Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego

3.12.2014
środa

Odpowiedzi na listy w sprawie GMO

3 grudnia 2014, środa,

Drogi Marcinie,

dziękuję Ci za list. Na listy wypada odpowiadać, więc to zrobię, ale nie będę go komentował. Jak to się często robi w korespondencji mailowej, wpiszę moje odpowiedzi w Twój tekst, który wklejam poniżej.

Pozdrawiam

Drogi Jacku,
to komentarz do Twojej blognotki „List pięćdziesięciu milionów do pięciuset milionów”.

Z tego typu listami są co najmniej dwa problemy. Po pierwsze, wielkie liczby pięknie wyglądają, ale mogę sobie również świetnie wyobrazić np. list 80 albo i 100 milionów Amerykanów przestrzegających Europejczyków przed nauczaniem zgubnej i grzesznej teorii ewolucji w szkołach.

Fakt, że w jakiejś sprawie wiele osób się myli, nie zwiększa ani nie zmniejsza prawdopodobieństwa, że w jakiejś innej sprawie mylą się inne liczne grupy. Po prostu są różne liczne grupy i jedne mają rację, inne się mylą, jeszcze inne częściowo się mylą, a częściowo mają rację. To jest oczywiste i powinno być jasne dla osoby uprawiającej publicystykę naukową.

Drugi problem polega na ocenie „podbudowy faktograficznej” owego listu. Argumenty, które są w nim przytoczone, skrupulatnie weryfikuję od lat. Więc po lekturze listu „milionów do milionów” jestem w stanie z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że zawiera on wyłącznie: nieprawdę, półprawdy i mity (lub jeśli wolisz: miejskie legendy).

Oczywiście znam Twoje stanowisko, upór i zapał. Czytelników odsyłam do przypisów w „liście 57 milionów” oraz do listu prof. Szyszki, zamieszczonego w dyskusji pod moim poprzednim wpisem.

Mógłbym tutaj punkt po punkcie to wykazać.

Ta pewność części ekspertów i publicystów jest jednym ze źródeł mojego niepokoju. Z doświadczeń XX w. wiem, że ci, którzy mieli pewność w wielkich systemowo-cywilizacyjnych sporach, zwykle się mylili przynajmniej co do istotnych detali lub nie doceniali jakichś skutków ubocznych, które z czasem okazywały się mieć kluczowe znaczenie.

Mógłbym również się dziwić, dlaczego ważniejszy ma być głos celebrytów.

Ta uwaga zwiększa moją nieufność wobec wnikliwości analiz, które prezentujesz. List, do którego lektury zachęcam, podpisała grupka celebrytów oraz duża grupa różnych i licznych organizacji. Skoro czytałeś, dobrze o tym wiesz. A jednak sprowadzasz sygnatariuszy do celebrytów. Obawiam się, że podobnie dobierasz inne informacje, by wzmocnić argumenty „za”, a osłabić argumenty „przeciw”. Dlatego wolę, żeby Czytelnicy poza Twoimi ocenami poznali też stanowiska przeciwne i sami wyrobili sobie zdanie.

… opowiadających banialuki o upadku rolnictwa w USA, od rzetelnych danych, publikacji naukowych, stanowisk najpoważniejszych towarzystw uczonych i głosu samych amerykańskich (oraz nie tylko) rolników.

Co do tego, które dane są rzetelne i co w istocie oznacza sformułowanie „najpoważniejsze towarzystwa uczonych”, można się poważnie spierać. Nawet Noble otrzymywali autorzy tez, za których weryfikację później przyznawano Nobla. Liczne przyczyny sprawiają, że wiedza nie jest pełna ani wieczna. Jako ceniony publicysta naukowy zapewne znasz książkę Thomasa Khuna o „strukturze rewolucji naukowych” i nie są Ci obce takie pojęcia, jak „paradygmat”, „hegemonia” etc. Znasz też zapewne książkę Urlicha Becka o „społeczeństwie ryzyka”. Otóż naukowcy dość często się mylą. Nawet Darwin się mylił. Ewolucję rozumiemy dziś inaczej niż on i jego pierwsi uczniowie. Nasz dramat polega na tym, że o błędach nauki i technologii dowiadujemy się zwykle dopiero, gdy ponosimy ich złe skutki. A – jak pokazał to Khun – ryzyko pomyłki jest proporcjonalne do skali interesów, którym jakiś błąd sprzyja. Biotechnologii dotyczy to szczególnie (podobnie jak ekonomii). Choćby dlatego, że jedne kierunki badań są finansowane obficie, a inne bardzo skromnie. Od wybuchu kryzysu sporo się o tym mówi.

Jednak obecnie racjonalna dyskusja na argumenty nie ma sensu, co w pewnym momencie z przykrością zrozumiałem i opisałem.

Pamiętam ten tekst i zrobił on na mnie fatalne wrażenie. Bo daleki był od akademickiego dystansu, a robię się podejrzliwy, gdy ktoś za bardzo chce mnie przekonać. Zwłaszcza przy pomocy argumentów ad personam.

Zresztą argumenty naukowe to jedno, a ryzyka społeczne to drugie. Bo nauka oferuje tylko swoją aktualną wiedzę, która próbuje zbliżyć się do prawdy, ale jej nie osiąga. Przynajmniej gdy odnosi się do fizycznej lub społecznej rzeczywistości. Z tego wynika ogólna dyrektywa ostrożnościowa. W tym przypadku chodzi o to, by innowacje trwale zmieniające nasze środowisko wprowadzać tylko w skali koniecznej i ograniczonej skalą ryzyka związanego z ewentualnym błędem. W przypadku GMO skala konieczności jest w Polsce niewielka, a skala ryzyka – znaczna. To jedna z przyczyn mojego zdziwienia Twoim zapałem oraz uporem części polityków.

Dziwię się jedynie, że pisząc „medialna debata na temat GMO toczy się pod ogromną prawną, PR-owską, ekonomiczną i korupcyjną presją zainteresowanych koncernów”, używasz języka pewnej partii politycznej, którą tak często publicznie krytykujesz.

Co Ty z tą partią i jej językiem? Co to ma do rzeczy? Czy uważasz, że te presje nie istnieją i nie mają wpływu na debatę? Jeśli tak, to zazdroszczę. Bo nie mogę zapomnieć o wycieczkach dla dziennkarzy finansowanych przez firmy biotechnologiczne i o ich wydatkach na PR, lobbing, prawników etc., których nie są w stanie zrównoważyć zasoby sceptyków.

Korporacyjna presja na debatę publiczną jest istotnym elementem demokratycznego kapitalizmu. Nic się na nią nie poradzi, ale uważam, że obowiązkiem dziennikarzy i polityków jest równoważenie jej w miarę możliwości. Ponad pół wieku temu prezydent Eisenhower mówił o zagrożeniu, jakie dla demokracji i przyszłości świata stanowi „kompleks militarno-przemysłowy”. To zagrożenie istnieje do dziś. Ale większym zagrożeniem stały się wpływy innych potężnych „kompleksów”. Finansowego, informatycznego i właśnie biotechnologicznego.

To nie znaczy, że trzeba likwidować banki, internet i biotechnologię, podobnie jak uwaga Eisenhowera nie oznaczała, że trzeba likwidować armię. Znaczy to tylko tyle, że trzeba szczególnie uważnie oceniać, kiedy interesy tych grup zgodne są z interesem publicznym, a kiedy mu zagrażają lub mogą zagrażać. O tym będę wciąż przypominał – bez względu na to, co mówią lub czego nie mówią partie.

Oczywiście też Cię gorąco oraz szczerze pozdrawiam. I bardzo proszę, żebyś nie czuł się moimi uwagami dotknięty. One odnoszą się do problemów, a nie do osób. Te problemy są niezwykle poważne. Nikomu z nas nie jest łatwo się w nich odnaleźć. I nie będzie nam łatwiej, jeżeli będziemy personalizowali lub upartyjniali debatę.

PS Przepraszam Czytelników, ale na wpis Pana Zalewskiego nie odpowiem, bo zawiera on głównie argumenty ad personam. Takich tekstów dostaję bardzo dużo, ale zwykle są to anonimy.
Odpowiedź na nieliczne wątki merytoryczne znajdzie Pan powyżej w liście do Marcina. Ale też pozdrawiam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 105

Dodaj komentarz »
  1. @Falicz O…. to dlaczego mamy zalowac, ze jedlismy margaryne? Sa jakies dane o wplywie margaryny na nasze zycie i zdrowie? Wszak margarynowcy zrobili wyrazny skok w dlugosci zycia. No tak, ale co to za zycie bylo z ta margaryna.
    Wiem, ze to brzmi jak „a u nas bija murzynow”, albo „codziennie gina ludzie, o ktorych pies z kulawa noga sie nie troszczy”, ale wlasnie obejrzalam dokument o glodujacych w Syrii. Tamtejszy glod, to dla ludnosci cywilnej gorszy wrog niz ten po bronia. Spytajcie ich co sadza o jedzeniu niezdrowej margaryny i GMO.
    A fe, innym monopolistom, zwlaszcza z dziedziny IT jakos odpuszczacie. Chinska Alibaba, ktora mozna miec nadzieje zniszczy nawet Amazon wzbudza najwyzszy podziw a jej tworca i jego metody zdobywaja poklask w calym swiecie mediow. Utyskiwania nad opanowaniem rynku lekow na calym swieci przez dokladnie 3 firmy sa w Polsce jakies cichutkie. Wlasnie zrozumialam dlaczego oprawki do okularow sa tak drogie, bo jest jeden monopolista ma caly swiat – niezaleznie od marki. Ale tak jest jak z ta zywnoscia, mozna bedzie kupic ta krystalicznie zdrowa, a ja se kupie z GMO, czyli niefirmowa oprawke. Kazda dziedzine gospodarki mozna tak przeswietlic.
    To chodzi o praktyki monmopolistyczne, czy zdrowa zywnosc?
    Ogromny lobbing firm bio-tech, to specjalnosc wszystkich dziedzin gospodarki i polityki. Zebym nie zaczela wymieniac. Ponadto, jesli zwalcza sie firmy bio-tech, to dlaczego nie maja sie bronicstosownym lobbingiem i pr-em. Ta dziedzina tutaj jest wielce delikatna, bo chodzi o zycie i zdrowie? To lobbujcie przeciwko produkcji broni, ktora naprawde jest szkodliwsza.

