Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego

2.12.2014
wtorek

List pięćdziesięciu milionów do pięciuset milionów

2 grudnia 2014, wtorek,

Pięćdziesiąt siedem milionów Amerykanów wysłało w ubiegłym tygodniu list do Europejczyków, którego prawie nikt w Polsce nie zauważył. Nadawcy to celebryci – m.in. Susan Sarandon, Robert Kennedy jr czy Tommy Hilfiger – oraz kilkadziesiąt organizacji konsumenckich, rolniczych, rodzinnych i naukowych, mających łącznie blisko sześćdziesiąt milionów członków. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek dostał list od tak wielu osób naraz. I Państwo pewnie też nie.

Rozumiem, że ostatnio wybory były najważniejsze. Ale szczęśliwie mamy je za sobą i znów możemy się zająć tym, co będzie ważne nie tylko w tym tygodniu, tym roku i tej dekadzie, ale o wiele dłużej. List pięćdziesięciu siedmiu milionów – jak się łatwo domyślić – dotyczy takiej sprawy.

Rzecz w tym, że toczą się i krok po kroku zmierzają do finału unijno-amerykańskie rozmowy na temat tzw. TTIP, czyli transatlantyckiej strefy wolnego handlu. Idea jest wspaniała, ale diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach.

My niestety tych szczegółów nie znamy, bo rozmowy toczą się w ścisłej tajemnicy – podobnie jak kiedyś w sprawie ACTA. Wiadomo jednak, że jednym z kluczowych tematów jest rolnictwo, a konkretnie swoboda obrotu produktami i technologiami rolnymi, czyli głównie żywnością. W tym żywnością zawierającą GMO, czyli organizmy modyfikowane genetycznie.

I tu jest pies pogrzebany. Bo strefa wolnego handlu to obszar jednolitych standardów, a europejskie i amerykańskie standardy w sprawie GMO różnią się istotnie. Najkrócej rzecz ujmując: my w Europie jesteśmy dużo bardziej sceptyczni, ostrożni i nieufni wobec GMO. Bronimy się przed genetycznie modyfikowaną żywnością, znakujemy ją, ograniczamy uprawy i import, a Amerykanie już przegrali walkę z koncernami biotechnologicznymi, rolnymi i spożywczymi. Teraz przestrzegają nas przed skutkami przyjęcia w Europie pod płaszczykiem TTIP amerykańskich reguł.

Argumentów i niepokojących wniosków z amerykańskich doświadczeń w sprawie GMO jest wiele. Warto je poznać, przemyśleć i przedyskutować, zanim gotowy, pracowicie wynegocjowany TTIP wyskoczy jak diabeł z pudełka.

Nie ma wielkiego sensu, żebym Państwu te argumenty przytaczał. Bardzo jednak zachęcam do przeczytania listu. Nie tylko dlatego, że listy wypada czytać, gdy się je otrzymuje. Zwłaszcza od tak licznej grupy. Przede wszystkim dlatego, że medialna debata na temat GMO toczy się pod ogromną prawną, PR-owską, ekonomiczną i korupcyjną presją zainteresowanych koncernów. Niezbyt często mamy więc okazję poznać stanowisko ostrożnościowe z pierwszej ręki, czyli bez zniekształceń.

Kto woli czytać po angielsku, znajdzie cały list tutaj.

Kto woli czytać po polsku, tłumaczenie znajdzie tutaj.

Życzę Państwu spokojnej lektury. Bo ciekawa będzie z całą pewnością.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 92

Dodaj komentarz »
  1. W Polsce juz pozamiatane PO/PSL wykorzystujac wrzawe wokol speprzonych wyborow przepchnelo pare dni temu (tylnimi drzwiami) ustawe o dopuszczeniu GMO do spozycia.

    POLITYKA tez ma w tym zaslugi udostepniajac swoje elektroniczne lamy lobbistom GMO.Patrz blogi.

  2. Unia Europejska to wasal i kundel na amerykanskiej smyczy. Zrobi wszysko by na polecenie z Washingtonu zniszczyc Europe i europejczykow.
    W Europie bedzie GMO na takich samych warunkach jak w US i nie wazne co europejczycy maja do prowiedzenia. Europejczycy nawet nie wybieraja unijnych wladz.
    Przykladem jest zamach stanu na Ukrainie, prowokacje Nato i konsekwencje gdzie Unia Europejska na polecenie US dazy do nastepnej wojny w Europie.

  3. Coz dla naszej koalicji PO/PSL listy milionow.
    Przeciez mozna bylo wczesniej przemielic miliony obywatelskich glosow wolajacych o referenda.
    Oficjalnie zgodnie z taktyka PO rzad rznie glupa bedac „przeciwko GMO”…

    Po cichutku PO/PSL (lobbowane i kupione przez zachodnie koncerny) zrobilo to co wczesniej probowalo z ACTA ale tym razem sprytniej.

    „Głosowanie nr 39 – posiedzenie 80.

    Dnia 28-11-2014 godz. 10:09:48
    Pkt 8. porz. dzien. Poprawione sprawozdanie Komisji o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw
    Głosowanie nad przyjęciem wniosku o odrzucenie projektu ustawy w całości
    Głosowało – 423 Za – 163 Przeciw – 231 Wstrzymało się – 29 Nie głosowało – 37 ..”

    Pomimo sprzeciwu PiS, ktory chcial poddac wprowadzenie GMO na polskie stoly pod spoleczna dyskusje koalicyjna maszynka do glosowania przepchnela co chciala.

    ” To, czego nie udało się osiągnąć w trakcie kolejnych podejść do przeforsowania w Polsce prawa zezwalającego na uprawy roślin genetycznie modyfikowanych, zdołano uzyskać poprzez trick ustawodawczy, wprowadzając GMO do naszego kraju niejako tylnymi drzwiami.

    Jak poinformował podczas specjalnie zwołanej konferencji prof. Jan Szysko, poseł PiS, ustawa o zmianie ustawy o organizmach genetycznie modyfikowanych, nazywana przez koalicję PO-PSL mianem nowelizacji już istniejącej ustawy, jest tak naprawdę zupełnie nowym i tym samym odrębnym dokumentem, umożliwiającym produkcję żywności i pasz z organizmów GMO. – Za ewentualny wysiew nasion GMO tych wymienionych w rejestrze nie grozi już kara utraty wolności do 12 lat, ale likwidacja upraw oraz – ewentualnie – mandat – tłumaczył Szyszko.

    – Mamy do czynienia ze świadomą destrukcją prawa w zakresie genetycznie modyfikowanych organizmów – mówił poseł Dariusz Bąk. – Społeczeństwo jest zajęte sprawami wyborów samorządowych, uznając że społeczeństwo nie będzie zainteresowane tym, co dzieje się w sejmie i w efekcie przeforsowano ustawę – dodał.

    Podkreślał, iż stało się to w sytuacji powszechnego sprzeciwu obywateli oraz decyzji UE o tym, aby rządy narodowe same decydowały, czy chcą wprowadzać GMO. – To ma na celu zniszczenie środowiska naturalnego Polski oraz polskiego rolnictwa, konkurencyjnego w świecie – skonstatował…”

    Podobnego zdania są organizacje skupione w inicjatywie „Weto dla GMO”.

    W liście do prezydenta piszą, że czują się oszukani przez posłów z PO i PSL, którzy zmienili i przeforsowali ustawę, „stosując różne, nieetyczne chwyty.

