Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego

23.12.2014
wtorek

Zawsze musimy doganiać i zawsze jesteśmy w tyle

23 grudnia 2014, wtorek,

Dlaczego od tysiąca lat zawsze musimy być później? Gonienie świata to nasz sport narodowy.

„WealthDaily” to prawicowy amerykański biuletyn dla drobnych inwestorów. Krytykuje Obamę za reformy zdrowotne i plany stymulacyjne. Podatki uważa za zło. Pomoc społeczną ma za groźną zarazę. Chwali prawo do posiadania broni itp. Politycznie, społecznie i makroekonomicznie nie jest specjalnie mądry, ale ma dla Amerykanów ciekawe pomysły na pomnażanie drobnych oszczędności.

We wtorek, 16 grudnia, tytuł biuletynu brzmiał „Czas kupować akcje marihuany”. Impulsem był sukces youtubowego filmiku „Trzy babcie” („Three Grandmas”), pokazującego starsze panie z klasy średniej, które pierwszy raz w życiu palą trawkę i są zachwycone. W ciągu tygodnia „Trzy babcie” miały 16 mln widzów. Rzecz dzieje się w stanie Waszyngton, gdzie marihuana została zalegalizowana. „WD” zwraca subskrybentom uwagę, że w 2014 roku legalny rynek rekreacyjnej marihuany w USA prawdopodobnie wzrośnie czterokrotnie, osiągając wartość 2,5 mld dol., więc staje się interesującym miejscem dla inwestycji.

W pierwszych trzech kwartałach tego roku główne indeksy nowojorskiej giełdy rosły po kilka procent (S&P – 6,7, Nasdaq – 7,6 proc.). A indeks branży marihuanowej (VCIR&SI) wzrósł o 147,1 proc. Podobnie jak w 2013 r., kiedy osiągnął 146 proc. Ponieważ tegoroczny wzrost dokonał się w pierwszym kwartale (ponad 800 proc.!) i od tego czasu indeks VCIR&SI spada, a rynek będzie dalej dynamicznie rósł, „WD” sugeruje, żeby szybko kupować. Bo dużo taniej nie będzie, a może być dużo drożej, gdy kolejne stany, rząd federalny i inne państwa zalegalizują marihuanowy biznes.

Nie piszę tego, by przedświątecznie zawracać Państwu głowę michałkami. Chcę pokazać, jak to wszystko pędzi. Może kryzys nie przyniósł jeszcze przełomu w polityce gospodarczej, ale zmiany obyczajowe zmieniają obowiązujące prawa, a nowe prawa zmieniają i popychają do przodu gospodarki. Zmiany gospodarcze popychają zaś zmiany społeczne itd.

Bardziej zaawansowana część świata coraz szybciej ustawia się dziobem w nowym kierunku, żeby płynąć z cywilizacyjnym wiatrem i dać sobie szansę na znów coraz lepsze życie. A my kręcimy się w kółko. Wciąga nas odwieczny wir polskich absurdalnych, spolaryzowanych emocji – tym razem w wydaniu dziwacznego podziału na PO i PiS.

W tym wirze na ostatnim tegorocznym posiedzeniu Sejmu gładko utonęła ustawa o związkach partnerskich. Niby drobiazg. Nie teraz, to później. Ale dlaczego, do jasnej cholery, my od tysiąca lat zawsze musimy być później? Chociaż już dobrze wiemy, ile nas te wieczne spóźnienia kosztują. Od chrztu poczynając, przez chodzenie w spodniach i zniesienie pańszczyzny, po legalizację marihuany i związków partnerskich.

Myślicie, że to drobiazg? Nieprawda. Mądre społeczeństwa inwestują w trendy, które mają przyszłość, włączają się w nie i dobrze z nich żyją. My czekamy, aż inni spiją śmietankę z innowacji, puszymy się wiernością tradycji, bronimy naszej tożsamości, paplemy o moralności, aż razem z tymi dziwacznie rozumianymi wartościami lądujemy na dnie, a potem gonimy pustoszejące kadzie kolejnych cywilizacyjnych fal. Gonienie świata stało się od wieków naszym narodowym sportem. Ale wciąż jest to gonienie dnia wczorajszego, czyli świata, który odchodzi, zamiast tego, który nadchodzi.

Nie jestem prorokiem, ale gołym okiem widać, że przez rozwinięty świat idzie coraz wyższa fala „jakości życia”. Pokoleniom, które teraz wkraczają na scenę, mniej niż ich rodzicom i starszym kolegom zależy na tym, żeby więcej mieć (bo i tak sporo mają), a bardziej na tym, żeby lepiej żyć. Od Facebooka i gier komputerowych, przez modę i rozrywkę, po medycynę, marihuanę i kulturę gejowską – widać, że w naszej części świata wielki biznes robi się dziś raczej na dostarczaniu ludziom przyjemności niż podstaw egzystencji. To w poszukiwaniu lepszej jakości życia, a nie szansy przeżycia Polacy wędrują teraz na Zachód. Polskie talenty zwłaszcza. I polskie (oraz rosyjskie, ukraińskie itp.) pieniądze także.

Po osiągnięciu pewnego poziomu cywilizacyjnego, do którego Polska się zbliża, o jakości życia coraz większej części społeczeństwa w coraz mniejszym stopniu decydują warunki materialne (infrastruktura, zarobki, konsumpcja), a w coraz większym relacje niematerialne, wolność decydowania o sobie, dostęp do przyjemności. Można się spierać, czy to jest dobre czy złe, ale po prostu tak jest. Tu są teraz drzwi nie tylko do zadowolenia ludzi, ale i do skarbów przyszłości. Problem polega na tym, że polskie społeczeństwo coraz bardziej próbuje sobie te drzwi w miarę możliwości otwierać, a władza wciąż robi, co tylko może, by pozostały zamknięte.

Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że polska demokracja zapada się w kryzysie. Ale nie dlatego, że wierzę w jakieś „sfałszowane wybory”, w „zamach” albo w inne spiski. Nie dlatego, że bardzo się przejmuję „kilometrówkami”. I nie dlatego, że PiS tak strasznie głupio kłóci się z Platformą. Naszym podstawowym problemem nie jest jakość politycznej reprezentacji społeczeństwa, lecz jej narastający deficyt. Bo społeczeństwo dosyć szybko równa do społeczeństw zachodnich i zmienia się podobnie jak one, a trzymający lejce politycy ciążą raczej ku standardom wschodnim, okopują się na rubieżach minionej epoki, nie potrafią się od nich oderwać. Społeczeństwo w jedną, a posłowie w drugą. Zachód do przodu, a Sejm ciągle do tyłu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 124

Dodaj komentarz »
  1. .

    well, odpowiedz na pana
    pytanie jest w tytule artykulu

    “Od chrztu”

    Ano takie DNA

    ..)

  2. Może mamy takie DNA żeby być wasalem Watykanu? Jak wrócą czasy krucjat to my bedziemy gotowi.

  3. Dlaczego musimy być później? Bo wy dziennikarze jesteście później. Nie myślicie samodzielnie, liżecie zachód przez szybę, małpujecie, papugujecie, i patrzycie na wszystkich tylko nie na zwykłych ludzi tu i teraz, zaraz za tablicą miasta WWA. Niech Pan poczyta swoje teksty Panie Żakowski. Tam się kryją wszystkie odpowiedzi. Dostojewski miał na was określenie już ponad 100 lat temu: Lokaje myśli.

    Co do standardów cywilizacyjnych, to tutaj nie ma mety, tu się biegnie w nieskończoność.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dlaczego tak się dzieje? Bo polska „klasa” polityczną woli inwestycje w kościół. Myśli tylko o sobie, jak by tu zrobić dobrze klechom aby ich wybrali na radnego,wójta, burmistrza, wojewodę posła czy senatora. Ci nasi wybrańcy narodu nie chcą widzieć tego,że pomimo wielkich pieniędzy dla kleru, kler ma ich głęboko w ciemnym miejscu. Im głębiej ma ich kler w d….e tym więcej oni mu kładą na tacę. Pomimo wielkich pieniędzy czarnym jest ciągle mało i tak już zostanie, bo ten typ tak ma! Potem się dziwimy dlaczego PO i mafijna partyjka PSL nagle zmienią zdanie i znowu nie zajmuje się tymi obiecanymi zmianami! Te nędzne kreatury po wyborach w jednej chwili potrafią przeznaczyć wielkie pieniądze dla KK i odrzucić projekty ustaw które są nie pomyśli kleru. To kler hamuje większość potrzebnych nam zmian. Do władzy dorwały się styropianowe sieroty działające dla swojego dobra. Usta pełne frazesów w stylu Bóg,Honor,Ojczyzna a w działaniu kasa,kasa,kasa. To właśnie ich tych drobnych złodziejaszków popiera kler. A my ich wybieramy bo kler tak zaleca. To się powoli zmienia, myślę że powoli czara goryczy się przelewa. Tylko,że ta pseudo klasa polityczna tego nie chce dostrzec.Oni uważają głosy nieważne jako fałszywe. Ostatnie wybory pokazały że jeszcze nie całkiem nie zwariowaliśmy. Jest nikła nadzieja na zmiany,ale dopóki prezesi z klerem ustalają kto znajdzie się na miejscu biorącym to czarno to widzę!

  6. Panie Redaktorze – bo w 1989r, w niezbyt nowoczesnym kraju do władzy doszła ekipa, której świat wartości był już przed drugą wojną skamienieliną. Świat dworków szlacheckich, manifestacyjnego katolicyzmu, pogardy dla tych co MUSZĄ pracować, dziewcząt, które powinny zachowywać się jak pensjonarki, za to z bijącym sercem i wypiekami modlić się za ,,Ojczyznę wolną raczoną zwrotem od Pana”. I ta skamienielina postanowiła cofnąć wskazówki zegara do czasu, który mieścił się w ich zakresie pojęć. Odzyskać dworki, odesłać ,,chamów na ich miejsce – do gnoju/znoju”. Udało się im? I to jak – dziś każdy ciężko tyrający ,,cham” się zachowuje jakby był potomkiem husarzy a nie potomkiem tych co to na owych husarzy pod pańskim batogiem tyrali. A przecież 85% z nas z tego się wywodzi. Udajemy, że zachowujemy najwyższe standardy wymagane przez ,,naszą religię” – znajduje to głównie wyraz w działalności werbalnej – zakazujemy, tokujemy, prężymy się. Faktycznie jest jak WSZĘDZIE – pozasakramentalna ruja i poróbstwo, ćpanie (1 mln alkoholików i większość młodzieży popalająca marihuanę), owi ,,chrześcijanie wysokiej etyki” rolujący na kilometrówkach, fałszujący swoje produkty, odliczający dni do emerytury. Jest u nas jak wszędzie tylko nasza tradycja każe nam narzucać sobie tak wysokie rejestry etyczne.
    Tu odwołam się do P. Jasienicy opisującego szlachetczyznę: (bardzo wolny cytat): ówczesny urodzony, Ojczyznę kochał, pierś dla niej rozdzierał, włosy nad jej losem z głowy rwał tak jak i sejmy, podatków płacić nie chciał za nic o uważał, że powinni je płacić inni a Pan Bóg w którego wierzył Ojczyznę miał obronić, przywilejów strzegł jak oka w głowie, drżał na samą myśl o absolutum dominum, pańszczyznę uważał za przyrodzone prawo i fundament wszystkiego, w bardzo szczodry dla Kościoła i w kościele zawsze obecny, bił się w piersi, modlił się niezwykle namiętnie aczkolwiek za wiele z tego nie pojmując. Uniżony wobec możnych i straszliwy dla słabszych.
    Czy to czegoś/kogoś bardzo współczesnego nie przypomina?
    Czyż w 1989r nawet pańszczyzny nie przywróciliśmy w uwspółcześnionej formie – batogiem bezrobocie a jedyną metodą ,,gospodarowania” wyzysk tych co nie mają wyjścia? Nie jakieś innowacje (kiedyś zwane nowinkami) ale twarda pańszczyzna.
    Proszę spojrzeć jak żyją i jaką mają łączność z rzeczywistością lub jej rozumienie nasi ,,urodzeni” – począwszy od ,,papieża” owej ,,ekonomii” Balcerowicza a skończywszy na ostatnim radnym sejmiku wojewódzkiego. W tej ekipie są panie w ZUSie, policjanci, dobrodzieje ludzkości zwani pracoDAWCAMI.
    Panie Redaktorze – to nie zapóźnienie to TRADYCJA. A ta jak wiadomo jest święta

