Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego

23.03.2015
poniedziałek

Kultura upokarzania

23 marca 2015, poniedziałek,

Widzieliście wykład Moniki Lewinsky w TED? Nie widzieliście? No to znajdźcie 20 spokojnych minut, włączcie komputer, tablet albo smartfon, kliknijcie w ten link i zobaczcie. Naprawdę warto – jak kiedyś mówiliśmy z Najsztubem.

Monica Lewinsky to ta dwudziestolatka, która będąc stażystką w Białym Domu, wdała się w romans z prezydentem Clintonem. Skutki tego romansu były horrendalne. Prezydent plątał się w zeznaniach i o mało nie został usunięty z urzędu. Szczęśliwie kadencja się skończyła.

On sam zresztą i tak nie mógł już kandydować. Ale afera z Monicą Lewinsky sprawiła, że wiceprezydent Al Gore – który był pewnie najinteligentniejszym, najbardziej dalekowzrocznym amerykańskim politykiem epoki i który wydawał się absolutnym pewniakiem – przegrał ze słabiutkim, chwilami groteskowym G.W. Bushem, który wierzył w gusła, interesował się głównie futbolem i miał bardzo mgliste pojęcie o świecie. Bush został prezydentem, bo Gore prowadził kampanię w cieniu afery Clinton-Lewinsky, prezydent nie mógł go skutecznie poprzeć, a demokraci nie mogli się skutecznie przeciwstawić oszustwom republikanów, gdyż ich kapitał moralny został zdewastowany.

Wraz z Bushem do władzy doszli oszołomieni neokonserwatyści, którzy wierzyli, że zaczęło się „amerykańskie stulecie” i USA osiągną, co zechcą, jeśli tylko zabiją Antychrysta, który zstąpił na ziemię. Bush zrujnował Amerykę, bezmyślnie deregulując banki i wydając trzy biliony dolarów na absurdalną wojnę w Iraku (polski bilion to amerykański trylion, czyli 1 i 12 zer), napędził globalny terroryzm kompletnie destabilizując świat arabski, przyspieszył globalne ocieplenie, hamując walkę z CO2 między innymi przez zablokowanie porozumienia z Kioto i wstrzymanie finansowania badań nad odnawialnymi źródłami energii.

Świat długo jeszcze będzie żył w cieniu szaleństw Busha, do których by nie doszło, gdyby nie romans Moniki Lewinsky i Billa Clintona. Zapewne od czasów Cezara i Kleopatry żaden romans nie miał tak wielkiego wpływu na dzieje ludzkości. Zapewne setki tysięcy ludzi uniknęłoby śmierci, Państwo Islamskie nigdy by nie powstało, tej wiosny bociany pewnie nie przyleciałyby dwa tygodnie wcześniej, a Putin siedziałby jak mysz pod miotłą, gdyby nie doszło do tego seksu stażystki z prezydentem.

Nawet Szekspir nigdy by nie przewidział, że intymny incydent może mieć aż takie polityczne skutki. Prawdę mówiąc Clinton i Lewinsky też nie mieli szansy tego przewidzieć. Bo nie rozumieli tego, co rozumieli tylko nieliczni intelektualiści w rodzaju Castellsa i Baumana, a wśród polityków chyba tylko Al Gore. Tego mianowicie, że w ciągu paru poprzednich lat świat zmienił się radykalnie, bo więzi i struktury hierarchiczne zastąpiła wszechogarniająca sieć.

Jednak nie sama sieć jest kluczem do tego, co stało się ze światem po najsłynniejszym seksie w Białym Domu. Kluczem jest fenomen sieciowej kultury, który wybuchł wtedy w sieci i błyskawicznie zaraził tradycyjne kanały masowej komunikacji – prasę, radio i telewizję. Lewinsky nazywa ten fenomen „kulturą upokarzania”. Koniecznie trzeba zobaczyć jej wykład, żeby dokładnie zrozumieć, o co chodzi w oparciu o obserwacje pochodzące – jak mówił Wańkowicz – „prosto od krowy”.

Ludzie zawsze działają powodowani najniższymi pobudkami. Na poziomie jednostek sieć wiele nie zmieniła. Obgadujemy się, poniżamy, podglądamy, wzajemnie zdradzamy swoje tajemnice, bawimy się cudzym kosztem i wystawiamy innych na pośmiewisko tłumów, od kiedy ludzka pamięć sięga. Wielką tradycją ludzkości było przez wieki obwożenie skazanych po miastach na dwukółce albo pędzenie ich ulicami w łachmanach i pod batogiem, by gawiedź miała radość, nim zobaczy trupa. A przede wszystkim – by każdy mógł na ofiarę splunąć i rzucić w nią kamieniem albo grubym słowem. Fakt, że tę odwieczną tradycję radosnego pastwienia się przez motłoch koduje Droga Krzyżowa, wskazuje, jak ważną rolę odgrywało takie zbiorowe przeżycie w kosmosie naszych przodków.

Tej zbiorowej radości w XX wieku postawiła tamę elitarna kontrola kultury masowej. Zwłaszcza po II wojnie elity pilnowały, by niskie instynkty nie przedostawały się do sfery publicznej. W prasie, radiu i telewizji pilnowano, by prywatność, intymność, godność nie były naruszane. Tabloidy pozwalały sobie na więcej niż inni, ale i one podlegały kontroli, więc nie na wszystko mogły sobie pozwolić. Na straży stały nie tylko sądy, ale też związki wydawców, dziennikarzy, reklamodawców. Szczęście trwało niespełna pół wieku. Pojawienie się sieci radykalnie zmieniło sytuację. Elita kontrolująca tradycyjne media straciła kontrolę nad masową komunikacją i zaczęła się dostosowywać do standardów narzucanych przez wyzwolony motłoch. Standardy wróciły do poziomu obowiązującego wcześniej przez dziesiątki stuleci. Ale z dość istotną modyfikacją. Bo elity straciły nie tylko krótko sprawowaną kontrolę nad ekspresją najniższych instynktów, ale też tradycyjnie zastrzeżony dla władzy wpływ na wybór ofiary i sposób, w jaki się ją publicznie maltretuje.

Przez wieki motłoch pastwił się nad osobami wskazanymi przez władzę. Teraz pastwi się, nad kim chce. I robi to, jak chce. Monika Lewinsky była pierwszą osobą, która tak boleśnie się o tym przekonała, kiedy do sieci, a potem do tradycyjnych mediów, trafiło np. 20 godzin zrobionych przez CIA nagrań jej intymnych rozmów telefonicznych. Wtedy był to szok. Nigdy wcześniej nikt nie został tak kompletnie na oczach całego świata odarty z prywatności, intymności, godności.

Lewinsky była zapewne pierwszą z bezliku osób, która na skutek upokorzenia przez kulturę sieci chciała odebrać sobie życie. Jej matka tak wtedy się o nią bała, że kazała jej brać prysznic przy otwartych drzwiach do łazienki. Słusznie. Później pod presją podobnych doświadczeń tysiące osób odebrało sobie życie.

To wtedy, z tygodnia na tydzień, wybuchła kultura maltretowania internetowego, która wkrótce miała się okazać zalążkiem kultury upokarzania żywiącej się nieustannym dręczeniem kolejnych, mniej czy bardziej przypadkowych ofiar. Od początku XXI w. człowiek sięgający po media otrzymuje coraz mniej informacji, a zamiast nich uzyskuje dostęp do rytuału wspólnego dręczenia i udział w sadystycznej wspólnocie maltretowania. Czytelnikom, słuchaczom i widzom coraz trudniej jest się dowiedzieć, co się dzisiaj dzieje, a coraz łatwiej – kogo dziś dręczymy.

Oczywiście nigdy nie chodzi o maltretowanie dla maltretowania. Zawsze jest jakiś pretekst. Domniemana wina, pozorna waga jakiejś informacji, jakiś wydumany błąd lub publiczny interes (w Polsce zwłaszcza hipotetyczne ryzyko szantażu). Nikt nie przyzna, że po prostu bawi go okrucieństwo, poniżanie innych, odzieranie ludzi z woali człowieczeństwa, deptanie skarbów intymności, odbieranie godności.

Po aferze Lewinsky poniżanie stało się najtańszą, najpopularniejszą i najpowszechniej integrującą społeczeństwa rozrywką wciąż dostarczaną wszelkimi kanałami masowej komunikacji. Miliardy widzów oglądają mordowanie Saddama Husajna i Osamy bin Ladena, prywatne nagie zdjęcia gwiazd, wykradane e-maile i SMS-y, nagrania z ukrytych mikrofonów i kamer, zapisy podsłuchów prowadzonych przez służby. Każdy może każdej ofierze lub dowolnie wybranej osobie dołożyć cierpienia kilkoma wrednymi słowami, które nie wymagają już żadnego uzasadnienia. Prawo niby to jeszcze jakoś ogranicza, niby są jeszcze werbalnie uznawane kulturowe normy, które to pozornie potępiają, ale to wszystko ma już małe znaczenie.