    Lemingi znowu zrobiono was w konia.
    Wybierajcie tak dalej…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. My w Polsce uważamy, jak Amerykańce za wyjątkiem celebrytków, że GMO powinno być dozwolone. Jeśli to ma być główna kontrowersja, to ja nie widzę problemu.

    Odnośnie ‚organizmów modyfikowanych genetycznie’. Modyfikacje genetyczne występują w każdym organizmie, włącznie z organizmem red. Żakowskiego. Czyżby red. Żakowski chciał się zdelegalizować i działać nielegalnie?

    Jeśli red. Żakowski boi się korporacji, może się przeprowadzić do Moskwy albo Pekinu. Tam władza kontroluje korporacje. Jeśli chcielibyśmy zrobić ‚a kuku’ korporacjom, bardziej rozsądne od zabraniania GMO było zawieszenie prawa patentowego. W niektórych dziedzinach albo wszystkich. Przeciw prawu patentowemu opowiadał się zwolennik wolnego rynku M.Rothbard, a to ciekawsza postać od setek celbrytków. Być może taki jest kierunek rozwoju wolnego rynku. Korporacje powinny swoją wiedzę chronić na własny koszt, a nie koszt państwa i reszty gospodarki i społeczeństwa.

  6. Krzysztof Mazur
    2 grudnia o godz. 7:32

    My w Polsce uważamy, jak Amerykańce za wyjątkiem celebrytków, że GMO powinno być dozwolone. Jeśli to ma być główna kontrowersja, to ja nie widzę problemu…”

    Wy…
    Mazur, rozumiem juz po GM klonowaniu.

  7. W przeciwienstwie do Krzysztofow Mazurow
    My…Polacy:

    08-01-2013 13:06

    65 proc. ankietowanych jest za zakazem uprawy w Polsce roślin modyfikowanych genetycznie; przeciwko zakazowi jest 22 proc. badanych w sondażu przeprowadzonym przez Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS).
    Wśród Polaków przeważają opinie (65 proc.), że w Polsce powinno się zakazać uprawy roślin modyfikowanych genetycznie (GMO).

  8. Jakoś bardziej ufam panu Zalewskiemu który od lat merytorycznie odkłamuje te wszystkie bzdury na temat GMO, niż, powtorzę po poprzednikach, gronu zmanipulowanych celebrytów i ich fanów myślących w trybie „hasłowym”
    Są takie badania stopnia ignorancji społeczeństw, trzeba odpowiedzieć na kilkanaście pytań na poziomie licealnym. Padło kiedyś takie: „Czy zjadłby/zjadłaby Pan/Pani gen?”. Znakomita większość odpowiedziała: „Nigdy w życiu!” 🙂 A że się takich zbierze 50 milionów…

  9. Żakowskiego czyta tutaj kilkanaście osób. Tego tekstu nie wydrukuje mu ani GW ani Polityka. Jest zakazany interesami mocodawców, banków, korporacji i USrali. Naród pozostaje ciemny, bez wiadomości omotany kłamstwem i propagandą. Za to wszyscy są bardzo wolni z Żakowskim na czele.

  10. Szanowny Panie Redaktorze, Pański kolega z redakcji Wojciech Zalewski na swoim blogu http://gmo.blog.polityka.pl/ wielokrotnie przedstawiał różnorodne naukowe argumenty przemawiające za szerszym stosowaniem GMO i obalał rzekome argumenty przeciwko uprawie roślin zmodyfikowanym metodami inżynierii biologicznej, podając przy tym szeroką gamę źródeł naukowych. Pan tymczasem, nie powołując się na żadne konkretne badania ani źródła, przestrzega przed GMO. Być może mogliby Panowie porozmawiać przy kawie, wymienić argumenty i uzgodnić wspólne stanowisko, bo w tej chwili wygląda to tak, jakby – z całym szacunkiem – robił Pan czytelnikom własnego bloga wodę z mózgu.

    Pozdrawiam!

  11. iivoo
    2 grudnia o godz. 8:58

    Jakoś bardziej ufam panu Zalewskiemu który od lat merytorycznie odkłamuje te wszystkie bzdury na temat GMO,
    …”

    Jak widac tu miejsca na dyskusje nie ma.

    Jezeli wedlug zwolennikow GMO – druga strona (przeciwnicy GMO) opowiada te WSZYSTKIE BZDURY…

    Ta pewnosc i arogancja jest dosyc przerazajaca i sugeruje raczej dogmatyczne zacietrzewienie niz chec do dyskusji.

    A sprawa dotyczy tego co maja spozywac miliony ludzi i co jest wciaz – chciazby z braku czasu – nie do konca zbadane.
    Wypadaloby chociaz zachowac pewien zrozumialy dystans i ostroznosc.
    Nawet zwolennicy GMO mowia, ze NARAZIE nie potwierdzono negatywnych skutkow GMO.
    w USA kazde lekarstwo jest sprawdzane przez FDA przez srednio 12 lat.
    I tak co normalne – bywaja wpadki

    Ludzie nie chca czekac by za 20 lat dowiedziec sie, ze lepiej by bylo, gdyby NIE jedli…
    Tym bardziej, ze NIE MUSZA jesc akurat GMO jezeli nie chca.
    Bo prawda jest taka, ze wedlug roznych badan ludzkosc marnuje dzis polowe (!) wyprodukowanej zywnosci.
    POLOWE!
    Do nie-uprawiania ziemi czesto sie doplaca.

    Za kilkanascie lat polowa ludzkosci ma cierpiec na roznego rodzaju schorzenia i choroby spowodowane otyloscia i obzarstwem.

    Wyrzuca sie ogorka bo zbyt krzywy a pomidora bo ma kropke.
    Polowa kukurydzy zbieranej w USA – 1.2 miliarda ton!
    Idzie na biopaliwa (gdy rynek zalewany jest ropa).

    Nie ma potrzeby wprowadzania GMO.
    Jest potrzeba zmiany nawykow konsumenckich.
    Poprawa infrastruktury.
    Magazynowania, dystrybucji.

    Polska miala szanse wygrac na tzw. naturalnej zywnosci.
    100% naturalnej zywnosci praktycznie nie ma – ale coraz bardziej ceni sie roznorodnosc upraw, zapomniane stare odmiany, itd.

    Na zachodzie naturalna zywnosc jest oklejkowana wielkimi kolorowymi znaczkami NO GMO.
    Ludzie placa nawet dwa razy wiecej za tak zywnosc.
    Bo moga i chca.

    Zaden Zalewski ich nie przekona bo wrecz rosnie fala konsumentow, ktorzy (na wszelki wypadek) wola nie ryzykowac.

    I bynajmniej nie trzeba sie im dziwic.
    Jestes ostatecznie tym co jesz!

    Jaki moze byc dlugoterminowy efekt GMO na ecosystem.
    Nie wiemy bo przeciez …jeszcze za wczesnie by to stwierdzic!

    Jest w koncu okreslony i bynajmniej nie pozytywny wymiar spoleczny, ekonomiczny i polityczny – licencjonowanej i opantentowanej zywnosci.

    Przypomina sie tu proba prywatyzacji wody pitnej w Ameryce Poludniowej przez koncerny z USA (wprowadzono przy okazji prawny zakaz zbierania…deszczowki).

    Wiecej pokory.

