeprowadzona na zlecenie Komisji Europejskiej jest analizą o charakterze impact assessment, a jej przygotowanie wymagane jest przez regulacje unijne. W UE funkcjonuje bowiem system oceny skutków regulacji, któremu podlegają najważniejsze inicjatywy legislacyjne. Głównym celem tego typu analiz nie jest zaprezentowanie idealnych wyliczeń i przewidywanie przyszłości, gdyż jest to w praktyce niemożliwe – tak jak zresztą w przypadku innych badań ekonometrycznych, opartych na pewnych założeniach. Celem jest natomiast przeprowadzenie analizy ex ante, której wynik ma zasygnalizować pewien kierunek działań (tj. czy kontynuować proponowaną inicjatywę) oraz zakres tych ewentualnych działań. Patrząc na analizę CEPR pod tym kątem widać wyraźnie, że spełnia ona te kryteria. Po pierwsze, prezentuje kilka scenariuszy działań, zakładających całkowitą liberalizację ceł oraz zróżnicowany zakres ograniczania tzw. barier pozataryfowych. Po drugie, w każdym z tych scenariuszy (niezależnie od poziomu ambicji) oczekuje się wzrostu PKB i eksportu, a więc wytyczony kierunek jest dosyć jasny.

Oba raporty są rzeczywiście rozbieżne, ale przyjęto w nich zdecydowanie różne założenia metodologiczne. W modelu CEPR stworzono scenariusz bazowy rozwoju gospodarki po 2027 r. i jego alternatywę w przypadku implementacji TTIP. Natomiast w modelu zastosowanym przez Instytut Ifo (na nim opiera się raport Fundacji Bertelsmanna) zanalizowano 2 scenariusze: (likwidacji ceł i model likwidacji wszystkich barier), dzięki zastosowaniu danych dotyczących efektów z dotychczas wprowadzanych umów o wolnym handlu na świecie. W modelu CEPR prognozuje się roczne zmiany wskaźników, natomiast w modelu Ifo całościowy efekt jako alternatywna wartość danych wskaźników w sytuacji funkcjonowania TTIP. Dlatego też np. wartość wzrostu płac o 0,5% w analizie CEPR oznacza wzrost w ciągu roku (po pełnej implementacji TTIP założonej w 2027 r.), a 2,34% w modelu Ifo oznacza wzrost w długim okresie (uwzględniającym cykle ekonomiczne) w stosunku do roku bazowego (w przypadku wielu wskaźników jest to 2007 r.).

Analiza Fundacji Bertelsmanna rzeczywiście pokazuje, że Polska zyska średnio mniej niż inne kraje UE. Ale analiza ta jest dużo szersza niż analiza CEPR, gdyż do modelu włączono wszystkie kraje świata, a więc waga Polski ze względu na udział w handlu światowym jest tu relatywnie mniejsza. Poza tym, analiza wydaje się nie uwzględniać handlu w wartości dodanej, który ma istotny wpływ na wyniki handlowe wielu państw, także w handlu wewnątrzunijnym.

Na marginesie należy wskazać, że UE będzie kontynuowała swoje analizy w tym zakresie TTIP (w tym opublikuje tzw. Trade and Sustainability Impact Assessment).

2) Analizy wpływu TTIP na gospodarkę Polski

Nie jest prawdą, że w Polsce nie ma analiz wpływu umowy TTIP na gospodarkę. Zostały przygotowane dwie całościowe analizy (przez IBRKK i przez CEPR) wpływu, które są opublikowane na stronie Ministerstwa Gospodarki. Są to analizy opisowe i ekonometryczne, dotyczące podstawowych wskaźników i sektorów.

Polski biznes jest aktywny w negocjacjach TTIP. Rzecz jasna pewne branże są mniej, a pewne bardziej zaangażowane. Widać duże zaangażowanie sektorów takich jak chemiczny, motoryzacyjny, medyczny, kosmetyczny. Są one aktywne zarówno w komunikacji z administracją, jak i z Komisją Europejską. Trudno też powiedzieć, że ich głos w UE jest w ogóle nie słyszalny – są one wszakże członkami organizacji branżowych, które mają duży wpływ na stanowisko wypracowywane przez Komisję w negocjacjach.

Administracja natomiast nie tylko reaguje na postulaty poszczególnych branż, ale również sama inicjuje dyskusję i prowadzi konsultacje z biznesem. Przykładem jest cykl spotkań organizowanych w Ministerstwie Gospodarki z najważniejszymi branżami (motoryzacja, chemia, farmaceutyki, sektor medyczny, sektor hutniczy). Dotychczas odbyły się 2 serie tego typu spotkań (na początku 2014 i 2015 r.) i należy spodziewać się następnych. Poza tym Ministerstwo Gospodarki i MSZ prowadzą kampanię informacyjna na temat TTIP, celem zwiększenia zainteresowania tak wśród biznesu, jak i wśród opinii publicznej.

3) Handel Polska-USA a konkurencyjność

Pomimo relatywnie niskiej skali relacji handlowych, z roku na rok stopniowo rośnie wymiana handlowa. USA są dla naszego kraju najważniejszym partnerem handlowym wśród państw spoza Unii Europejskiej. W 2014 r. wzajemne obroty towarowe osiągnęły nienotowany wcześniej poziom ponad 10 mld USD (prawie trzy razy więcej niż 10 lat wcześniej).

Co więcej, dynamika polskiego eksportu jest dużo szybsza niż średnio dla UE – w 2003 r. nasz eksport stanowił ok. 0,5% unijnego eksportu do UE, podczas gdy w 2013 r. już 1,3%. Oznacza to, że właśnie Polska ma dużo do nadrobienia, a likwidacja barier może w tym pomóc. Skoro bowiem obecnie coraz większa część małych i średnich firm decyduje się na działalność eksportową, to dlaczego nie miałaby tego robić w warunkach ograniczonych barier handlowych?