  2. Słusznie. Umiarkowane zaufanie jest słusznym podejściem, nie totalna euforia ale też nie paniczny strach.

  3. „Amerykanie już przegrali walkę z koncernami biotechnologicznymi, rolnymi i spożywczymi.”

    To manipulacja, zakłada że koncerny czynią szkody i że toczyła się jakaś walka w obronie przed tymi szkodami którą przegrali.
    A jeżeli GMO nie jest szkodliwe, bo jego zalety dla środowiska i kieszeni są udowodnione, jeżeli coś nie jest udowodnione, to czy w przyszłości nam to bokiem nie wyjdzie, ale jakim bokiem nikt nie precyzuje, strach ma to do siebie, że zazwyczaj jest irracjonalny, boimy się niewiadomego, trudno się pozbyć strachu przed przyszłością, nawet optymiście, wszak przypadku nie da się uniknąć. Na wszelki wypadek, ze strachu mamy się wyrzec technologi w rolnictwie? No to wtedy trzeba się bać, jak wykarmić 10 milardów i nie zdewastować resztek naturalnej przyrody, tego Redaktor się nie boi?
    A o presji korupcyjnej to proszę zawiadomić organy ścigania, każdy kto ma taką wiedzę ma taki obowiązek, zdaje się że prawo w krajach liberalnej demokracji w tym punkcie się nie różni, inaczej to insynuacja.
    To wyznawanie filozofii, że jak coś leży w czyimś interesie, i można ten cel osiągnąć drogą bezprawną, to znaczy że tak jest.
    Jakby Pan zareagował, gdybym napisał, że pisze Pan za pieniądze od ekofundacji i dlatego występuje przeciwko GMO?
    Bo jedyne co by trzeba udowodnić, to że Pan wziął kasę, reszta układa się przecież w logiczną całość:)))
    Oczywiście, nawet mi to do głowy nie przyszło, ale idąc Pana tokiem rozumowania…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Autor

    Poruszyło mnie zdanie:

    „Ta pewność (części) ekspertów (…. wykropkowanie moje) jest jednym ze źródeł mojego niepokoju. Z doświadczeń XX w. wiem, że ci, którzy mieli pewność w wielkich systemowo-cywilizacyjnych sporach, zwykle się mylili przynajmniej co do istotnych detali lub nie doceniali jakichś skutków ubocznych, które z czasem okazywały się mieć kluczowe znaczenie.”

    Ilustruje niechęć do akceptacji dobrze udowodnionych teorii naukowych. Taka argumentacja pozwala łatwo, w imię własnych przekonań czy obaw, odrzucać świetnie udokumentowane ustalenia nauk eksperymentalnych i przyrodniczych ( „science”).
    Nie znając i nie rozumiejąc dowodów naukowych (to nie zarzut, tak w większości sytuacji jest – ja np. nie jestem ekspertem w dziedzinie GMO i nie mimo pracy p. Rotkiewicza nie rozumiem wielu spraw z tym związanych) zawsze można powołać się na zdanie „mniejszości ekspertów”, bo zawsze znajdą się tacy „fachowcy”. Takie powołanie się nie ma zupełnie związku z siłą dowodów naukowych a wynika z przekonań i nieznajomości problemu, niemożliwości zrozumienia (choćby z braku czasu czy dostępu do literatury naukowej) dowodów.
    Powołanie się w tym samym kontekście na publicystów jest jeszcze bardziej nieuzasadnione. Publicyści chętnie rozdmuchają nieuprawnione naukowo zdanie kontrowersyjnych „fachowców”, bo cóż lepiej się sprzedaje niż wątpliwości. Taki mechanizm leży u podstaw ruchów „antyszczepionkowców”, zwolenników tezy o zamachu w Smoleńsku, czy negujących antropogeniczność a nawet istnienie globalnego ocieplenia…

  6. Biotechnologie wymagaja gigantycznych nakładów na badania.
    Stać na to jedynie BARDZO duże korporacje.
    Jako że żyjemy w świecie globalnym, ile takich korporacji sie utrzyma z owoców swej działalności?
    Postepuje koncentracja na rynkach.
    Z kilkuset firm samochodowych, zostało kilkanaście.
    To samo z systemami operacyjnymi komputerów, produkcją stoczniową, bankami, przemysłem lotniczym.

    Jaka skala koncentracji zabije wszelką konkurencję na globie, a więc i postęp?
    Ustaw antytrustowych w skali globu nie ma, a szkoda……

    Globalny rynek żywności opanowany przez zaledwie kilka firm jest niebezpieczny.
    Może stać się dźwignią nacisku, szantażu, już nie mówiąc o zmowach cenowych.
    No i nie pomijajmy faktu, że gigantyczne zyski umożliwiają korumpowanie polityków…..
    Wolę kilka małych, konkurujących ze sobą, niż giganta rządzącego krajami.

  7. @autor
    „Z doświadczeń XX w. wiem, że ci, którzy mieli pewność w wielkich systemowo-cywilizacyjnych sporach, zwykle się mylili”
    Porównywanie np. klęski neoliberałów w dziedzinie ekonomii do badań nad GMO to grube nieporozumienie. W tym ostatnim przypadku mamy do czynienia z naukami ścisłymi, glifosat powoduje raka albo nie powoduje, to można sprawdzić eksperymentalnie. Tutaj nie ma pola do filozofowania i interpretacji.

  8. Chylę głowę przed Panem Żakowskim, poziomem, rzeczowością i spokojem jego odpowiedzi. Panowie MR i WZ za wypowiedzi w Pana stylu, choć nie na takim poziomie, po prostu od lat wyrzucają z bloga i przez to zresztą robią z dyskutantów spamerów blokowanych przez system. Krytyczni dyskutanci przegrywają bo są zarzucani dziesiątkami przygotowanych wcześniej (baza danych) linków do jakichś prac mniej lub bardziej naukowych, ale zawsze o jednostronnych wnioskach. I wygrywa ten, kto daje więcej linków. A jeśli to nie wystarczy, potrafią być agresywni. Cieszy mnie bardzo, że potrafił Pan tak szybko i skutecznie rozprawić się z całą tą maskaradą. Bo to nie tylko ten list.
    Najdziwniejsze, że nie odczuwa się tu żadnej potrzeby powoływania na cokolwiek i kogokolwiek. Okazuje się, że Pana rozsądek i umiejętność argumentacji są wystarczającą gwarancją jakości. Próby podważania Pana argumentacji są przekomiczne.
    Moje uznanie i podziękowanie.
    ZWO

  9. Broń nas panie boże od napływu przemyśleń różnych nawiedzonych z USA.
    Mało nam fundamentalizmu religijnego, który zalewa świat właśnie ze Stanów?

  10. „W tym przypadku chodzi o to, by innowacje trwale zmieniające nasze środowisko wprowadzać tylko w skali koniecznej i ograniczonej skalą ryzyka związanego z ewentualnym błędem.”
    Co znaczy w skali koniecznej? Konieczność jest różnie rozumiana. Bez wprowadzania innowacji nadal żylibyśmy w jaskiniach.
    W liście nie doszukałem się żadnych istotnych arguentów przeciwko GMO, a głównie ględzenie świadczące o nieznajomości tematu podbudowane wybiórczo przypisami.

  11. ryzyk-fizyk
    Był taki bardzo dobry wpis na blogu
    To co pisze Redaktor Żakowski to nawet nie prawdopośrodkizm, to prawdonieistnieizm.

    http://naukonauci.blog.polityka.pl/2014/04/23/prawdoposrodkizm-choroba-dziennikarzy/

  12. Co znaczy w skali koniecznej?
    Odpowiem za Redaktora bo sam się nie zniża do odpowiadania na komcie.
    W skali koniecznej dla autora, jemu GMO nie jest potrzebne a tym bardziej konieczne podobnie jak milionom sygnatariuszy listu a skala ryzyka ogromna, bo podszyta strachem wynikającym z ignorancji.

  13. P. Zakowski: Otóż naukowcy dość często się mylą
    P. Rotkiewicz: twierdzisz, że naukowcy nagminnie się mylą w podstawowych sprawach.
    „Gdyby pan Żakowski czytał blogi kolegów z własnego tygodnika, wiedziałby, ile nieprawd znajduje się w tych trzech paragrafach.*”
    (link z wpisu 3.XII./18:48).
    *Proste, jasne. Wtedy p. Zakowski z pewnością nie miałby już żadnych wątpliwości.

  14. Przeczytałem podlinkowany przez MR blog.
    Cóż, strach przed korporacjami które rządzą światem, GMO też korporacje, ale mniejsze więc strachu nie ma:) strach jest przed dużym. Bo duży chce nas ograbić z pieniędzy i zrobić niewolnikami. Ciekawe jak będzie zarabiał jak nas ograbi i co zrobi z pieniędzmi? Wyda? W innych korporacjach chyba bo my ograbieni.
    Spiski, spiski, spiski, gdzie się nie odwrócić spiski.

  15. Serdecznie dziekuje Panie Redaktorze za wywazona i bezstronna odpowiedz na listy lobbistow GMO.

    Ze sa lobbistami swiadczyc moze wyraznie z gory zalozona teza pod ktora w sposob wybiorczy podporzadkowuja fakty.

    A gdy fakty nie pasuja pojawiaja sie sugestie o niepowaznych celebrytach i hucpie.
    Tymczasem co Pan sam w swoim poprzednim wpisie zalaczyl list Amerykanow podpisany przez
    „kilkadziesiąt organizacji konsumenckich, rolniczych, rodzinnych i naukowych…”

    Proponuje kazdemu najpierw ten list przeczytac, przeanalizowac zanim zachlysniemy sie wciaz tymi samymi argumentami wysuwanymi przez lobbystow GMO.

    Nie przypadkowo dwaj Panowie od GMO w POLITYCE skrzetnie usuneli list profesora Szyszko, ktory wisial na ich blogu ( o zgrozo) przez 24 godziny…

    Tak sie walczy z innym stanowiskiem…

    Ze swojej strony czesto Pana atakowalem z innych powodow.
    Dzis – czapki z glow.
    Dziekuje Panu.

  16. Dla rowowagi…
    Polecam zapoznac sie z argumentami drugiej strony.
    Gospodarz pisze o tym ale tak bedzie latwiej.

    http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/list-otwarty-prof-szyszko-do-premiera,4850747928

    GMO dto zywnosc – to zupelnie inna para kaloszy niz jakiekolwiek inne produkty.