  12. Proponuje np. strone (jedna z wielu !), na ktorej naukowcy, badacze i dzialacze podaja fakty niekoniecznie pokrywajace sie z opiniami Alfa i Omegi…od GMO
    Wojciecha Zalewskiego.

    Pan Wojciech ma akurat takie opinie a nie inne i cala jego argumentacja zawsze dazy do z gory okreslonego wniosku.

    Takich specjalistow jest na swiecie dziesiatki tysiecy.
    „Kazdy wie najlepiej”…
    A przeciez ma to dotyczyc tego co mam jesc JA I MOJE DZIECI!

    Polecam – czytac z otwarta glowa…
    http://www.nongmoproject.org/

    The Non-GMO Project is a non-profit organization committed to preserving and building sources of non-GMO products, educating consumers, and providing verified non-GMO choices

  13. Czytanie ze zrozumieniem się kłania, koledzy. Redaktor Żakowski jedynie zachęca do bliższego poznania argumentacji, przemyślenia problemu, zainteresowania się szerzej TTIP, a nie nawołuje do walki z GMO o_O.

  14. @Andrzej Falicz
    „rosnie fala konsumentow, ktorzy (na wszelki wypadek) wola nie ryzykować”
    „Na wszelki wypadek” to właściwe określenie, bo jeszcze nie było naukowo udokumentowanego przypadku, żeby GMO komukolwiek zaszkodził. Ja bym proponował, żeby na wszelki wypadek powyrzucać wszystkie telefony komórkowe, rutery wifi, myszki bezprzewodowe – a nuż powodują raka?

  15. „My niestety tych szczegółów nie znamy, bo rozmowy toczą się w ścisłej tajemnicy – podobnie jak kiedyś w sprawie ACTA.”

    To jest sedno sprawy, nie GMO i podobne detale.Jak juz rzeczy zostana dopiete na ostatni guzik spoleczenstwa zostana „demokratycznie ” poinformowane.

    Pozdrawiam

  16. Zgadzam sie, zeby na wszelki wypadek nie jesc telefonow.

    Ale nie widze zadnego postepu w jedzeniu GMO pomidora skoro wystarczy mi taki jaki kupie na rynku, od Pani Jadzi, troche krzywego wyroslego na naturalnym nawozie.
    Postep to widzialbym w odtworzeniu zapomnianych odmian.

  17. Industrializacja i centralizacja produkcji rolniczej towarzyszy nam juz od kilku dziesięcioleci. Dzieki GMO proces ten nabiera gwałtownego przyspieszenia. Nie wiem czy ktoś jest tak naiwny i wierzy , ze tutaj mamy do czynienia z jakimiś szczytnymi ideałami , a nie jedynie z maksymalizacja zysku z zainwestowanego kapitału.
    Międzynarodowe koncerny starają sie sobie podporządkować rolnictwo nie tylko poprzez GMO, ale takze poprzez koncentracje ziemi ornej w swoich rękach. Nie sa to zreszta tylko firmy z USA, ale takze takie z Bliskiego Wschodu i Chin. Chińczycy np. kupili podobno sporo roli na Ukrainie i i innych krajach trzeciego swiata.
    Nasza żywność staje sie w coraz większym stopniu obiektem spekulacji.
    Powierzanie jej w ręce kilku biotechnologicznych koncernów, napewno nie przyczyni sie do poprawy jej jakości i lepszego zaopatrzenia ludzkości, a jedynie do koncentracji zysków w tej tak ważnej dziedzinie życia.

  18. „nie widze zadnego postepu w [..] GMO”
    Geeze, no comments. Może chociaż rzucić okiem na pierwszy przykład z brzegu:
    http://gmo.blog.polityka.pl/2014/11/04/rosliny-gm-zmniejszaja-zuzycie-pestycydow-i-zwiekszaja-produkcje-roslinna/

  19. Jerzy Gozdek
    2 grudnia o godz. 9:36

    Dlaczego Zakowski i Zalewski mieli by ustalac wspolne stanowisko. Na jakim swiecie ty zyjez ze spodziewasz sie jednomylsnosci. W swiecie Mao, Radzieckiej Bolszewi, Hitlerowskich Niemcach czy w faszystowskich USA ?

  20. Celem GMO jest opatentowanie zywnosci przez firmy-bio tech. Kazdy rodzaj produktu rolnego bedzie patentem a firmy bio-tech stana sie monopolami i jedynymi zrodlami zywnosci niezaleznie gdzie na swiecie ta zywnosc bedzie uprawiana.

    Zywnosc stanie sie bronia masowej zaglady i korpopracje bio-tech beda decydowaly kto i gdzie moze jesc.

  21. @Krzysztof Mazur
    Jakie sa korzysci z GMO bo nie doczytalem…

  22. @Pawel
    Pierwszy z brzegu przykład: jeśli jesz chlebek albo bułeczki, to są one wyprodukowane z ziaren zbóż modyfikowanych genetycznie. Ludzie modyfikowali organizmy od tysiącleci, gdybyś nie wiedział.
    Nota bene, nie mogę uwierzyć, że trzeba teoretycznie inteligentnym ludziom tłumaczyć takie podstawowe rzeczy. Tym bardziej dziwię się, że red. Żakowski, którego skądinąd cenię, może pisać takie głupoty. Ludzie chętnie słuchają, jeśli się ich straszy. A potem niektórzy odmawiają szczepień swoich dzieci, a potem dzieci chorują i umierają. Nie lepiej sobie poczytać, na przykład na blogu p. Zalewskiego, zanim się popełni taką głupotę, jak podważanie twardych naukowych dowodów, a szerzenie wątpliwej jakości rewelacji w zamian?
    No ludzie, serio?

  23. piciu 67
    W to, ze GMO najwiekszy postep przynosi w krajach trzeciego swiata wierze na słowo.
    Zamiana motyki na traktor tez przynosi większy efekt , jak jednego traktora na inny.
    Sugestia , ze my tutaj czegoś nie życzymy biednym kraja 3 swiata jest propagandowym chwytem poniżej pasa.
    Poważnie mówiąc to kraje trzeciego swiata maja takze w konwencjonalnym rolnictwie jeszcze całkiem innej możliwości intensyfikacji produkcji rolnej, jak rozwinięte. Jesli chcą sie oddać w niewolę koncernów biochemicznych , to jest to ich decyzja. Co do zysków rolników GMO, to bedą one napewno topnieć wraz z wzrostem popularności tej metody i ladowc tam gdzie jest ich miejsce.

  24. Osią przestrogi sygnatariuszy listu są fakty statystyczne obrazujące degradację upraw z jednoczesnym uzależnieniem produkcji żywności od Monsanto i podobnych oraz wzrostem kosztów produkcji.

    I to tylko warto sprawdzic.Jeżeli te informacje statystyczne są prawdziwe to przestroga jest całkowicie zasadna.

    Wszczynanie ,po raz kolejny, sporu czy żywnośc GMO jest zdrowa czy nie jest zdrowa,służy wyłącznie mąceniu w głowach dla przykrycia w/w statystyk.

    Prezydent winien zaskarżyc nowelizację ,o której pisze A.Falicz,ponieważ nowelizacja ustawy nie może zmieniac zasadnoczo jej pierwotnego przesłania.Może to także uczynic opozycja.