Bo wprawdzie bardzo nieliczni na tym zyskują miliony, ale bardzo liczni zyskują lepsze samopoczucie, rozładowując złość, gniew, agresję. A jeśli przychodzi nieszczęście, zawsze można po lacanowsku wzmocnić perwersyjną satysfakcję oprawców, pozwalając im na udział w zbiorowym oburzeniu wobec okrucieństwa maltretującego motłochu, który sami tworzą – klikając, czytając, oglądając.

Wiem, że kijem się rzeki nie zawróci. Ale słowami można. Monica Lewinsky zepsuła wprawdzie świat, ale też stała się pierwszą spektakularną ofiarą nowego zepsucia świata. Dzięki temu dokonała też ważnego odkrycia, którym podzieliła się ze słuchaczami wykładu. Odkryła wagę choćby jednostkowej empatii w oceanie niskich instynktów. Jeden empatyczny gest, jedno empatyczne słowo, jedna wspierająca, wyciągnięta do maltretowanego ręka może uratować życie. Nie chodzi o rozgrzeszenie, jeśli jest co rozgrzeszać. Nie chodzi o usprawiedliwienie, jeśli coś wymaga usprawiedliwienia. Chodzi o godność, a nie o niewinność.

Nawet kara pozbawienia wolności nie jest przecież karą pozbawienia godności. A przynajmniej być nie powinna. Tym bardziej więc nie powinna pozbawiać godności kara za bycie z jakiegoś powodu ciekawym dla motłochu, która na coraz więcej osób spada tylko po to, by dać uciechę gawiedzi. Drobny gest solidarności w opresji może taką sytuację dramatycznie odmienić. Na taki gest każdego z nas stać. Trzeba się go uczyć, bo ofiar przybywa, i to chyba się szybko nie zmieni.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 79

Dodaj komentarz »
  1. „wiceprezydent Al Gore – który był pewnie najinteligentniejszym, najbardziej dalekowzrocznym amerykańskim politykiem epoki i który wydawał się absolutnym pewniakiem – przegrał ze słabiutkim, chwilami groteskowym G.W. Bushem,”

    No nie wiem czy przegrał, raczej wygrał. Przecież tam był istny cyrk z liczeniem głosów, zwieńczony kuriozalną decyzją Sądu Najwyższego (kilku sędziów się sprzeciwiło i złożyło głosy odrębne, ale niestety byli w mniejszości) nakazującą przerwanie ponownego liczenia głosów. Tak to zbrodniarz doszedł do władzy w imperium dobra.

  2. Warto było wspomnieć, że ten Bush, głupek i zbrodniarz wojenny wygrał wybory przy pomocy kantu z liczeniem głosów na Florydzie. Pomagał w tym brat zbrodniarza niejaki Job Bush, który ma szanse ograć innych nie lepszych od niego. Gdyby Al Gore wygrał świat byłby inny. Bez wojen w Iraku, Afganistanie, Syrii i puczu w Kijowie. Bez zbrodni i ludobójstwa. Wszystko przez zepsutych erotomanów Clintona i Lewinsky.

  3. Al Gore – biznesmen od „religii klimatycznej” – fantastyczna alternatywa dla Busha … 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mordowania Bin-Ladena nie pokazano,wiec musimy prawdomownym wladzom wierzyc na slowo honoru.
    Kandydat na prezydenta USA nie zostal niestety wybrany. Na to stanowisko powolal go Sad Najwyzszy, nie pozwalajac na przeliczenie glosow w okregach o niejasnym wyniku. Cos jak u nas w czasie wyborow samorzadowych.
    Oliver Stone w swoim slynnym filmie JFK bardzo zle sie wyraza o systemie politycznym USA-rzadza tam ponadnarodowe korporacje.To ich prawnicy dogadali sie z Sadem, zeby nie liczyc spornych glosow i dac prezydenture Bushowi
    W innych krajach politycy miewaja romanse i nikt na ten temat nie histeryzuje.

  6. No, dobrze, dobrze, ale co robi „Polityka”, czy nie żywi się poniżaniem innych? Niestety, fakty i dowody są bezsporne i na niekorzyść „Polityki”…

  7. Swietny, swietny wpis. Absolutnie sie zgadzam, ze zaczelo sie od zalosnej afery czy tez aferki Clintona z dwudziestolatka. Pamietam, ze gdy wszystko to trwalo : nagrywane przez przyjacioleczke Moniki intymne dziewczynskie rozmowy, ogladana przez caly swiat plama na sukience, przychodzily mi do glowy slowa o koncu cywilizacji takiej jak ja znamy. Nic juz potem nie bylo takie same.
    Pewnie za pozno juz wpedzic Dzina do butelki. Ale mozna np robic to co Pan robi, Panie Jacku – wywalac z przestrzeni publicznej chamskie wpisy. Nie mialbym tez nic przeciwko temu by rodzime redakcje ukrocily inna Monike – Olejnik, ktora zyje z zapraszania do publicznej przestrzeni ludzi skaczacych sobie do gardel. Ludzkiej natury nie zmienimy, ale mozna zakladac tamy jej najbrardziej odrazajacym przejawom w publicznym dyskursie.

  8. Trafna ocena sytuacji amerykanskiej. Wydzial Propagandy KC PZPR bylbybz was, Towarzyszu Redaktorze, naprawde dumny.

  9. Panie Redaktorze zalosny felieton a co gorsza warsztatowo ,,ustawiony” tak, ze niezgodzenie sie z nim to automatyczne zapisanie sie do owego opisanego przez Pan motlochu, linchystow…ale co mi tam. Ja sie zapisze…Nie odczuwam litosci nad pania Monika bo: ktora normalna dziewczyna trzyma sukienke ze sladami ejakulantu partnera w zamrazarce? Jakas fetyszystka co by wiele tlumaczylo ale to jednak jakies dziwactwo, prawda? Ale mi pomimo, zem wg opinii wielu piszacych lewak smierdzi to. Czy gdyby Bill C. byl zwyklym Willim albo Billim tez by swa garderobe swa taka atencja potraktowala?
    Czego sie owa ,,ofiara” spodziewala oddajac ZONATEMU mezczyznie

  10. Bardziej mi sie to kojarzy z molestowaniem ( to on) albo prostytucja ( to ona). I nie ma co sie tu co rozczulac nad losem owej pani. Bardziej frapuje mnie Hillary – co ona przelknie dla bycia Clintonowa? Gdzie jej kobieca duma? Wszystko to smierdzi zwyklym qrestwem a szkoda ze ze skutkami tego, jak sam Pan Redaktor bedziemy sie borykac latami.

  11. A mnie przypomina to nasze polskie podwórko i urzędnicza radość, że sami bezpieczni mogą komuś skręcić kark na podstawie prawa podatkowego, ustawy o finansach państwa lub prawa zamówień publicznych. Ta wyjątkowa chyba wybitnie polska antypatia organów do przedsiębiorców. Biorąca się z kompleksów, niekompetencji i nieumiejętność realnego, prawdziwego i holistycznego osadu sytuacji.

  12. Świetny felieton, gratuluję ostrości spojrzenia. Też uważam że Busz był najgłupszym prezydentem i teraz wiele zjawisk jest skutkiem jego debilizmu. Ostra forma wywiadów p. Olejnik jest demaskatorska ale jest fair. Nie prowadzi sie już wywiadów w stylu p. Ireny Dziedzic. Zaszczucie człowieka jeszcze przed wyrokiem, oplucie i wyrwanie mu flaków ku uciesze gawiedzi – to jest to o czym red. pisze.

  13. Brawo!

    Zgadza sie!

    Tak wlasnie to widze i dziekuje, ze Pan tak ladnie i doglebnie to opisal.

    lonefather

  14. I tylko drobiazg dodam.

    Elity versus motloch… Tylko edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja…

    A co mamy? No co mamy?????

    Najwyrazniej nie ma juz szans dla naszego gatunku.

  15. O! I ten tekst powinien zostać zadany uczniom na tegorocznym egzaminie gimnazjalnym!

  16. Rzeczywiście świat się zmienił. 40 lat wcześniej poprzednik Clintona, demokrata Kennedy mógł bezkarnie sypiać z wszystkim, co chodziło po Białym Domu na dwóch nogach. Skoro JFK mógł, to dlaczego Bill nie?
    Zgadzam się ze spostrzeżeniami, tylko z tą Drogą Krzyżową coś się autorowi pomyliło.

  17. Panie Redaktorze a kto to jest motłoch?

  18. Ćwiczenia agresywnej armii US/NATO w ewakuacji krajów bałtyckich. http://obserwatorpolityczny.pl/?p=30990

  19. SZczyt debilnego dziennikarstwa ,to pani blondynka a faktÓw po faktach.A ci z publiczne ,to równowaga.i przymilanie do ludu.Dwójka lewicowa a jedynka w świecie co się kreci ,pokazuje ultraprawicowego typa z duma głoszącego o idiotyzmie papieża.Gozdyra pokazała Urbana ,to się szef wystraszył i ukrył na zaplecze jak Clinton Lewiynsky.Paranoizm ,idiotyzm i szalbierstwo przybierają. monstrualne postaci.Ocena zawarta publikacji -prawidłowa.Tylko ,teza ,że ten romans zmienił świat nie do udowodnienia.Bo co by zrobił Gore ,demokrata ,cholera wie.Bo jego szef demokrata ,bombardował słowiański naród ,tylko dlatego ,że ten walczył o swoją kolebkę ,Kosowo.I może dlatego zachował stanowisko.Bo nie oni rządzą a producenci broni i .bogacz świata.