W przypadku Polski należy także odnotować, że nasz eksport do innych krajów UE (np. Niemiec czy W. Brytanii) jest częściowo reeksportowany np. do USA. Dlatego udział USA w naszym eksporcie mierzony wartością dodaną jest 2 razy większy (ok. 5%) niż mierzony tradycyjnie (ok. 2,5%). W tym kontekście można przewidywać, że zwiększony eksport z UE do USA będzie w konsekwencji wzmacniał wymianę handlową pomiędzy niektórymi krajami UE. Jeśli na TTIP zyska silnie gospodarka niemiecka, to poprzez powiązania produkcyjne (np. w sektorze motoryzacyjnym) mogą zyskać także polskie firmy – nie tylko duże, ale także mniejsze.

Polska od wielu lat jest jednym z najczęściej wybieranych kierunków inwestycji amerykańskich w UE. Wartość bezpośrednich i pośrednich inwestycji amerykańskich w Polsce wynosi ok. 25 mld EUR. Jest ok. 800 firm z kapitałem amerykańskim w Polsce, które zatrudniają ok. 200 tys. osób. Trudno oczekiwać, że TTIP zmniejszy zaangażowanie firm amerykańskich w Polsce, skoro do tej pory byliśmy tak atrakcyjnym partnerem.

4) Problem transparencji i ryzyko obniżenia standardów

Negocjacje TTIP są najbardziej przejrzystymi rokowaniami handlowymi nie tylko w UE, ale także na świecie. Praktycznie większość informacji o stanie negocjacji oraz postulowanych rozwiązaniach jest publikowana przez Komisję Europejską – są to zarówno materiały koncepcyjne, jak i drafty poszczególnych rozdziałów. Rzecz jasna ograniczono przejrzystość niektórych elementów negocjacji, np. dot. stawek celnych, ale wynika to z racjonalności – wszak strona USA jest w tym zakresie bardzo konsekwentna i nie udostępnia swoich propozycji (warto w tym kontekście porównać poziom transparencji TTIP i negocjowanego przez USA Partnerstwa Transpacyficznego – TPP).

Najważniejsze informacje i publikowane dokumenty dostępne są na stronie DG Trade.

Problem obniżania standardów poprzez TTIP jest bacznie obserwowany przez wszystkie środowiska, dlatego Komisja Europejska pilnuje, aby w poszczególnych rozdziałach umowy zawierane zostały odpowiednie klauzule. Już na etapie mandatu wyłączono część zapisów dot. np. ochrony danych osobowych czy usług audiowizualnych z negocjacji. To samo dotyczy sektora usług publicznych, który nie będzie przedmiotem liberalizacji.

5) Aktywność polskiego rządu

Nie jest prawdą, że polski rząd nie działa aktywnie na rzecz realizowania polskich postulatów. Wystarczy wskazać, że już na etapie przygotowywania mandatu negocjacyjnego udało się zrealizować nasze postulatu dot. GMO, usług audiowizualnych, ochrony danych osobowych. To również dzięki naszym staraniom część produktów rolnych została uznana jako wrażliwa, a KE postuluje wyłączenie lub znaczne ograniczenie ich liberalizacji. Podobnie rzecz wygląda z postulatem wprowadzenia zabezpieczeń w liberalizacji sektorów energochłonnych, gdzie wspólny głos polskiego rządu i przemysłu istotnie oddziałuje na dyskusję w UE na ten temat. W końcu to w dużej mierze polskie postulaty w zakresie konieczności liberalizacji handlu energią sprawiły, że Komisja zaczęła promować ideę osobnego rozdziału w tym zakresie w TTIP.

6) System rozstrzygania sporów inwestor-państwo (ISDS)

Nie jest prawdą, że system ten oparty jest na niepraktykowanych wcześniej mechanizmach. Przeciwnie, system dwustronnych umów inwestycyjnych rozwinął się od lat 60. XX w. w skali globalnej, a UE jest jednym z przodowników w tym zakresie (ma ok. 1200 tego typu umów). Poniżej zestaw ciekawych informacji w tym kontekście:

– USA mają 57 umów BIT (lub klauzul tego typu w innych umowach), w UE rekordzistą Niemcy – 114

– W UE było 117 spraw ISDS, ale aż 88 z nich to sprawy między krajami UE! Polska jest rzeczywiście w czołówce krajów, przeciwko którym jest najwięcej pozwów, ale „towarzystwo” tu jest mieszane: Argentyna, Wenezuela, Czechy, Egipt, Meksyk, Indie, ale też Kanada i USA (co pokazuje, że jest to „broń obosieczna”)

– Dane na temat wyroków: w przypadku państw UE: 50% na korzyść rządu, 26% ugoda, 24% na korzyść inwestora

– Nie jest prawdą, że USA nie przegrywa spraw – wg danych UNCTAD na 60 zakończonych spraw z pozwu inwestorów amerykańskich: 42% na korzyść pozywanego rządu, 28% ugoda, 30% na korzyść inwestora (rozpiętość rekompensat między 0,5 mln USD a 1,8 mld USD)

– Dla Polski zapisy w TTIP analogiczne do tych, wynegocjowanych w umowie z Kanadą (CETA) byłyby wystarczającym i korzystnym rozwiązaniem. Nasza dotychczasowa umowa z USA jest dużo mniej korzystna, a jej wypowiedzenie stanowi w praktyce duży problem. Przeniesienie negocjacji na poziom UE daje dużo większe szanse na przygotowanie dobrych zapisów, uwzględniających standardy i reguły systemu prawnego. Szerzej o argumentach nt. ISDS w załączonym materiale.

– ISDS w TTIP jest zawsze postrzegany jednostronnie i dominuje narracja, że to firmy amerykańskie będą pozywały rządy w UE, a nie na odwrót. A przecież firmy z UE są coraz większym inwestorem na rynku USA i można sobie wyobrazić sytuację, ze kiedyś ,,zatęsknią” za taką ochroną.