  25. Podejście rządów europejskich jest nie tyle ostrożne, co zabobonne. Podobnej „ostrożności” co w stosunku do kukurydzy GMO nie wykazują w stosunku do kukurydzy nie-GMO, która wymaga dużych dawek pestycydów i fungicydów, a i tak jest zarażona toksynami grzybów w ilości 10-krotnie większej niż kukurydza GMO. Co ciekawe, na te decyzje przyjmowane przez rządy bez żadnego uzasadnienia mają wpływ różne amerykańskie organizacje i działacze, jak Greenpeace czy R. Kennedy. Reprezentują oni interesy potężnych korporacji propagujących quasi-religijny kult Organic.

  26. „Jesli chcą sie oddać w niewolę koncernów biochemicznych , to jest to ich decyzja”
    Nawozów sztucznych nie wolno używać, bo można się oddać w niewolę koncernom chemicznym, traktorami nie wolno orać pola, bo można się oddać w niewolę producentom traktorów. Dlaczego akurat koncerny od GMO niewolą bardziej niż inne, to pozostaje nierozwiązaną zagadką.

  27. „Co do zysków rolników GMO, to bedą one napewno topnieć wraz z wzrostem popularności tej metody”
    To ciekawy argument, można powiedzieć, ogólnie przeciwko postępowi technicznemu. Jobs zrobił pierwszego smartfona, zarobił mnóstwo kasy, po czym pojawiły się smartfony innych firm i zyski stopniały. Trzeba było dać sobie spokój na wstępie, po co tyle zachodu.

  28. piciu67
    2 grudnia o godz. 11:51

    “nie widze zadnego postepu w [..] GMO”
    Geeze, no comments. Może chociaż rzucić okiem na pierwszy przykład z brzegu:
    http://gmo.blog.polityka.pl/2014/11/04/rosliny-gm-zmniejszaja-zuzycie-pestycydow-i-zwiekszaja-produkcje-roslinna/
    ….
    Juz nieaktualne,
    Insekty sie przystosowaly i wmutowana w GMO trucizna przestaje na nie dzialac.

    Jak odkryło badanie Uniwersytetu Arizony (UA – University of Arizona), występuje coraz większa odporność szkodników nawet na najbardziej zaawansowane technologie chemiczne.
    Opublikowane w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences nowe badanie wyjaśnia, jak wielo-toksyczne uprawy GMO szybko tracą swoje właściwości odpierania szkodników, co może doprowadzić do całkowitego upadku GMO, jeśli alternatywne interwencje nie zostaną uruchomione.
    http://faktydlazdrowia.pl/uprawy-gmo-odnosza-odwrotny-skutek-coraz-wiecej-owadow-odpornych-na-chemikalia/

    Za to pojawiaja sie coraz czesciej poszlaki (narazie poszlaki ale pojedzmy GMO jeszcze z 10 lat …), ze obecnosc wmutowanych toksyn moze byc jedna z przyczyn narastajacych lawinowo alergii zywieniowych.

    W Tanzanii prowadza na duza skale metody mieszanej naturalnej uprawy i maja gdzies GMO.
    Maja duze nadwyzki zywnosciowe, roznorodnosc upraw a na GMO ich nie stac.
    Ta alternatywa dla kontrolowanego przez koncerny GMO dzial z wielkim sukcesem pod egida Rudolfa Herrena laureata World Food Prize.
    Proponuje on rozwiazania systemowe oparte na lokalnych warunkach spoleczno-ekonomicznych i srodowiskowych odmiennie od GMO.

  29. piciu67, wołasz na puszczy, do tych ludzi, którzy mają swoją wiarę w szkodliwość GMO, nie dotrzesz. Cała nadzieja w propagatorach faktów, takich jak red Zalewski, że dotrą do ludzi.
    Nota bene, niech ci zwolennicy kultu Organic wskażą dzikiego przodka kukurydzy. Kukurydza to dowód geniuszu ludzkiego – do tej pory nie wiadomo, jak właściwie Indianie ją wyhodowali.
    Niedawno słuchałem Beaty Pawlikowskiej w Radio Z, jak z uroczym śmiechem wspominała o „naturalnej pszenicy” w odróżnieniu od „uszlachetnionej genetycznie” i na przemian się śmiałem i zgrzytałem zębami. Jak można nie sprawdzić, skąd się wzięła współczesna „naturalna” pszenica. Jak można opowiadać takie głupoty. Jak mogą tacy ludzie jak Żakowski czy Pawlikowska zachowywać się w tak głupi i nieodpowiedzialny sposób, no jak?

  30. „Juz nieaktualne”
    Badanie opublikowane Monday, April 29, 2013 by: Ethan A. Huff, jest bardziej aktualne niż badanie z November 03, 2014. Gratulacje.
    „wołasz na puszczy”
    Chyba masz rację 🙂

  31. „Rozumiem, że ostatnio wybory były najważniejsze. Ale szczęśliwie mamy je za sobą”…

    Panie Redaktorze, nie jest Pan chyba aż tak naiwny, aby sądzić, iż rząd PO-PSL, którego Pan pozostaje entuzjastą, oraz opłacane przezeń media głównego nurtu nie powiadomiły opinii publicznej o tym liście z powodu wyborów. Wręcz przeciwnie, jak ktoś tu już wspomniał, popierany przez Pana rząd PO-PSL wykorzystał wrzawę wokół wyborów, aby po cichu przepchnąć ustawę przychylną dla GMO.

    Bo popierany przez Pana rząd PO-PSL już tak ma, że kupi każde pendolino, którego dostawca da mu odpowiednio dużo w łapę, a tak się składa, że korporacje chcące zarobić biliony na GMO nie szczędzą funduszy na „public relations”, co widać również na tym forum w postaci nagłego wysypu komentarzy napisanych przez współpracowników agencji piarowskiej wynajętej przez te korporacje do realizacji tzw. marketingu szeptanego.

  32. Dla mnie tzw „celebryci” nie są żadnymi autorytetami w tej sprawie. Gdyby ten list podpisali amerykańscy naukowcy to byłoby warto sie zastanowić.
    PS. Miliony amerykanów wierzy że Adam i Ewa żyli w czasie dinozaurów.

  33. Trudno powiedzieć, czy GMO będzie szkodliwe dla zdrowia, zwłaszcza że może wyeliminować konieczność stosowania nawozów, choć np. genetyczne modyfikacje pszenicy w celu zwiększenia plonów spowodowały, iż stała się ona szkodliwa dla układu pokarmowego, o czym ostatnio pisze się coraz więcej. Bardziej obawiałbym się zagrożenia dla ekosystemu, jak w przypadku każdej masowej ingerencji człowieka w przyrodę.

    Największym zagrożeniem wynikającym z GMO są jednak bandyckie praktyki wiadomej korporacji, która chce ściągać od rolników haracz za… prawa autorskie do ziarna. Inaczej mówiąc, obecnie rolnik płaci za ziarno raz, a jeśli zbierze plony i zostawi sobie część na siew na kolejny rok, nikogo to nie obchodzi. Teraz w takim przypadku będzie musiał co rok płacić haracz wiadomej korporacji, a jeśli przypadkiem kilka ziaren objętych prawami autorskimi zasieje się i wykiełkuje na kartoflisku sąsiada, to tenże sąsiad zostanie oskarżony przez wiadomą korporację o kradzież.