    To nie jest tylko problem laboratoryjny.
    Ale spoleczny, ekonomiczny, wrecz POLITYCZNY.
    W liscie amerykanskim nie sa jedynie CELEBRYCI co z przekasem sugeruja zwolennicy GMO, a ze tak robia jest to dowodem nieczystej gry.

    Jest rowniez wiele organizacji zajmujacych sie badaniem GMO i wydawaloby sie conajmniej dziwne by “taka manna z nieba” jak GMO spotkala sie z takich oporem spolecznym – zupelnie bez powodu…

    Proponuje poznac argumenty obu stron.
    Postepu nikt nie zatrzyma ale poczekajmy z wyrokowaniem co jest postepem.
    Historia zna wiele przykladow slepych uliczek i tragicznych pomylek.

    Proponuje sie po prostu NIE SPIESZYC!

    Nie ma problem niedoboru zywnosci – jest olbrzymi problem marnotrawstwa zywnosci (50% sie marnuje) i fatalnych nawykow konsumpcyjnych – za kilkanascie lat polowa ludzkosci ma cierpiec na roznego rodzaju schorzenia i choroby z powodu obzarstwa…i otylosci.

    Koncentrowanie sie na GMO jako apanaceum na zywieniowe problemy swiata to odwracanie uwagi on duzo bardziej zlozonego problemu.

    Z innej beczki.
    Badzo duzo sie mowi dzis o energetycznej niezaleznosci jako podstawie bezpieczenstwa kraju.
    W swietle licencjonowanej i patentowanej zywnosci taka niezaleznosc w oczywisty sposob zagrozona.

    Rozwiazaniem jest kompleksowe podejscie do zywienia a GMO ze swojej natury ma zapedy totalne i monopolistyczne.

    Co do III swiata
    Badanie pilotazowe np. w Afryce – w Tanzanii na duza skale, pokazuja ze problem lokalnego niedoboru zywnosci mozna w sposob duzo bardziej zrownowazony i dostosowany do lokalnej specyfiki ulturowej, spolecznej i ekonomicznej rozwiazac bez GMO.
    Wrecz wbrew GMO.

  17. zyta2003
    3 grudnia o godz. 14:42

    @Falicz O…. to dlaczego mamy zalowac, ze jedlismy margaryne? Sa jakies dane o wplywie margaryny na nasze zycie i zdrowie? Wszak margarynowcy zrobili wyrazny skok w dlugosci zycia
    …”

    Moze inaczej –
    Tak zwana margaryna mial zastapic „niezdrowe maslo”.

    W Australii od dluzszego czasu probuje sie odkrecic te szkodliwa
    NAKOWA teorie.

    Okazuje sie, ze maslo zawiera np. wiele niezwykle pozytecznych skladnikow dla rozwoju dzieci, ktorych brakuje margarynie.
    Np witaminy A, E i K2.

    http://authoritynutrition.com/7-reasons-why-butter-is-good-for-you/

  18. I jeszcze jedno co sie ladnie wpasowuje do aktualnej propagandowej kampanii lobbistow GMO.

    „Mamy wieksze zaufanie do krow niz do chemikow”…
    Why I Trust Cows More Than Chemists..

    http://authoritynutrition.com/butter-vs-margarine/

    Polecam i parafrazuje – byc moze powinnismy miec wieksze zaufanie DO NATURY ( i milonow lat ewolucji) niz do ekspertow zainteresowanych glownie maksymalizacja zyskow.

    I chwileczke – na wszelki wypadek – prowadzone przez ludzkosc przez tysiaclecia krzyzowki to COS ZUPELNIE innego niz genetyczna manipulacja proponowana przez GMO.
    Z cala swoja biznesowa otoczka.

    Stad inna nazwa!

    Nie dajmy sie oglupic jakoby GMO bylo z nami od dawien dawna.

  19. Jeżeli obawy profesora Stephena Hawkinga się sprawdzą – zaawansowana sztuczna inteligencja pozbawi ludzi kontroli i w efekcie wyeliminuje – to dyskusja nad ewentualnymi skutkami GMO staje się bezzasadna.

  20. Pan Falicz zwrócił mają uwagę na pewien problem, a mianowicie; ” prowadzone przez ludzkosc przez tysiaclecia krzyzowki to COS ZUPELNIE innego niz genetyczna manipulacja proponowana przez GMO”.
    Owady żyjące w symbiozie z uprawami (szczególnie zapylacze) miały kiedyś bardzo dużo czasu na przystosowanie sie do lekkiej modyfikacji kwiatów i mogły wyewoluować odpowiednie narządy albo inne owady przejmowały tę rolę które miały już takie organy. Obecnie przy gwałtownej zmianie np kwiatostanu lub cyklu wzrostu rośliny (który nie odpowiada cyklowi wzrostu owada) cały ten mikro-świat ulegnie zaburzeniu. To też są problemy które należy wziąść pod uwagę.

  21. Owadywymierają dziś głównie przez wycinanie lasów tropikalnych, a także przez zanieczyszczenie środowiska. I te problemy są znacznie poważniejsze.

  22. Mpn
    To nie jest żaden argument.
    Typu co lepiej myc – uszy czy nogi.

    Do Australii sprowadzono kiedys afrykańskie żaby by zjadaly zuki zywiace sie trzcina cukrową.
    Dzis to te zaby sa problemem wiekszym niz kiedykolwiek były zuki

    .

  23. Panie redaktorze Żakowski, popełnił Pan błąd. To, czy potrafi się Pan do tego przyznać, będzie świadczyć o Panu jako o człowieku. Fakt, że „zniknie” Pan mój komentarz (jak poprzednio) niczego nie zmieni. Wybór należy do Pana. Niech Pan tylko pamięta, że ludzie wciąż Pana czytają. Ciąży na Panu odpowiedzialność

  24. Argumenty red. Żakowskiego przeciw GMO i biotechnologii niczym się nie różnią od argumentów XVI wiecznych jezuitów, którzy z tych samych powodów usiłowali zablokować rozwój nauki (w szczególności matematyki, fizyki, chemii i biologii), żeby nie powstało z nich coś groźnego. Na szczęście (?) w niektórych krajach europejskich Watykan nie miał wystarczających wpływów, żeby wcielić w życie owe zakazy i niespodziewanie powstała tam nowoczesna nauka, której zresztą powstania nikt nie przewidywał. Pociągnęła ona za sobą masę rozmaitych skutków dobrych i złych. Np. emisję CO2 i zmiany klimatu. Może jednak red. Żakowski oraz jezuici mieli rację i należy wrócić do średniowiecza, gdy żadne CO2 nam nie groziło?

    PS. Nie jestem przedstawicielem żadnej korporacji ani lobby.

  25. W pelni popieram, chamek Zalewski nie zasluzyl na odpowiedz. On sam nie dyskutuje cenzuruje. Co uraga wolnosci wypowiedzi i demokracji.

    Sam fakt ze blog Zalweskiego istnieje w Polityce jest dla mnie nie zrozumialy. Zalewski powinien prowadzic taki blog na stornach internetowych Monsanto.
    Polityka ma obowiazek zajmowac stanowisko neutralnego i obiektywnego informatora. Blog Zalewskiego jest tego kontradykcja.

  26. Red. Żakowski sam wyeksponował w swoim poprzednim wpisie celebrytów, wymieniając ich na pierwszym miejscu i z nazwiska (nic mi one nie mówią), jako pierwszorzędne autorytety, a teraz narzeka, że mu to zostało wytknięte. Celebryci od dawna popierają różne modne inicjatywy, niezależnie od ich słuszności czy niesłuszności. Mam wręcz wrażenie, że sam Żakowski działa jako celebryta usiłujący wykorzystać sławę do rozpowszechniania swoich przekonań na dowolny przypadkowo wybrany temat, najlepiej modny i ‚kontrowersyjny’. Niech jakieś nowe hasło pojawi się na świecie (najlepiej w New Yorku), zaraz można je spotkać w felietonie u Żakowskiego.

  27. Red. Żakowski jest równie wszechstronny i bezstronny co prof. Staniszkis.

  28. Panie Mazur,

    Mody naleza jak najbardziej do rzeczywistosci i przelicza sie je na miliardy dolarow.
    Obok celebrytow Pan Zakowski wymienil:
    „oraz kilkadziesiąt organizacji konsumenckich, rolniczych, rodzinnych i naukowych, mających łącznie blisko sześćdziesiąt milionów członków…”

    Krytyka bezkrytycznego podejscia do urokow GMO niema NIC wspolnego z jezuitami w XVI wieku czy walka z postepem.
    Jest wlasnie PRZEJAWEM POSTEPU bo wynika z naszego coraz lepszego zrozumienia niezwykle skomplikowanych i czesto nieprzewidywalnych wspolzaleznosci ekologicznych.

    Dokonalismy juz takiego postepu,, ze potrafimy przejawic w stosunku do natury plena pokory skromnosc.

    Zywnosc z przyczyn zasadniczych stanowi inna jakosc niz inne towary/produkty.
    GMO w obecnej postaci – jako czesc swojego rodzaju modelu biznesowego opartego na licenjonowaniu i opatentowywaniu ZYWNOSCI jest bardzo kontrowersyjna gdyz opiera sie przede wszystkim na motywie maksymalizacji zysku –
    Gdzie z reguly pomijane sa koszty zewnetrzne.

    Pojawiaja sie watpliwosci zarowno natury politycznej, ekonomicznej, spolecznej czy wrecz etycznej.

  29. I uwzglednianie tych wszystkich uwarunkowan i watpliwosci w stosunku do GMO jest wlasnie przejawem POSTEPU a nie „niszczeniem maszyn parowych przez Luddystow”.

  30. Panie Jacku,
    Pisze Pan jednym tchem ze list podpisali naukowcy, co dodaje mu wagi a pozniej ze inni naukowcy (Ci za GMO) nie dodaja wagi swojemu argumentowi poniewaz mozna sie z nimi spierac.
    Druga sprawa – nie uwaza Pan ze jednak pomimo wszystko strona anty-GMO posluguje sie bardziej metodami marketingowymi aby grac na emocjach i odciagac od zetelnej dyskusji niz strona pro-GMO? Niech Pan spojzy chociaz na obrazek jakiejs Pani w masce gazowej na polu. To zdjecie znajduje sie w linku do artykulu ktory Pan udostepnil. Niech mnie Pan nie zrozumie zle, tez uwazam ze akurat w Europie jedzenia mamy na tyle ze nie potrzeba nam GMO, ale to co robi strona anty jest po prostu zenujace.