– Warto podkreślić, że ISDS w TTIP mógłby stanowić zalążek globalnego standardu w tym zakresie. Należy mieć na uwadze, że brak ISDS w TTIP może być bowiem ,,bronią obosieczną” dla UE i USA. Wszak Chiny tez negocjują z UE umowę inwestycyjną, więc mogą oczekiwać podobnego wyłączenia – a czy byłoby one korzystne dla unijnych inwestorów w przypadku konfliktu z rządem chińskim?

7) Zmiana wielostronnego modelu handlu na model regionalny

Z formalnego punktu widzenia TTIP jest układem zgodnym z regułami WTO, w szczególności art. XXIV umowy GATT, który umożliwia pogłębianie integracji handlowej – pod warunkiem, ze nie będą tworzone dodatkowe bariery wobec krajów trzecich. Wszak UE jest tego typu wyjątkiem, dozwolonym przez WTO na mocy art. XXIV GAT.

Praktycznie rzecz biorąc, to nie TTIP zmienia model integracji z globalnego na regionalny – on jest raczej wynikiem obserwowanych od wielu lat tendencji. Prawdą jest, że UE i USA nie były zadowolone z osiągnięć WTO po powstaniu organizacji. Sprzeciw krajów emerging takich jak Chiny, Indie czy Brazylia przeciw włączaniu do negocjacji nowych tematów liberalizacyjnych (np. inwestycji, praw własności intelektualnej itp.) doprowadził do impasu negocjacji. Przejście do regionalizmu handlowego jest więc racjonalnym (i jedynym?) wyborem USA i UE, które nie chcą stracić swoich przewag konkurencyjnych i możliwości kreowania światowych standardów wobec innych, szybko rozwijających się gospodarek. Poza tym TTIP daje nadzieję, że dzięki osiągnięciu pewnej ,,masy krytycznej” uda się przenieść wypracowane rozwiązania na forum wielostronne, a tym samym ożywić WTO – ale na zasadach amerykańsko-unijnych. Należy sobie uświadomić, że jeśli zrezygnujemy z promocji regionalizmu, a nie zrezygnują z tego kraje trzecie, to w pewnym momencie to Chiny czy Indie mogą ożywić WTO – ale na własnych zasadach.

W ostatnim czasie pojawia się bardzo dużo analiz nt. politycznych implikacji regionalizmu i zmian WTO. Coraz więcej pisze się także na temat samego TTIP – przykładem publikacja D. Hamiltona „Geopolitcs of TTIP”.

17 kwietnia w siedzibie Fundacji im. Stefana Batorego odbędzie się debata publiczna poświęcona TTIP. Zaprasza Warszawskie Biuro Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 35

Dodaj komentarz »
  1. Szansa dla wielkiego biznesu na jeszcze większe pieniądze i kolejny kajdana nakładane na 99%

  2. Wbrew temu, co się wydaje gazetom, Unia Europejska ma silniejszą gospodarkę od USA i na tej umowie zyska. UE (podobnie jak Chiny) ma dodatni bilans handlowy i płatniczy, w przeciwieństwie do USA, które oba bilanse mają ujemne, co oznacza, że amerykanie konsumują cudze towary za pożyczone pieniądze i tym samym wyzbywają się swojego majątku i kapitału. UE ma też lepszą, pasywną politykę monetarną, dzięki czemu będzie mieć stabilniejszy wzrost zamiast amerykańskich baniek kredytowych tworzonych przez keynesistów z FEDu zapatrzonych w chwilowy wzrost PKB. Na dłuższą metę zarówno Europa, jak i Chiny powinny zmarginalizować USA.

  3. ” Szerzej o argumentach nt. ISDS w załączonym materiale”.

    Panie Redaktorze, jest możliwość opublikowanie tego materiału na pańskim blogu?
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rozważania red Żakowskiego należą do znanego cyklu rozważań o tym jak żabka podstawia nóżkę tam gdzie konie kują.

  6. Kolejna umowa umożliwiająca korporacjom pełny przepływ kapitału w świecie. Opodatkowaniem i różnicami w kursach walut już nikt się nie będzie przejmował. A teraz wyobraźmy sobie świat, w którym rządy umożliwiają pełny i nieskrępowany przepływ siły roboczej …

  7. Żakowski, czyli klęczniku do leżenia plackiem przed rządem PO, a za czyich to rządów Włodzimierz Cimoszewicz został zmuszony do rezygnacji z kandydowania na urząd prezydenta?

  8. TTIP sprowadza sie do tego, że małe rybki- krajowe gospodarki- będą zjadane przez rekiny- kraje czy korporacje większe od siebie.
    Oczywiście, pozostaną akweny niewarte zachodu, mało rentowne z punktu największych graczy. Ale przepływy kapitałowe, ludzkie, czy surowcowe, będą dość jednostronne.
    Umożliwi to jeszcze szybsze kumulowanie bogactwa w rękach nielicznych, jeszcze szybsze zanikanie klasy średniej, większy wyzysk.

    Mówiąc krótko, nowy feudalizm z jego wadami.
    O ile w feudalizmie istniały wzajemne zobowiązania pomiędzy lennikami a suwerenami, to obecny jest ich pozbawiony. A odpowiedzialność anonimowa.

    Cedowanie zysków przez państwa narodowe na jakieś anonimowe korporacje unikające opodatkowania, przy pozostawieniu kosztów w obowiązkach państw narodowych, grozi załamaniem się dotychczasowego systemu gospodarczego.

  9. http://studioopinii.pl/piotr-kuczynski-uklad-ktory-moze-niepokoic/

    Tekst od konkurencji, i sporo ważkich pytań.
    Pod presją polityczną, można przegrać przyszłość ekonomiczną.