  34. „sąsiad zostanie oskarżony przez wiadomą korporację o kradzież”
    Pewnie coś słyszałeś o procesie Monstano kontra Schmeiser. Poczytaj sobie coś o tym gagatku z wiarygodnego źródła:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Monsanto_Canada_Inc._v._Schmeiser

  35. Przeciez chodzi głównie o ochrone patentową i monopolizację rynku…….

    Uzależnienie od jednego dostawcy nasion i jednego producenta substancji chemicznych służących ochronie, jednego- amerykańskiego prawa własności intelektualnej, to wspaniały monopol, generujący gigantyczne zyski……
    Cała reszta to ozdobniki.
    Jedna uprawa na milionach hektarów, to obniżka kosztów.
    I ryzyko.
    Gigantycznych strat w przypadku inwazji szkodników.

    Bioróżnorodność daje spore korzyści.
    Choćby ze względu na pracochłonność, wielość smaków, odporność na inwazję chorób, czy szkodników upraw wyspecjalizowanych w konkretnej roślinie.
    No i lokalnemu rynkowi, niepodatnemu na globalne zawirowania.
    Efektywność za każdą cene nie pozostawi wiele miejsca dla ludzi…..

  36. A piciu piciu 67 słyszał coś o tym, że procesy sądowe szczególnie w USA kosztują krocie i z tego powodu większość oskarżonych o „kradzież praw autorskich” rolników woli iść na ugodę niż walczyć kilka lat. Takie są metody korporacji….i nie tylko w uprawie roślin GMO. Dotyczy to również wielu innych sektorów gospodarki.
    Liczy się sam fakt, że można człowieka oskarżyć o kradzież PRAW AUTORSKICH do nasion, choćby przez ich samoistne rozprzestrzenianie się. To tak jakby, ktoś zawirusował komputer, a później oskarżyłby o bezprawne korzystanie z programu. ZABAWNE ? Niestety w przypadku gmo tak to działa….

  37. @wiesiek59
    Może gdyby nie mnożyć tylu przeszkód przed tą technologią, to pojawiłaby się jakaś konkurencja. Nikt nie mówi, że ma być tylko Monsanto, roundup i jeden gatunek kukurydzy GMO. Ale jeśli, oprócz setek przepisów, trzeba się jeszcze zmagać z zajazdami grinpisowców na poletka doświadczalne, to nic dziwnego że jest monopol.

  38. „można człowieka oskarżyć o kradzież PRAW AUTORSKICH do nasion, choćby przez ich samoistne rozprzestrzenianie się”
    No nie można. Jedyny głośny przypadek procesu tego typu (jeśli znasz jakiś inny, podaj link), to wspomniany przeze mnie wcześniej proces Monsanto kontra Schmeiser. Gościu twierdził, że czystość jego uprawy roślin Roundup Ready na poziomie 95–98% osiągnął całkowicie przez przypadek, poprzez naturalny rozsiew, a do ochrony używał Roundup … bo przecież licencja tego środka nie zabrania polewania nim czegokolwiek. Proces przegrał przed Sądem Najwyższym w Kanadzie, ale przecież oni też są w spisku.

  39. Bynajmniej nie jestem przeciwnikiem GMO bo wiem, ze jest niezdrowa
    Uwazam, ze istnieje duze ryzyko!

    Jest rowniez mnostwo pytan natury spolecznej, politycznej i przede wszystkim zwiazanej z rownowaga ekosystemu.
    Tu musimy czekac dluuugie lata na rezultaty.

    Na kazde wyniki zwolennikow mozna znalezc odmienne raporty przeciwnikow.

    Nie ma powodu sie spieszyc.
    Wiekszasc ludzi tak uwaza rowniez jako konsumenci a przeciez nie bedziemy zmuszac ich do GMO.

    Nie ma w kontekscie globalnym niedoboru zywnosci jest problem marnotrawstwa
    GMO to nie nowy rodzaj telefonu.

    Obecnie polowa zywnosci sie marnuje.

  40. Bzdety.
    Utożsamianie GMOz określnym herbicydem, nierelewantne wnioski, jednostronny dobór danych.

  41. MR
    2 grudnia o godz. 19:15
    Widac ze chamek Rotkiewicz wie lepiej niz 50 mln amerykanow ale on nie bedzie sie ponizal argumentujac. I nie powinien. Bo jego wiedza widac ze az zadziwia.

    W pojeciu Rotkiewicza amerykanskie rolnictwo ma sie dobrze. Rzeczywiscie, to prawda bo jada na subsydiach ale o tym Rotkiewicz nie wie. Juz przez 90 lat (od roku 1924) amerykanskie rolnictwo jest subsydiowane. W wyniku czego ceny zywnosci w USA sa nizsze o okolo 30% od tych ktore by istnialy gdyby subsydiow nie bylo. W rezultacie dla 320 mln mieszkancow UsA zywnosc jest subsydiowana kosztem ciagle rosnacego zadluzenia. Czegos podobnego nie bylo ani w PRL ani w Radzieckiej Bolszewi. Fakt, Monsanto rowniez dostaje subsydia bo jest narzedziem rezimu USA w podboju siwata.
    A jak dobrze maja sie tam banki, od 2008 dostaly przeciez $2.5 trilliona pomocy by nie upadly. Zaslepienie Ameryka jest niebezpieczne.

  42. Jakim cudem ostatni post axioma przeszedł moderację?

  43. ekspert – warto przeczytac:

    „Prezes Stowarzyszenia na Rzecz

    Zrównoważonego Rozwoju Polski

    Pan Donald Tusk

    Premier Rządu RP

    List otwarty w sprawie ustawy o nasiennictwie wprowadzającej GMO do Polski

    Szanowny Panie Premierze,

    W ostatnim czasie społeczeństwo polskie zostało zelektryzowane decyzjami koalicji rządzącej PO-PSL, związanymi z szybkim procedowaniem prezydenckiego projektu ustawy o nasiennictwie, według wielu specjalistów, udostępniającej Polskę dla hodowli roślin i zwierząt na bazie organizmów genetycznie modyfikowanych. W tej sytuacji postaram się ukazać Panu argumenty, dlaczego tego rodzaju działalność jest niezwykle szkodliwa dla Polski.

    Rozpocznę od pewnego rysu historycznego. Otóż tak się złożyło, że w 1997 roku zostałem Ministrem Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, któremu z urzędu przypadał obowiązek tworzenia prawa środowiskowego w tym i prawa związanego z GMO. Obowiązywał mnie program wyborczy AWS, którego byłem jednym ze współautorów jako szef grupy programowej d.s. środowiska. Budując wtedy program zdawaliśmy sobie sprawę, że Polska będzie integrowała się z Unią Europejską, w porównaniu z którą jako kraj mieliśmy pewne wady, ale również i wiele zalet. Wielką zaletą było to, że dzięki polskiej kulturze rolnej posiadaliśmy wspaniałe, o wielkiej rodzimej bioróżnorodności, niezniszczone biologicznie gleby. Gleby takie zdolne są do tego, aby produkować na nich w oparciu o tradycyjne rasy roślin i zwierząt dużo żywności o dobrej, poszukiwanej na świecie jakości. „Stara piętnastka” nie posiadała już takich gleb. Posiadała gleby zniszczone intensywnym rolnictwem, gleby niezdolne do hodowli tradycyjnych odmian roślin, gleby, na których utrzymanie czy też wzrost produkcji rolnej wymaga bądź to dużych nakładów finansowych związanych z rehabilitacją tych gleb, bądź też uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych. Wiedzieliśmy, że państwa „starej piętnastki” to nadprodukcja żywności GMO, to coraz większy bojkot tej żywności i coraz większe zapotrzebowanie na produkty rolne o wysokiej jakości. W tej sytuacji wielką szansą Polski było utrzymanie bioróżnorodności polskich gleb rolnych i na bazie tej bioróżnorodności produkcja i eksport żywności o wysokiej jakości do państw wysoko rozwiniętych. Unikatowa bioróżnorodność polskich gleb rolnych i brak GMO to atut dla promocji jakości i eksportu polskich produktów rolnych.