  31. Problem widzę w niewiedzy o własnej niewiedzy…

  32. lakkot
    4 grudnia o godz. 10:13

    Zobacz opakowanie zywnosci dla psa. Jest na nim lista skladnikow i ich ilosci.

    Bo pies ma prawo wiedziec co konsumuje !

    Notomiast popychadcze GMO nie chca by czlowiek wiedzial czy kupuje GMO. Jak to uzasadnisz ? To wyglada jakby pies mial wieksze prawa niz czlowiek.

    Tylko z tego powodu GMO powinno zniknac z rynku. Narzucanie na ludzi nieswiadomosci co spozywaja jest aktem przestepczym. W Rosji zakazali GMO.
    Tylko kundle i slugusy Ameryki pozwalaja zatruwac swe narody GMO.
    Kundle i slugusy Ameryki spozyli by nawet szczochy.

  33. ‚Bo paraliż postępowy.
    Najzacniejsze trafia głowy.’

    Spora przykrość ze strony człowieka, którego uważałem za intelektualistę. Czekam teraz na dalsze odcinki: o szkodliwości szczepionek i spisku Big Farmy, o błędach Darwina i teorii doboru naturalnego w kontekście gender oraz ogólnoświatowym spisku korporacji przeciwko szaremu człowiekowi.

    Śmiać się czy płakać? Chyba jednak płakać…

  34. Chylę głowę przed Panem Żakowskim, poziomem, rzeczowością i spokojem jego odpowiedzi. Panowie MR i WZ muszą się jeszcze wiele nauczyć. Cieszy mnie bardzo, że potrafił Pan tak szybko i skutecznie rozprawić się z całą tą maskaradą. Pana rozsądek i umiejętność argumentacji są wystarczającą gwarancją jakości, choć czego nie zauważają panowie MR i WZ, o niczym Pan nie przesądza, a jedynie zachęca do poznania innego stanowiska.
    Moje uznanie i podziękowanie.

  35. lakkot
    4 grudnia o godz. 10:13

    lakkot NAPRAWDE polecam rzeczytac list, o ktorym pisze Pan Zakowski.
    Link jest podany.
    http://www.theecologist.org/blogs_and_comments/commentators/2632105/living_with_gmos_a_letter_from_america.html#.U7vzi7Hrzbx

    Jezeli zna Pan angielski kazda teza z tego listu ma na dole zrodlo, ktore mozna otworzyc i tez przeczytac.
    Sa to np, oficjalne raporty USDA i statystyki.

    Inaczej to naprawde trudno sie spierac na temat, ktorego sie nawet nie sprobowalo poznac.

  36. Są kraje, gdzie małe dzieci chorują ze względu na niedobór wit. A. Jeden z koncernów zaproponował tym krajom GMO ryżu ( tzw. złoty ryż ) zawierający beta karoten.
    Zamiast tego można było zaproponować zwyczajną marchew – zawiera 3 – 4 razy więcej beta karotenu no i plony jej z 1 ha są przeciętnie 10- krotnie wyższe.
    Marchew dostarcza z 1 ha 30 – 40 razy więcej beta karotenu niż złoty ryz.

  37. Tak, i risotto z marchewki, zamiast ryżu niech zaczną uprawiać marchew. Tysiące lat jedli ryż i nagle zaczną jeść marchewkę.
    Węglowodany z marchewki:))))
    Maria Antonina jak proponowała ciastka zamiast chleba nie żartowała, była tak bezbrzeżnie głupia, nie wszyscy o tym wiedzą.

  38. A złoty ryż nie jest produktem koncernu tylko publicznym

  39. Parker – a czy ja pisałem , ze ryż zastąpić marchewką ? Wystarczy tylko wzbogacić dietę o warzywo bardziej efektywnie dostarczające niezbędnych prowitamin niż nowa GMO.

  40. Kaesjot,

    o witaminach i mikroelementach – http://www.stachurska.eu/?p=1659 .

  41. Tak, wystarczy tylko zmienić zwyczaje żywieniowe ludności, to proste jak wiadomo, szczególnie w biednych krajach.
    Wystarczy myć ręce, żeby zapobiegać wielu groźnym chorobom.
    Wystarczy przekonać do złotego ryżu zamiast białego, to nie jest proste i bez oszołomów bo siła tradycji jest ogromna a problem dotyczy biednych i niewykształconych.

  42. @ Andrzej Falicz
    No i żeś znowu wszystko pomylił. Do Australii sprowadzono nie żaby, ale ropuchę agę (Rhinella marina), by wyjadły szkodniki trzciny cukrowej. I do wielu innych regionów świata. Po czym ropuchy spowodowały katastrofę ekologiczną.

    Problem pojawia się, co umyjesz, jeśli będziesz miał ograniczoną ilość wody.

  43. Coś o lobbingu:
    „W najbliższych dniach, istotna będzie praca z przedstawicielami polskiego rządu, aby zapobiec wprowadzeniu proponowanego dwuletniego moratorium na nasiona modyfikowane genetycznie oraz aby wpłynąć na kształt projektowanych przepisów …
    Depesza ambasady USA opublikowana przez WikiLeaks”

    Tekst za WP.pl stąd

    Czy mamy szansę pozbycia się z Wiejskiej tego skretyniałego i skorumpowanego badziewia „pełopeezelowskiego”?
    Jak twierdzi jeden z portali, już 80% rynku nasiennego w Polsce jest w rękach firmy Cargill należącej do Monsanto.

  44. Nemer1
    4 grudnia o godz. 21:05

    Incitatusów u żłoba zaparkowano sporo….
    Niech żyje kapitalizm.
    Nawet kosztem własnych, długofalowych interesów.

    Coraz bardziej mi się wydaje że patriotyzm własnej kieszeni nabrał masy krytycznej w naszych legislaturach.
    Widocznie Amerykanie są dalej szczodrzy.

  45. Mysle, ze najlepiej we wszystkim zachowac umiar, rowniez w jedzeniu zdrowej i mniej zdrowej zywnosci. Wtedy i stan nerwow sie bardzo poprawia, bo nie martwimy sie na okraglo, co jadly te nieszczesne kurczaki i z jakiej kukurydzy dodano trujacy syrop. Przeciez efekty zdrowotne i tak sa nam nieznane. Wszak nie mowimy o permanentnie niedozywionych dzieciach, ktorym sztuczna mieszanka wciskana do ust nie tylko przywraca zdrowie ale i zycie.
    Powiem brutalnie: rynek niemodyfikowanej genetycznie zywnosci, zywnosci ekologicznej itp… to olbrzymia rozwijajaca sie galaz w bogatych krajach. Stad warto postraszyc, posluzyc sie autorytetami, ktore sa za ( przypominam, ze sa tez inne- przeciw), zorganizowac masowe ruchy przeciw biotechnologii i siec zdrowej zywnosci okazuje sie doskonalym i pewnym biznesem. Moze nawet lepszym nich biznes tych firm od GMO.
    W sprawie margaryny chodzilo mi nie o braki w jej skladzie, ale jak wplynely one na zdrowie pokolen. Czy sa na ten temat rzetelne badania? Sklad wspolczesnych niemaslanych produktow jest nawet jeszcze bardziej podrasowany, niz maslo od byle jakiej krowy, ktore tez trzeba podrasowywac.
    Wyniki badan na temat zywienia zaleza w ogromnej wiekszosci od tego, kto je sponsoruje. Zejdzmy juz z tej nieszczesnej margaryny, ale np. kawa. Ile to ja juz w ostatnich 20 latach nasluchalam sie ( bo jestem strasznym kawoszem) zupelnie sprzecznych wynikow badan.

  46. Zyta
    Święte słowa

  47. Przydało by się rozsądne prawo, by się wielkie formy nie panoszyły. Ale w atmosferze lęku się go nie uchwali

  48. A kto finansuje anty-GMO? Czy przypadkiem nie firmy produkujace srodki ochrony roslin? W koncu GMO maja za zadanie te srodki w znacznym stopniu wyeliminowac. W przypadku czarnego PR zawsze jest pytanie: komu na tym zalezy i kto moze zyskac.

  49. Teresa Stachurska
    Dziękuję za link. Będę tam teraz zaglądał, gdyż sprawy powiązania stanu zdrowia z dietą interesują mnie nieco z przyczyn oczywistych i osobistych.

  50. kontra
    5 grudnia o godz. 8:16
    Z reguły są to wielkie koncerny chemiczne, które produkują ( pod jedną lub pod rożnymi markami ) nawozy sztuczne, środki ochrony roślin, lekarstwa no i mają własne działy rozwoju GMO.

  51. Kaesjot,

    dzięki zmianom na talerzu wyleczyłam się z kilku dolegliwości, w tym jednej „nie do wytrzymania” – http://www.stachurska.eu/?p=1970 .

  52. No właśnie, kto finansuje ruch anty-GMO? Kto stoi za protestującymi? 🙂

  53. A kto mnie finansuje.
    Jakoś sam sie dotychczas finansuje.
    Nie tankuje bio- paliwa, mimo tego, ze podobno to ekologiczne i tańsze, bo nie mam ochoty spalać w moim samochodzie śniadanie jakichś niedożywionych dzieci.
    Nie mam tez ochotę na genetycznie zmodyfikowana żywność, bo wiem juz teraz, ze jaka dobra by nie była, to mi smakować nie bedzie .
    Oczywiscie mozna twierdzić, ze mnie tak ustawila jakaś finansowana z ciemnych kanałow propaganda , ale co nam to, znaczy mnie i propagandzie , pomoże.
    Loby GMO juz zadba o to, żebym przypadkiem nie dowiedział sie co mnie wyładuje na talerzu.
    Bo po co znakować, jak takie dobre i zdrowe ?
    A, ze ja bym chętnie wiedział co jem, a kogo interesują moje fochy ?
    Przecież każdy wie, ze jestem głupi, zdalnie sterowany ciemniak i wróg postępu.
    Ciekawe metody popularyzacji GMO macie !