  7. Pełna zgoda. Ale warto też zauważyć, że w krajach Zachodu otwarcie na nowe wcale nie musi iść w parze z negacją tradycji i własnej historii. Widać to choćby w Wielkiej Brytanii czy Holandii, gdzie w parze z tolerancją dla homoseksualizmu czy kapłaństwem kobiet idzie autentyczna troska o zabytki, kulturę ludową czy upamiętnianie bohaterów z przeszłości.

  8. Bzdet: liberum veto broniące wolności jednostki o tysiące lat wyprzedziło inne państwa świata, jest czymś najpiękniejszym, co może istnieć w państwie. Złota wolność, husaria, władca niebędący sumieniem obywateli, przywileje dawane Żydom (podczas gdy inne państwa stosowały antysemityzm)… – długo można by wyliczać osiągnięcia Polaków, osiągnięcia, które innym narodom ani się śniły. Trzeba jednak Polskę kochać, aby to dostrzec. Jeśli ma się do Polski nienawiść, jak Żakowski, to się widzi tylko ciemnotę, ciemnogród…

  9. Pisze te slowa z Maroka. Otoz Polska jest dzis takim Marokiem, tyle ze w srodku Europy. Nasz „skok cywilizacyjny” polegal, podobnie jak w Maroku, na sprowadzeniu z Zachodu milionow uzywanych samochodow, wybudowaniu sobie w kraju nowych domow przez powracajacych gastarbajterow oraz na konsumpcji na kredyt.
    Co tam zreszta gadac – jestesmy dzis, „dzieki” Bacerowiczowi i sce nawet za Marokiem: tak samo jak Maroko nie mamy wlasnego przemyslu, ale mamy mniej autostrad niz Maroko, a w kolejnictwie jestesmy jeszcze bardziej do tylu, jako ze my mmay tylko „niewychylne” Pendolino, a Maroko za rok bedzie mialo kilkusetkilometrowa linie prawdziwej szybkiej kolei, wzrowanej na francuskiej TGV.
    Pamietajmy, ze o bogactwie kraju nie decyduje dzis ilosc samochdw czy tez budowanych domow i generalnie konsumpcja rzeczy uzywanych oraz na kredyt, ale rozwoj wlasnej technologii, wlasnej mysli technicznej i wlasnego przemyslu. A to nam odebrano po roku 1989. -:(

  10. Musimy „doganiać”, bo musimy się „wyrywać” z objęć kościoła katolickiego. Objęć, które zaduszają wszystko co nowe, bo kościół świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że kierunek, w którym zmierza świat, to świat bez kościoła …

  11. Panie redaktorze.Nie tylko my w tyle ,ale wszystkie kraje katolickie.Są wyjątki ,w których rozum zwycięża zabobon i ciemnotę,Bóg jakoś nie chciał u nas Reformacji ,i tylko On wie dlaczego.A sprzeciwić się woli Boga to grzech i dlatego nasze purpuraty ignorują w potworny sposób nauki Frańciszka.Może Duch Święty zmieni sytuację ,ale jak wiemy po odkryciu przez Polaka pierwszej planety w kosmosie -,dziś wiemy ,że jest ich miliardy- ,ma On dużo roboty i kto wie czy w tym wieku do nas dotrze/?

  12. Zamiana świętości na muzeum.
    Zawsze wierzyłem ze w KK są mądrale – co wiedzą do jakiego trendu się przytulić.
    ALE ŻEBY AŻ TAK OFICJALNIE I W DODATKU TAK WCZEŚNIE ?
    Na świecie poza dzihadystami następuje odpływ wierzących z kościołów.
    Z katolickiego również – co dokumentują spisy przez kościół czynione.
    Jednak publiczne przyznanie że przybytki wiary – te katedry , sanktuaria , kościoły
    należy zacząć traktować jako MUZEALIA jednak mnie zaskoczyło.
    W muzeach podziwiamy //tak tak// podziwiamy wytwory dziejów minionych.
    Uczymy się tego – co nasi przodkowie zrobić potrafili , komu i czemu cześć oddawali.
    Czasem przychodzi nam na myśl – PO CO IM TO BYŁO ?
    Widocznie jednak do czegoś I w tamtych czasach okazywało się przydatne.
    Ktoś mądrzejszy od innych potrafił wykorzystywać to do własnych potrzeb .
    Wszystko wskazuje na to że i nasi „sukienkowi” dostrzegli tak kierunki rozwoju społecznego jak i logikę następstw swego działania.
    Więc już dziś na zachodzie widujemy piękne okazy architektury – dawniej kościoły a dziś puby lub galerie.
    Wydaje mi się jednak że jeszcze jednak nie nadeszły //przynajmniej w Polsce // czasy
    gdy kościoły zmienią swą funkcję.
    Co prawda TO CO JEST HISTORIĄ POWINNO TRAFIĆ DO MUZEUM – czy tak będzie z potworkiem architektonicznym zwanym Świątynią Opaczności – nie wiem .
    Mnie kształt budowli kojarzy się z bunkrami hitlerowskimi na Mazurach i przemożną pychą jej budowniczych.
    Ile jeszcze dokładać będziemy z budżetu do tego ”MUZEUM ” ?
    Legenda/przepowiednia mówi że jak zostanie zbudowana ŚWIĄTYNIA BOŻEJ OPATRZNOŚCI //budowę obecnej rozpoczynano trzykrotnie// to Polska przestanie istnieć na mapach Europy.
    Historia lubi płatać figle – a co jak by się sprawdziło ?
    ukłony

  13. Slawczan – toż to wołanie na puszczy – Pan Redaktor nie widzi – bo i jak ma dostrzec?

  14. @takei-butei
    23 grudnia o godz. 11:33
    Powtarzasz mity: Rzeczpospolita NIE BYŁA de jure krajem tolerancyjnym w swoim Złotym Wieku. Owszem panowała u nas tolerancja faktyczna wynikająca z indyferentności Zygmunta Augusta ale przede wszystkim z BRAKU SILNEJ WŁADZY WYKONAWCZEJ. Poza tym szlachta traktowała wolność wyznania jako element PRZYWILEJU. Gdy w wyniku kontrreformacji zmieniły się trendy tolerancja została odrzucona i prześladowanie religijne stało się czymś normalnym.
    Zygmunt III Waza jest tu symptomatyczną postacią – fanatyczny katolik, który nie miał innej metody działania jak NIESIŁOWA, musiał więc posługiwać się korupcją. Znaczące – siły fanatyzmu, kontrreformacji,jezuici do 1606 roku wspierali ideę wzmocnienia władzy królewskiej gdyż w niej upatrywali narzędzia pozwalającego im wytępić herezję. Gdy po rokoszu Zebrzydowskiego (1606) uświadomili sobie,potęgę oporu mas szlacheckich w obronie swoich przywilejów (pomimo zwycięstwa militarnego króla) zmienili metodę działania – na długofalową, opartą o zatruwanie dusz młódzi szlacheckiej w kolegiach jezuickich. Zrozumieli, że król nigdy nie będzie miał dosyć silnej władzy by zrealizować takie prześladowania jakie Watykan by rad był widzieć.
    Ów długofalowy plan wydał ,,owoce” podczas Potopu gdy protestanci widzieli oparcie w Szwedach.
    Mamy pomnik – Konfederację Warszawską z 1573r. Problem w tym, że im dalej tym bardziej pustą literą sie stawała.
    Upajanie się liberum veto traktuje jako jakąś zaćmę wynikającą z niewiedzy. Liberum veto było patologią wynikającą z opacznego rozumienia zasady jednomyślności. Otóż, uchwały Sejmu w Złotym Wieku choc przyjmowane większością głosów były uznawane za JENOMYŚLENE. Miało to logiczne uzasadnienie – w tak zróżnicowanym etnicznie, religijnie, historycznie, społecznie kraju uznawanie jakichś votum separatum prowadziło by do kompletnej niewydolności (co zresztą się stało w XVII w) wynikającej z partykularyzmów lokalnych. Z czasem, z braku PRAWNEGO UREGULOWANIA SEJMOWANIA zaczęło się to wyradzać w dosłownie pojmowaną zasadę jednomyślności. Starano się ją osiągnąć po przez przekonywanie oponentów, gdy było brak tej zgody Sejm rozchodził się z niczym lub był przedłużany by jednak jakoś się ,,utrzeć”. Pan Siciński (pierwsze liberum veto – choć de facto brak zgody na jego prolongatę) nie działał z żadnych wyższych pobudek – działał w partykularnym interesie swojego powiatu ale także jako narzędzie J. Radziwiłła toczącego walkę polityczną W SWOIM OSOBISTYM INTERESIE z królem Janem Kazimierzem. Kiedy się to stało? Gdy na Ukrainie narastała wojna z Chmielnickim, co znalazło swój tragiczny finał w bitwie pod Batohem, gdzie jazda narodowego autoramentu (w tym tak kochana przez ciebie husaria) podniosła bunt min. z braku kasy na żołd. A brakowało jej dlatego, że Sejm został rozgoniony w akcie ,,wolności jednostki o tysiące lat wyprzedzającej inne państwa świata” i nie podjął uchwał podatkowych. Piękna wolność – Panie Patrioto? Dla uzupełnienia – w 1654 gdy olbrzymie armie kozackie i moskiewskie gromiły wojska polsko-litewskie + narastające zagrożenie szwedzkie znów miał miejsce ów akt ,,wolności jednostki o tysiące lat wyprzedzającej inne państwa świata” i Sejm znów został zerwany. Tym razem przez dwór królewski. Pięknie było. Niestety taką wiedzę można pozyskać z książek innych (antypolskich?) niż Sienkiewicz. Tak, że pióropusz trochę skromniejszy i w dół Panie Patrioto.