    Kierując się tym oczywistym przesłaniem stworzone zostały założenia do ustawy „prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych” uchwalonej przez Sejm RP w 2001 roku. Zgodnie z tą ustawą, Polska jest wolna od GMO w hodowli roślin i zwierząt, a za łamanie tej ustawy grożą surowe kary, łącznie z pozbawieniem wolności do lat 12. Ustawa ta zgodna jest z ratyfikowaną przez Polskę i Unię Europejską Konwencją o Różnorodności Biologicznej ONZ z 1992 roku jak również z dyrektywą 2001/18/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów genetycznie zmodyfikowanych.

    Okres rządów PiS w latach 2005-2007 to kontynuacja polityki „Polski Wolnej od GMO” w zgodzie ze zmieniającym się prawem w Unii Europejskiej. W roku 2006 zostało ogłoszone Ramowe Stanowisko Rządu PiS, w myśl którego Polska jest i musi być wolna od organizmów genetycznie zmodyfikowanych w produkcji żywności. W duchu tego stanowiska przyjęte zostały nowelizacje ustaw: o bezpieczeństwie żywności i żywienia, o paszach i o nasiennictwie. W duchu tego stanowiska został również przygotowany w roku 2007, projekt ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, konsumujący zalecenia Komisji Europejskiej 2003/556/WE z dnia 23 lipca 2003 roku, w sprawie „wytycznych dotyczących opracowania krajowych strategii oraz najlepszych praktyk w celu zapewnienia współistnienia upraw zmodyfikowanych genetycznie z uprawami tradycyjnymi”. Komisja dopatrzyła się niezgodności między dyrektywami unijnymi a projektem ustawy i zaleciła decyzją 2008/62/WE uchylenie art. 111 i 172, zabraniających praktycznie nadal uwalnianie GMO w Polsce. Doszło do sporu między Polską, wspieraną przez Republikę Czeską, Republikę Grecką i Republikę Austrii a Komisją Europejską przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Spór zakończył się korzystnym dla Polski wyrokiem z dnia 9 grudnia 2010 roku, w którym czytamy: „Stwierdza się nieważność decyzji Komisji 2008/62/WE z dnia 12 października 2007 r. dotyczącej art. 111 i 172 polskiego projektu ustawy Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, zgłoszonego przez Rzeczpospolitą Polską zgodnie z art. 95 ust. 5 WE jako odstępstwo od przepisów dyrektywy 2001/18/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów zmodyfikowanych genetycznie” i dalej „Komisja Europejska pokrywa własne koszty oraz koszty poniesione przez Rzeczpospolitą Polską”

    Sprawowanie władzy przez koalicję PO-PSL, głoszącej również w kampaniach wyborczych hasła Polski wolnej od GMO, mamy do czynienia z następującymi faktami przeczącymi temu, co głoszono.

    Oto one:

    1. 18 listopada 2008 Rząd PO-PSL radykalnie zmienia obowiązujące od 2006 roku ramowe stanowisko rządu dotyczące GMO opracowane przez PiS. Końcowym wnioskiem tego stanowiska jest, cytuję w skrócie: „Rząd Polski opowiada się przeciwko GMO i uczestnicząc w procedurze będzie wyrażał stanowisko negatywne głosując przeciwko, ale mając na względzie obowiązki wynikające z członkostwa Polski we Wspólnocie deklaruje przestrzeganie obowiązującego prawa UE”. (Służalczość, indolencja czy celowa działalność? Gdzie inicjatywa ustawodawcza i gdzie interes Polski, gdzie obrona Polski przed GMO?).

    2. Rząd PO-PSL, obiecując uniezależnienie się polskiej produkcji zwierzęcej od importowanej soi GMO poprzez krajowy wzrost upraw roślin motylkowych zamiast budować ten program, przedłuża okres importu soi GMO w roku 2008 do roku 2012 a w roku 2012 do roku 2017. Równocześnie dopłaty do roślin motylkowych w przeliczeniu na 1 ha ustanawia kilkukrotnie niższe niż dopłaty do orzechów włoskich uprawianych między innymi, przez prominentnych polityków z nadania PO i PSL, dochodzące nawet do 2300 zł za 1 ha. Po obniżeniu dopłat do orzechów są one obecnie wyrywane i zastępowane jabłoniami tylko dlatego, że dopłaty do jabłoni są porównywalne z poprzednio wypłacanymi dopłatami do orzechów. (Indolencja czy celowa działalność na rzecz interesów producentów i importerów soi GMO?).

    3. Rząd PO-PSL przygotowuje w roku 2008 projekt ustawy prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych dopuszczający w Polsce uwalnianie genetycznie zmodyfikowanych organizmów. Powołana podkomisja sejmowa, składająca się z posłów z dwóch komisji sejmowych, a mianowicie Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa i Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, po zasięgnięciu opinii wielu specjalistów i przeprowadzeniu konsultacji społecznych zakończyła swoją pracę, której efektem było doprowadzenie tekstu projektu ustawy do stanu zabraniającego uwalniania GMO w Polsce. Zgodnie z procedurą skierowano ją do dalszych prac parlamentarnych. Na wniosek V-ce Przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa Posła Arkadiusza Litwińskiego, do którego dotarła wiadomość, że ETS wydał wyrok w sprawie sporu miedzy Polską a Komisją Europejską z dnia 12 grudnia 2010, projekt cofnięto do prac podkomisji. Po stwierdzeniu podkomisji, że wyrok jest korzystny dla Polski i nie zmienia ustaleń podkomisji w stosunku do procedowanego projektu ustawy, koalicja rządowa PO-PSL zrezygnowała z dalszych prac legislacyjnych w Sejmie nad tą ustawą. (Indolencja czy też celowa działalność na rzecz wprowadzenia GMO do Polski ?)

    4. W roku 2011 rząd PO-PSL składa do Sejmu projekt ustawy zmiany ustawy o nasiennictwie, wprowadzający w Polsce wolny obrót nasionami GMO. Na skutek protestu społecznego Prezydent wetuje projekt ustawy. Po wygraniu wyborów i ponownym utworzeniu Rządu PO-PSL w 2011 roku ten sam projekt pojawia się w roku 2012 jako projekt prezydencki i przechodzi, o czym wspomniano powyżej, szybki proces legislacji, przy całkowitym pominięciu głosów posłów z opozycji domagających się analiz i ekspertyz gospodarczo-prawnych. (Indolencja czy też zamierzone oszustwo wyborcze mające na celu wygranie wyborów, a po ich wygraniu wprowadzenie do Polski GMO?)