  54. A wiesz, ile szkodliwych substancji jest w jedzeniu, które spożywasz na co dzień?

  55. Wiem.
    Dojść.

  56. Ruch anty-GMO finansuje się jak każda religia, z datków wiernych, rzesza ogromna, jak można wyczytać z listu, tylko w USA są ich miliony. Sprzedawcy „koszernego” jedzenia też swoje dorzucą na tacę, ale to ma mniejsze znaczenie. Kapłani mają się dobrze.

  57. Zamierzam przeczytać – http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6044,Wytresuj-swoich-niewolnikow . Ciekawe co można w tej mierze znaleźć aż na 288 stronach. Kwartał trzeba odczekać.

  58. Pan Zalewski właśnie się rozpisał o wspaniałomyslności MOnsanto, za darmo udostępniającego swoje produkty…….

    Dawno temu czytałem o bardzo podobnej strategii Gatesa.
    Przyniosła mu sukces.
    Klonowanie bez licencji skutkowało opanowaniem rynku, wypierając konkurencję.
    A zarabia Microsoft na aplikacjach, masowym rynku, a nie tłuczeniu skrzynek….

    Zapewne stratedzy tej firmy doszli do podobnego wniosku.
    Macie za darmo dane, za nasze produkty ochronne płacicie mniej.
    Ale skala z nawiązką zwróci te filantropię.
    A po opanowaniu danego segmentu w skali globu, będzie można dyktować odpowiednią cenę.
    Przecież rolnicy przyzwyczaja się do marki i sieci dystrybucji……
    ==============

    Teresa Stachurska
    6 grudnia o godz. 20:35

    Wychowanie w gimnazjonach, czy szkoły janczarów, prywatne pensje i szkoły z internatami, to wkodowanie odpowiednich zachowań.
    Socjalizacja…..

    Współczesny niewolnik jest lepszy niż ten poprzedniej generacji.
    Utrzymuje się sam, ubiera, leczy, zabiega o mieszkanie, finansuje dzieci- przyszłych niewolników.
    Poprzedniemu modelowi to wszystko trzeba było zapewnić na własny koszt.
    Obecne paniska są mądrzejsze……

  59. „robię się podejrzliwy, gdy ktoś za bardzo chce mnie przekonać”
    Aż strach pomyśleć, o co konkretnie podejrzewa red. Żakowski red. Rotkiewicza 🙂

  60. Juz za mało reklamowac GMO co dla biotechnologa zyjacego z tego jest naturalne –
    To obiektywizm piekarza zachwalajacego „obiektywnie…”
    Zalety pieczywa.
    Teraz to Pan doktor robi reklamę konkretnej firmie.

    Czy POLITYKA dostaje za to należną jej działkę?

  61. A czy pan Falicz dostaje za swoją działalność działkę, skoro wydaje się to dlań takie naturalne?

  62. Wiesiek59
    „Dawno temu czytałem o bardzo podobnej strategii Gatesa”

    Mylisz się, nigdy Microsoft nie miał takiej strategii, wręcz przeciwną.
    Chodzi ci zapewne o koncern IBM który pozwalał kopiować swoje rozwiązania czym przyczynił się do upowszechnienia swojego standardu na początku ery PCetów. Ta strategia przyniosła mu olbrzymi sukces na początku i tylko S. Jobs poszedł pod prąd i mu się udało, choć łatwo nie miał, udało mu się, bo był geniuszem. Dalsza historia IBM dowodzi, że nic nie jest dane na zawsze.
    Podobnie jak Apple próbował postąpić koncern Sonny ze swoim standardem Betta na rynku video, i mimo dominującej, można powiedzieć monopolistycznej pozycji wyjściowej w segmencie profesjonalnej rejestracji obrazu poległ w starciu z VHS i na długie lata został zmarginalizowany.
    Nic w biznesie nie jest dane raz na zawsze i nie ma strategii uniwersalnej zapewniającej sukces.

  63. Wiesiek
    Microsoft rozdawal szkolom komputery z oprogramowaniem

  64. Jakiś czas temu na blogu MR jeden z komentatorów przytoczył dane statystyczne z którejś amerykańskiej instytucji na temat wartości portali internetowych. Wyszło, że portal Rotkiewicza jest wart 78 tys USD. Oczywiste pytanie „Dla kogo?” skończyło się wyrzuceniem z bloga. Cenzury nie ma ale o tym pisać nie wolno. Koniec dyskusji.

  65. Wartość nie musi być „dla kogo”. Jeśli podaje się np. kurs waluty, to jest to wartość dla nikogo konkretnego, uśredniona dla wszystkich.

  66. Kursy walut to przeliczniki a wartość jest pojęciem subiektywnym. Co dla jednego ma ogromną wartość dla innego może być bezwartościowe.

  67. Wartość to jedno z podstawowych pojęć w ekonomi, na pierwsze lekcji uczą, wygoglujcie sobie Panowie.

  68. Wiesiek59,

    ma być 288 stron. Jeśli ma Pan rację wystarczy przeczytać streszczenie 🙂

  69. Panowie.

    Zapewne macie rację w szczegółach.
    Może być IBM…..

    Natomiast MECHANIZM pozostaje ten sam.
    Dominacja na rynku i utrwalenie wizerunku marki, przekłada się na pieniądze.
    W informatyce jest to bardzo czytelne, widoczne w mediach.
    Koncentracja, dominacja, dyktat.

    Czy będzie to widoczne w genetyce, nanotechnologii, atomistyce, kosmonautyce?
    Kwestia czasu i środków.
    Pomijany jest przy tym aspekt przekuwania własnej dominacji w broń.
    Wystarczy wmontować- a do tego w perspektywie na pewno dojdzie- gen letalny w nasiona, a uzależnionego od tej uprawy przeciwnika postawi się pod ścianą……
    Nie ufam przynoszącym darmowe dary, zawsze jest jakiś haczyk….

  70. Teresa Stachurska
    7 grudnia o godz. 15:56

    Cóż po Sun Tsu i Machiavellim można napisać odkrywczego?
    Wariacje na temat- Orwell, czy Huxley…..
    Ale, przyjemnej lektury.

  71. „Nie ufam przynoszącym darmowe dary, ”
    Ty nikomu nie ufasz:)
    Poza Putinem:))))))

  72. parker
    7 grudnia o godz. 17:10

    On jest przewidywalny i pragmatyczny.
    Gorzej z tymi wybieranymi demokratycznie.
    Są zależni od sponsorów, a więc nieprzewidywalni w działaniu.

    Monarchia ma swoje zalety- moim zdaniem.
    Mądry władca dba o poddanych w trosce o przyszłość swoich dzieci.
    W większości krajów świata, polityk chce się nachapać w jak najkrótszym czasie, nie będąc pewnym wyboru na następną kadencję.
    Taka wada demokracji……

  73. Wartość jest słowem wieloznacznym. Pogooglujcie sobie

  74. Po dwoch nieudanych probach…

    (wpis wisial na blogu doktora Zalewskiego doslownie pare godzin po czym zostal usuniety przez niego usuniety bez odpowiedzi)
    zdecydowalem sie skorzystac z uprzejmosci Pan Zakowskiego i wpis ten zamiescic tutaj.

    Dotyczy on moich watpliwosci dotyczacych danych podawanych przez Pana Doktora Zalewskiego.
    cytuje:
    „1. Uprawa rośliny GM prowadzi do zmniejszenia zużycia pestycydów średnio o 37 proc. i zwiększenia plonów o 22 proc. Pomimo wyższej ceny nasion odmian GM rolnicy byli w stanie zwiększyć swoje przychody średnio o 68 proc…”

    Pan Zalewski podal zrodlo gdzie mowa jest o proficie/zysku a nie przychodzie (co jest czyms zupelnie innym) co wzbudzilo moje pierwsze podejrzenia, ze byc moze Pan Zalewski zna sie na modyfikowaniu genow bo to jego zawod i pasja ale niekoniecznie zna sie na innych rzeczach, ktore sa obok jego specjalnosci niezwykle wazne jezeli chodzi o GMO.

    Aby sporobowac zweryfikowac te „niezbite dowody” na korzysci z GMO postanowilem sprawdzic oficjalny dokument amerykanskiego departamentu rolnictwa
    Genetically Engineered Crops in the United States, USDA, Economic Research Services, February 2014.
    http://www.ers.usda.gov/publications/err-economic-research-report/err162.aspx#.U7vzi7Hrzbx

    O co poprosilem Doktora Zalewskiego i co polecam kazdemu zainteresowanemu tematem.
    Pan Doktor odpowiedzial mi cytuajac preambule raportu przyjaznej GMO instytucji rzadowej USA plena optymistycznych sformulowan dotyczacych zalet GMO.

    Gdy poprosilem zeby ustosunkowal sie do szczegolowych stwierdzen z raportu dotyczacych rzeczywistych wynikow badan plonow i zyskownosci cytuje:

    “The adoption of Bt crops increases yields by mitigating yield losses from insects. However, empirical evidence regarding the effect of HT crops on yields is mixed…”
    Mixed …?

    ” Over the first 15 years of commercial use, GE seeds have not been shown to increase yield potentials…”
    strona 12 Raportu
    „The effect of HT seeds on yields is mixed. The evidence on the impact of HT seeds on soybean,
    corn, and cotton yields is mixed (table 4). Several researchers found no significant difference
    between the yields of adopters and nonadopters of HT; some found that HT adopters had higher
    yields, while others found that adopters had lower yields
    of the varieties. In fact, the yields of herbicide-tolerant or insect-resistant seeds may be occasionally lower than the yields of conventional varieties…”
    strona 16.

    I co chyba najwazniejsze,
    raport wyraznie mowi o tym, ze badania dowodzace wzrostu plonow dzieki zastosowaniu GMO posiadaja zasadnicza wade metodologiczna.
    „definitive conclusions about relative yields are possible
    only if the data are generated under experimental settings where factors other than adoption are
    controlled for by making them as similar as possible…”
    strona 15
    oraz
    „Given the high rates of adoption of HT soybeans (more than 90 percent in recent years), econometric studies using
    recent data are problematic because of the small size of the sample of nonadopters and the likelihood that there may be
    other factors influencing the decision not to adopt (e.g., organic farming) of that small group. This may lead to a stronger
    selection bias compared to studies using data from earlier years…”

    Inaczej mowiac bez przeprowadzenia eksperymentu dotyczacego identycznych warunkow lacznie z lokalizacja, metodami kultywacji, pogoda, uzyznieniem itd itp
    Wnioskowanie o dokladnych i bezposrednich korzysciach plynacych z GMO jest dyskusyjne i de facto nienaukowe.