  15. takie buty – a za co kochasz Polskę? i ilu bliźnich liczy ta polska?

  16. Żakowski, nie panikuj, nie popisuj się postawą lokaja, bo Warszawa jest wolna, nie ma w Warszawie Nowosilcowa. To o takich jak ty Mickiewicz pisał „nasz naród jak lawa”, nie bądź plugawą skorupą. To o takich jak ty Żeromski pisał w „Syzyfowych pracach”, że na każdym kroku zohydzali Polskę: Majewski, Kriestoobriadnikow, Zabielski, Kostriulew…

  17. Slawczan
    23 grudnia o godz. 12:58 1408

    O, ho, ho, jaką zaćmę muszą mieć ci z ONZ (Rada Bezpieczeństwa), skoro spokojniutko i bez wstydu stosują liberum veto.

    Hiszpanie, Niemcy, Anglicy itd. stokroć gorsze rzeczy robili i się nie wstydzą, nie plują na swoją kulturę i cywilizację. No, ale ty, Sławczan, szukaj, szukaj tylko zła w swojej Ojczyźnie, traktuj swą Ojczyznę gorzej niż Rosjanin-zaborca traktował priwislanskij kraj…

  18. takie buty – dasz się zabić za mnie?

  19. Sir Jarek
    23 grudnia o godz. 13:06 1409

    Polskę kocham za jej kulturę, za Kochanowskiego, Mickiewicza, za NORWIDA, za Słowackiego, za dworek szlachecki, za chaty góralskie, za Wybickiego, za Waleriana Łukasińskiego, za warszawską starówkę…, długo, długo by wymieć, za bigos, za Wawel…, za „Chłopów” Reymonta… A o bliźnich nie pieprz, Polacy są jacy są i w niczym nie gorsi od np. Amerykanów z USA. Amerykanie pieją peany na cześć swego bohaterstwa, ileż filmów nakręcili, w których ukazują siebie jako herosów, Prometeuszów, Ikarów. Bierz z nich przykład… Gdyby Amerykanie mieli takich bohaterów, jak my – to milion filmów by już o nich nakręcili i wysłali na cały świat. Mają Amerykanie choćby Karskiego? Mają swego Henryka Sławika?

  20. wybacz – pierdolisz smutki

  21. Sir Jarek
    23 grudnia o godz. 13:23 1413

    Jeśli ktoś cię napadnie, to stanę w twojej obronie. Grozi ci coś? A, nie czekam na rewanż, stanę w twojej obronie, choćby ty nie stanął w mojej…

  22. a pytanie było dość jednoznaczne – dasz się zabić za mnie?

  23. Sir Jarek
    23 grudnia o godz. 13:30 1415

    Wybacz, pierdolisz jak Majewski obrzucany błotem przez Borowicza.

  24. Sir Jarek
    23 grudnia o godz. 13:31 1417

    Odpowiedź też jednoznaczna: dam się zabić w twojej obronie.

  25. a odpowiedź?

  26. tak na śmierć???? bredzisz… – polecam Paragraf 22…..

  27. jeny – skąd się biorą ci obrońcy? no przecież nie z autopsji…….

  28. dworki stworki …. – Tworki….tyle to warte

  29. Sir Jarek
    23 grudnia o godz. 13:40 1423

    G..wno prawda, no, chyba że sam właśnie zostałeś zwolniony z Tworków. A ponadto to ty bredzisz, bo jakie pytanie, taka i odpowiedź. A swoją nienawiść do Polski zanieść w darze np. Żyrinowskiemu, ucieszy się.

  30. Sir Jarek
    23 grudnia o godz. 13:38

    „jeny – skąd się biorą ci obrońcy? no przecież nie z autopsji…….” Obrońcy biorą się z humanitaryzmu.

  31. Tak, tak, świat w szalonym tempie pędzi do przodu, ku przepaści, ku totalnej klęsce. Żakowski o tym nie wie, ale też bardzo chce pędzić. Pomaga mu w tym postępująca z latami bezkrytyczność, wręcz bezmyślność. Żakowski oczywiście nie jest sam. W Polsce ma liczne towarzystwo równie bezmyślnych ludzi, którzy ciągle gdzieś pędzą, choć nie bardzo wiedzą do czego, ciągle ścigają mityczny „zachód” i dogonić nie mogą. Nie biorą pod uwagę tego, że istnieje coś takiego jak różnica narodowych (duchowych) tożsamości. Niemcy o tym wiedzą, Anglicy, Francuzi też, wielu Polaków niestety nie.

  32. takei-butei
    23 grudnia o godz. 13:47
    A ja jestem ,,dumny” z tego, że 80% z nas pochodzi z pańszczyźnianych chłopów. Bo to z niewolniczej pracy takich ludzi powstały różne Wilanowy, których zwrotu obecnie potomkowie krwiopijców się tak domagają. Pamiętajmy o wspaniałych pochodach wojsk Czarneckiego na Ukrainie, gdy wyrzynano całe miasteczka, o wiośnie 1655 gdy wojska polskie robiły za nagonkę dla Tatarów. Tej chwały jakoś nie czcimy? To może coś z Sienkiewicza? Gdy wrzaski mordowanych poddanych wiarołomnego Elektora myliły różaniec panu Kmicicowi ten zaczynał od nowa co by grzechem niedbalstwa duszy nie splamić. Sorry – taka była epoka.
    Nie zapominaj, ze ci wszyscy husarze, ,,mali rycerze” nie służyli dla idei ale dla PIENIĘDZY, że w 1652r po bitwie pod Batohem ocalała resztka armii zebrała się, stwierdziła, że w wyniku aktu ,,wolności jednostki o tysiące lat wyprzedzającej inne państwa świata” KASA JEST PUSTA I ROZJECHAŁA SIĘ DO SWOICH DWORKÓW. Taka była epoka a my a nią transferujemy swoje urojenia. Ale to było dawno. Może coś bliżej…
    Powstanie Styczniowe a w zasadzie przed – nasi urodzeni zamierzali uwłaszczyć swoich niewolników na warunkach znacznie gorszych niż Rosjanie to zrobili w 1861r u siebie – panowie mieli być spłaceni nie jak w Rosji ok. 1941r ale ok 1953-1960r. Tacy dobrzy byli ci lokatorzy dworków…Ale to też dawno no i powstańcy do spółki z carem to naprawili. Coś bliżej? II RP?
    Jestem przeszczęśliwy, że i my mieliśmy swój obóz w Berezie Kartuskiej,
    dumny jestem, że mieliśmy getto ławkowe, zasadę numerum clausum, dzięki czemu prawdziwi Polacy nie pospolitowali się z obcoplemienną swołoczą. Możemy się pochwalić wspaniałą polityką wobec podrzędnych nacji typu Ukraince w międzywojniu, podziwiam ,,odważną” politykę władz polskich wobec Czechosłowacji i wzięcie udziału w rozbiorze tego ,,sezonowego państwa” w 1938r
    Dumny jestem z młodzieńców z OWP i ONR. Oburza mnie brak pomnika Eligiusza Niewiadomskiego – on przynajmniej wiedział co robić z nieprawdziwymi Polakami. Powinniśmy przyznać zbiorową ,,Gazelę biznesu” szmalcownikom, rzutkim biznesmenom.
    Nie upajajmy się tak naszą historią bo potem się roi we łbach, że ,,nam się należy”. Albo bierzmy ją z CAŁYM dziedzictwem inwentarza…

  33. Trochę to bzdurne co raczył Pan spłodzić. Każdy kiedyś nie jest pierwszy i dogania tego co przed nim. Raz doganiamy jednych innym razem innych. Bywaliśmy też z przodu. Trochę Pan popłynął.
    Z poważaniem W.

  34. Szanowny Gospodarzu.
    Powtarza Pan bezwiednie, choć w dobrej wierze, wiele polskich bajek. Choćby taką, że „puszymy się wiernością tradycji”, czy „bronimy naszej tożsamości”.
    To są, szanowny Gospodarzu, ciężkie bzdury.
    Jaka jest „polska tożsamość”? Ona ma wiele twarzy, a najważniejsza jest taka, która się nie zgadza z „wiernością tradycji”. Polska potoczna tradycja to bitwy królów i szlachecki dworek.
    Szlachecki dworek reprezentował góra 10% mieszkańców ziem Królestwa. Oni byli Polakami. Nie mieszkańcy kurnych chat i przysiółków, których było ponad 80%. Oni nie byli Polakami, ale pańszczyźnianymi niewolnikami. Oni ginęli na polach bitew polskich i niepolskich królów.
    Dalsze kilka procent mieszkańców Królestwa to była ludzka zbieranina, wśród nich zbiegli pańszczyźniani niewolnicy, która z czasem zaczęła tworzyć mieszczaństwo. Mieszczaństwo i to co mieszczanie reprezentowali: rzemiosło, przemysł, handel, wykształcenie, edukacja, uniwersytety, wolna myśl, wymiana towarowa z całym kontynentem i połową świata, eksploracja, zaufanie do pieniądza i stosunków wzajemnych jednak nigdy nie było siłą Polski. W przeciwieństwie do krajów do których się porównujemy i które „gonimy”.

    My tych krajów na serio nie gonimy. Tylko tak troszkę, pobieżnie i od czasu do czasu, co bardzo wydłuża czas potrzebny na dogonienie. A poza tym, nie mamy jasno określonego azymutu. A kręcenie się po krzakach tym bardziej zabiera cenny czas.
    Bardziej – dostajemy, niż doganiamy.

    Nie tyle też rząd się skutecznemu gonieniu sprzeciwia.
    Główna siła hamująca, stojąca i za rządem i za słabowitym gonieniem, i za rozmemłaniem – to religia, katolicyzm, specyficznie w dodatku polski.

    Franciszek, papież, usiłuje gonić świat,który katolikowi ucieka. Na święta, zamiast przymilnie poklepać i pogłaskać: dobrze jest; ostro gani, nazywa trafnie te różne degeneracje wylewające się z katolicyzmu. Chce zapewne lepszej jakości życia dla ludzi. Tej jakości, którą niby gonimy, nie goniąc.
    Jednak widać, jak na Franciszka reagują polscy biskupi. Przerowadzili publiczny dowód w związku z marszem PIS.Przymuszeni przez wysłannika Franciszka, nie poszli w marszu partyjnym. Ale oświadczyli, że nie znaczy to, że zmienili poglądy.
    Oświadczyli także, ustami przedstawiciela rządu, że bardzo dobrze jest, jak polskie państwo finansuje budowę katolickiej Świątyni Opatrzności -dorzucając – kolejny raz – miliony, tym razem 16-cie.
    Przedstawiciel rządu nie przemówił ustami państwa, Konstytucji, rozdziału od Kkat, ale przemówił ustami biskupów.