    5. W początku 2012 roku Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył do Pani Marszałek Ewy Kopacz projekt uchwały Sejmu RP zobowiązującej Rząd koalicji PO-PSL do poinformowania wszystkich państw UE i wszystkich komisarzy UE, że Polska, zgodnie z obowiązującym prawem, była jest i będzie wolna od GMO w produkcji żywności. Projekt uchwały trafił do słynnej zamrażarki. (Indolencja czy też celowa działalność w kierunku tworzenia opinii, że Polska to taki sam kraj jak pozostałe państwa „starej piętnastki”, zaśmiecone organizmami GMO?)

    6. W końcu ubiegłego roku jedna z firm zachodnich, rozprowadzająca nasiona GMO po całym świecie, wydała w języku polskim instrukcje, jak wprowadzać uprawy GMO w Polsce omijając prawo. Z tego, co wiadomo, członkowie rządu PO-PSL nie wykazali najmniejszego zainteresowania tym faktem, mimo że Prawo i Sprawiedliwość zawiadomiło o tym organy ścigania. (Indolencja czy celowa działalność na korzyść obcych firm łamiących polskie prawo?) Nawiasem mówiąc, ciekawym jest, czy podobnie postąpiłby rząd niemiecki, gdyby polska firma namawiała do przestępstwa na terenie Niemiec. Ciekawym jest również, jak zareagowałby rząd PO-PSL w stosunku do polskiego obywatela gdyby powziął informacje o takim jego przestępstwie na terenie Niemiec?

    7. W projekcie rozporządzenia w sprawie zakazu stosowania materiału siewnego, będącego załącznikiem do procedowanego obecnie prezydenckiego projektu ustawy o nasiennictwie czytamy: „Wprowadza się zakaz stosowania materiału siewnego odmian genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy MON810, wymienionych w załączniku do rozporządzenia”. W uzasadnieniu do tego rozporządzenia napisano, iż podstawa prawną zakazu jest art. 18 i art. 23 ust. 2 i 3. dyrektywy Rady nr 2002/53/WE z dnia 13 czerwca 2008. Treść tego uzasadnienia sugeruje, że Rząd PO-PSL, po przyjęciu propozycji ustawy prezydenta, będzie posiadał możliwość wprowadzania zakazu obrotu nasionami MON810. Takie stanowisko prezentowane było też przez posłów koalicji rządzącej w osobach Doroty Niedzieli z PO i Mirosława Maliszewskiego z PSL w jednej z audycji radiowych. Czyżby przestało obowiązywać prawo w UE stanowiące zgodnie z decyzją Rady 1999/486/WE i art. 205 Traktatu, że decyzja o zakazie, podejmowana jest w głosowaniu, w oparciu o większość kwalifikowaną? Skoro tak jest, to dlaczego Rząd PO-PSL nie wpadł na taki prosty pomysł już pięć lat temu i nie skorzystał z tej możliwości nie tylko w stosunku do GMO, ale i przyjętego np. w roku 2008 pakietu klimatyczno-energetycznego tak mocno niszczącego polską gospodarkę? Panie Premierze, indolencja czy celowa działalność dezinformacyjna?

    8. W tym samym uzasadnieniu czytamy, że argumentem za wprowadzeniem przez Rząd PO-PSL zakazu stosowania materiału siewnego kukurydzy MON 810 będzie wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 6 września 2011 roku uznający, zgodnie z dyrektywą Rady 2001/110/WE, że pyłek kukurydzy MON810 w miodzie jest jego składnikiem, a nie komponentem. Na tej podstawie pszczelarze niemieccy dostali odszkodowanie za zdeklasowany miód, zawierający pyłek kukurydzy genetycznie zmodyfikowanej MON810. Wyrok ten, a więc i dyrektywa Rady 2001/110/WE jest silną bronią dla pszczelarstwa polskiego i słusznie winien być silną bronią w obronie Polski przed GMO, na co zresztą powołuje się strona rządowa w uzasadnieniu. Polski miód bez pyłku kukurydzy MON810 pochodzący z np. z Puszczy Białowieskiej winien być zdecydowanie droższy od miodu holenderskiego zawierającego taki składnik. W tej sytuacji zupełnie niezrozumiałym jest, dlaczego Rząd PO-PSL używając tego korzystnego dla Polski argumentu w przypadku cytowanego powyżej uzasadnienia zupełnie inaczej postępuje procedując w tym samym czasie prawo Unii Europejskiej. Poparł mianowicie stanowisko Komisji Europejskiej, która po przegranym procesie na korzyść pszczelarzy niemieckich, przygotowała wniosek o zmianie obowiązującej dyrektywy w takim kierunku, aby pyłek był uznany za komponent, a nie składnik miodu. Oto stanowisko Rządu z dnia z dnia 21 września 2012 roku do propozycji Komisji Europejskiej w sprawie wniosku zmiany dyrektywy Rady rozpatrywanego na posiedzeniu Sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej w dniu 8 listopada 2012 roku. Cytuję: „Rząd RP podziela pogląd Komisji Europejskiej, że pyłek jest naturalnym komponentem miodu, a nie jego składnikiem”. Zrównał więc polski miód bez pyłku GMO z holenderskim miodem mogącym zawierać taki pyłek. Kiedy więc Rząd PO-PSL mówi prawdę i kiedy broni Polskę przed GMO? Wtedy, gdy proceduje ustawę o wprowadzeniu nasion GMO do Polski czy wtedy, gdy służalczo akceptuje projekt zmiany dyrektywy o miodzie przygotowanym przez Komisję Europejską? (Indolencja, kłamstwo czy też celowa działalność na niekorzyść polskich pszczelarzy?)

    Szanowny Panie Premierze,

    Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wraz z wejściem w struktury Unii Europejskiej rozpoczęła się ostra presja na Polskę zmierzająca ku temu, aby uznać Ją za kraj, w którym produkuje się żywność na bazie organizmów GMO. Presja ta była odczuwalna zarówno z zewnątrz jak i z wewnątrz Polski, a motywacje zmieniały się w zależności od zużywania argumentów. Presje tą odczuwał rząd PiS i starał się jej przeciwstawiać w imię interesów Państwa. Obecnie presja ta wyczuwalna jest głównie ze strony polityków PO-PSL. W świetle przytoczonych powyżej faktów można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że korzystając z pełni władzy, dążą oni do wprowadzenia GMO do polskiej produkcji rolnej. Cel ten osiągają stosując z jednej strony metodę faktów dokonanych, a z drugiej demagogie w formie takich argumentów jak: konieczność wzrostu produkcji żywności w ramach walki z głodem, zmniejszenie kosztów produkcji żywności, mniejsza ingerencja w środowisko przyrodnicze, lepsza jakość żywności, konieczność zachowania zgodności z prawem Unii Europejskiej, brak odpowiedniego prawa, dzięki czemu w Polsce jest już GMO i to trzeba koniecznie prawnie usankcjonować, a ostatnio grożące kary mające być nałożone na Polskę przez Komisję Europejską. Na tle tych „światłych” argumentów ci, którzy protestują przeciwko uwalnianiu GMO w Polsce, sugerując że żywność produkowana na bazie GMO może być szkodliwa i dla człowieka i dla otaczającego go środowiska przyrodniczego, przedstawiani są jako niedouczeni fundamentaliści nierozumiejący potrzeby innowacyjności dla rozwoju oczywiście gospodarczego.