    Jezeli chodzi o ten nieszczesny zysk, ktory Pan Doktor nazwalprzychodem… watpliwosci bylo nawet jeszcze wiecej.
    68% wzrost zysku DZIEKI GMO wydawal mi sie jak na tzw „Obiektywny blog” o GMO jak go nazwal sam Pan Zalewski conajmniej podejrzany.
    (Obiektywizm na blogu Pana Zalewskiego polega na ciaglym wychwalaniu GMO).
    Na stronie 22 raportu USDA znajduje sie takie stwierdzenie dotyczace GMO (HT):

    „Bernard et al. (2004) found that adopting HT soybeans improved profits
    on Delaware farms. However, Fernandez-Cornejo et al. (2002) and McBride and El-Osta (2002)
    found no significant difference between the net returns of adopters and nonadopters of HT soybeans.
    Bullock and Nitsi (2001) found that HT soybean farmers are less profitable than their conventional
    counterparts. Overall, the empirical evidence on the impact of adopting herbicide-tolerant soybeans
    on net returns is inconclusive (NRC, 2010)…”

    Przynajmniej jezeli chodzi o soje wedlug badan amerykanski wplyw zastosowania HT Soja na zysk farmerow…jest conajmniej niejednoznaczny a czasem nawet negatywny.
    Gdzie jest to 68% wzrostu zysku ?
    Grzecznie zapytalem tym bardziej, ze raport i tu podkreslil, ze trudno jest jednoznacznie stwierdzic korzysci (lub straty) majace miejsce dzieki GMO bez uwzglednienia innych alternatywnych upraw i metod kultywacji na tym samym terenie (wraca to cudowne 68%)
    Farmer moglby zrezygnowac z GMO i np. zajac sie uprawa organiczna a biorac znacznie wyzsze ceny jakie rynek jest gotow placic za takie organiczne i nie-GMO produkty byc moze zysk bylby znacznie wyzszy… odwracajac kota ogonem farmer uprawiajac GMO pozbawia sie byc moze potencjalnie znacznie wyzszych zyskow.

    Raport dorzuca jeszcze inne koszty tzw. koszty zewnetrzne nie ponoszone przez indywidualnego rolnika a zpowodowane uodparnianiem sie szkodnikow na kolejne odmiany GMO.
    Jak zwykle w uproszczonej ekonomii neoliberalnej koszty zewnetrzne nie istnieja… tak jakby ponosili je Marsjanie. strona 30 raportu.
    Oczywiscie , ze sie tego nie uwzglednia bo jakze by inaczej moznaby bylo zaprezentowac „obiektywne” wspaniale dane o 68% wzroscie zysku dzieki GMO…?

    Inna sprawa to gwaltowny wzrost cen GMO nasion:
    “The price of GE soybean and corn seeds grew by about 50 percent in real terms (adjusted for inflation) between 2001
    and 2010. The price of GE cotton seed grew even faster….”
    Rowniez pomija sie dodatkowe koszty spowodowane uodparnianiem sie szkodnikow na trucizny wmutowane w GMO – a to dopiero kilkanascie lat kontrofensywy ich ewolucji…!
    Powoduje to koniecznosc:
    “applying multiple herbicides with different modes of action, rotating
    crops, planting weed-free seed, scouting fields routinely, cleaning equipment to reduce the transmission of weeds to
    other fields, and maintaining field borders….”
    od strony 29 do 32.

    Departament Sprawiedliwosci na skutek masowych protestow farmerow rozpoczal sledztwo antymonopolowe skierowane przeciw potentatowi rynku Monsanto.
    Zyskownosc…moze jeszcze spasc.

    Grzecznie zapytalem i czekalem na wyjasnienie, otwarty na argumenty i dowody.

    Dostalem od Doktora Zalewskiego miano namolnego trolla a zapytania zniknely po paru godzinach z blogu…

  75. Doktor Zalewski podaje o sobie:
    Doktor nauk rolniczych i biolog molekularny. Absolwent Wydziału Biologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. W latach 2006-2012 pracownik naukowy Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – PIB.
    Nie podaje czym sie zajmuje od 2012 roku wiec nie powinno byc zaskoczeniem dlaczego pod jego biogramem czytelnicy zadaja szereg pytan dotyczacych finasowania itp.

    Mierdzy innymi niejaki XXX
    zapytuje grzecznie:
    „…Dlaczego autor bloga nie odpowiedzial na calkowicie zasadne pytanie- kto finansuje badania IHAR-PIB. Jesli jest to jednostka finansowana z pieniedzy publicznych tym bardziej nalezaloby to ujawnic.

    Jakie sa przyczyny zamontowania w Polityce nagle dwoch publicystow zajmujacych sie tematyka GMO.

    Polityka jest tradycyjnie “lewicowa” choc teraz coraz bardziej sklania sie ku tzw “liberalnemu” swiatopogladowi – cudzyslowy z uwagi na umownosc i wieloznacznosc tych etykietek.
    Nagle pojawiaja sie tam cykle artykulow pisane przez red. Rotkiewicza – notabene filozofa i politologa jesli dobrze pamietam – czyli osobe o dosc interesujacych kompetencjach do wypowiadania sie w kwestiach biotechnologii lub prawa i ekonomii.
    Nie chce oczywiscie pic do wyksztalcenia ale nie sposob zauwazyc ze niesamowicie krytycznie i autorytarnie wypowiada sie osoba ktora byc moze nie miala nawet uczciwej matematyki czy biologii na maturze.
    Nic nam nie wiadomo o red. Rotkiewiczu on sam unika dyskusji na swoj temat wiec podejrzenia o finansowana stronniczosc sa jak najbardziej uzasadnione.

    Jeszcze jedno pytanie do pana Wojtka – wiadomym jest ze w Polityce blogow promowanych nie mozna zalozyc tak o. Wiec jak to sie dokladnie stalo ze nagle Polityka jest tak aktywna w dziedzinie GMO oraz promuje wolna publicystyke? Nie jestem kompletnym amatorem w dziedzinie PR wiec bylbym wielce zdziwiony gdyby odbylo sie to dokladnie tak jak pan przedstawia. Dziennikarstwo sponsorowane ma sie swietnie na zachodzie czemu nie mialoby zagoscic w Polsce.

    Czy jest zbiegiem okolicznosci ze uaktywnia sie w Polsce mniej wiecej w tym samym czasie co problemy z rejestracja niektorych produktow Monsanto?

    Ponownie – dajmy sobie spokoj z bezpieczenstwem lub niezbezpieczenstwem GMO bo to faktycznie najczesciej (choc nie zawsze) rozmowa o paleniu wiedzm. Porozmawiajmy o rzeczach ktore sa istotne – pieniadze i prawo pisane pod konkretne rozwiazania i przedsiebiorstwa.

    manipulacja genami jest jak bron – moze byc zabojcza moze ratowac zycie. Wszystko zalezy od tego kto do jakich celow ja uzywa. Dlaczego wiec z takim uporem rozmawiamy o rzekomych efektach i aferze jaka wzbudzaja a nie rozmawiamy o decydentach i ich intencjach?…”

    Na ten wpis nikt lacznie z Panami Zalewskim jak i Rotkiewiczem nie pofatygowal sie odpowiedziec…

    Choc sa odpowiedzi na niemal wszystkie pytania a zwlaszcza na pytania natury tzw. dziecinnej…

  76. Pan Marcin Bartnicki donosi
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Wojna-o-GMO-ambasada-USA-i-naukowcy-lobbuja-za-zniesieniem-zakazu,wid,14270347,wiadomosc.html?ticaid=113f0c (DZIEKI NEMER !)

    „Ambasada USA w Warszawie, naukowcy i polskie firmy z branży rolniczej wspólnie lobbowali za zniesieniem zakazu upraw GMO w Polsce, do lobbowania próbowano zaangażować również dziennikarzy, oferując zagraniczne wycieczki. Przeciw nim stanęły m.in. organizacje reprezentujące polskich rolników, które również zaangażowały się w lobbowanie w sejmie. Czy tym razem posłowie zignorują opinię publiczną i pozwolą lobbystom forsować zmiany w polskim prawie?
    ….

    na podstawie sprawozdania z przyjazdu do Polski Madelyn Spirnak, starszego doradcy ds. rolnictwa i biotechnologii z amerykańskiego Departamentu Rolnictwa. W stworzonym 25 stycznia 2006 roku dokumencie (zobacz depeszę) zaznaczono, że jest on jawny, ale ze względu na drażliwość poruszanych kwestii, nie powinien być publikowany w internecie….”

    Madelyn w swoim sprawozdaniu stwierdza:
    „jeden konkretny wniosek jest jasny: kwestia GMO zależy obecnie od opinii publicznej, aby wygrać z decydentami i opinią społeczną, niezbędna jest odpowiednia taktyka polityczna i społeczna.

    – Nasza strategia, aby wpłynąć na bardziej przychylne postawy społeczne wobec modyfikowanych genetycznie upraw

    W najbliższych dniach istotna będzie praca z przedstawicielami polskiego rządu, aby zapobiec wprowadzeniu proponowanego dwuletniego moratorium na nasiona modyfikowane genetycznie oraz aby wpłynąć na kształt projektowanych przepisów dotyczących koegzystencji i zakresu odpowiedzialności, z nadzieją otrzymania zapewnienia, że nie będą na tyle restrykcyjne, aby zapobiec komercyjnemu wykorzystywaniu nasion modyfikowanych genetycznie w Polsce. Stopniowe wprowadzanie ziarna modyfikowanego genetycznie do paszy dla zwierząt (w przeciwieństwie do bezpośredniego spożywania przez ludzi) może „zmiękczyć” społeczny sprzeciw wobec innych zastosowań GMO.