    Ustami biskupów przemawia też polskie państwo w sprawach in vitro, edukacji w szkole, niewychowania rodzinno-seksualnego, nienauki etyki, nibydżenderów, praw antyprzemocowych i czyniących z ludzi ludzi – jako istoty równych praw i obowiązków, a finansowania nauki katechezy i indoktrynacji religijnej za państwowe pieniądze z zerowym wglądem w to, jak są te pieniądze wydawane, z zerowym wglądem w poziom pedagogiczny katechezy, w nieustanne finansowanie Kkat wszelkimi oficjalnymi i nieoficjalnymi kanałami. Dziesiątki strumyków tworzą rzekę. rzeka wylewa i zalewa Polskę.

    Jeśli chcemy poważnej diagnozy, przestańmy zadowalać się powtarzaniem lichych mitów z przeszłości i pomijaniem głównych źródeł niemożności. W przeciwnym razie wiecznie będzie Polska gonić króliczka, nie wiedząc, który jest prawdziwy, a który z dykty. I nie będzie w gonieniu przyjemności, a obrzydzenie do bezsensownego gonienia za niewłaściwym celem.

  35. Slawczan
    23 grudnia o godz. 14:21 1427

    Trafnie piszesz o pańszczyźnianych chłopach. Powtórzę tylko, że to nie byli „Polacy”, bo ten „szlachetny” tytuł przynależał tylko szlachcie i niewielu innym, wpływowym osobom.
    Należy też dodać, że jeśli się jest dumnym z tego, że tradycja i tożsamość jest właśnie taka, że 80% mieszkańców tutejszych ziem to chłopi-niewolnicy, to należy także przez ten pryzmat patrzeć na PRL. Jednak dzisiejsza obowiązująca linia „wierności tradycji” i „bronienia tożsamości” polega na pluciu na PRL i jego reprezentantów.
    Jest to sprzeniewierzanie się tradycji i zakłamywanie tożsamości.

  36. Slawczan
    23 grudnia o godz. 14:21 1427

    Powtórzę: Polacy w niczym nie są gorsi od innych, ba, inni stokroć gorsze rzeczy wyprawiali. Belgowie w Kongo, Niemcy w Oświęcimiu i w Getcie Warszawskim, Anglicy w Ameryce, Hiszpanie w Ameryce, Japończycy w Chinach itd. Rosjanie całe narody na Sybir i totalne czystki etniczne… Tak bestialskich rzeczy Polacy nie wyprawiali, a poza tym, nie pochwalam tego, co robili np. na Ukrainie. Piszę jednak wprost, że o takich, jak Żakowski pisał Mickiewicz „plugawa skorupa”.

    Moi przodkowie też – jak twoi – byli chłopami pańszczyźnianymi, ale cudzego nie tknęli…, więc nie chrzań o Wilanowie itp., bo inaczej nic nie wiesz nic o godności chłopa.

  37. Tanaka
    23 grudnia o godz. 15:23 1431

    Dziękuję ci za to, że nie uda ci się zacytować mojej wypowiedzi, w której pluję na PRL.

  38. takei-butei
    23 grudnia o godz. 15:24
    Nie rozumiesz – te Wilanowy to ZADOŚĆUCZYNIENIE za stulecia wyzysku. Dlatego taka nienawiść do tzw. komuny u potomków uprzywilejowanych. Bo chamy wylazły z czworaków.
    Oto próbka – w jednej ze swoich książek R.A. Ziemkiewicz najpierw wywiódł skąd jego ród, jakiż on szacowny. Po co? Chyba po to by móc chłostać wszeteczników? I jaki użytek zrobił ze swojego majestatu moralnego – otóż ustosunkował się do nieprawomyślnej wypowiedzi literata Redlińskiego, który miał czelność wyrazić wdzięczność tzw. komunie, która mu zapewniła perspektywy lepsze niż pasanie księżowskich krów, hen gdzieś nad Narwią. Otóż literat Ziemkiewicz odesłał literata Redlińskiego do pasania krów, bo tam jego miejsce a do czego literat Redliński dał powód ww. wypowiedzią. Taka mentalność wielkiego pana.
    Jeżeli nie klucz klasowy to może konfiskata Wilanowa Branickim za udział ich praszczura w Targowicy? Byłoby patriotycznie w klimacie.
    Odnośnie przodków – widocznie ówczesny ład społeczny im dogadzał? Nie mieli powodu swojego paniska nie lubić?

  39. „Takie będą Rzeczpospolite, jakie młodzieży chowanie”……

    Od tego trzeba zacząć.
    Na naukę religii od przedszkola, przeznacza się 900 godzin.
    Jest to więc przedmiot najważniejszy.
    Efekty będziemy mogli obserwować za kilka lat, bo pojawią sie roczniki w pełni poddane cyklowi tego kształcenia.

    Czy taka dawka wiedzy religijnej pomoże gonic rozwinięty, zsekularyzowany świat?
    Bardzo wątpię.
    Teza Webera o zależności bogactwa narodów od religii panującej jest kwestionowana.
    Ale mnie wydaje się bardzo trafna.

    Tak samo jak teza Boy,a
    „więcej mydła, mniej kropidła”…..

  40. „Trzymający lejce”….
    Tyle Pan napisał ale o trzymających ściemnił.O posłach Pan wspomniał.Oni tylko za słupów robią.Zwłaszcza mierzwa z ław tylnych.Mierzwa z ław przednich to słupy negocjujace z trzymajacymi lejce.Niewymawialnymi.

    Jak widzę w miasteczku ,całkiem jawnych dealerów marychy i żwawo pomykające czerwone Pandy z banerami „Pożyczki,chwilówki” to też się zastanawiam nad wartością tych rynków.Chętnie bym zainwestował w tą nowoczesnośc.Nie mam dojścia.Nie należę.

    A może jesteśmy przodujący.Przeliczenie na głowę wartości rynku drogów i consumer
    finance po odniesieniu do średnich dochodów ,może dac nam tą zaszczytną pozycję.
    Odliczając oczywiscie rolników,górników,policjantów i wojsko bo oni mają swoje dochody,swoje kasy i swoje rynki.Może Pan przeliczy ? Ja nie mam dojścia.

    Obecnośc Niewymawialnych ,namacalna,przyprawia mnie o dreszczyk emocji.W moim wieku kazdy dreszczyk emocji się liczy.Wnuczek opowiadał mi nieskładnie ,że Harry Poter zmagał się z Niewymawialnym.

    Czy Pan mógłby zweryfikowac tą wiadomośc .I jezeli się potwierdzi wszcząc starania o wizytę Harrego ? Ja nie mam dojścia.

  41. Slawczan
    23 grudnia o godz. 16:00

    Pani Radziwiłł zasłynęła jako minister edukacji.
    A tytuł jej pracy doktorskiej, czy magisterskiej brzmiał:
    „Kulturotwórcza rola dworków szlacheckich w Polsce”…..

    By byc obywatelem, trzeba by było na to stać posesjonata.
    Szlachta zagrodowa szła do żniw- w rękawiczkach.
    I tyle wnosiła do kultury wiejskiej.
    Poczucie wyższości i dobre mniemanie o sobie….

    Ta sama szlachta, wcielona w państwie pruskim w szeregi junkrów, wyedukowana przez państwo pruskie w darmowych szkołach, stanowiła wspaniały korpus oficerski, wierny aż do końca kolejnym przywódcom.

    Dzięki edukacji można zdziałać wiele z ludźmi, nawet polską szlachtą.

  42. Mentalność Polaków pozostaje jakieś sto lat w tyle do dzisiejszych czasów; a co do tej nieszczęsnej tradycji, bez której jakoby Polak żyć nie może, to w/g badań jest tak:
    „W domach dwóch trzecich Polaków (65 proc.) nie istnieją żadne szczególne rodzinne tradycje. Ich istnienie – i wierność tym zwyczajom – deklaruje zaledwie 15 proc. badanych. Nieco mniej Polaków (13 proc.) kultywowało je dawniej, ale zarzuciło – informuje CBOS.”
    Jesteśmy areligijnymi, bez żadnej moralności ciemniakami, wyhodowanymi przez kościół. Do tego nie mamy żadnych aspiracji – np. niemiecka dokładność nas mierzi,
    a ” ty inteligencie” ma podobne zabarwienie jak „ty cehauju”.
    A na marginesie, to kochać można swoją dziewczynę, narzeczoną, a nawet żonę – przez jakiś czas; ojczyzna nie jest do kochania – należy się starać, by była ona w najlepszej kondycji – jak? to już każdy powinien wiedzieć; na pewno nie wykrzykując jak w amoku: Bóg, Honor, Ojczyzna. To kompletnie puste słowa.

  43. Slawczan
    23 grudnia o godz. 16:00 1434

    To ty niczego nie rozumiesz. Czemu szukać daleko? Oto 2014, ład społeczny 2014 – widocznie dzisiejszy ład społeczny tobie dogadza? Umowy śmieciowe? Wyzysk? Wszystko legalnie. A najważniejsze: podniesienie wieku emerytalnego, Passent, Paradowska, Hartman – elita „Polityki” za podniesiem, przeciw robotnikom, choć mają się za lewicę. I co? Nie mają powodu lubić klerykalnej koalicji kapitalistycznej PO-PSL? A ty? Buntujesz się przeciw wyzyskowi AD 2014? Wychodzisz na ulicę? Nie? A zatem wyzyskiwacze AD 2014 mają prawo do swoich Wilanowów i willi, i pałaców. A hołota na śmieciówki albo za chlebem tyłki zachodnim burżujom podcierać….

  44. Proponuje zwolennikom doganiania tzw. Zachodu lekture opowiadania S. Lema p.t. „Profesor Affidavit Donda”.

  45. .

    —-GENETICS—-

    Stawiam na tym forum teze
    ze woda swiecona ma wlasnosci
    mutogenne …

    Tak wiec kazde chrzciny
    powoduja trwale zmiany w DNA,
    prosze przyjzec sie Kowalskim,
    O’Malley’m, Martinez’om,
    czy innym Giuseppe w ich
    katolowych rajach

    Wiekszosc z nich to mutanty
    recesywne, dlatego kraje
    w ktorych mutacje te wystepuja
    sa zacofane pod kazdym
    wzgledem, w wiecznym
    poscigu za tymi niekatolowymi

    Podobne konsekwencje ma
    wsuwanie lechtaczek dziewczynkom
    w krajach muzulmanskich …

    ..)

  46. sugadaddy
    23 grudnia o godz. 16:28 1438

    Moja Ojczyzna jest do kochania i ją kocham. A tobie dziękuję za to, że nigdy nie uda ci się znaleźć w moich wypowiedziach: Bóg, Honor, Ojczyzna. Ta zbitka jest mi obca, więc gdybyś był uczciwy, to byś przynajmniej napisał, że to twoja chora wyobraźnia każe ci przypisywać słowa ludziom, którzy tych słów w żaden sposób nie akceptują…

  47. tekel mekel, czy jak ci tam,
    Ja ci podziękuję jak się ode mnie odwalisz ciemniaku.

  48. .