  20. @Jan Hartman, 7:28
    Panie Profesorze, ja sie zgadzam, ze wpis jest swietny, i ze powinien byc przerabiany w szkole, i jest nawet nadzieja, ze madry nauczyciel wytlumazy, ze nie jest to, wbrew pozorom, tekst o Ameryce, ani o Bushu, ani o Clintonie i Monice, tylko o nas.
    Ale Pan powinien, Profesorze, perwszy ten tekst przerobic. Bo to Pan Profesor pierwszy zaczal zezwalac aby na forum rozplenila sie holota i chamstwo na niespotykana dotad w Polityce skale. A za Panem poszi inni dziennikarze. Inni uzytkownicy forow Polityki – nie chamy, nie holota internetowa, zaglosowali nogami. Wczoraj zajrzalem pod blog Adama Szostkiewicza i zobaczylem ze smutkiem, ze ten pozostal juz na polu sam ze „swoimi” chamami, ktorzy mowia do niego „Ty, Szostkiewicz!”. Inni sie po prostu wyprowadzili, bo nie sposob pozostawac w tym towarzystwie.
    Zakowski wycina chamow. Bardzo slusznie. Dlatego tu jestem.

  21. @kot mordechaj.
    Jestem tego samego zdania odnośnie komentarzy. Większość to chamskie reprymendy, lub nie na temat. Etyka umarła. W imię wolności wypowiedzi lecą chamskie epitety, lub propaganda. Obrzydlistwo.
    PS. Jeżeli p Hartman nie ma czasu, może komuś innemu zlecić wykosić te plewy.

  22. Monika Lewinsky ma być tu więc tzw. „efektem motyla”, który sprawił, że wybrany został nie ten prezydent, który powinien był być wybrany?
    No cóż, nie wiadomo, który prezydent byłby gorszy. Bush – opanowany manią walki z terroryzmem islamskim, który paradoksalnie swoimi działaniami doprowadził do tego, że terroryzm ten zamiast osłabnąć, rozrósł się na niespotykaną skalę, czy Al Gore – maniak walki z tzw. „ociepleniem klimatu”, któremu pośrednio zawdzięczamy takie idiotyzmy, jak walka z CO2 i wzrost kosztów energii. Niestety skrajności nie są wskazane w żadnej dziedzinie. Wśród polityków brakuje niestety, również w USA, ludzi mądrych i twardo stąpających po ziemi, a pani Lewinsky nie ma z tym nic wspólnego.

  23. Tekst sluszny i czyta sie, ale nie ma co uatrakcyjniac go tezami, ze sukienka praktykantki z Bialego Domu, to jak nos Kleopatry – zmienila losy swiata.
    Konserwatywna Ameryka zawsze nie lubi demokratow, a na Florydzie bylo to nie tyle oszustwo, tylko wyjscie z impasu liczenia na piechote glosow. Sad wydal decyzje w stanie Floryda npdst jak rozkladaly sie glosy na dzien przerwania liczenia. Przez wszystkie tygodnie liczenia niestety Bush mial minimalna przewage, taka samo tez bez glosow Florydy. W drugiej kadencji naprawde nie wisiala w tle owa sukienka, amerykanscy chlopcy gineli w bezsensownej wojnie, broni chemicznej nie znaleziono, siec w dalszym ciagu nie byla silna, a Bush wygral sobie zupelnie spokojnie.
    W czasach Lewinsky nie bylo mediow spolecznosciowych, Facebooka, Googli, Twittera, Youtuba, Instagramu i ziliona innych sposobow, dlatego „za Lewinska” odpowiedzialne sa wylacznie profesjonalne media, a jeszcze n ie publiczna sfora.
    Zreszta nie uwazam, ze wspolczesna Lewinska jest od nich wiele lepsza. Swoje przeszla, ale w dalszym ciagu ogromnie lubi istniec, azeby dokopac Clintonowej. Kiedy kilka miesiecy temu promowala w mediach swoja ksiazke najzacieklejsze feministki radzily mniej wiecej tak; ” Kobitki, juz czas doroznac i zyc swoim zyciem”. Mysle, ze przeszlo 40-letnia kobieta po licznych terapiach, z licznymi doradcami moglaby inaczej kierowac swoja kariera. Chociaz dowodem na zmiane jest ow wyklad w sieci – wielce sluszny.
    Tak na codzien problem niszczonych politykow i „okolicznych” im osob jest sprawa tych, ktorzy chca sie bawic w te klocki.
    Dramatem jest hejt wsrod bezbronnych mlodocianych w szkole, czy na studiach, bo ofiara nie pasuje uroda, poziomem, sposobem zycia do zgranej paczki wesolych kolesi i kolesiownych. Wiele z tych ofia nie dopilnowala mama, bo nie wiedziala, byla bezradna i skonczylo sie dramatem.
    Dlatego ( tak jak sugeruje J. Hartman) w amerykanskich szkolach uczy sie, ze nie wolno przesladowac, nasmiewac sie i jest to bardzo powazne przewinienie w zachowaniu. Kiedy beda efekty? Mysle, ze juz niedlugo dla ludzi w mlodym wieku. Nie wierze w wyleczalnosc medii.
    Kilka lat temu doszlo do procesu grupy kolegow z dobrego uniwersytetyu, ktorzy w sieci zaszczuli kolege- geja. Skoczyl z mopsty zostawiajac stosowena notatke. Wyrok byl bardzo nikly, nie ma jeszcze stosownych narzedzi karania.
    PS. W zwiazku z ewentualnym kandydowaniem H. Clinton na prezydenta, jak potwor ze szkockiego jeziora wyplynela juz w mediach kazdego rodzaju afera bylego prezydenta.
    Gra sie zaczela.

  24. Tok rozumowania redaktora Zakowskiego jest sluszny, w koncu zawsze musi byc jakas przyczyna aby byl skutek, wojna trojanska tez zaczela sie od jablka.

  25. Panie Radaktorze, znakomity tekst , na ktory czekalem juz od dawna. Gratuluje. Musze jednak dodac, ze niestety kultura upokarzania krzewi sie rowniez i w tym tygodniku. Czesto jest to pasozytnicze uprawianie dziennikarstwa kosztem innych ludzi. No i w imie zle pojetej wolnosci slowa.
    @Jan Hartman – Uwazam, ze ten tekst powinien byc czesto cytowany na uniwersytetach.

  26. Nareszcie ciekawy i do tego żarliwy wpis w ePolityce!
    Panie Jacku, tak trzymać!
    Ściskam dłoń.

  27. Miałby Pan rację, gdyby nie był Pan dziennikarzem.
    To sam kwiat oprawców, gorszycieli i instruktorów okrucieństw, pomówień i przestępstw (nagminne korzystanie z „przecieków”). To Wy, Państwo niszczycie kulturę życia społecznego. Najbardziej zdemoralizowana grupa zawodowa. A pokrętne „ludzie mają prawo wiedzieć?” Nie mają takiego prawa żeby słuchać cudzych rozmów, czytać korespondencję i zaglądać im do sypialni. Nikt Wam tego prawa nie dawał!

  28. Wydarzenie Clinton -Monika jest szczytem humanizmu, piękna miłości,
    potwierdzeniem tego, że człowiekiem rządzi seksualizm,od urodzenia do
    śmierci. Patologią jest zachowanie ludzi – przy tej okazji – medialnej
    zwierzyny, polityków, naukowców od nauk humanistycznych, organizacji
    społecznych Całe myślenie o człowieczeństwie sprowadza się do karania,
    za pomocą kodeksu karnego. Brakuje rozsądku, myślenia o przyczynach,
    o otoczeniu społecznym, politycznym, gospodarczym, o tym co siedzi w mózgu człowieka.
    Gdzieś od 1989 roku kulturą ludzi zachodu rządzi zysk i „syks” w wydaniu pornograficznym. Instytucja człowieka służy do zarabiania pieniędzy,
    zostaliśmy uprzedmiotowieni – mamy pracować i brać kredyty, pożyczki.
    Dobrze jest , jak chorujemy, najlepiej cywilizacyjnie,bez możliwości wyleczenia
    – do śmierci.

  29. belferxxx
    23 marca o godz. 22:21

    „Al Gore – biznesmen od “religii klimatycznej” – fantastyczna alternatywa dla Busha … ;-)”

    No właśnie 😉 bullshitów jest więcej, zaczynając od tego, że zamach na WTC nie miał nic wspólnego z Moniką Lewinsky. Oj Panie Redaktorze Żakowski, nie odwołał Pan głupot, które pisał Pan o GMO. Pamięta Pan? Czy pamięta Pan głosy, które kierowali do Pana tacy ludzie, jak Pan Rotkiewcz czy Zalewski, Pana koledzy z redakcji? Pan psuł rzeczywistość i nawet się Pan z tego nie wytłumaczył, a teraz się Pan tu popisuje elokwencją, zamiast uderzyć się w piersi.

  30. Cóż……

    Jak oceniam, jeden z lepszych prezydentów USA, pamiętany będzie nie przez dokonania a przez rozporek, pani Monika skasuje okrągłą sumkę za swój eskapizm.
    I wszystko należące do przeszłości pokryje kurz zapomnienia.