    Importowane pasze z GMO są już wykorzystywane w Polsce, więc ten most został już przekroczony – czytamy w podsumowaniu sprawozdania…

    W ramach „rozmiekczania”… amerykanski agentka GMO Madelyn Spirnak spotkała się też z szefem działu „Nauka” „Gazety Wyborczej” Sławomirem Zagórskim. Jak czytamy w depeszy: – Wysłuchał życzliwie Spirnak i opowiedział, że napisał wcześniej artykuł o GMO, po wizycie w USA sponsorowanej przez (amerykański – przyp. red.) Departament Rolnictwa…

    Zasadniczym pytaniem jest czy Doktor Zalewski prowadzac blog zatytulowany GMObiektywnie… nie robi sobie z nas krotochwil bo w jego wydaniu moze to wygladac jak oksymoron.
    ” Na publicznych debatach dominują zamiennie przeciwnicy i zwolennicy zakazu upraw GMO, w zależności m.in. od tego, kto organizuje dyskusję. Problem powodują m.in. sami naukowcy, ponieważ część najbardziej kompetentnych w tej dziedzinie biotechnologów utrzymuje się z pracy dla koncernów z sektora biotechnologicznego, dlatego są jednocześnie przedstawicielami nauki i biznesu.

    – To sprawa jawna, ale mało eksponowana w dyskusji publicznej. Biotechnologia jako dziedzina nauki jest chyba najbardziej sprywatyzowaną ze wszystkich dyscyplin na świecie. Szacuje się, że około 70% wszystkich badań biotechnologicznych jest wykonywane ze środków prywatnych, czy to w prywatnych instytucjach badawczych, których właścicielami są koncerny zajmujące się biotechnologią czy też finansowane na zasadzie grantów i zlecania badań przez te koncerny. To rozdarcie między naukę publiczną a prywatną, jest wpisane w tę dziedzinę i z tego wynika ta sytuacja konfliktu interesów. Polega on na tym, że biotechnolog to taka profesja, czy typ naukowca, którego możliwość uprawiania tej nauki zależy od możliwości rozwoju tego sektora gospodarki, jakim jest właśnie biotechnologia. Efektem jest to, że poszczególni naukowcy nie mogliby funkcjonować, gdyby nie wsparcie ze strony koncernów biotechnologicznych – mówi dr Stankiewicz… ”

    Biotechnologiem od manipulacji genami zostaje sie z milosci do GMO
    a milosc jak wiemy zaslepia…

    Stad ta niekonczaca sie wojna miedzy biotechnologami utrzymujacymi sie z manipulacji genami a ekologami i dzialaczami spolecznymi martwiacymi sie o srodowisko i zagrozenia spoleczne.

    Pan Zalewski jednak uwaza, ze o GMO moga sie wypowiadac jedynie biotechnolodzy… no i moze zaprzyjazniony dziennikarz…filozof po dziennikarstwie.
    Reszta to celebryci i blondynki.

  77. W Polsce niemal zupełnie niedostrzegane są inne zagadnienia związane z GMO, które przyczyniły się do utrzymania zakazu uprawy roślin transgenicznych m.in. we Francji i w Niemczech.

    Poza argumentami naukowymi, dla niemieckiego i francuskiego rządu znaczenie miał również fakt, że z ekologami i częścią naukowców w jednym szeregu stoją rodzimi producenci żywności, którzy zarabiają na utrzymaniu zakazu upraw roślin modyfikowanych genetycznie.
    Zarabiaj ktrocie Polska tez MOZE dzieki swoim naturalnym atutom.

    Rynek zywnosci naturalnej organicznej (bez GMO) ma wyniesc 700 miliardow dolarow w 2017 i rosnie o 15% rocznie (w Europie nawet szybciej).

    Niestety raz zdobytej ziemi GMO nie odda…

    „…W Polsce rolnicy nie mogą kupić żadnej paszy, która byłaby bez GMO.

    My, rolnicy ekologiczni nie możemy używać takich pasz przy produkcji, dlatego musimy sprowadzać pasze bez GMO z Niemiec, Austrii lub z Holandii…”

    Edyta Jaroszewska-Nowak
    wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi Ekoland

  78. Wiele słów jest wieloznacznych, ale my mówimy o wartości w znaczeniu ekonomicznym, w znaczeniu ekonomicznym to podstawowe pojęcie bez zrozumienia którego dyskusja nie ma sensu.

  79. Wladza kradnie na wszystkie mozliwe sposoby.

    Jak to mozliwe aby dezerter Donkek jednoczesnie byl premierem, dyktatorem w PO i poslem. I za ten sam czas sciagal place i benefity z trzech roznych instytucji ale od tego samego podatnika.
    Jak to mozliwe aby minstrowie oplacani za swe pozycje pensjami i dietami i limuzynami, jednoczesnie dostawali pensje i benefity z bycie poslami. Gdzie jest konstytucyjny podzial miedzy wladza wykonawcza i legilacyjna. Np sikorski w MSZ mial limuzyne i dalej okradal Sejm za prodroze prywatnym samochodem rzekomo jezdzac po 600 km kazdego weekendu.

    Dzisiejsze rewelacje Wprost nie za zadnym odkryciem. To juz 25 lat zlodziejstwa wladzy na podatniku przy blazenskiej aprobacie mediow gdzie zatrudnieni sa tylko i wylacznie nie rozgarnieci pizdzielce, zadni dzennikarze.

  80. Polecam filmy dokumentalne traktujące o koncernach biotechnologicznych i GMO, które swego czasu pokazywały stacje Canal+ i Planete.
    Informacje o filmach:
    1. “Świat według Monsanto” (2008) – dokument kilkakrotnie nagrodzony.
    reż. Marie-Monique Robin
    http://www.filmweb.pl/film/%C5%9Awiat+wed%C5%82ug+Monsanto-2008-497384
    słowo o reżyserce:
    http://www.filmweb.pl/person/Marie+Monique+Robin-966392
    http://en.wikipedia.org/wiki/Marie-Monique_Robin
    2. “Korporacyjna żywność” (2008) – dokument nominowany m.in. do Oskara.
    http://www.filmweb.pl/film/Korporacyjna+%C5%BCywno%C5%9B%C4%87-2008-506412
    słowo o reżyserze: http://www.filmweb.pl/person/Robert+Kenner-117349/awards
    http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Kenner
    3. “Gorzkie ziarno: (2011)
    http://www.filmweb.pl/film/Gorzkie+ziarno-2011-653945
    Dokument ten zdobył kilka nagród:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Bitter_Seeds
    Polecam te dokumenty, każdemu kto chciałby mieć pełen obraz zagadnienia. Jak już tu wspomniano, GMO to skomplikowany problem, nie tylko naukowy, ale również ekonomiczny i polityczny.
    Wszystkie powyższe reportaże dostępne są na YouTube:
    ‘Świat według Monsanto’
    http://www.youtube.com/watch?v=ULPn0de1dhA
    ‘Korporacyjna żywność’
    http://www.youtube.com/watch?v=I8qFkZ8jhgs
    ‘Gorzkie ziarno’
    http://www.youtube.com/watch?v=UgRtVMZhkGg

  81. Świetne linki. Skupię się na en.wiki, bo to akurat mogę kompetentnie ocenić
    Bitter sead „This article needs additional citations for verification.”
    Kenner – 1 przypis do otrzymania nagrody.
    Robin trochę lepiej, ale to też art biograficzny.
    W efekcie 2 arty całkowicie niewiarygodne i 1 nie mogący stanowić o kwestiach merytorycznych związanych z biologią.
    Reszta linków to też takie knoty?

  82. @mpn
    Sprawdziłam każdy link z osobna, zarówno przed ich podaniem, jaki i po publikacji postu. Wszystkie były aktywne. Przed momentem uczyniłam to ponownie. KAŻDY LINK DZIAŁA.
    1. Artykuł ‚Gorzkie ziarno’ jest aktywny na wikipedii:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Bitter_Seeds
    Jeżeli u pana/ pani – z niewiadomych przyczyn jest nieaktywny – proszę wpisać tytuł bezpośrednio w wyszukiwarkę wikipedii. Mam tu wkleić, czy da pan/pani radę odnaleźć wpis?

    2. Przy nazwisku Rober Kenner, widnieją:
    – nominacja do Oscara z 2010 r. – Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny za film Korporacyjna żywność (2008)
    – wygrana Nagroda Gotham w 2009 r. – Najlepszy film dokumentalny za film Korporacyjna żywność (2008)
    – Amerykańska Gildia Reżyserów Filmowych – w 2010 r. nominacja za najlepsze osiągnięcie reżyserskie w filmie dokumentalnym za film Korporacyjna żywność (2008)
    – Film Independent – w 2010 r. nominacja – Najlepszy film dokumentalny za film Korporacyjna żywność (2008)

    Pisze pan/ pani: „W efekcie 2 arty całkowicie niewiarygodne i 1 nie mogący stanowić o kwestiach merytorycznych związanych z biologią.”
    Konkrety poproszę? Co dokładnie jest całkowicie niewiarygodnego?

    „Reszta linków to też takie knoty?”
    I po co ten ton? Bardzo merytoryczny 🙂
    Jeżeli to prowokacja, lub trolling, to proszę sobie darować 🙂

  83. Doktor od GMO „obiektywny inaczej” Wojciech Zalewski zaatakowal Pana Zakowskiego z najgrupszych dzial…

    W ostanim felietonie zasugerowal niezbyt subtelnie, ze Pan Zakowski nie popierajac GMO musi najprawdopodobniej byc skrytym zwolennikiem PiS-u
    (I oczywiscie Rydzyka bo jedno wynika z drugiego).

    Jak sie salon dowie to nie tylko odbiora order Panu Zakowskiemu ale czeka go towarzyskie wykluczenie.

    Uratowac moze jedynie samokrytyka i jakis felieton o blogoslawienstwach Monsanto w stylu „obiektywnego” Doktora.

    Doktor Zalewski czeka…

  84. mpn
    to Pan Hyde
    reprezentujacy Doktora Jekyll – Zalewskiego.
    Jest dowodem do czego prowadzi manipulacja genami…

  85. Catarina
    8 grudnia o godz. 20:25

    Pisze pan/ pani: “W efekcie 2 arty całkowicie niewiarygodne i 1 nie mogący stanowić o kwestiach merytorycznych związanych z biologią.”
    …”

    Catarino,

    „Tu jest pies pogrzebany” pozostajac przy biologii.

    Otoz zwolennicy GMO uwazaja w sposob dosyc groteskowy…ze GMO jest jedynie problemem biologicznym i biotechnologicznym.

    Wszystkie inne aspekty GMO uwazane sa przez nich za niemerytoryczne…
    Wazne jest jedynie to „na czym oni sie znaja” i z czego zyja.