  10. „Negocjacje TTIP są najbardziej przejrzystymi rokowaniami handlowymi nie tylko w UE, ale także na świecie.”

    Ja wysiadam.

  11. Ta umowa wywraca nasz europejski świat do góry nogami . Korporacje (firmy) będa mogły skarżyć rządy państw o oszkodowania jeżeli regulacje tych państw przysporzą im strat czy ograniczą zyski . To jest klasyczne równanie w dół , oddanie europejskich zdobyczy w ochronie praw konsumenckich i socjalnych za mgliste korzyści . W USA ani nie ma publicznej służby zdrowia, ani opieki socjalnej, płatnych urlopów , emerytur państwowych . Ja nie chcę Ameryki w Europie . Niech amerykanie przyjmą nasze standarty . Cała ta umowa robiona jest w lęku przed Chinami ale dla europejczyków przypomina wylewanie dziecka z kąpielą . Polacy powinni się trzymać od tego z daleka bo my jesteśmy gospodarką niskokosztową która najmocniej na tym ucierpi . Nie widać na naszym horyzoncie żadnej jaskółki zwiastującej zmianę i awansu naszego kraju do grona państw produkujących innowacje . Ta umowa ma jednoznacznie negatywny dla Europejczyków i nas Polaków wydźwięk .

  12. Rownanie w dol do Meksyku ( 15 tys dolarow na glowe rocznego dochodu ) i do Turcji ( 15 tys dolarow rocznie na glowe ) przez Polske (20 tys dolarow na glowe rocznie ) spowoduje jeszcze wieksze bezrobocie i obnizenie plac.
    Skorzystaja jedynie miedzynarodowe korporacje i oligarchowie poszczegolnych krajow.
    Juz tylko na samym trojstronnym zniesieniu cel miedzy Kanada,USA i Meksykiem w ramach traktatu NAFTA, zwykly Meksykanin wyszedl na tym jak Zablocki na mydle.Ameryka zniszczyla meksykanskie rolnictwo zalewajac tamten rynek produktami sprzedawanymi ponizej kosztow ( nawet meksykanskiej ) produkcji .
    Z kolei ponadnarodowe korporacje przeniosly produkcje przemyslowa z USA do Meksyku , wyrzucajac na bruk miliony pracownikow. 50 tysiecy zakladow wytworczych roznej wielkosci zostalo w USA zlikwidowanych ( po czesci na skutek umow w ramach WTO i przenoszenia produkcji do Chin i jak tam bylo nawet za drogo to do Wietnamu.
    Mozna by podejsc do czytelnika z wiekszym szacunkiem i zamiast myslec za niego, przedstawiac argumenty za i przeciw.
    Na poczatek dla rownowagi sugeruje dwoch bardzo elokwentnych krytykow globalizmu :
    z Anglii http://www.monbiot.com
    i z Ameryki http://www.thomhartmann.com

  13. dobrymnich tak pisze:
    „W USA ani nie ma publicznej służby zdrowia …”
    Hmm … A tylko w stanie Nevada sa legalne domy publiczne czyli burdele.
    U nas nic publicznego nie ma, wszystko jest prywatne dlatego mamy najlepsze szpitale swiata z najlepsza kadra lekarska.
    Za leczenie biednych, opieke nad nimi w tym pomoc finansowa placi rzad federalny i rzady stanowe a nazywa sie to Medicaid.
    „W USA nie ma … płatnych urlopów …”
    Sa, gwarantowane prawem, minimum 2 tyg. Po roku pracy.
    „W USA nie ma … emerytur państwowych.”
    Jest, nazywa sie Social Security i kazdy ja otrzymuje kto przepracowal (legalnie) w USA wymagane minimum po ukonczeniu 66 lat. Natomiast po ukonczeniu 65 lat kazdy ma gwarantowana opieke (wszechstronna) zdrowotna na koszt rzadu federalnego. Nazywa sie to Medicare. Powiedz dobrymnichu czy nie czujesz sie zawstydzony swoja wyjatkowa ignorancja.

    K. Mazur, mam dwa pytania; o „keynesistów z FEDu”.
    Kim oni sa i czym sie zajmuja ?
    I co to jest „FEDu” ?
    Wiem tyle, ze sa „zapatrzeni w chwilowy wzrost PKB”.
    Zeby ci zoobrazowac ten „chwilowy wzrost PKB”; ponad 30 lat temu otworzylem z zona IRA (prywatna emerytura) a dla synow tzw. college fund. Kupilismy wtedy, miedzy innymi, okolo 12 tys. tzw. shares (akcji) nieznanej firmy Apple.
    Do dnia dzisiejszego te zakupione „akcje” oplacily synom studia a nam, na wczesnej emeryturze, przyjemnosc spedzania wiekszosci czasu na 20 metrowej lodzi zwanej yachtem. Oto przyklad ” … że amerykanie konsumują cudze towary za pożyczone pieniądze i tym samym wyzbywają się swojego majątku i kapitału.”
    No powiedz, czy nie wstyd ci jest tak glupio pisac ? I guess not.
    EU i Eurozone szybciej sie rozleci zanim ty K. Mazurze znajdziesz prace.

    folwarkPn
    Nie trudno sie domyslec, ze jestes jednym z tych bez „platnego urlopu”, bez „emerytury panstwowej” i dostepu do „publicznej sluzby zdrowia” czyli pracujesz nielegalnie, jestes nielegalnie w kraju ktory cie nie chce. Nie wspomne o wyksztalceniu.

  14. Świat globalnych korporacji to piekło na ziemi . Człowiek, jego rodzina, jego kultura i tożsamość, jego mity i jego rodzinny język będzie bezlistośnie zlekceważony przez bezduszność urzędniczej machiny sprowadzającej się do liczenia zysków i strat.
    Globalizm to jest komunizm bankierów , gdzie Komitety Centralne partii zostaną zastąpione radami nadzorczymi cyników i potencjalnych spekulantów.
    Broń nas Boże przed globalizmem korporacyjnym z globalnym rządem urzędników zarzadzającym armią posłusznych wasali.