    Co do możliwości pana Gore, od dawna ponoć wygrywa ten, kto ma większy fundusz na kampanię wyborczą.
    Czy wysili się bardziej lobby nafciarzy, finansistów, zbrojeniowców, to zależy jedynie od cichych ustaleń pomiędzy lobbystami a pretendentami do prezydentury.
    Czarnych koni nie ma zbyt wiele w polityce, szczególnie USA…

    KAŻDA pasja może być źródłem dochodu dla konkretnych ludzi.
    Począwszy od budowy prywatnych statków kosmicznych, nowych źródeł energii, skończywszy na zwalczaniu CO2, czy terroryzmu.
    Należy jedynie produkt WYPROMOWAĆ w mediach.
    Albo znaleźć sponsorów, wietrzących interes w takim działaniu.

    Ps.
    Atrakcyjne panienki „zaliczające” rockmanów, czy politykow, pisarzy, sławy w jakiejś dziedzinie, to raczej norma.
    Czym się ekscytować?
    Cóż to jest za różnica wieku- 30 lat, dla mężczyzny w pełni sił…..

  31. Pickard
    24 marca o godz. 18:45

    Nieczęsto sie ostatnio zgadzamy, ale ……

    Najlepiej na głoszeniu jakiejś religii, wychodzą jej kapłani.
    To nic osobistego, tylko biznes.
    Ważne jest jedynie znalezienie wyznawców i uczniów.
    Potem, efekt kuli śniegowej pewny.
    I życie wygodne.
    I wyznawczynie/ wyznawcy, chętni poddaniu się charyzmie mistrza….

  32. @Pickard
    „No właśnie 😉 bullshitów jest więcej, zaczynając od tego, że zamach na WTC nie miał nic wspólnego z Moniką Lewinsky. ”

    Miał to wspólnego, że na wyjaśnienie afery Lewinsky rząd USA przeznaczył o wiele więcej kasy niż na wyjaśnienie 9/11 – wymowne.

  33. Lubię takie teksty budowane na zasadzie – „Co by było gdyby”.

    Przykładowo, gdyby Bill Clinton nie chciał „przykryć” afery rozporkowej, to może nie zbombardowałby Jugosławii (w tym Ambasady Chin w Belgradzie) i nie zostałby zbrodniarzem wojennym a tak nim jest, po prostu.

    Generalnie, to ten „efekt motyla” mógł się zacząć w Ameryce wcześniej ale też z powodu kobiety.
    Otóż weźmy, „na ten sam przykład” braci Kennedych i Normę Jeane Mortenson.
    Jej właściciel może mógł przełknąć partactwo inwazji w Zatoce Świń ale że jeden z tych „najinteligentniejszych, najbardziej dalekowzrocznych amerykańskich polityków epoki” doprowadzili do tego, że „zeszła”, to tego znieść nie mógł „Momo” Giancana a mając tradycyjnie dobre kontakty z pewną agencją wywiadowczą, która od czasów Wojny II Światowej i kontaktów z Charles’em Lucanią („Lucky” Luciano) nie miała obrzydzenia do kontaktów z przestępczym podziemiem Ameryki (np. przy organizowaniu zamachów na Castro), doprowadził do tego, że bracia nie pozostali bezkarni. Ostatecznie w karierę filmową MM sporo zainwestował i kasy i zabiegów (łeb ulubionego konia w łożu producenta filmowego) a te dwa typki obracające ją na zmianę, z nią tak…? – No to dostali za swoje.

    No i co się stało?. Johnson, wbrew pomysłowi poprzednika „wyeskalował” wojnę w Wietnamie, w trakcie której zrodził się silny ruch sprzeciwu „dzieci kwiatów”, które nie chciały uczestniczyć w wojnie, gdzie „biali wysyłali czarnych na wojnę z żółtymi o ziemię, którą ukradli czerwonym”.

    Tam też, Clinton, jako dziecię-kwiatuszek nawalał się „dżointami” i chociaż się nie zaciągał, to mózgownica mu się tak zlasowała, że w pewnym momencie postanowił kandydować na prezydenta, co mu wyszło, więc jako prezydent USA został i bezkarnym zbrodniarzem i „ostrojebcem krotochwilnym” używającym sobie na stażystkach.

    Jednym słowem, gdyby nie historia z Marylin Monroe, to Johnson i Clinton mogliby nigdy nie być prezydentami a o Monice Lewinsky nikt by nie słyszał i może nie miałaby okazji do „zepsucia świata”?

  34. @Nemer
    „Jednym słowem, gdyby nie historia z Marylin Monroe, to Johnson i Clinton mogliby nigdy nie być prezydentami a o Monice Lewinsky nikt by nie słyszał i może nie miałaby okazji do “zepsucia świata”?”

    No ale jednak przejście od Marilyn Monroe do Moniki Lewinsky to jest świadectwo skali upadku imperium amerykańskiego.

  35. Żałujmy, że Monika trafiła się Clintonowi dopiero w drugiej odsłonie jego prezydentury. Już dawno wiadomo,że dobry seks naprawia chłopu rozum,
    babie też.
    Clinton był dobrym prezydentem.
    Ale to w pierwszej odsłonie; zepsuł światową ekonomię – dopuszczając banki
    do gry rynkowej.

  36. Dedykuję ten wpis panu red. Jackowi Żakowskiemu, Adamowi Szostkiewiczowi , także, wyszarpany z En Passant:
    ===========================================
    Ewa-Joanna
    25 marca o godz. 2:19
    Blogi tzw. moderowane, czy jak ja wolę – cenzurowane, siłą rzeczy z biegiem czasu stają się nudne i zdychają śmiercią naturalną, bo nie ma mocnych na moderatora i pod pretekstem tępienia chamstwa wytnie on również niewygodne poglądy.

  37. Uff. Poruszający tekst. Szerokością horyzontów. Jednak nie umarła jeszcze w Polsce umiejętność głębokiej analizy i zdolność do komentowania tła i znaczenia wydarzeń. Jak bardzo to się różni od większości komentarzy.

    No właśnie, krytyczne komentarze polegają na wyzwiskach typu „agenci Putina” i „Putler”. Wygląda na to, że krytyczni i rzeczowi komentatorzy wygrali wszystkie dyskusje i batalie na blogach i zostały tylko bluzgi. Każdy rzekomy argument „prawdziwych Polaków”, łatwo ich poznać po nawoływaniu do wojny, został wielokrotnie obalony. Niezależnie od indywidualnych poglądów zwolennicy rozsądku głównie argumentują a zwolennicy „polskiej racji” wyzywają bo im się wydaje, że to wystarczy jako argumentacja. Ich wpisy pełne są naburmuszonej i pogardliwej arogancji. Właśnie tym jest samo wyzwisko „agent”, które w zasadzie zamyka dyskusję, kontynuacja to mordobicie. I zadziwiające jak spokojne są na to odpowiedzi.
    I ten biedny Szostkiewicz, który sobie daje prawo do pogardzania innymi ale po odezwaniu na „ty” jego zraniona osobowość potrzebuje całego tabuna obrońców. Kultuuuura.
    No i te wspaniałe wołania o wolność jako wyrzucanie oponentów z forum. Bo nie potrafi się rzeczowo odpowiedzieć na czym polega rzekoma agresja Putina. Do dzisiaj brak odpowiedzi na zarzuty wobec agresji USA. Odpowiedzi argumentami sprzed 30 lat jakby się świat wcale nie zmieniał.

  38. Dziękuję za ten tekst. Świetna analiza, temat ze wszech miar wart pogłębienia i rozwinięcia.
    Osobiście uważam, iż w Polsce jednym z najistotniejszych problemów do rozwiązania w społeczeństwie, to problem nie poszanowania godności innych. Plebejska spuścizna zatruwa życie w większości aspektów.
    W tej kwestii warto przypominać również, iż wojna na Ukrainie zaczęła się od walki o godność.
    Mam również wrażenie, że na całym świecie wrze z podobnych przyczyn.

  39. Cały ten pokrętny wstępniak tylko po to, żeby wywołać empatię w stosunku do Durczoka.

    Apropos Busha. Można jeszcze dorzucić, że to on jest winien za World Trade Center.
    Jeśli chodzi o Kioto to radziłbym zająć się własnym podwórkiem. Przekonujmy rodaków na początek, żeby nie palili starymi kaloszami w piecu, bo to nie tylko klimat na tym cierpi ale ich piec. Potem weżmiemy się za zachęcanie do likwidowanie kopalń węgla itd…

  40. Nixon przez inwigilacje prasy musial ustapic. Clinton prze afere rozporkowa omal nie stracil stanowiska.
    Obama inwigiluje nielegalnie wszystkich, afera rozporkowa jest powszechnie znana. I cicho…, okazuje sie, ze kolor skory ma duze znaczenie.