    —-GENETICS—-

    Stawiam na tym forum teze
    ze woda swiecona ma wlasnosci
    mutagenne …

    Tak wiec kazde chrzciny
    powoduja trwale zmiany w DNA,
    prosze przyjzec sie Kowalskim,
    O’Malley’m, Martinez’om,
    czy innym Giuseppe w ich
    katolowych rajach

    Wiekszosc z nich to mutanty
    recesywne, dlatego kraje
    w ktorych mutacje te wystepuja
    sa zacofane pod kazdym
    wzgledem, w wiecznym
    poscigu za tymi niekatolowymi

    Podobne konsekwencje ma
    wsuwanie lechtaczek dziewczynkom
    w krajach muzulmanskich …

    ..)

  49. a jaka furie wsrod dziennikarzy wywoluje rozmowa o wprowadzeniu wiekszosciowych wyborow w jednomandatowych okregach wyborczych, tak jak jest w gb, usa… nich to bedzie chociaz czesiowo mieszana ordynacja jak w niemczech, a nawet mniej. lecz zaraz usluzni dziennikarze zakrzycza petenta takich wyborow proporcjonalno-wiekszosciowych aby natychmiast potem uzalac sie nad defektami polakow. do tego dochodzi przygoda z kk przez okragle 1000 lat i brak reformacji.

  50. Nie pojmuję skąd przedmówcy wywodzą tzw „nienażądanie” z dominacji w III RP pomiotu post szlacheckiego .Sugadaddy sugestywnie pokazuje,że większośc nie wie skąd przychodzi,jaką ma tradycję i jaką parantelę współczesną.
    Wykorzenieni,zagubieni,przemieszczeni geopolitycznienie.Wiekoprzemysłowa w zaniku , prekariat na wylocie,inteligencja się wstydzi,że tak ją kiedyś nazwano,hrabie (masowe zakupy tytułow za Mikołaja) też niepewni.
    Na bloku sąsiednim D.Passent,też przecież wykorzeniony i przemieszczony,pisze o dominacji klerykalnej (chodzi jak zwykle o pieniądze):
    “Polska świecka takich prezentów nie dostaje, musi je sobie wywalczyć, tak jak DonaldTusk”
    I to jest,wreszcie przeslanie pozytywne.
    „Bądż jak Donald Tusk” .To hasło powinno nas spajac.
    Z pamięcią,ze On też był wykorzeniony aczkolwiek bez przemieszczenia.

  51. sugadaddy
    23 grudnia o godz. 18:56

    To oczywiste, tylko ty masz prawo się do mnie dowalać, jakżeżby inaczej.

  52. vertigo13
    23 grudnia o godz. 19:40 1444

    To, co piszesz, jest czystym rasizmem. Rasizm stosowali np. hitlerowcy, ale nie sądzę, abyś cokolwiek pojął z tego, czym jest rasizm.

  53. abchaz
    23 grudnia o godz. 20:48

    Chciałbyś. Doskonale pamiętamy, skąd jesteśmy, pamiątki po przodkach mamy za relikwie. Nawet światowiec Żakowski nienawidzący Polski świetnie wie, kim byli jego dziadowie, skąd pochodzi, a zdjęcia swych przodków ma za najcenniejszy skarb.

  54. takei-butei
    23 grudnia o godz. 21:05 1449

    Zdjęcia mi podpierdolili ale mam olejne.Kiepskie dosyc.Dlatego nie pod..
    Dziady takich szpagaciarzy jak Ty szczuli psami.

  55. Emigrantom na Wigilię

    Następne święta spędzę w domu
    …w domu rodzinnym moich marzeń
    którego nigdy nie stworzyłem
    szukając ciągle nowych wrażeń
    każda wędrówka ma swą metę
    i ma anioła stróża swego
    jest nim marzenie o swym domu
    zakorzenionym tak jak drzewo
    więc kiedy siadam do Wigilii
    to emigruję z emigracji
    jestem przez chwilę w domu z marzeń
    z całą rodziną przy kolacji
    …dom stoi w lesie
    w oknach światła
    w kominku płoną smolne drzazgi
    a ja spokojny i bezpieczny
    czekam na niebie pierwszej gwiazdy
    …a stół ogromny i dostatni
    goście siadają jak żniwiarze
    którzy zebrali plony ziemi
    jak jej prawdziwi gospodarze
    wszyscy dla siebie są przyjaźni
    nie ma oszustów, hochsztaplerów
    kameleonów , obłudników
    sprzedajnych posłów
    i klakierów
    przy polskim stole Wigilijnym jest dwa miliony pustych krzeseł
    dla dwóch milionów młodych ludzi których już w Polsce nie znajdziecie
    oni też marzą o Wigilii w domach rodzinnych swoich marzeń
    których dotychczas nie stworzyli szukając ciągle nowych wrażeń.

  56. abchaz
    23 grudnia o godz. 21:09 1450

    Proszę, proszę, szczuli psami, no, szlachciura abchaz z szablą na postronku i w ostrogach u bosych nóg się odnalazł.

  57. bever
    Jednomandatowe okregi wyborcze powoduja, ze demokracja zamienia sie, jak w USA, w dyktature dwoch partii, a wlasciwie dwoch skrzydel rzadzacej monopartii.

  58. Szanowny Panie Redaktorze!

    Śpieszę z odpowiedzią na Pańskie ważkie pytanie. Posłużę się tu jednym z wspomnianych przez Pana przykładów polskiego zapóźnienia, mianowicie uwłaszczeniem chłopów.
    Otóż jak Pan zapewne wie z lekcji historii, w okresie gdy inne państwa dokonywały uwłaszczeń, Polski… po prostu nie było. Tzn. przez pewien czas nawet i była (oczywiście zaborcy raczej niechętnie patrzyli na ekscesy w stylu prób uwłaszczenia chłopów – a takie, jak Pan pewnie wie z lekcji historii, przecież podejmowano) a potem i ta część zniknęła. Bo przecież zdaje Pan sobie sprawę, że dokumentem ogłaszającym uwłaszczenie chłopów w tzw. Królestwie Polskim był ukaz carski, podpisany przez najjaśniejszego Aleksandra II Romanowa?
    Z wspomnianych już wyżej lekcji powinien Pan również wiedzieć, że całej tej biedy z zaborami prawdopodobnie można było uniknąć, gdybyśmy sobie nie wymyślili w XVIw. postępowego Nihil Novi oraz jeszcze bardziej postępowej demokracji szlacheckiej.

    Rozumiem Pański zawód z powodu tego, że ustawa o związkach partnerskich przepadła. Jeśli mogę coś jednak doradzić, sugeruję przewietrzenie zasobu wiedzy zanim zacznie Pan pisać kolejne androny. Inaczej tylko patrzeć jak przeczytamy na Pana blogu coś o polskich obozach koncentracyjnych, na przykład.

    Pozostaję z wyrazami najgłębszego szacunku.

  59. .

    TB – to skrot for tuberculosis

    wspolwiezniow na Polityki
    forach uprasza sie o nie karmienie
    tej gangreny TB trolla nikiforka

    ~

  60. Pomyśleć, że dopiero co pisał Pan, żeby się strzec przed GMO. A może w dziedzinie kreacjonizmu też mamy kogoś doganiać?
    Nie wypowiem się na temat palenia marihuany, ale może warto się – tak ogólnie – zastanowić, pod jakim względem mamy doganiać innych. Błędy też mamy powtarzać?

  61. GMO to spisek zachodnich koncernow majacy na celu objecie zywnosci oplatami z tytulu posiadanych prez nich patentow. Aby wplywy z tych patentow zmaksymlizowac, to chca one zakazac uprawiania roslin nie objetych ich patentami. Chodzi wiec tym koncernom o to, aby na ryku zostaly tylko GMO.

  62. @@@ Jacek Zakowski

    Dzis podobno zwierzeta przemawiaja „ludzkim glosem”, wiec tym bardziej, ja czlowiek, po ludzku, powiem, ze smieszy mnie Pan, ze swoimi pytaniami…

    Smieszy mnie to, ze przeciez Pan wie… Wie Pan tak jak ja i wiekszosc piszacych dlaczego „gonic” musimy…

    A niby co mamy do wyboru, gdy tkwimy, wiadomo dzieki komu i dlaczego, w mentalnym sredniowieczu.

    Przeciez Pan WIE, Panie Jacku, WIE PAN, rownie dobrze jak ja i kazdy myslacy czlowiek, ze to wlasnie tkwienie mentalne w niewoli umyslowej, w jakiej Polske i Polakow trzyma Kosciol Katolicki jest zrodlem zapoznienia i tego co Pan nazywa „koniecznoscia gonienia” reszty swiata…

    Wiem, ze Pan to wie!

    I tylko mnie dziwi, ze majac tyle co Pan mozliwosci… Pan NIC nie robi! Bo zadawanie pytan nie jest robieniem… Robieniem bedzie DAWANIE ODPOWIEDZI!

    Wiec jesli faktycznie, zalezy Panu, Panie Jacku Zakowski na dobru Polski, to niech Pan przestanie sie zgrywac, a zacznie robic to co dziennikarz, z Pana mozliwosciami moze zrobic ….

    I niech Pan sie nie boi, bo jestem pewien, ze nie tylko ja, ale wszyscy, ktorzy zdaja sobie sprawe z destruktywnej roli kosciola katolickiego Pana popra i wespra!

  63. lonefather
    Masz oczywiscie racje, ale co z tego?

  64. steaktartar
    Nic. Jak zwykle zreszta…

  65. lonefather
    25 grudnia o godz. 1:07

    I pomyśleć, jak bardzo zapóźnione są USA, których prezydent przysięga na Biblię i przysięgę kończy wezwaniem do Boga. Z kolei najbardziej postępowa jest np. Kuba…

  66. takei-butei
    Nie osmieszaj sie, no chyba, ze faktycznie w to wierzysz. A z wierzeniami sie nie dyskutuje…

  67. Ateistycznej- do niedawna Rosji, czy Chinom, można by wybaczyć wiele.
    Wszak wobec pewnej narracji, bezbożnicy nie mają moralności.
    Ale amerykańscy prezydenci przysięgający na Biblię, maja na sumieniu wiele milionów trupów, jako efekt swoich decyzji.
    Jak to pogodzić z wiarą?
    Dekalogiem?

  68. Takei
    Prezydent USA to najwiekszy zbrodniarz wspolczesnego swiata, a wiec wniosek z tego taki, ze religia zabija…

  69. Redaktorze! Dopóki Śląsk nie „powrócił” jako ziemia „odzyskana” do Polski, pański tekst nie dotyczył tego regionu. Kresowa polskość ziem zachodnich i Polski jako takiej, zdaje się jawić jako jedna z nowych plag egipskich, a może tylko szlachecko-arystokratycznych, które wiszą ponurym cieniem nad tym krajem. A wydawało się, że ćwierć wieku temu coś się zmieniło. Okazuje się, że tylko nazwiska osobników dzierżących władzę i pasożytujących na posiadających jeszcze pracę nie na państwowym.

  70. lonefather
    25 grudnia o godz. 14:57

    Ale ja mam dowody, fakty: Kuba nie jest religijna i dlatego bardzo postępowa ekonomicznie, kulturowo, obyczajowo, a USA są religijne i dlatego zacofane. Jeżeli sądzisz inaczej, to ty się ośmieszasz.