  15. Panie Gospodarzu!
    Dlaczego nie przekleił Pan odpowiedzi z prokuratury? Tam z pewnością powołane są przepisy, które pozwoliły prokuratorowi na podjęcie takiej a nie innej decyzji w świetle prawa. Nie chcę bronić prokuratury (śmiesznie to będzie jak wejdzie w życie nowelizacja kpk i prokuratura będzie musiała poważnie się przeorganizować), ale jeżeli prokurator działał w granicach prawa, to chyba do prawa, nie do prokuratury należy mieć zastrzeżenia. Prokurator miał prawo uznać, że bezcelowym jest przesłuchiwanie Pana, skoro całą wiedzę o sprawie czerpał Pan prasy. Wystarczyło zatem, ze prokurator sam przeczytał te artykuły. No, pewnie raczej zlecił asystentowi/asesorowi/aplikantowi, ale to już czepialstwo… Natomiast czy warto przyłączać się do medialnej nagonki mediów na wszystko, co państwowe, bez przemyślenia i konsultacji z prawnikiem, najlepiej praktykiem?

  16. System emerytalny w Polsce padnie za 10-15 lat, co pokazują prognozy samego ZUSu. Emeryci pójdą do pracy i Polska wejdzie na ścieżkę szybkiego, neoliberalnego wzrostu.

  17. Panie Redaktorze, z tyłu na okładce „Doktryny Szoku” autorstwa Naomi Klein można przeczytać pański wielce krytyczny komentarz dotyczący polityki neoliberalnej. Mija niespełna 10 lat, a tu taka przemiana! Jeszcze kilka tygodni temu można było przeczytać pański pełen niepokoju wpis o TTIP. Mija kilka tygodni i w oficjalnym wydaniu POLITYKI taka przemiana! Wiktora, jak widać, za nic się nie otrzymuje. A może z red. Baczyńskim pojedziecie Panowie na spotkanie Komisji Trójstronnej. Pragnę przypomnieć Panu, że okazjonalni lub stali czytelnicy Pańskich wpisów na portalu POLITYKA to w znakomitej większości osoby o krytycznym spojrzeniu na rzeczywistość.

  18. Jeśli dąży się do rozpier…..nia państw ze swymi rządami i budżetami jako formy organizacji społeczności i stworzenia świata bez granic, gdzie rządzi prawo pięści i ten lepszy, kto potrafi wydymać większą ilość innych współobywateli ( czy można ich wtedy tak nazwać ?) to „róbta co chceta”

  19. @Southerner
    Po kolei

    I co to jest “FEDu” ?
    FED to amerykański bank centralny, coś jak polski NBP. Więcej informacji tutaj:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Federal_Reserve_System

    “keynesistów z FEDu”.
    Kim oni sa i czym sie zajmuja ?
    Keynesiści z FEDu to kierownictwo tej instytucji, a konkretnie komitet ustalający stopy procentowe (soć jak polska RPP), który od roku 1995 prowadzi keynesistowską politykę monetarną pobudzania popytu kredytami w celu uzyskania chwilowego wzrostu gospodarczego, czego skutkiem są kryzysy finansowe w USA i na świecie, które były już dwa w roku 2001 i 2008. Obecnie zbliża się następny kryzys wywołany tą polityką. Czołową rolę w zaaplikowaniu takiej polityki w roku 1995 mieli: prezydent Bill Clinton, prezes FED A. Greenspan (który to szczegółowo opisuje w swojej książce Era Turbulencji) oraz Pani Yellen, która znalazła się w kierownictwie FED w 1995 roku, a obecnie awansowała na prezesa FED.

  20. @Southerner
    Odnośnie chwilowego wzrostu, nie zrozumiał Pan mojego wpisu. Nie napisałem, że wzrost gospodarczy w USA jest chwilowy, a jedynie, że chwilowy wzrost PKB (i chwilowy spadek bezrobocia) jest tym co interesuje decydentów z FEDu. Ich nie obchodzi długoterminowa kondycja gospodarki USA, bilans płatniczy ani handlowy, a jedynie pobudzenie popytu na krótką metę. I dlatego wywołują kolejne kryzysy finansowe. Co nie oznacza, że amerykańskie przedsiębiorstwa i amerykańska giełda nie mogą przynosić zysków. Owszem mogą i przynoszą. Zwłaszcza w dłuższym okresie czasu, który keynesistów nie interesuje.

    ‚” … że amerykanie konsumują cudze towary za pożyczone pieniądze i tym samym wyzbywają się swojego majątku i kapitału.”
    No powiedz, czy nie wstyd ci jest tak glupio pisac ? I guess not.’
    Ujemny bilans handlowy i płatniczy USA jest faktem, jak można sprawdzić tutaj
    http://www.tradingeconomics.com/united-states/indicators
    Co nie oznacza, że w każdym konkretnym przypadku pojedynczych osób się tak dzieje. Ogólny bilans gospodarki USA jest taki, że społeczeństwo się zadłuża. Jest to skutek keynesizmu, jak napisałem wyżej.

    ‚EU i Eurozone szybciej sie rozleci zanim ty K. Mazurze znajdziesz prace. ‚
    Pracę już mam, a strefa euro się nie rozpada, co zresztą nie byłoby moim zmartwieniem. Marka niemiecka byłaby lepsza dla Europy od euro, bo w Bundesbanku w ogóle nie było keynesistów.