  41. Tak artykuł jak i wnioski – świetne
    Tylko
    Czy można tak popatrzeć z boku ?
    Czyli zezowato.
    Oczywiście należy szanować tak ludzi jak i ich poglądy – ale czy wszystkie.
    Gdzieś tutaj na blogu na skargę że nie można tolerować wpisów o hitleryżmie
    ktoś napisał – ZAPRASZAMY DO GAZU –
    WIĘC MOŻE NIE WSZYSTKO wbrew pozorom
    NADAJE SIĘ OD RAZU NA KAPLICZKĘ – pod która nic tylko siąść i śpiewać .
    Ja nie o Clintonie czy Lewińskiej – ja tak wolę chodzić bliżej ziemi.
    Zawsze uważałem że człowiek powinien
    ODPOWIADAĆ ZA TO CO MÓWI I ZA TO CO ROBI.
    PONADTO ZA PRZEKRACZANIE CZY NIEWYWIĄZYWANIE SIĘ Z OBOWIĄZKÓW POWINIEN PONOSIĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ – TAK FINANSOWĄ JAK KARNĄ I CYWILNĄ.
    Stale słyszymy o maltretowaniu , przekrętach finansowych,lobbingach , naginaniu prawa i innych aferach.
    I co
    Pani Rzeczniczka praw obywatelskich potrafi nam powiedzieć ex kathedra
    NIE UWAŻAM BY TO BYŁA SPRAWA DO PILNEGO ZAŁATWIENIA.
    Minister obiecujący padnięcie gospodarki Rosji – oświadcza nam – ŻE SANKCJE MUSZĄ KOSZTOWAĆ – no może i musza ALE CZEMU NAS .
    Ale jak obiecalem ja to tak blisko gruntu i w dodatku zezowato patrząc.
    Więc -przykład spod ręki – a są gorsze.
    Dlaczego nie poda się do publicznej wiadomości osób i ich stanowisk w Min . Finansów – które wysmażyły tekst ustawy o niesoleniu potraw w barach mlecznych.
    Jest wiele takich potworków – nie wiem jak to nazwać –
    bo słowo idiotyzm albo głupota byłyby pochwałą dla ich twórców.
    I wracając do meritum – czy mamy też takie postawy i działania chronić przed publicznym pomstowaniem a kto wie , czynie i karą.
    Czy mamy obowiązek otaczać opieką DOBRE IMIĘ TWÓRCÓW – tych potworków obrzydzających nam życie codzienne.
    To już chyba lepiej może nie solić ale PIEPRZYĆ Takie Ministerstwo i jego ekspertów
    no chyba ze w nagrodę za ich trud skażemy na dozgonne konsumowanie
    TEGO CO NAM SPIEPRZYLI.
    uklony

  42. Sorry cd 23.45
    – dot Rzeczniczki spraw obywatelskich
    uzupełnienie
    ” a kogo rzeczniczka niby moich spraw się choćby zapytała”
    CO DLA MNIE I PARU TAKICH INNYCH JEST WAŻNE .
    Bo jeśli swojej sąsiadki to jest JEJ rzeczniczka ale nie NASZĄ .
    I też podlega lub powinna rygorom odpowiedzialności i zaniechania.
    Jeszcze raz uklony

  43. Nielogiczności albo manipulacja a nie żadna analiza.
    Kultura upokarzania aby mogła upokorzyć musi mieć widzów, motłoch stojący wzdłuż drogi.
    Żakowski niby sprzeciwia się tej kulturze ale sam napędza widzów małej kurewce. Nie nazwałbym tak każdej zadurzonej w żonatym dziewczyny. Hormony i głupota młodości nie wybierają. Ale paniusia L. przechowywała sukienkę w jakimś celu. Wyrachowana kurewka.

    Cała teoria wygranej Busha z Gorem funta kłaków nie warta. Co ten Gore był wart skoro bez pomocy Clintona nie mógł wygrać? Niby taki „naj” a ze zwykłym przygłupem, zwykłą teksańską małpą bez piątej klepki, alkoholikiem nie umiejącym dwóch zdań sklecić z sensem nie dał sobie rady?
    Jaka była ta małpa każdy widział, a zatem Gore musiał być słabszy od małpy. Gdzie tu dowód na jego genialność?
    Może jednak inne niż inteligencja i dalekowzroczność przymioty polityka wygrywają mu wybory?
    I inne powiedzmy tak, „zasoby”?

    Pan redaktor wysypuje ziarenka jaskółkom na ziemię i spodziewa się deszczu.

    „20 godzin zrobionych przez CIA nagrań jej intymnych rozmów telefonicznych”
    Pierwsze słyszę. Trzeba być nieźle szurniętym aby takimi rzeczami się interesować. Ćwierć wieku mieszkam w USA ale o tym nie słyszałem, nie mam zamiaru tego szukać ani słuchać. Ludzie, którzy słuchali sami swojemu podłemu charakterowi wystawiają świadectwo. Oni są tym motłochem przy drodze, plującym, rzucającym kamieniami i obelgami.
    Przyznając się do słuchania chwalą się swoją podłością, niskimi instynktami, pianą cieknącą im z ust gdy wlepieni w telewizor masturbują się cudzym życiem.

    Stare, bez własnego życia, samotne, moralne pokraki a nie ludzie.

    Wykłady TED zostały zaświnione wydzielinami wyplutymi przez kurewkę. Gdzie ja teraz mam iść aby czegoś mądrego posłuchać, skoro nawet TED Lewinsky zasmrodziła?

    „Zwłaszcza po II wojnie elity pilnowały, by niskie instynkty nie przedostawały się do sfery publicznej.(…) Szczęście trwało niespełna pół wieku.”
    Banialuki do kwadratu.
    McCarthyzmu wtedy nie było?
    Segregacji rasowej nie było?
    To w USA.
    A w peerelu?
    A nagonka na AK-owców zaraz po wojnie? Zapluty karzeł reakcji to był komplement? Nagonka na Żydów w 68-ym? Ja wiem, to wewnętrzna sprawa komuchów, a komuchy to ideowi przewodnicy wspólczesnych redaktorów „Polityki”. Głupio krytykować.
    Krytykujta, krytykujta! To przecież było tylko wypaczenie! Pamiętacie ten język przecież? Tylko wypaczenie…

    „Szczęście”?
    Nic tylko wypada się zgodzić.
    Kennedy ruchał na prawo i lewo i nikt nie widział, nikt nie wiedział.
    W porównaniu z nim Clinton to święty.
    W Polsce nie było gejów. To znaczy byli, ale to wtedy były pedały, zastraszone chowały się po kątach i było łatwo ich szantażować i rekrutować do SB.

    Wypaczenia, pamiętacie?

    Pedofilstwa wśród księży też nie było.
    Ani kochanek.
    Ani dzieciaków.
    Ani pijaństwa.
    Wypadków samochodowych nie robili.
    Na trzeźwo też nie robili.
    Nie kradli.
    Wszyscy księża to w peerelu moralni byli.
    Łatwą robotę miało wtedy SB, jaką łatwą!

    Wypaczenia, pamiętacie?

    *********************************************

    Każdy dziennikarz, każda gadająca w telewizorze głowa, każdy pasek rds-u powinien mi mówić kto mi usiłuje mieszać w głowie. Jak gada o pieniądzach – ile ma? Gdzie mieszka? Czym jeździ? Gdzie był na wakacjach? Iie ma jej/jego mąż czy żona?

    Jak o polityce to czyim jest dzieckiem? Przede wszystkim ideowo. Z kim – politycznie – spał, kiedy i ile razy? Z kim spali rodzice? Kto jest jego kumplem? Z kim się bawi?

    Jak o szkole to do jakiej posłał swoje dzieci?

    Jak o przeywaniu ciąży to ile razy przerywały jego partnerki (ona sama)?

    Bez niskich instynktów nie posłuchałbym rozmówek u Sowy. Czar solidaruchów i postkomuchów prysł. Styropian się rzucił na głowę. Obu stronom. Spuśćmy ten kibel, bo wytrzymać trudno.
    Perfumowanie tego Wersalu nie pomoże. Tu wszyscy sikają po kątach.

  44. A to zle miec wolnosc i wykorzystywac ja jak mi sie podoba? Czy to zle dokopac komus slownie, ponizyc, wyzwac, grozic mordobiciem i nozem w plucach. Przeciez mnie dosc trudno znalezc; ja tylko pluje na wszystkich czy maja, czy nie maja racji.
    Mowie o sobie i wymyslam co mi sie chce, mowie tyle ile chce, i czy to zle? A jaka ja mam mozliwosc wylac swoje zale do zycia kalekiego jakie jest wszystkich nas doswiadczeniem, gdzie mam to zrobic? Szukam auto-terapi wiec bluzgam na swiat. Mam to gdzies, jestem anonim. Nikt mi nic nie zrobi.
    Jestem najmadrzejszy, reszta to wirusy i robactwo do zaglady. Nie mam wspolczucia i nie dumam o konsekwencjach. Ja jestem najwazniejszy, jednyny i niepowtarzalny.

  45. od lat obserwuje publiczny lincz na Agnieszce Wlodarczyk i nie zauwazylam ani jednej osoby publicznej przeciwstawiajacej sie takim praktykom w mediach

  46. Panie Jacku
    Świetnie napisane.
    Na dwa szczegóły chcę zwrócić uwagę: nie setki lat rządził motłoch i jego uczucia oraz fobie, do czego teraz ponoć, za sprawą sieci, wracamy. A mniemanie, że Putin robiłby co innego, gdyby Ameryką rządził Al Gore, lub ktoś jemu podobny, jest tak samo trafne, jak nietrafne. Każda zmiana tworzy inną rzeczywistość. Putin robiłby co innego. Lub, w tej innej, zrobiłby to, co zrobił.