  71. steaktartar
    25 grudnia o godz. 18:36

    Stalin to przeciwnik religii i krzewiciel pokoju na świecie, obrońca humanitaryzmu, za jego rządów zniesiono karę śmierci i nikt nie został zabity przez władzę, przeto wniosek z tego, że brak religii niesie pokój, demokrację.

  72. wiesiek59
    25 grudnia o godz. 17:21

    To prawda, ateistycznym Chinom i ZSRR trzeba wybaczyć zabicie kilkudziesięciu milionów ludzi, wszak w imię postępu musieli tak robić. Natomiast obrońcom konserwatyzmu z USA nie można wybaczyć zabicia ilu milionów, jednego, dwóch…

  73. Takei
    Stalin byl popem. Jak mi nie wierzysz, to sprawdz jego zyciorys.
    A USA sa wspolczesnym imperium zla.

  74. steaktartar
    25 grudnia o godz. 19:34

    A co, myślisz, że nie wiem, gdzie się kształcił? Czy to oznacza, że udawał komunistę-ateistę? A na marginesie, czy Jaruzelskiego trzeba nazywać katolikiem, czy ateistą?

  75. takei-butei
    25 grudnia o godz. 19:04

    cztery miliony w Wietnamie, milion w Indonezji, dwa w Iraku, milion w Afganistanie…..
    Pikuś…….
    W Ameryce Pd. zebrałoby się z dziesięć do kupy…..

  76. Jaruzelski, tak jak Stalin, byl chrzescijaninem-komunista.

  77. Wiesiek – RACJA!

  78. wiesiek59
    25 grudnia o godz. 22:18

    Ale i tak nigdy w zabijaniu nie dorównają komunistom. Mnie jednak ciekawi co innego. Dlaczego ludzie oświeceni – jak na tym forum – nie porównują postępu obyczajowego dwóch sąsiednich państw (Kuby i USA). Religijne USA są daleko w tyle za odrzucającą religię Kubą. Np. Kuba ma zalegalizowane małżeństwa homoseksualne, a USA nie. To najlepiej świadczy, że religia hamuje postęp, a brak religii sprzyja postępowi.

  79. takei-butei
    26 grudnia o godz. 19:14

    Efekt SKALI drogi panie…..
    Trudno konkurować ośmiomilionowemu narodowi z trzystumilionowym.

    Ale, nasunąłeś mi ładną analogię.
    W zamian za papier z podpisem papieża, Watykan przez setki lat transferował do swych skarbców setki ton złota.
    ZAUFANIE do kwitu o odpuszczeniu grzechów skutkowało zubażaniu świata i puchnięciu zasobów Watykanu. Zakwestionowanie tego w czasach Reformacji skutkowało upadkiem Papiestwa.
    CAŁA nasza cywilizacja jest oparta na zaufaniu, a system monetarny w szczególności.
    Brak zaufania=plajta…….
    Nie było już kasy na armię, ściganie heretyków, budowę monumentalnych świątyń.

    Współczesne Papiestwo to Waszyngton, wydający bulle o prawomyślności, sprzedający certyfikaty o demokratyczności, ferujący wyroki w zamian za łapówki.
    Co się stanie gdy ZAKWESTIONUJE się te kwity?
    Oprócz wartości archiwalnych, nie będą miały wartości nominalnych.
    Wartość relikwii i odpustów sprowadzi się do sentymentów.

    Wiara w zielony papierek= wierze w odpuszczenie grzechów.
    A heretyków można niszczyć.
    Do czasu gdy da się za papierki kupić realne dobra, czy siłę militarną.

  80. wiesiek59
    26 grudnia o godz. 19:57

    A co mnie jakiś Watykan obchodzi? Nic. Swoje analogie snuj przed komunistą Kwaśniewskim, który wpakował Polskę na Konkordat. Jemu wytłumacz pewne rzeczy.

    Co do Kuby i USA: żadna kwestia skali, a bzdur jakoby religia hamowała postęp. Gdyby tak było, to Kuba miałaby zalegalizowane małżeństwa homoseksualne, a w USA nie byłoby wcale takiej legalizacji.

  81. Takei
    Legalizacja wszelakich zboczeń jest wyrazem upadku, a NIE postępu!

  82. Panie Redaktorze!
    Nie miejmy kompleksów i zadajmy sobie takie oto pytania:
    – Dlaczego w Izraelu NIE ma ślubów cywilnych?
    – Gdzie i jak może w Izraelu zawrzeć Ślub Żyd z Arabką albo Chrześcijanka z Żydem?
    – Gdzie może w Izraelu zawrzeć ślub para ateistów?
    – Dlaczego Izrael nie może być przyjęty do Unii Europejskiej?

  83. badnick
    26 grudnia o godz. 20:47

    Ale co ci przeszkadza, że facet chce mieć męża za faceta albo facetka chce mieć za żonę facetkę? Przecież oni i tak żyją ze sobą, a legalizacja daje im np. prawa do majątku, jaki wspólnie wypracowali. Jeśli homoseksualizm jest faktem, to to żadne zboczenie, a coś zupełnie naturalnego.

  84. Takei
    Przeszkadzają mi zboczenia a więc także i zboczki. Uważam, że to są chorzy ludzie, a więc nie powinni się oni obnosić z tymi zboczeniami. Ja po prostu uważam, że wszelakie zboczenia seksualne są wybrykiem natury. Morderstwa, zjadanie potomstwa, opróżnianie się w publicznych miejscach etc. są także faktem, ale nie uważam ich za coś naturalnego a tym bardziej godnego tolerancji!

  85. P.S.
    Miało być oczywiście „zjadanie własnego potomstwa”.

  86. Takei
    Ponieważ (p. np. Dawkins) sensem naszego życia jest przekazanie naszych genów następnemu pokoleniu, to życie gejów nie ma po prostu żadnego sensu. Więcej o gejowskiej propagandzie pisałem w „Rzeczypospolitej” z dnia 31 maja 2004 roku.
    Także: http://www.prawoipolityka.friko.pl/homoseksualizm.htm

  87. P.S.
    Naraziłem się wtedy redaktorowi naczelnemu „Racjonalisty”, czyli Agnosiewiczowi:
    http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,20776

  88. Jak widać, zwolennicy zboczeń seksualnych, z braku siły swych argumentów, odwołali się do argumentu siły i zabanowali mnie na „Racjonaliście”, ale przedtem obrzucili mnie stekiem oszczerstw. 🙁

  89. badnick
    27 grudnia o godz. 20:48

    Tobie to przeszkadza, a mnie nie. I co teraz? Czy twoje przeszkadzanie jest w czymkolwiek lepsze od mojego nieprzeszkadzania. A poza tym: pisałem o fakcie homoseksualizmu, natomiast nie pisałem o fakcie morderstw czy robienia kupy w miejscu publicznym. Sensem życia nie jest przekazanie genów. Gdyby tak było, wszyscy by się rozmnażali jak wierzba: odcinasz witkę, wsadzasz do ziemi i sobie rośnie nowa wierzba bez zapylania, przekazywania genów itp. Najprostszy sposób i najefektywniejszy z punktu widzenia życia.

  90. Takei
    A jaki jest według ciebie sens naszego życia? Tylko i wyłącznie przedłużenie gatunku – reszta to jest tylko dorabianie na siłę jakichś pseudonaukowych teoryjek do tego oczywistego faktu.
    Poza tym, to bardziej złożone organizmy nie mogą się rozmnażać bezpłciowo, jako że wtedy było by zbyt wysokie ryzyko przekazywania wadliwych kombinacji genów z pokolenia na pokolenie, co mogło by doprowadzić do wyginięcia calego gatunku. Szczegółowe wyjaśnienie, dlaczego bardziej złożone organizmy, czyli takie jak my ssaki, rozmnażają się drogą płciową, to znajdziesz zaś w podręcznikach biologii.

  91. Mamy ciągle pod górkę – pisze Żakowski, przez ostatnie 1000 lat,
    może z wyjątkiem epoki jagiellońskiej.
    Może dlatego,wszystko układa nam się poprzek ,że jesteśmy krajem
    nizinnym, przysposobionym do produkcji rolniczej, czyli roślinnej.
    Z mojego rozeznania wynika, że kraje o trudniejszym położeniu, ze względu na klimat,górzystość – mają się lepiej.
    Taka Szwajcaria: same góry, tylko 10 procent ziemi nadającej się do uprawy
    roślinnej,rolniczej – a jaką potęgą gospodarczą jest.
    Islandia, żyje z ryby, roślinności jest tam niewiele. Zimno tam jest, jak cholera.
    Słynie z tego, że przepędziła, na cztery wiatry, globalną finansjerę.
    Jest przytuliskiem dla 200 tysięcy mieszkających tam Polaków.
    Wielka Brytania; słynna z tego, że prawie cztery wieki temu stała się
    IMPERIUM, podobno tylko dlatego, że z kraju rolniczego przekształciła
    się kraj pasterski. Hodują tam krowy , owce….Roślinności uprawiają tam
    niewiele.
    Norwegia, Szwecja, Finlandia – stoją lepiej od Polski, pomimo trudniejszych uwarunkowań geograficznych.
    Japonia biedowała jak była krajem rolniczym. Ropa naftowa ją ubogaciła,
    a właściwie ryba, którą Japończycy namiętnie zaczęli wyławiać z okolicznych
    wód z motorowych statków rybackich. Japończycy doszli do spożycia 100 kg
    ryby na głowę rocznie. Ryba to białko, które dało im rozum. Ostatnio
    przegrywają gospodarczo z …..
    Chiny z ryżu , jako środka pokarmowego, przerzucili się na wieprzowinę.
    Jedzą jej bardzo dużo. Jest tego więcej niż połowa światowej produkcji
    wieprzowiny. Pomagają Chińczykom w rozwoju tej produkcji Amerykanie.
    Ameryka produkuje dużo zbóż , które eksportują do Chin.
    Widocznie białko świńskie jest lepsze pd białka z ryby, bo Chiny lepiej się
    rozwijają od Japonii, ostatnio.
    ………………..

    Wrócę do Polski, do epoki jagiellońskiej, wtedy właśnie modna była
    hodowla bydła, drobiu, i innej zwierzyny. Ten obyczaj gospodarczy
    podobno wprowadził Kazimierz nazywany Wielkim, a owoce z tego
    pomysłu spijali następcy. Kazimierz żył w sitwie z Żydami, i to oni
    tak dobrze doradzali, podobno.
    Polska dzisiaj stoi żywieniowo na kartoflu, pszenicy , i zdegenerowanym przemysłowo białku zwierzęcym. I stoi , jak stoi, czyli byle jak..
    W kolejce , do lekarzy, wszelkich specjalności: tych od cukrzycy,
    nowotworów, nadciśnienia ,miażdżycy,otyłości, udarów, wylewów…..
    Czy chory naród może dobrze stać….????