    To pierwsze swiadczy o braku zrozumienia oczywistego faktu iz GMO funkcjonuje w szerszym kontekscie srodowiskowym i spolecznym a to drugie wyklucza OBIEKTYWIZM.

    Dlatego np. felietony pompatycznie zwane GMObiektywnymi pisanymi przez biotechnologa to groteskowy oksymoron.
    Powinno byc „GMO widziane oczyma biotechnologa”.

    Mamy ciagly naturalny konflikt miedzy specjalistami zyjacymi z manipulowania genami a ekologami majacymi szerszy horyzont rzeczywistosci.
    Pomijajac dzialaczy spolecznych, ekonomistow, lekarzy, prawnikow itd.
    Ktorzy wedlug GM-Owcow nie maja nic do powiedzenia…

    Bo trudno sie spodziewac zeby np. specjalista od budowy elektrowni atomowych byl aktywnym i obiektywnym dzialaczem przeciw energetyce nuklearnej.

  86. @Andrzej Falicz

    Pisze pan: „Otoz zwolennicy GMO uwazaja w sposob dosyc groteskowy…ze GMO jest jedynie problemem biologicznym i biotechnologicznym. Wszystkie inne aspekty GMO uwazane sa przez nich za niemerytoryczne… Wazne jest jedynie to “na czym oni sie znaja” i z czego zyja. To pierwsze swiadczy o braku zrozumienia oczywistego faktu iz GMO funkcjonuje w szerszym kontekscie srodowiskowym i spolecznym a to drugie wyklucza OBIEKTYWIZM.
    Dlatego np. felietony pompatycznie zwane GMObiektywnymi pisanymi przez biotechnologa to groteskowy oksymoron.
    Powinno byc “GMO widziane oczyma biotechnologa”.

    Zgadzam się z panem w całej rozciągłości.
    Moim zdaniem nazwanie bloga „GMO Obiektywnie”, podczas gdy prezentuje się poglądy wysoce stronnicze, jest jawną manipulacją.
    Aspekt społeczny, ekonomiczny i polityczny GMO jest na tym blogu skrzętnie pomijany, nie wspominając nawet o braku opinii GMO-sceptyków, uważanych tam za histeryków.

    Pisze pan: „W ostanim felietonie zasugerowal niezbyt subtelnie, ze Pan Zakowski nie popierajac GMO musi najprawdopodobniej byc skrytym zwolennikiem PiS-u (I oczywiscie Rydzyka bo jedno wynika z drugiego).
    Jak sie salon dowie to nie tylko odbiora order Panu Zakowskiemu ale czeka go towarzyskie wykluczenie.

    Trudno się z pańską opinią nie zgodzić. Takie sugestie są zwyczajnie prymitywne. Jest to również klasyczny przykład socjotechniki:
    uwikłanie zagadnienia GMO w inny konflikt, w tym wypadku polityczny, tak aby skutecznie uniemożliwić merytoryczną debatę na ten temat. Wówczas można mieć pewność, że górę wezmą emocję i racjonalne argumenty znikną w morzu preferencji politycznych.

    Pisze pan: „Po dwoch nieudanych probach…
    (wpis wisial na blogu doktora Zalewskiego doslownie pare godzin po czym zostal usuniety przez niego usuniety bez odpowiedzi)
    zdecydowalem sie skorzystac z uprzejmosci Pan Zakowskiego i wpis ten zamiescic tutaj.”

    Również zauważyłam, iż moje posty „znikają”. Przykład z dnia dzisiejszego i postu pod wpisem: http://gmo.blog.polityka.pl/2014/12/08/panie-jacku/
    Wpis dodałam ponownie, nie wiem, jak długo będzie widoczny.
    Uważam, że takie sytuacje należy zgłaszać administratorowi.

  87. Strategiczne są korytarze transportowe, paliwa, surowce mineralne i naturalne, metale.
    Żywność również……
    Regan ładnie wykończył hodowlę w Polsce, blokując w stanie wojennym dostęp do pasz.
    Cóż szkodzi odciąć dostęp do ziarna siewnego niepokornym?
    Albo do środków ochrony roślin?

    Jedna firma dominująca ma rozliczne możliwości oddziaływania…..

  88. @wiesiek59
    „Nie ufam przynoszącym darmowe dary”
    Ale na pewno uwielbiasz smarować chleb masłem maślanym 🙂

  89. Pan Falicz chyba zwariował. Ma jakieś urojenia na mój temat.

  90. Wczoraj pan Wojciech Zalewski umieścił kolejny wpis na swoim blogu „GMO Obiektywnie” (sic!) zawierający zarzuty pod adresem red. Żakowskiego :
    http://gmo.blog.polityka.pl/2014/12/08/panie-jacku/

    W związku z tym, iż mój komentarz po raz kolejny „zniknął” ze strony bloga pana Zalewskiego, pozwalam sobie dodać go tutaj, jako że stanowi on kontynuację do wpisów na blogach obu panów:

    Pan Zalewski pisze:
    “Dziś przeczytałem komentarz pana Jacka, w którym ubolewa, że największa partia opozycyjna, zamiast 13 grudnia iść w marszu przeciw GMO, skupia się na mniej istotnych sprawach, takich jak fałszowanie wyborów”
    oraz “Dlaczego pan Żakowski wzywa PiS do marszu przeciw GMO?”
    Po kolejnym wpisie tego typu na blogu, wydaje się, że p. Zalewski ma problem z czytaniem ze zrozumieniem. Będę zatem tak uprzejma i wyjaśnię, że p. Żakowski stwierdza iż, cytuję:
    Dla absolutnej pewności, dodatkowo wyjaśnię panu Zalewskiemu sens wpisu pana Żakowskiego pt. “Prezesie, konstruktywnie proszę”, jak najbardziej przystępnie potrafię: red. Żakowski zwraca uwagę na fakt, iż zamiast zająć się istotnymi sprawami z punktu widzenia społeczeństwa, PIS- największa partia opozycyjna w Polsce, zajmuje się sprawami niedorzecznymi, takimi, jak wyimaginowane fałszerstwo wyborcze. Pan Żakowski prognozuje również, iż 13 grudnia wrócą także klasyczne absurdy zastępcze, tj. gender, Smoleńsk, itp.
    Dodam, iż we wpisie p. Żakowskiego poruszane są 2 kwestie (słownie: dwie) GMO oraz przemoc domowa, od problemu, której zaczyna się wpis p. Żakowskiego, cytuję: „”Jeśli dojdziemy do władzy, to będzie ustawa o ochronie kobiet przed przemocą, i to taka, że będzie mróz w oczy szczypał. Czyli bardzo, bardzo twarda, ale niemająca nic wspólnego z twierdzeniem, że mężczyzna czy kobieta to twór kulturowy” – powiedział Jarosław Kaczyński.”

  91. W powyższym poście wypadł cytat po zdaniu

    „Za kilka dni Jarosław Kaczyński pomaszeruje na czele swoich hufców. Zapewne w towarzystwie „patriotycznych kibiców” itp. Pod pretekstem wyimaginowanego „fałszerstwa wyborczego”. Wróci też straszny gender, Macierewicz ujawni nowe wybuchy w swojej głowie, a TV Trwam będzie obnosiła męczeństwo o. Rydzyka. Zamiast protestować “do rzeczy”, PiS jeszcze raz wróci do swojej ukochanej krainy „nie-do-rzeczności”. Zamiast domagać się załatwienia czegoś sensownego, przedstawi kolejną odsłonę największego dramatu polskiej polityki polegającego na tym, że opozycja unicestwia swoje sensowne pomysły i sama się unieważnia, bo najważniejsze są dla niej pomysły bezsensowne.

  92. Catarino,

    Naprawde staralem sie na blogach dwoch Panow lobbujacych za GMO zadawac pytania merytoryczne bez personalnego jadu.
    Po prostu ich argumenty wydawalymi sie naciagane i stronnicze.

    Nagle jeden z nich zalaczyl wpis jakobym ja byl kim innym niz Andzejem Faliczem (?) ale podobno jakims Kaganem i moje IP jest podejrzane…

    Zupelnie bez zwiazku z tematem.

    To wszystko wpisuje sie w szerszy obraz metod propagandowych stosowanych przez „GMObiektywnych”.

  93. Raport CIA. Kwasniewski i Miller zrobili z Polski sprzedajna kurwe. Obydwaj zaprzysiezeni postrzegac prawo i konstytucje. I wystarczylo $15 mln lapowki aby mec w dupie i prawo i konstytucje. Shanbili Polske, polakow, Europe i cywilizacje. Jest cudem ze ten bandycki duet jeszcze nie odpowiada przed sadem.
    Podobie winni sa Kaczynski i szczegolnie Tusk za sabotaz w sledztwie. Unia musi rozliczyc za to Tuska zanim zdazy skazic urzedy europejskie swym lajdactwem.

  94. @ Andrzej Falicz
    Pisze pan :

    Dokładnie tak. Część moich wpisów (ani obraźliwych, ani agresywnych, tylko rzeczowych, acz zawierających odmienne poglądy i wykazujących manipulacje informacjami dokonywane przez p. Zalewskiego) zniknęła z bloga p. Zalewskiego – taka tam panuje swoboda wypowiedzi i „obiektywizm”. Komentarze najwyraźniej nie są moderowane przez administratora serwisu, lecz autorów, co wyklucza swobodę wypowiedzi i obiektywizm w jakiejkolwiek debacie.

  95. Znów nie wklejają się cytaty :/
    @ Andrzej Falicz
    Pisze pan : To wszystko wpisuje sie w szerszy obraz metod propagandowych stosowanych przez “GMObiektywnych”.

    Dokładnie tak. Część moich wpisów (ani obraźliwych, ani agresywnych, tylko rzeczowych, acz zawierających odmienne poglądy i wykazujących manipulacje informacjami dokonywane przez p. Zalewskiego) zniknęła z bloga p. Zalewskiego – taka tam panuje swoboda wypowiedzi i “obiektywizm”. Komentarze najwyraźniej nie są moderowane przez administratora serwisu, lecz autorów, co wyklucza swobodę wypowiedzi i obiektywizm w jakiejkolwiek debacie.

  96. parker
    Wartość jest podstawowym pojęciem w „ekonomii” socjalizmu. W prawdziwej ekonomii nie istnieje takie pojęcie.

  97. Teresa Jakubowska: GMO – dlaczego jestem przeciw – http://www.stachurska.eu/?p=17779 .