    Trafne jest też to, że Ameryka jest głównym odpowiedzialnym za erupcje terroryzmu i jego trwałość. Polska ma też w tym, skromny i trzeciorzędny, ale zły w skutkach – udział.

  47. Ciekawe jest w kontekście tego zjawiska rozróżnienie na kultury winy i kultury wstydu. Kultura winy to taka, gdzie występek jest definiowany obiektywnie (kto zabija, prowadzi pijany, kradnie, oszukuje podlega karze itd.) i jednostka czuje się winna bądź niewinna bo wie że go popełniła bądź nie i mimo ew. oskarżeń jest się w stanie bronić. W kulturze wstydu tym czy występek decydują inni (sąsiedzi, forum internetowe), prowadzi to do sytuacji gdy np. jednostka wie że popełniła czyn zabroniony, ale nikt o tym nie wie, więc nie ma się o co martwić, lub też jednostka czuje się niewinna ale społeczność ma do niej pretensje, gdyż uważa ją za winną (np prowadzania się z kimś z innej wsi, związku się z przedstawicielem innej rasy, niechodzenia do kościoła w niedzielę, nieprzestrzegania szabatu itp., doniesienia na policję że sąsiad jeździ po pijaku). To jest zazwyczaj połaczone z istnieniem czegoś w rodzaju niepisanego „kodeksu honorowego” nie mającego nic wspólnego z prawem stanowionym. Stąd np. zabójstwa honorowe.
    Pytanie jest krótkie: czy my, z Monicą Lewinski zaszczutą przez net, gimbazą opluwającą się na Facebogu, gazetami plotkarskimi, nie skręcamy przypadkiem w stronę kultury wstydu?

  48. Nasz drogi redaktor napisał „Wiem, że kijem się rzeki nie zawróci. Ale słowami można. Monica Lewinsky zepsuła wprawdzie świat „. Super czytałem to (zdanie) kilka razy i nie mogłem wyjść z podziwu. Monika L. zepsuła świat ! Do cholery jaki świat mogła ona zepsuć. Jeśli w ten sposób rozumuje tak inteligentny człowiek jak nasz Pan redaktor, to czego można oczekiwać po normalnych ludziach. Stażystka popsuła świat. Taki był wspaniały, tak dobrze się zapowiadał a Ona go popsuła i to czym?. A może troszkę nich Pan spuści z tonu może to nie Ona tylko inni, może ten świat się po prostu zmienia a Panu się to nie podoba. Niech Pan tak nie wali w tarabany. Piano Panie redaktorze, piano.

  49. Nemer,

    Twoja przekora rzuca mnie na kolana i wywołuje wybuchy niepochamowanego śmiechu.

    Żadne wydarzenie nie jest tak jednoznacze żeby dało się go w prosty sposób sklasyfikować w krótkim opisie.

  50. Rybo,
    no to cieszę się, że wywołałem u Ciebie uśmiech, bo to oznacza, że zatrybiłeś o co mi szło.
    Pozdrawiam, Nemer

  51. Wielkie dzięki Panie Redaktorze za przypomnienie kiedyś powszechnie używanego a dzisiaj „wstydliwe” skrywanego słowa SPEKULACJA. Użył go Pan dzisiaj w rano w TOK FM mówiąc o obrocie aktywami OFE na giełdzie.
    Jedynie Pani Profesor Oręziak ma odwagę o tym „przekręcie stulecia” głośno mówić i psica choć zapewne nie tylko ona to rozumie.

  52. korekta – oczywiście Pani Profesor to nie „psica” tylko ” ma odwagę pisać „

  53. „Radosnym pastwieniem sie przez motloch” w sieci doposzczaja sie nie tylko czytelnicy, ale i autorzy wrzuconych informacji. Krytyk muzyczny „Polityki” Szwarcman umieszcza na stale (nie znikaja z sieci) informacje krytyczne (plugawe) o muzykach , ale nie wszystkich . Nie, nie, ona to robi tylko z tymi , ktorzy z jakis wzgledow jej podpadli. I juz! Taki rodzaj zemsty o niskich instynktach .Tego rodzaju wpisy w Internecie moga oczywiscie miec negatywny wplyw na kariere tych ludzi i oto oczywiscie chodzi. Dla przypomnienia , Szwarcman skonczyla Wydzial kompozycji na Akademii Muzycznej, ale niestety talentu zabraklo. W zamian za komponowanie ,musiala sie zabrac za cos innego. A wiec zostala krytykiem muzycznym i obija sobie na wszystkich za swoje niepowodzenia. Wedlug mnie jest ona przykladem uzycia najnizszych instynktow w sieci , ktorych slady mozna zobaczyc przy nazwiskach wybitnych, polskich muzykow. I to jest przykre. Ja tylko ostrzegam.

  54. Moim zdaniem za wszystkie wymienione przez Redaktora negatywne zjawiska odpowiada pandemia niedojrzałości emocjonalnej i duchowej, która dotyka ludzi na wszystkich szczeblach drabiny społecznej, sprawiedliwie od ciecia do profesora. Może przesadą byłoby twierdzić, że elementarną potrzebą wszystkich ludzi jest praca nad ciągłym rozwojem umysłu, ale ambicje poszerzania wiedzy są powszechne, nie tylko wśród ludzi wykształconych.
    Zupełnie inaczej mają się sprawy z rozwojem emocjonalnym, którego stan okresliłabym jako bliski analfabetyzmowi. Wielu ludziom na całe życie wystarcza zestaw stereotypów odziedziczonych po rodzicach i nie mają żadnych ambicji poszerzania wiedzy. Zdumiewająco wielu i to niezależnie od poziomu wykształcenia posługuje się prostymi, żeby nie powiedzieć prostackimi kryteriami podziału na dobro i zło: moje (narodowość, system wartosci, kultura, wiara, uczucia, poglądy, gusty …) jest dobre, wszystko inne zasługuje na lekceważenie, odrzucenie albo zwalczanie jako złe i obce.
    Wielu ludzi niedojrzałych zaliczyć można do przyzwoitych, często wyróżniają się nawet surowymi zasadami moralnymi, ich filozofii życiowej trudno właściwie cokolwiek zarzucić. Na nieszczęście posiadają jedną wielką wadę: uważane za jedynie słuszne własne normy wszelkimi sposobami starają się narzucić otoczeniu i nie rozumieją, że opór dotyczy nie tyle samych wartości, co metod ich krzewienia. Nie widzą związku między swoim postępowaniem a konfliktami, które nieustannie wywołują idąc przez życie jako prokurator i sędzia w jednym, oskarżając i ferując bezlitosne wyroki na winnych właściwie tylko odmienności czy postrzegania rzeczywistości z innej perspektywy.
    Niestety, dojrzali i niedojrzali skazani są od wieków na konfrontację. Nie jest bowiem możliwy kompromis między przedstawicielami obu tych grup, jeśli celem niedojrzałych jest pokonanie przeciwników i narzucenie im przemocą własnego stylu życia, systemu wartości, moralności i poglądów. W tej sytuacji dojrzałym nie pozostaje nic innego, jak walka w obronie swoich elementarnych praw.

    Właściwie trudno się powszechnej ciemnocie dziwić, w końcu od zarania ludzkości rząd dusz sprawuje kasta wtajemniczonych kapłanów i filozofów, do których nie tak dawno dołączyli przedstawiciele psycho- i socjologii. Przez parę tysięcy lat zdołano wpoić masom, że bez przewodnika pogubią się w labiryncie uczuć, a stosy Inkwizycji zapadły w zbiorową pamięć wystarczająco głęboko, żeby odebrać ludziom chęć zgłębiania na własną rękę tajemnic duszy, choć od dawna kara za to nie grozi.

    Szkoda, iż tak się dzieje, okazuje się bowiem, że można osiągnąć zdumiewające rezultaty, jeśli człowiek odważy się zrobić użytek z własnego rozumu.
    Jestem zwyczajną starszą panią, kiepsko wykształconą, w najlepszym razie przeciętnie inteligentną. Udało mi się w ciągu jednej nocy wyjść z głębokiej psychicznej dziury i osiągnąć w krótkim czasie emocjonalną i duchową dojrzałość, kiedy powodowana czarną rozpaczą, z braku czasu i pieniędzy na terapię decydowałam się pójść drogą niekonwencjonalną, zamiast (jak dotąd) polegać na mądrości innych, wtajemniczonych. Może warto byłoby udostępnić czytelnikom „Polityki” moje niezwykłe doświadczenia jako przykład na to, że można o własnych siłach, bez profesjonalnej pomocy wrócić na drogę od dawna zablokowanego rozwoju wewnętrznego, osiągnąć harmonię i zgodę z sobą, poprawić relacje z otoczeniem? Gdyby Pan Redaktor zainteresował się – chętnie służę tekstami.