  92. badnick
    28 grudnia o godz. 12:28 1489

    Życie nie ma sensu, jest absurdem. Owszem, warto żyć i trzeba, trzeba się rozmnażać. Ale w sytuacji gdy wszystko umiera i gdy cały Kosmos padnie, sensu nie ma. ABSURD. Poza tym, być tylko pojemnikiem na geny (człowiek, roślina, zwierzę)? Śmiechu warte.

    Wierzba jest bardzo złożonym organizmem, człowiekowi raczej nigdy się nie uda żyć, czerpiąc energię wprost ze słońca, a wierzba to umie w sposób perfekcyjny i na dodatek, gdy padnie, jej witki zamieniają się w setki wierzb… Takiego czegoś człowiek nigdy nie opanuje…

  93. Wacław1
    28 grudnia o godz. 14:37 1490

    „Czy chory naród może dobrze stać….????” – to jest obrzydliwy przejaw rasizmu z twojej strony. Obrzydliwy, ohydny, podły przejaw rasizmu.

  94. Wacław
    Niezdrowa dieta to jest wynik polskiej biedy, a z kolei bieda wymusza tanią, a więc na ogół niezdrową biedę.

  95. Takei
    Wierzba jest bardzo złożonym organizmem tylko w stosunku do pierwotniaków czy wirusów. W porównaniu do człowieka to jest bardzo prymitywny organizm, pozbawiony mózgu oraz kończyn, a więc wierzba tylko wegetuje, a nie żyje! Nie może ona o sobie powiedzieć, wzorem Kartezjusza, „Cogito ergo sum” 🙁 Poza tym, to z każdej witki wyrasta praktycznie taka sama wierzba, a więc życie towarzyskie wierzb jest bardzo nudne i przypomina odwiedziny u samego siebie. 😉
    Po prostu każdy żywy organizm, od wirusa do człowieka, jest tylko nosicielem genów – polecam tu lekturę książek Dawkinsa. A co do egzystencjalnego bólu istnienia, to znalazłem w sieci taki oto poemat S. Lema:
    „Wzbierają rzeki i szumią drzewka,
    I coś tam klaszcze za knieją,
    I leci z wiatrem ptaszęca śpiewka,
    A w mojej głowie iskrzy się cewka,
    I nawet sny mi rdzewieją.
    Dla innych barwy wiosny i tęczy,
    A dla mnie rozpacz i smutek.
    Ciężar istnienia jakże mię męczy!
    Najwyżej czasem śrubka zabrzęczy,
    Jedyny łkań moich skutek. 🙁
    http://forum.lem.pl/index.php?topic=876.5;wap2
    Myślę, że to chyba „Cyberiada”, ale nie mam czasu sprawdzić…

  96. Takei
    A ja myślę, że to nasze geny bronią się przed obniżką ich jakości, a więc i szansy ich przetrwania, a więc mamy niejako „zaprogramowany” przez nie ten, jak najbardziej naturalny, wstręt do różnych zboczków.
    Dobranoc!

  97. badnick
    28 grudnia o godz. 21:18 1494

    To jest twój punkt widzenia człowieka, ale spróbuj żyć, czerpiąc wprost ze słońca… Nawet za milion lat to się ludziom nie uda, a wierzba już umie. Swoim mózgiem nie masz najmniejszej szansy poznania świata wierzb, lecz je oceniasz. Mnie to nie dziwi, człowiek uznaje się za pępek świata, ale bez wierzb (roślin) nie przetrwałby ani minuty, tymczasem wierzby bez ludzi mogą sobie żyć i miliardy lat…

  98. badnick
    28 grudnia o godz. 21:18

    „a więc wierzba tylko wegetuje” – i to mówi ktoś, kto całkowicie jest sterowany przez DNA, wszystkie najważniejsze sprawy są poza twoją kontrolą, zależą od kogoś/czegoś zewnętrznego wobec ciebie, jesteś prowadzony jak cielę na postronku, ale wierzbę traktujesz jako coś gorszego od ciebie, baw mnie, baw mnie…

  99. takei-butei
    28 grudnia o godz. 14:42 1492
    Czy chory naród może dobrze stać….????” – to jest obrzydliwy przejaw rasizmu z twojej strony. Obrzydliwy, ohydny, podły przejaw rasizmu.
    ==================================================================================================
    Zgadzam się. Jestem obrzydliwy drab, do tego rasista.
    Obiecuję poprawę.

  100. badnick
    28 grudnia o godz. 21:04 1493
    Niezdrowa dieta to jest wynik polskiej biedy, a z kolei bieda wymusza tanią, a więc na ogół niezdrową biedę.
    =================================================
    Przykro mi. Ale jest to niesłuszne stwierdzenie. Muszę zgłosić protest.
    Dietą człowieka nie rządzi rozum, bieda, bogactwo, ….
    Dietą rządzi przypadek, tak było zawsze w historii człowieka. Dieta jest
    elementem środowiska, które się zmienia, jak wszystko na Ziemi, w tym dieta.
    Podam przykład: 70 lat temu mieliśmy wojnę, która zubożyła ludzi , powiedzmy w Europie, miało to przypadkowy korzystny wpływ na ludzi,żywieniowy, środowiskowy: pojawiło się dużo wartościowych ludzi, gotowych do pracy, na przykład do odbudowy Warszawy, do rządzenia europejskimi narodami. Tej przypadkowej mądrości, z diety wynikającej, wystarczyło na 50 lat.
    To się ciągle powtarza w historii materialnej człowieka – od 6000 lat.
    Tą prawidłowość , moim zdaniem, opisuje Księga Wyjścia, Mojżeszowa.

  101. Takei
    Rozwój oznacza na ogół wzrost komplikacji, niemniej to człowiek jest na szczycie piramidy organizmów ziemskich a nie wierzba. Idąc za tym tokiem rozumowania, to twoim ideałem powinien być pierwotniak, jako organizm najprostszy z możliwych i praktycznie niezawodny! Dlaczego więc nie przerobisz się na pierwotniaki (ew. na wierzby)?
    Wacław
    Po wojnie Polacy jedli tanie, dobre, zdrowe i ekologiczne jedzenie. Nie to GM świństwo co dziś. A byt określa świadomość!

  102. Wacław1
    29 grudnia o godz. 9:08 1498

    Bredzisz, nigdzie nie napisałem o tobie, natomiast napisałem o twoim tekście, o obrzydliwym przejawie rasizmu zawartym w twoim tekście. Natomiast jeśli sam się określasz rasistą, to cóż, mogę ci tylko pogratulować doborowego towarzystwa, Hitler, Himmler… Ja ciebie rasista nie nazwałem…

  103. badnick
    29 grudnia o godz. 10:30

    O, widzę, że zgadłeś, podziwiam pierwotniaki, po wyżarzeniu się Słońca tylko one mają jaką taką szansę przetrwania i przeniesienia życia w Kosmos… Zdolności adaptacyjnych tylko im pozazdrościć. A dlaczego sam się nie przerobię w pierwotniaka? Jako człowiek rozsądny powinieneś zadawać rozsądne pytania, ale – jak widzę – nie można na to liczyć. A na szczycie piramidy są pierwotniaki, to one ostatecznie przerobią ciebie i mnie na swoje organizmy, nie zaś odwrotnie. Powtarzam, patrzysz na świat z antropocentrycznego punktu widzenia, natomiast nie masz najmniejszej szansy, aby poznać inne organizmy, inne formy życia, które miały miliardy lat, aby się nauczyć, jak przetrwać, podczas gdy człowiek może z milion lat… Nie masz najmniejszej możliwości. Nawet drugiego człowieka nie potrafisz przeniknąć, a cóż dopiero organizmy hermetyczne na twój ograniczony rozum (ograniczony jako człowieka w ogóle).

  104. Takei
    Raz jeszcze więc – dlaczego nie przerobisz siebie na pierwotniaki? I pamiętaj, że niezniszczalne są tylko elektrony i kwarki – wszystko inne podlega procesom rozkładu. Dlaczego więc nie chcesz być kwarkiem? Masz przecież wśród kwarków spory wybór, łącznie z zostaniem „górnym” kwarkiem! 😉

  105. takei-butei
    29 grudnia o godz. 11:23 1501
    =====================================
    Proszę o wyjaśnienie: gdzie w moim tekście z14:39 jest rasizm.
    To chyba jakieś wielkie nieporozumienie.

  106. Wacław
    Jeśli nie jesteś syjonistą, to dla takei-butei jesteś rasistą!

  107. Wacław1
    29 grudnia o godz. 12:46 1504

    „Dla współczesnych rasistów kolor skóry stał się mniej ważny niż podrzędność kulturowa ich wrogów. Tak rozumiany rasizm to dziś globalna zaraza”.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1590267,1,rasizm–choroba-globalna.read

  108. takei-butei
    29 grudnia o godz. 19:21

    Nawet pieprzyć trzeba umieć, a cóż dopiero chrzanić.

  109. badnick
    29 grudnia o godz. 11:56

    Nie muszę się na nic przerabiać, bo 1) pierwotniaki przerobią mnie na siebie czy mi się to podoba, czy nie, więc skoro mnie przerobią na siebie, to będę nimi, po mam się wysilać; 2) w moim ciele są biliony pierwotniaków (także w twoim), więc po cholerę mam się przerabiać na coś, czym już właściwie jestem (ty też), 3) nie chcę ci niczego radzić, ale warto mieć w pamięci „Małego Księcia”, szczególnie rozdział o Królu, który tłumaczył, czemu nie wydaje idiotycznych poleceń…

  110. takei-butei
    Piszesz do samego siebie?
    „takei-butei
    29 grudnia o godz. 19:22 1508
    takei-butei
    29 grudnia o godz. 19:21
    Nawet pieprzyć trzeba umieć, a cóż dopiero chrzanić.”

  111. badnick
    29 grudnia o godz. 20:17

    Tobie w chrzanieniu nie dorównam i poza tym gratuluję umiejętności pieprzenia.

  112. Takei
    OK, rozumiem teraz dlaczego piszesz takie, piramidalne wręcz bzdury – po prostu jesteś zbiorem pierwotniaków! 😉
    A „Małego Księcia” nie czytałem – nie interesuje mnie życie klas pasożytniczych! 😉

  113. Takei
    Cóż za skromność z twej strony! Wzruszenie nie pozwala mi nic więcej napisać…

  114. Dobranoc!

  115. badnick
    29 grudnia o godz. 20:21

    A moje wzruszenie przeciwnie: pozwala mi napisać to – pozdrów miliard pierwotniaków ze swojego brzucha, bez których udziału nie stawiłbyś choćby jajka na miękko, a cóż dopiero chrzanu i pieprzu, jakim się faszerujesz.

  116. g-ww:piszesz o Reformacji z przesada!!!
    W RFN na 10 najbogatszych powiatow w 8 przewazaja Katolicy.Katolicy srednio placa wyzszy podatek koscielny niz Ewangelicy.Najbogatszymi krajami w RFN sa katolickie.Nim znowu cos bulkniesz,uwazaj,bo znam jak rzadko inny ten problem.To mawial juz moj ojciec,rocznik 1904:Polak musi miec wroga.Moja uwaga:kiepskiej tancerce majtki w pi….przeszkadzaja!
    Nie jestem katolikiemi wasze skakanie na kosciol,to osobny temat,poruszany w Europie tylko przez maniakow znad Wisly!