    Pozdrawiam KM

  21. @Krzysztof Mazur
    Drogi Panie, nie wiem skąd czerpie Pan informacje o tym że „keynesistow” (sic!) nie interesuje długoterminowa prognoza gospodarcze. Śmiem twierdzić, że jest dokładnie na odwrót. Sam JM Keynes w swoich pracach sugerował 50 letni okres wdrażania swoich ideii, co powinno nam (ludziom) przynieść dobrobyt i majątek. Jego idea polegała na tym żeby za pomocą debetu stymulować wzrost gospodarczy, co po latach powinno doprowadzić do skumulowania kapitału. Idea szczytna, trochę wypaczona przez ludzi. Keynes nie przewidział „moralnego ryzyka” i korupcji która doprowadziła do znacznego wzrostu nierówności społecznej i akumulacji kapitału w wąskim gronie ludzi. Jak każda idea nie uwzględnia ona korupcyjnej ludzkiej natury i czynnika aspołecznej chciwości. W FED nie ma wielu wielbicieli Keynes’a, gdyby byli to tacy goście jak Krugman nie wieszali by na nich psów od lat. Poza tym pieniądze na bailout poszły na inwestycje w infrastrukturę, a nie do banków na spekulacje. Tam zasiadają typowi idealiści wieżący w Friedmann’a i jego „market theory” o samokontroli i samoregulacji rynków. Ta cholerna idea doprowadziła właśnie do obecnej sytuacji na świecie i do ostatniego kryzysu. Proponuję troszeczkę bliżej się zapoznać z JMK zanim Pan zacznie krytykować. Poza tym deficyt handlowy USA w ujęciu rocznym jest nic nie znaczącym wskaźnikiem. Powinno się raczej patrzyć na Current Account oraz Current Financial Account i to ujęciu ostatniej dekady żeby prawidłowo oceniać politykę danego kraju. Podejrzewam że dużo wody upłynie zanim zjdenoczona Europa będzie w stanie konkurować z gospodarką US. Nie wspominając o Chinach w których ponad 350mln ludzi nie ma nawet dostępu do lekarza. Ale to tylko moja opinia a jak zawsze – czas pokaże.

  22. @Southerner
    Prowda, tyż prowda i g..o prowda jak to mawiał nieodżałowany ks. Tischener
    W ameryce nie ma GWARANTOWANEGO urlopu pracowniczego jako w jedynym państwie. To co jest, to dobra wola pracodawcy. Ja w każdym razie od łaski pańskiej radziłbym trzymać się Europie z daleka .
    Idźmy dalej . W 2013 roku prawie 2 mln osób ogłosiło bankructwo z powodu niemożności spłacenia rachunków za opiekę medyczną. I jest to najczęstsza przyczyna bankructwa w Stanach. W Ameryce nie było do niedawna zagwarantowanej bezpłatnej opieki zdrowotnej. Funkcjonowały bezpłatne przychodnie, w których leczyli się najbiedniejsi. Pozostali dzielą się na dwie grupy.
    1. Płacili za ubezpieczenie zdrowotne 2. Nie płacili i liczyli, że nie zachorują .
    Do której to grupy ty się zaliczasz ?.
    Zapomniałem też dodać że jak ktoś zachoruje na raka i skończy mu się ubezpieczenie no to tylko gotówka bo jak ma za wysokie dochody to żadne bezpłatne leczenie mu się nie należy.
    Obecnie z mozołem i trudem i niewiadomym efektem końcowym ObamaCare (czyli NIE powszechne ubezpieczenie jedynie dla osób o bardzo niskich dochodach) próbuje rozwiazać ten największy problem ameryki . Dowód że ten system jest fatalny ?- amerykanie żyją średnio krócej niż mieszkańcy zachodniej europy .
    Nie bedę pisał o braku w USA jakiejlkolwiek ochrony pracownika przed zwolnieniem , to już kuriozum w nowoczesnym świecie .
    W Europie publiczny jest też transport , publiczna służba zdrowia , a nawet funkcjonuje pojęcie „Pro publico bono” . Szkoda że twoim zdaniem w ameryce publiczne są tylko burdele.

  23. K.Mazur
    Podjalbym wymiane opinii, ale na inny temat np. czy „Breaking Bad” jest lepszym od „Walking Dead”. Natomiast o polityce monetarnej Fed. Reserves i ich „decydentow ktorych nie obchodzi dlugoterminowa kondycja gospodarki USA. bilans platniczy … bleah, bleah, bleah … ” to prosze wymienic z dobrymmnichem i folwarkiem business cards celem omowienia „kondycji gospodarki USA”. Podobnie jak dobrymnich, folwark, etc., piszesz rzeczach o ktorych „you have no clue”. At the slightest. Ekonomia jak wszystkie nauki wymaga wiele, bardzo wiele lat nauki i oczywiscie odpowiedniego IQ. Natomiast jak funkcjonuje gospodarka USA, podejrzewam, ze przekracza twoje mozliwosci intelektualne. Zadna wiki i tytul ksiazki tego nie zalatwia. Moja porada dla ciebie Mazurze jest nastepujaca; czas spedzony w nad dukaniem wiki w obcym tobie jezyku, przeznacz na podniesienie swych umiejetnosci zawodowych lub wrecz nauce zawodu. Bo posiadanie pracy nie jest rownoznaczne z posiadaniem zawodu, „if you catch my drift”. Jako zadanie domowe; zapoznaj sie co to jest GNP (Nominal & Real), odszukaj w internecie graficzny wykres jak te dwie wartosci wzrastaly od np. 1945 r do dnia dzisiejszego. Potem zapoznaj sie z GDP. Rowniez odszukaj tabeli by dowiedziec sie cos na temat czy rzeczywiscie „wzrost gospodarczy w USA jest chwilowy”. Podpowiem ci, ze od 1936 r.(Great Depression) tylko dwa razy sie zdarzylo w historii gospodarki USA, ze GDP spadlo: w 1948 r o -3.46%, ale juz w 1950 r. wzroslo o +18.19%, drugi spadek byl w 2008 r. -0.92%. Kryzys 2001 r. nie mial nic wspolnego z ekonomia ale terroryzmem, natomiast w 2008 r. …
    Not to patronizing you, but this is well beyond you comprehension.
    To do czytania, a teraz wez olowek i kartke papieru i policz, co jest bardziej oplacalne; uzyc „home or business equity” (interest is tax deductible) na pozyczke by kupic np. yacht, czy wydac wlasna gotowke. Jak rozwiazesz te zadanie byc moze zrozumiesz dlaczego nieraz jest lepiej pozyczac niz wydawac posiadana gotowke. Daj sobie spokoj z „keynesizmem” bo nawet nie slyszysz dzwonow by wiedziec w ktorym kosciele dzwonia.