  55. Panie Jacku,
    kultura upokarzania to fakt, ale (Litości!) nie za sprawą Lewiński. Uczepił się Pan nieszczęsnej i zapomniał o np. rozwoju internetu.
    PS Shakespeare nie takie „blow joby” wykombinował. Czytał Pan, bo coś mi mówi, że nie bardzo?

  56. gaala
    28 marca o godz. 14:07
    ==================================
    Gala – bardzo interesujący wpis, o tym dlaczego współczesny człowiek zatraca się w swoim myśleniu, zachowaniach, w zdrowiu, również psychicznym.
    Jak to pisze lekarz medycyny, odkrywca , z Ciechocinka, karmi świat swoją wiedzą,
    od prawie pół wieku, że ludzie mają patologiczną czynność umysłu, i że przyczyną tego stanu jest niewłaściwy sposób odżywiania.
    Ludzie przyzwyczaili się do myślenia, że rozum przynoszą im krasnoludki, duchy,
    nie chcą przyjąć do wiadomości, bo jak zwykle prawda najtrudniej przebija się do świadomości człowieka, że wszystko zależy od tego jak karmimy nasz mózg i
    pozostałe „członki” naszego ustroju.

  57. Z prędkości nie podałem nazwiska tego lekarza z Ciechocinka,
    nazywa się Jan Kwaśniewski.
    Żeby wykorzystać „czas antenowy” wklejam pliki, które pokazują, jak
    żywieniem można wyprowadzić chorego z jednego z najbardziej okrutnych nowotworów – szpiczaka.
    Celowo używam słowa „wyprowadzić” bo zastosowanie odpowiedniej diety dla danej przypadłości – nie jest leczeniem, w rozumieniu współczesnej medycyny.
    Dr Jan Kwaśniewski też tak twierdzi.

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=505

  58. Też uważam, że początkiem tej całej ohydy, która rozlała się po świecie było dojście do władzy tego prymitywnego kmiotka G.W. Busha i że jakiś w tym udział miała afera Clintona i Lewinsky.

  59. J.E. Baka
    30 marca o godz. 9:04
    =============================
    Mylisz się człowieku. To o czym piszesz – jest tylko objawem tej „ohydy”.

    Ludzie Zachodu karmienie są ohydną strawą. Prości ludzie mówią:
    – byle co jesz, i byle co gadasz, albo -dlaczego jesteś chory, boś głupi…..

    W Polsce to dopiero mamy zanik wszelkiego rozsądku: 30 procent ziemi
    w ugorze a jednocześnie , za pieniądz kredytowy, kupujemy paszę dla świń,
    drobiu …..
    jednocześnie to lobbystyczne ciemniactwo unijne ogranicza nam produkcję
    – tego co jest najcenniejsze dla człowieka: MLEKA , przy okazji inne zgrupowanie cwaniaczków od przemysłu spożywczego – karze nam pić mleko pasteryzowane,
    pozbawione tego co w mleku najcenniejsze – bakterie/pomijam białko i tłuszcz/,
    wszystko to ,dla wygody, zysku, a właściwie dla głupoty ludzkiej, żeby była coraz większa.
    Rzekomo , to dla naszego dobra się dzieje, żebyśmy nie zarazili się gruźlicą
    — co jest okrutną bzdurą, przyklepaną przez naszych niedouczonych, może korupcyjnych uczonych

    Przykładów jest więcej…….. na dziś tyle wystarczy.

  60. Napisałem że nasze świnie karmione są kredytowo.
    Żeby te otrzymane pieniądze miały realną wartość, można byłoby na to
    przymknąć oko. Ale dostawca paszy daję nam pieniądz, korzysta ten dostawca,
    z pieniądza wydrukowanego w stodole, a właściwie wyprodukowanego poprzez zapis komputerowy,przelew z banku centralnego do banku finansującego transakcję, odbiorca towaru/paszy/ tych pieniędzy nie widzi na oczy
    — jesteśmy, jako odbiorcy tej paszy dla świń robieni w konia, w chamski ryj.

    Świat funkcjonuje w ekonomi matriksowej, opartej o fikcyjny obrót pieniądza,
    bez pokrycia , w której biedniejszy jest zawsze robiony , mówiąc po górniczemu
    w „cióla”.

  61. Zapomniałem dopisać, ze w tym matriksowym handlu /ekonomii/
    — najlepiej widać, upokorzenie, o którym pisze gospodarz red. Jacek Żakowski.

  62. Jeszcze jedno uzupełnienie – dotyczące mleka, a właściwie bakterii mlekowych.
    W Warszawie leczy ludzi dr Wojciech Ozimek,nie jest moim kolegą, wyprowadza ludzi na prostą , zdrowotnie, za pomocą parazytologii, nauki, która zajmuje się wszelkiego rodzaju robactwem w naszym ludzkim organizmie, tym mały i dużym. Doprowadza tę naszą zwierzynę osobistego chowu do równowagi, żeby było śmiesznie —
    to za pomocą diety, mówi chorym, co mają wpierniczać z talerza, żeby nie tworzyła
    im się w organizmie nierównowaga.
    Jakie to proste?
    Dr Ozimek oprócz tego, że leczy, to prowadzi badania, naukowe, dla mnie odkrył
    wiedzę, że to właśnie bakterie dają nam mądrość, najpierw rozum. Z plików znajdujących się w internecie, można się dowiedzieć, że bakterie wytwarzają
    określone substancje , które są konieczne dla naszej mądrości.
    To tyle co zapamiętałem z wykładu dr Wojciecha Ozimka.

    Ps. Samego mleka nie należy pić, nie wolno go gotować, należy się delektować produktami mlecznymi tj. kwaśnym mlekiem, śmietaną, masłem, serem.
    To co nam dają do kupienia w handlu, w zasadzie, nie nadaje się do konsumpcji.
    Dlaczego?
    Wiedza na ten temat dostępna jest w internecie, bardzo obszerna.

  63. Przejrzałem swoje przepastne zasoby i znalazłem to:
    https://www.youtube.com/watch?v=glJpqqU4TKk

    A także, to
    https://www.youtube.com/watch?v=GcOeP7L1ymI

    dr Ozimek to prawdziwa rewelacja, przy okazji wysłuchuję te wykłady powtórnie.
    A jaki tam jest inspiracji dyskusyjnej?

  64. Wacław –
    Facet gryzie pestki jabłek.
    Drugi, zaintrygowany tym pyta go – panie, a na co to ?
    Wpływa na rozwój intelektu – odpowiada.
    A możesz mi pan kilka sprzedać – pyta ten drugi
    Zgoda – za dychę !
    Ten drugi zapłacił i zaczął gryźć te pestki.
    Po chwili odzywa się wzburzony – panie , ale żeś mnie w konia zrobił. Za dychę to ja mogę 5 kilo jabłek kupić !
    Na to ten pierwszy spokojnie odpowiada – widzisz – już zaczęło działa !!!

  65. Niedoceniana wiedza lekarza medycyny Jana Kwaśniewskiego z Ciechocinka,
    człowieka w latach – urodził się w 1936 roku oraz dr Wojciecha Ozimka też lekarza medycyny z Warszawy znacznie młodszego ——- wystarczy ——— do wyjaśnienia — dlaczego doszło do katastrofy w Alpach?
    Jak się dobrze w nią wczytać,w tą wiedzę, można dojść do takich wniosków.
    Najpierw trzeba dobrze jeść, żeby nie nabawić się chorób na podłożu nerwowym i mózgowym
    Tylko kto zrobi?
    Jeżeli wokół mamy same niemoty umysłowe.
    Psychoanaliza Zygmunta Freuda nie jest potrzeba, chociaż nie zaszkodzi.

    Katastrofy : w Alpach za sprawą tanich linii lotniczych, w Mirosławcu, a potem w Smoleńsku – mają i muszą mieć wspólny mianownik, jakby ktoś tego nie uznał.
    Narody Zachodu są chore — nie tylko Polacy — narodu niemieckiego też to dotyczy,
    to jest upadek zdrowia ogólnego, tzw cywilizacyjnego, ale szczególnie
    psychicznego.
    Tylko chory organizm ludzki mógł wymyślić coś tak idiotycznego jak : tanie linie lotnicze.
    Chory psychicznie i organicznie 28 letni mężczyzna, narodowości niemieckiej,
    obywatel czwartej potęgi gospodarczej rwie się do pilotowania samolotu, stanowiącego szczyt ludzkiej myśli technologicznej. Widocznie brakuje tam ludzi zdrowych do pilotowania samolotów cywilnych, trzeba to zbadać i podesłać im kilku chłopaków lotników, w ramach eksportu siły roboczej. Polscy lotnicy uratowali Anglię. , to może uratują i Niemcy.

    Nikt nie widzi, że ten młody człowiek, prawie dziecko,nadaje się co najwyżej
    do jazdy rowerem, lub hulajnogą.

    Nie jest wykluczone, że ten młody człowiek, sprawca katastrofy, chciał swoim czynem zaprotestować przed patologiami w lotnictwie cywilnym Zachodu.

    Tak się stał w Ameryce: młody lekarz neurolog w czasie premiery filmu o zabijaniu, o mordobiciu – za pomocą amerykańskiego kałasznikowa zabił
    w sali kinowej bodajże sześć osób. Sprawę wyciszono, produkcję filmów
    o zabijaniu, mordobiciu także …..