  117. Polska jest opozniona nie od 50 lat,ale prawie od 100!
    W 1919 Pilsudzki,nie katolik,stworzyl kraj zarzadzany jak dywizja piechoty ze sztabem w Warszawie i tak zostalo do dzis!
    Jeszcze nikt mi nie odpowiedzial na proste pytanie:podaj kraj,oprocz Bialorusi i Korei Pln,tak debilowato do absurdu scentralizowany jak Polska!Kraj ktorego elita Intel.,tzw Salon warszawski robi wszystko zeby nie budowac spoleczenstwa obywatelskiego, w ktorym najbardziej bzdurne problemy psuje ta warszawka!
    Co nalezy zrobic:odp.jak to kogos interesuje.Sadzac jednak po wyzej prowadzonej dyskusji…….

  118. Szanowny Pan Żakowski
    Czekam i czekam na możliwość odezwania się w sprawie najważniejszej w Pana tekście: Sprawie jakości życia bo rzeczywiście w rozumieniu tego Polacy chyba najbardziej odstają od reszty świata. I świadomość tego, jak widać po komentarzach, jest żadna. Króluje dorobkiewiczostwo, materialność i zwalanie winy na historię. Żadnej szansy na dyskusję.
    W jednej sprawie nie mogę powstrzymać się od wypowiedzi. Do jakości życia należy umiejętność dyskusji i kultura wypowiedzi. By to osiągnąć Polityka uszczęśliwiła nas demokratycznie i bez pytania o zdanie nowym systemem cenzury w ramach oczywiście podwyższania jakości życia. Skutek jest taki, że choćby mój rzeczowy komentarz oczekuje na jednym z blogów od tygodnia jako „do akceptacji”. W tym czasie tu i tam blogi zalewane są bełkotem towarzystwa wzajemnej adoracji powszechnie nazywanego trollowaniem. Nie wstyd Panu? Czyli pieniądze wydane cel nieosiągnięty. To takie typowe jako metoda działania w Polsce: Kosztowne działania pozorne obliczone na efekt a nie skutek.

    I zmiany tego życzę Panu w Nowym Roku. Byłby to rzeczywiście skok cywilizacyjny.
    Z życzeniami Wszystkiego najlepszego

  119. streaktarrtar (1403),

    problem, który poruszyłeś w końcówce swojego wpisu Grzegorz Kołodko nazwał w Wędrującym Świecie, deindustralizacją.

    Pewnie większość blogowiczów pamięta jak na początku lat dziewiędziesiątych ubiegłego wieku minister przemysłu (bo chyba tak nazywał się kierowany przez niego resort), dr Syryjczyk na oczach mediów realizował doktrynę neoliberalną.
    Czytał on prasę, która oznajmiała o szczególnych trudnościach finansowych dużych
    zakładów przemysłowych obłożonych specjanym podatkiem (na dorżnięcie), popiwkiem.
    Na więść o groźbie upadku polskiego kombinatu przemysłowego (były one w większości wyposażone w nowe linine technologiczne zakupione za kredydyty zaciągnięte przez ekipę Gierka), zwoływał on konferencję prasową i tłumaczył, że właśnie działa niewidzialna ręka rynku. Natomiast w przypadku zakładu średniej wielkości wystarczał telefon do redakcji z restauracji lub kawiarni w ktorych lubił przebywać w godzinach pracy.

    To co pisze jest tylko fragmentem ówczesnych poczynań neoliberałów (sprawę tą napiętnował w bulwersującym wywiadzie prasowym b. Marszałek Sejmu, Małachowski).

    W Polsce nie mówi się ani słowem o tym, że tzw. prywatyzacja, oprócz (oczywistych cech kryminalnych) była niezgodna z poprzednią konstytucją, a tzw. reformatorzy
    nawet nie przeprowadzili referendów w tak kluczowych, dla narodu, sprawach.

    Przypomnę, że nawet tak krytykowany gen. Jaruzelski, gdy zamierzał przeprowadzić reformy gospodarcze (chyba ’84 ubw.), które miały być dolegliwe dla ludzi, przeprowadził takie referendum, ale opinia społeczna wydała negatywną opinię o kosztach jakie musiało by ponieść społeczeństwo.

    Na dobrą sprawę, ponieważ w poprzedniej Konstytucji nie było Trybunału Stanu dla osądzenia deliktów konstytucyjnych, to uprawnione jest powołanie Trybunału Narodowego dla osądzenia winnych sprzeniewierzenia dóbr kilku pokoleń Polaków.

    W przypadku ciężkiego kryzysu, który nastąpi po odcięciu strumienia euro, ktore za friko otrzymujemy z Unii, powolanie takiego Sądu może być próbą uśmierzenia niezadowolenia spolecznego.

  120. Pan Redaktor porusza różne sprawy i nie można ich łączyć. Dlaczego spóźnialiśmy się w przeszłości? Dlaczego spóźniamy się teraz?
    W przeszłości dlatego, że nie byliśmy centrum Świata. Prawie byliśmy nim za czasów Jagiellonów, Bony etc. Przynajmniej dla Wschodniej i Centralnej Europy. Później nadeszły czasy kolonii. Nie mieliśmy ich… . Nie mieliśmy flot, ani handlowej, ani wojennej. A potem to już poszło z górki, rozbiory, Napoleon, maszyna parowa, elektryczność, czołgi i samoloty.
    A teraz? To jest problem. Zgadzam się że polskie społeczeństwo szybko dołącza do Europy. Dołącza za wszelką cenę. Ale robimy to indywidualnie, dla swoich rodzin, dla siebie. A trzeba by pomyśleć o społeczeństwie jako całości. Niestety te obszary zostały oddane bezmyślnie przez nasze elity we władanie instytucjom i politykom. SKutek jest oczywisty. Zalewa nas szara masa bezideowości urzędniczo-nomenklaturowej. Powstaje swoiste porozumienie pomiędzy jej dążeniami (pogoń za każdym euro dotacji) a zamierzeniami tzw. przeciętnych ludzi (mieć święty spokój – małą stabilizację, ale na europejskim poziomie). Ta europejsko ubarwiona szarość dominuje na mapie naszego kraju.
    W takich warunkach nie ma mowy o powstawaniu oryginalnych idei. Wszystko jest kopiowane, przepisywane, bo nie o oryginalność tak naprawdę chodzi, ale o przystawanie. To jest cnotą dla większości z nas. Trochę to zadziwiające: jesteśmy zapatrzeni w Europę, bo stamtąd płyną do nas euro, ale serce świata bije już gdzie indziej. Na Wschodzie, w Azji. Ale w tym swoistym Drang nach Osten znowu nas uprzedzają inni. Nie będziemy pierwsi.
    Mam wrażenie (ale i nadzieję!), że czekają nas duże, wręcz rewolucyjne przemiany społeczne i polityczne. Obecny układ PO-PiS marynuje tylko bezsensowny i bezproduktywny układ sił. Jest on bardzo szkodliwy dla naszego kraju. Podobnie jak lata 90-te, które spędziliśmy na czekaniu nie wiadomo na co? Teraz znowu czekamy. Przesypiamy nie myślimy o przyszłości. Kto pamięta jeszcze taką strategię Polska 2030? Obecna Pani Premier jest skupiona na było i jest. Niestety o przyszłości zadecydują Ci którzy myślą o tym co będzie…

  121. Rosa91B
    Kołodko był moim kolegą ze studiów – już wówczas było wiadomo, że stoją za nim jakieś bardzo ważne osoby (VIP, prawdopodobnie z kręgów ówczesnej SB), jako że uchodziły mu, n.p. na studium wojskowym SGPiSu, numery, za które zwyczajny student wyleciał by z miejsca ze studiów i poszedł w prawdziwe „kamasze”. Ale nie za bardzo on błyszczał na tych studiach, a więc bez fałszywej skromności mogę tu napisać, że pisałem o deindustrializacji Polski wcześniej niż on, tyle, że poza Polską i nie po polsku, a więc mało kto w Polsce te moje rozprawy czytał. Niestety, ale Kołodko, jako długoletni minister finansów, też się dołożył do tej deindustrializacji a więc do gospodarczego upadku Rzeczypospolitej..
    Współczesna Polska jest więc, na skutek owej, tragicznie wręcz nieudanej transformacji (w tym głównie deindustrializacji), niczym innym jak tylko pozbawionym niezależności na rzecz UE oraz NATO i Watykanu (Konkordat!) bankrutem, takim samym jakim była Rzeczpospolita Szlachecka (I RP), która, tak samo jak obecna III-IV RP też zrzekła się swej suwerenności przez co została ona fizycznie rozebrana przez jej sąsiadów. Faktem jest zaś że najlepszym okresem w całej ponad 1000-letniej historii Polski były czasy PRLu. Obecny koszmar (bezrobocie, bezdomność, zapaść demograficzna, masowa ucieczka Polaków z Polski, ogromy dług zagraniczny oraz wewnętrzny etc.) zaczął się zaś znów w Polsce w roku 1989, a małe firmy, na których oparta jest dziś polska gospodarka, są tak pozbawione kapitału oraz własnej technologii, że nie są one przecież w stanie wyciągnąć Polski z jej obecnego, beznadziejnego wręcz położenia.
    Jedyną droga uratowania Polski przed całkowitą katastrofą jest więc wycofanie się RP ze struktur UE i NATO, co umożliwiłoby odbudowę polskiego przemysłu, a szczególnie odbudowę polskiej myśli technicznej. Niemcom (a więc generalnie Unii) nie chodzi przecież o całkowite zniszczenie polskiej gospodarki, ale o uczynienie z Polski gospodarczej kolonii Niemiec. Brytyjczycy czy Francuzi także nie niszczyli przecież do końca gospodarek swych kolonii, a tylko „przestawiali’ je na tory, prowadzące do podporządkowania tych kolonii imperialnej centrali w Londynie czy też w Paryżu. Stąd też Polska ma mieć w ramach UE gospodarkę nawet całkiem sporą (jak na swój obszar oraz ludność), ale tylko taką, która będzie komplementarna w stosunku do niemieckiej, a nie konkurencyjna wobec niemieckiej gospodarki. Stad też brak w Polsce sektora wysokich technologii (high tech), a więc konkurowanie zagranicą tylko ceną (czyli poprzez niskie koszta pracy), zamiast konkurowania, jak to robią od lat n.p. Niemcy, innowacyjnością oraz jakością. Tyle tych naszych rzekomych sukcesów! 🙁
    Pozdrawiam!

  122. Takei
    Jak na razie, to dostałem tzw. sraczki (umiarkowanej, więc nie ciesz się za bardzo) – pewnie się przytrułem jakimś GMO 😉

  123. Vera
    Pamiętaj, że blogi POLITYKI uczulone są na takie słowa jak n.p. e k o n o m i a 😉

  124. Jak zwykle od ponad 1000 lat – polska władza najbardziej boi się tych co komentują z ambony