    martikco
    „Tam zasiadają typowi idealiści wieżący (!) w Friedmann’a i jego „market theory” o samokontroli i samoregulacji rynków.”
    Market theory works, see Reaganomics.
    But government intrusion, Clinton’s „mandated loans” to promote affordable housing was direct cause of the housing bubble collapse. Tak to jest jak biurokraci biora sie za social engineering a przy okazji regulacje rynku. Szczegoly mozna znalezc pod haslami: Community Reinvestment Act, GSE; Fannie Mae, Freddie Mac, FHL Banks, etc.

    dobrymnich
    Zapoznaj sie z OSHA gdzie dowiesz sie co mozna zrobic a czego nie, legalnym pracownikom. Poniewaz jestes podnieconym bezrobotnym mnichem zupelnym ignorantem nie bede przeciagal wzajemnego bleah, bleah, bleah tylko zadam tobie i takim jak ty pytanie: gdzie wolabys dostac ataku serca, w centrum W-wy czy centrum Ohio. Albo, gdzie wolabys sie leczyc na raka, we Wroclawiu czy w Philadelphii. Zapomialem dodac, ze oprocz kilku burdeli mamy publiczne szkoly, parki, biblioteki, stadiony, filharmonie, autobusy, niektore koleje stanowe, etc.
    Is this a great country or what !
    A jak to u was tam na rogu w spozywczym mowia:
    Nie dla psa kielbasa.
    Oh yeah !
    P.S. Powiem ci mnichu do jakiej grupy naleze, bo jestes nieuwaznym czytelnikem, do grupy ktora „gra w golfa” caly rok.
    Bye now !

  24. @Southerner
    Ok. życzę ci Południowcu abyś mógł już zawsze „grać” cały rok jeżeli tego chcesz . Moim zdaniem jednak dzisiejszy świat stawia przed nami tak dużo poważnych wyzwań że powinniśmy przynajmniej zacząć zadawać pytania i mieć wątpliwości .

  25. @Southerner
    Proszę zająć się swoim IQ. Jak na razie nie udało się Panu przeczytać prostego tekstu po polsku. Nigdzie nie pisałem, że ‚wzrost gospodarczy w USA jest chwilowy’. Może czas zainwestować w okulary?

  26. @martikco
    Ideami Keynesa na razie nie będę się zajmował, bo to by było nadmiernie rozwlekłe.
    Tutaj tylko o faktach statystycznych.
    Podaż pieniądza jest sterowana przez FED i stale rośnie od 1995 roku:
    http://www.tradingeconomics.com/united-states/money-supply-m2
    Bez tej dodatkowej masy pieniądza mającej ‚pobudzić popyt’, nie byłoby bańki internetowej ani kredytowej. Nie da się udzielić więcej kredytów, gdy nie ma więcej pieniędzy. Tak się nieprzypadkowo składa, że również od 1995 roku gwałtownie wzrósł deficyt handlowy i deficyt current accout i oba te wykresy są identyczne:
    http://www.tradingeconomics.com/united-states/current-account-to-gdp
    http://www.tradingeconomics.com/united-states/balance-of-trade
    Deficyt płatniczy i handlowy USA istnieje od 30 lat i się generalnie pogłębia.
    Czy to jest przypadek?

  27. @martikco
    Ideami Keynesa na razie nie będę się zajmował, bo to by było nadmiernie rozwlekłe.
    Tutaj tylko o faktach statystycznych.
    Podaż pieniądza jest sterowana przez FED i stale rośnie od 1995 roku:
    tradingeconomics.com/united-states/money-supply-m2
    Bez tej dodatkowej masy pieniądza mającej ‘pobudzić popyt’, nie byłoby bańki internetowej ani kredytowej. Nie da się udzielić więcej kredytów, gdy nie ma więcej pieniędzy. Tak się nieprzypadkowo składa, że również od 1995 roku gwałtownie wzrósł deficyt handlowy i deficyt current accout i oba te wykresy są identyczne:
    tradingeconomics.com/united-states/current-account-to-gdp
    tradingeconomics.com/united-states/balance-of-trade
    Deficyt płatniczy i handlowy USA istnieje od 30 lat i się generalnie pogłębia.
    Czy to jest przypadek?

  28. Southerner
    7 kwietnia o godz. 17:48
    co do ekonomii pelna zgoda
    w sprawie zawalu – rozum mówi – Ohio
    co do całorocznej gry w golfa – szczęście – definiuje to nazwa tej działalności – GRA na giełdzie, choć pewnie nie tylko, bo takie inwestowanie świadczy o zapobiegliwości i co tu gadać życiowej mądrości, choć pewnie byli i tacy co więcej stracili niż zyskali na takich posunieciach.

  29. @Southerner

    To tylko Twoja opinia. Jest ich tak wiele jak ekonomistow na swiecie, o czym dobrze wiesz. Housing bubble eksplodowal, poniewaz pozyczki zostaly uzyte jako collateral przy instrumentach inwestycyjnych ABS i inych (wstaw swoj wlasny akronim) i przekonaniu ze rynki sie same reguluja oraz ceny nieruchomosci nigdy nie spadaja. To kompleksowy problem, i dziwi mnie ze uzurpujesz sobie monopol na wiedze w tym wypadku. Nie bede wiecej podejmowal tej polemiki, jezeli nie potrafisz chociaz na moment otworzyc umyslu i zalozyc ze mozesz sie mylic.