  66. kaesjot
    30 marca o godz. 13:05
    ==================================
    Fajny kawałek.

    Nie wiem czy wszyscy wiedzą, że pestka w jabłku jest jedynym pożytecznym
    składnikiem, tego owocu, reszta jest odpadem żywieniowym.
    Nikt się jabłkiem nie otruje, ale zdrowia mu od niego nie przybędzie.

  67. @Thumb z 27 marca 19:19
    Wszystko co napisales o redaktor Dorocie Szwarcman i jej Blogu jest wyssane z (brudnego) palca.
    Jest to niewatpliwie najlepiej prowadzony i moderowany blog Polityki, a Gospodyni jest stale obecna, odpowiadajac na pytania, uczestnoczac w rozmowach na forum, spotykajac sie na roznych koncertach z uczestnikami Forum.
    I jest jedna z nielicznych dziennikarek muzycznych, ktora walczy o kulture z urzednikami panstwoeymi, choc nie ma z tego zadnych wymiernych (czytaj finansowych) korzysci dla siebie.
    I tak w zeszlym roku zostal oceniony Blog „Co jest grane” przez jej kolegow-dziennikarzy, ktorzy uznali go za Blog Roku.

  68. Ale ciesze sie Thumbie, ze dales mi okazje wyspiewac hymn pochwalny Dorocie Szwarcman, naszej „Pani Kierowniczce” jak ja pieszczotliwie nazywamy.
    Rob tak dalej. 😈

  69. Tak się złożyło ,że dzisiaj zająłem, przypadkowo, pokaźną część „czasu antenowego” bloga,
    którego gospodarzem jest red. Jacek Żakowski. Przed niecałą godziną dowiedziałem się o wielkim wydarzeniu w życiorysie naszego Gospodarza – została laureatem SUPER WIKTORA za rok 2014 – za całokształt działalności- z tej okazji składam
    Panu Jackowi gratulacje, szczere i serdeczne.
    To jest wielkie zobowiązanie z jego strony, bo wszyscy wiemy, jaki ciężar wziął na swoje dziennikarskie plecy,przyjmując to wyróżnienie — osobiście życzę aby ten ciężar udźwignął dla dobra swojego i nas wszystkich.

  70. Jacek Żakowski
    Oglądałem wczoraj wzruszającą uroczystość rozdania ‘Wiktorów’.
    Całość na najwyższym poziomie realizatorskim, brawo TVP!
    Gratuluję Redaktorowi zasłużonego „Super Wiktora” (to za całokształt – przypominam młodym).
    Coraz częściej się z Panem nie zgadzam, ale podziwiam pióro i odwagę.
    Serdeczne pozdrowienia!

  71. @Wacław1
    Nawet „przypadkowo” nie wypada zajmować bloga/u.
    Zniechęca to „nowych” blogowiczów do ponownych odwiedzin ‘Jak na dłoni’.
    Zachęcam do spowiedzi wielkanocnej.

  72. Panie Redaktorze, gratulujemy Super Wiktora 2014 !

  73. Gdy pisze Pan o kontroli przestrzeni publicznej w celu zapewnienia odpowiedniego poziomu treści, które w niej funkcjonują – przypominają mi się polskie lata 90 i idące w tym kierunku wysiłki naszych etosowych intelektualistów. Wiem, że kolejne zdanie uruchomi odruchy warunkowe prawicowych czytelników, ale ja owe wysiłki uważam za główny powód do chwały środowiska „Gazety Wyborczej” (i innych dziennikarzy, także „Polityki”) oraz takich osób jak np. prof. Geremek, Andrzej Olechowski czy Jacek Kuroń.

    Pamiętam ówczesną atmosferę rozbudzania aspiracji i stawiania obywatelom wymagań (!) do bycia lepszymi ludźmi. Krytykowano nasze wady i robili to nawet politycy! Starano się też wymóc pewien standard jakości debaty publicznej oraz działalności politycznej. Pamiętam pozytywną presję, by dyskusje były merytorycznie, by nie szafować prostymi i fałszywymi receptami, stanowiącymi rzekomo rozwiązania trudnych problemów, by rozmawiać kulturalnie; pamiętam też słuszny ostracyzm, który otaczał oszołomów oraz ludzi nie spełniających wysokich standardów. Wydaje się, że elita próbowała realizować pewien projekt pozytywnej inżynierii społecznej – szkoda, że się nie udało; schlebianie niskim instynktom i prezentowanie wad jako zalet okazało się efektywniejszą drogą ku władzy.

  74. Maciej2
    Nie realizowano żadnego projektu inżynierii społecznej – z Zachodu kupiliśmy
    mechanizm korupcyjny, rozwijający się dynamicznie po upadku ustroju
    sowieckiego i wprowadzeniu ideologii globalizacji, liberalizmu, czyli co Owsiak
    nazwał: „róbta co chceta” , czyli wolności bez ograniczeń, która przerodziła
    się w wolność dla finansjery – praktycznie w anarchię

    Jeżeli komuś się wydaje , że korupcja ukraińska jest większa od tej zachodnio europejskiej – to jest w mylnym błędzie. Ukraina padła pierwsza, bo była najsłabsza intelektualnie, gospodarczo, społecznie , politycznie….
    Za Ukrainą „polecą” w upadku korupcyjnym pozostałe kraje europejskie:
    Grecja jest na wokandzie, za chwilę może być Polska…..

    Redaktor Jacek Żakowski – uczestniczył właśnie w wydarzeniu o którym śmiało można napisać, że jest błazenadą korupcyjną w kulturze – otrzymał tam wyróżnienie – SUPER WIKTORA.
    Przypuszczam, że wątpię, czy jest dumny z tego wyróżnienia.

  75. Co komu w duszy gra
    ”Czy Anglię interesuje świat w którym nie będzie miała wpływu na wydarzenia”
    – To nie Prima Aprilis
    TO JEST PIERWSZOPLANOWE ZMARTWIENIE ŻONY NASZEGO MARSZAŁKA SEJMU a uprzednio Polskiego Ministra Spraw Zagranicznych.
    Nie chciałbym się cofać do starych porzekadeł ale mawiano
    MY RZĄDZIMY ŚWIATEM A NAMI . . . . .
    UKŁONY

  76. To juz chucpa do n-tej POtegi. Probowac zwalac na lud pracujacy miast i wsi wine za prowadzenie procederu POwszechnego zeswiniania rodzaju ludzkiego, za co – co jest zreszta POwszechnie wiadome – odPOwiedzialni sa mocodawcy merdialnych mend typu autorzy POdobnych insynuacji. To juz zaPOmnieliscie, jak to wychwalaliscie “zbiorowa madrosc klasy robotniczej”, gdy POtrzebowaliscie uzyc ludzkich barkow jako drabiny do wspinaczki qu realizacji metnych interesow swoich mocodawcow? Wtedy geby mieliscie pelne sloganow o madrosci ludu, wtedy cwierkaliscie Szekspirem, ach jak wam ten las Birnam ruszal, jak to dunzynanskie wzgorza powabnie falowaly, ach jaki stamtad okraglutko piekny widok na zlob i korytko sie rozzzciagaaal. A kiedy obwarowaliscie sie przy korytach, a juz niemal wszystko zostalo rozszarpane i zeswinione to juz ten lud wam niePOtrzebny, ajaj jak wam on doskwiera, ojoj jak was uwiera niczym odcisk w ciasnym bucie. Ten lud to juz nie lud wam! Ten lud to wy teraz nazywacie nieudacznikami, motlochem i cholota! A w srodku was trzesie POnury strach, bo dobrze wiecie, ze ssawki, chociaz solidnie przymocowane, da sie z latwoscia odessac od organizmu dawcy, jesli ten poczuje w sobie sile gospodarza, a ryj przycementowany do koryta latwo odciac, wystarczy kopnac koryto.

    Dla przypomnienia:
    http://kataryna.blox.pl/2007/03/Z-dedykacja-dla-Jacka-Zakowskiego.html

    PS. A te bajki, jakoby Ameryka kierowal przypadek wspomagany przez jakas Monisie wraz z jednym glupkiem Buschem, to naiwnym wnuczetom raczej nalezy opowiadac, bo ludek juz taki naiwny nie jest jak pare deceniow temu, zeby polknac tego rodzaju bzdety.

  77. Pytanie NIEAPRYLISOWE
    Czy rzeczywiście ??? istnieje plan ewakuacyjny Rządu wraz z rodzinami?
    Jeśli to jest prawda to prosiłbym o podanie możliwości zapoznania się z tym aktem.
    NIE nie
    Ja nie mam chęci szukać możliwości znalezienia się pośród ewakuowanych,
    Ja bym zaproponował – JUŻ DZIŚ ROZPOCZĘCIE TEJ AKCJI.
    Wydaje mi się że bez wielu dziś brylujących w mediach ”POLYTYKÓW” ŁATWIEJ NAM BYŁOBY UŁOŻYĆ SOBIE STOSUNKI Z SĄSIADAMI.
    Bo zwykły szary człowiek nie szuka zwady a raczej współpracuje z sąsiadami – no ale przecież ktoś musi prężyć muskuły.
    ukłony