  30. @Krzysztof Mazur
    Jezeli nie chesz sie zajmowac toeriami JMK, to po co w kazdym zdaniu je naznaczasz jako bledne i zrodlo problemow? Co do Twoich linkow to udowodniles, ze znasz TE tak jak wiekszosc ludzi ktorzy szukaja danych statystycznych. Jezeli nie wiesz dlaczego rosnie deficyt handlowy USA i platniczy to o czym my w ogole rozmawiamy? A propos to nie bylo tematem artykulu …

  31. Rewelacje na temat keynesistowskich moli zamontowanych w strukturach Fed są odkrywcze. Wierzę, że nazajutrz pojawią się w Financial Times.

    Z kolei kolega dobry (może i nawet najlepszy) mnich zaimponował dogłębną, mnisią wiedzą na tematy hamerykańskie.
    Wszystko w oparciu o najlepsze wzory – brygadzisty w59, sierżanta sztabowego aksia1 oraz stowarzyszenia bezrobotnych antypodzkich kaprali. Do kompletu zabrakło jedynie eksperta od Holocaustu na Indianach oraz pana tłumaczącego wpływ salcesonu na rozwój społeczny oraz zapowiadającego rychły sąd ostateczny nad kapitalizmem.

  32. Ekonomia jako nauka może być z powodzeniem reprezentowana przez tych wróżbitów których coraz częściej pokazuje telewizja polska i którym TV sprzedaje godziny , wypełniając czas antenowy bełkotem jasnowidzów.
    Wprowadznie tytułow „naukowych” dla wróżbitów będzie tak samo racjonalnie upoważnione jak nadawnie tytułów naukowych ekonomistom.
    Analizy ekonomiczne tworzone na zamówienie globalistów są tyle samo warte , co wróżby jasnowidzów.
    Te „analizy” tworzone na zamówienie, są chciejstwem tych którzy je tworzą , aby usprawiedliwić swoje istnienie i wydawane na nich pieniądze.
    Głobalizm to jest choroba na śmierć cywilizacji. Globalizm niszczy motywację i spolegliwość narodów zespolonych kulturą , językiem , religią i mitologią.
    Bez własnej kultury, religii i mitologii człowiek będzie mrówką harującą na chwałę wasali globalizmu.

  33. Widzę, że pan redaktor pisze o gruszkach na wierzbie.
    Analizy? Jakie niby analizy, skoro treść umowy jest tajna? Analizować można coś, co się zna. Zaś wartość „analizy”, której autor prawie na pewno, ale niekoniecznie, widział okładkę tekstu umowy, i to może nawet tej właściwej (nie? to co widział? niech pokaże, będzie można sprawdzić) – jest właśnie taka: 0.

    Czy TIPP jest groźny? To może zapytać inaczej – czy zgodziłby się redaktor, by ktoś, na kogo wybór nie ma Pan wpływu, podpisał w Pana imieniu umowę, której Pan nie widział na oczy? Albo nawet prościej – czy podpisałby Pan w ciemno umowę podsuniętą Panu przez nieznajomego? TIPP jest właśnie taką umową. Czy jest groźny? TAK, z założenia KAŻDA umowa jest groźna. Dopóki nie da się wykazać inaczej.

  34. Nie wiem, dlaczego tak trudno zrozumieć, że duży może więcej.
    I że zawsze wykorzysta małego, narzucając mu korzystne dla siebie rozwiązania.
    Przecież w historii zarówno politycznej, jak i gospodarczej, istnieją TYLKO takie sytuacje.

    Magnat ziemski narzucał normy dzierżawcom i biednej szlachcie.
    Domy bankierskie reguły gry królom.
    Magnaci stalowi, naftowi, czy kolejowi, dyktowali prawo rządom.
    Zapomnieli Państwo starej terminologii- duopole, oligopole, monopole?

    W obecnym rozdaniu TTIP w większości wypadków o regulacjach będa decydować koncerny z listy 500 największych.
    Większość, to firmy anglosaskie.
    Nie jest w ich interesie, by rozwiązania były równoprawne, czy niekorzystne dla nich.
    Stąd zapewne ta tajność, zaciemnianie obrazu, dane o korzyściach z Księżyca.

    No i drobny szczegół.
    Po przejęciach, konsolidacji, zwykle zaczyna się etap zwolnień i redukcji mocy produkcyjnych u przejętego.
    Redukcja kosztów osobowych zaś, łączy się z kurczeniem się rynku wewnętrznego.
    Czyli, biednieją wszyscy w danym kraju, z braku siły nabywczej i popytu.

    Na szczęście, zarówno Niemcy jak i Francuzi, są świadomi tych zagrożeń.
    I na tyle duzi, by im się przeciwstawić we własnym interesie.
    Skorzystamy na tym i my, o ile nasze „osły trojańskie” zrozumieją o co chodzi…..

  35. woytek

    Pisząc o szarlatanach pasących się na prognozach giełdowych masz częściową rację. Natomiast z anty- globalistyczną fobią błądzisz, podejrzewam, że z powodu zbyt obfitej lektury podsycającej nienawiść do wszelkiej inicjatywy, odpowiedzialności za siebie oraz poszanowania prywatnej własności.

    Szarlatani lewicowi – jak się domyślasz – nie tworzą tej prozy za darmo.

    Wyliczanka „co niszczy globalizm” jest niezbyt przemyślana. Jest też mocno egocentryczna, pomija istotne osiągnięcia szeregu społeczności (np. azjatyckich) – w których miliardy obywatateli nie muszą już więcej zaspokajać uczucia głodu korą drzew lub korzonkami trawy.