    Szanowny Panie Premierze,

    Popatrzmy na podnoszone argumenty „światłej” części społeczeństwa a więc posłów PO-PSL, głębokich jak należy sądzić zwolenników genetycznie modyfikowanej żywności twierdzących wprawdzie, że są przeciw, ale postępujących zgodnie z deklaracją przestrzegania obowiązującego prawa w UE, obojętnie czy jest ono szkodliwe czy też nie dla państwa polskiego.

    Podnoszony argument o konieczności zapewnienia wzrostu wielkości produkcji żywności dzięki GMO nie wytrzymuje krytyki. Polska posiada limity produkcji, a dopłaty do ugorowania gleb czy też bardzo wysokie dopłaty do upraw orzecha włoskiego, celem wyłączenia z produkcji dużego areału polskich gleb rolnych, jest tego najlepszym przykładem.

    Krytyki nie wytrzymuje również teza o konieczności zmniejszenia w Polsce kosztów produkcji żywności w oparciu o organizmy GMO. Polskie produkty rolne są bardzo konkurencyjne z uwagi na niskie koszty produkcji i dlatego polskie rolnictwo dostaje niskie dopłaty. O ile pamięć nie myli, to dwa lata temu tona zboża kosztowała 360 zł a 1 kg jabłek przemysłowych około 10 groszy. Zachęcano wtedy rolników do tego, aby palili zbożem w celach grzewczych, a jabłka pozostały na zimę pod drzewami.

    Argument, że GMO to mniejsza ingerencja w środowisko również nie wytrzymuje krytyki, chociażby w świetle konieczności stosowania przy uprawach roślin GMO coraz nowszych środków ochrony roślin w stosunku do coraz innych aktywizujących się organizmów szkodliwych.

    Lepsza jakość produktów z GMO również nie przemawia do przekonania. Skoro jest lepsza jakość tych produktów, to dlaczego wyższe ceny osiągane są przez produkty rolne wyprodukowane z wyłączeniem GMO i dlaczego istnieje taki wielki opór producentów żywności GMO przeciwko znakowaniu tej żywności napisem GMO? Skoro lepsza jakość to dlaczego posłowie PO-PSL, jak jeden mąż głosujący za wprowadzeniem ustawy o nasiennictwie, a więc ustawy o wprowadzeniu tylnymi drzwiami GMO do Polski, nie przejawiają specjalnego entuzjazmu w stosunku do inicjatywy społecznej sugerującej, aby w Sejmie utworzyć dla nich specjalną restaurację z żywnością GMO z możliwością zakupu na wynos dla dzieci i wnuków?

    Nośne hasło, że brak wprowadzenia GMO do Polski grozi karami ze strony Komisji, nie wydaje się być również poważnym argumentem. Po pierwsze, rząd zamiast straszyć karami, winien rozważyć możliwość wygrania procesu z Komisją Europejską w podobny sposób jak czynił to rząd PiS. Prawo jest po stronie Polski i najwyższy czas, aby skończyć z przysłowiowym już strachem i słynną uległością czy też służalczością obecnego rządu. Po drugie, ewentualne kary wtedy będą argumentem, gdy przeprowadzona zostanie poważna analiza zysków i strat i na tej podstawie udzieli się odpowiedzi na pytanie, co Polsce się bardziej opłaca. Czy opłaca się zapłacić ewentualnie karę i być krajem słynnym z tego, że jest wolnym od GMO, produkującym z uwagi na unikatową bioróżnorodność i wspaniały potencjał biologiczny gleb rolnych, żywność o najwyższej jakości, czy też opłaca się nie zapłacić kary i

    być krajem uznanym za zaśmiecony produktami GMO, a więc takim samym jak pozostałe państwa UE.

    Dziwi także wysuwany argument, że trzeba prawnie usankcjonować istnienie GMO w Polsce, gdyż uprawy takie już istnieją na terenie naszego kraju? Ten argument wydaje się być wręcz przerażający. Skoro ktoś wie o tym, że łamane jest prawo i nie zawiadamia o tym organów ścigania, to znaczy, że sam popełnia przestępstwo, a dotyczy to szczególnie ludzi zajmujących wysokie stanowiska państwowe. Rozpowszechnianie takich opinii to z jednej strony podrywanie autorytetu państwa, a z drugiej działania na korzyść tych, którym na tym bardzo zależy. Zależy na tym, aby Polska nie była postrzegana jako miejsce produkcji dobrej i konkurencyjnej żywności. To woda na młyn dla tych, których celem jest niszczenie polskiej wsi poprzez stymulacje tam bezrobocia i zmuszanie do emigracji z terenów wiejskich celem zasilania slumsów wielkich miast, szczególnie poza granicami naszego kraju. To woda na młyn dla tych, którzy wiedzą, że polska wieś to gwarant polskiej racji stanu i z tego powodu trzeba ją zniszczyć,, a wprowadzanie GMO ma temu służyć. W tej sytuacji wysoce obraźliwe jest twierdzenie, że ci, co są przeciwko GMO i sugerują, że żywność produkowana na bazie GMO może być szkodliwa nie tylko dla polskiej gospodarki, ale również szkodliwa dla zdrowia człowieka i środowiska przyrodniczego są niedouczeni. To nie są ludzie niedouczeni. To są ludzie, którzy potrafią czytać ze zrozumieniem, a więc i kojarzyć fakty. To są ludzie, którzy znają chociażby takie książki Jeffreya Smitha jak „Nasiona Kłamstw” i „Genetyczna Ruletka”, będące przeglądem wiedzy zawartej w kilkuset cytowanych publikacjach. To są ludzie, którzy zadają sobie pytanie, że skoro odmiana rośliny GMO jest odporna, a więc nie jest przydatna do zjadania przez szkodnika, to na jakiej podstawie twierdzi się, że ta sama roślina nie ma ujemnego wpływu na bioróżnorodność a więc i gatunki prawem chronione, w stosunku do których badań nie przeprowadzono? Gatunkiem chronionym jest również człowiek i to ostatnie pytanie osoba czytająca ze zrozumieniem może również sobie postawić.

    Podsumowując, przyjęty przez Sejm i Senat głosami Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, projekt ustawy o nasiennictwie jest decyzją polityczną niemającą nic wspólnego ani z wiedzą ani z interesami Polski. Jest ustawą szkodliwą, która wprowadza GMO do Polski w imię interesów wielkich ponadnarodowych korporacji, których celem jest bezwzględne niszczenie polskiej wsi. Wielkim błędem byłoby to, co niesie wieść gminna, że wprowadzana w pośpiechu ustawa o nasiennictwie jest wynikiem negocjacji rządu PO-PSL z Komisją Europejską w sprawie wielkości budżetu unijnego na lata 2014-2020. Przestrzegam, pieniędzy więcej nie dostaniemy, a wpuszczając GMO do Polski zniszczymy największy jej atut, znacznie cenniejszy od chwilowych pieniędzy unijnych, a mianowicie renomę państwa produkującego żywność o najwyższej jakości. Według analiz Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski żadne pieniądze nie są w stanie naprawić szkód, jakie na Polskiej wsi spowoduje wprowadzenie GMO. Ustawa winna być zawetowana przez Prezydenta RP, a o ile tak się nie stanie, to jako sprzeczna i z prawem ponadunijnym i polską Konstytucją, winna być odrzucona przez Trybunał Konstytucyjny.

    Z wyrazami szacunku

    Prof. dr hab. Jan Szyszko „

  44. mpn
    2 grudnia o godz. 20:59

    Kwestia jest w sumie BARDZO prosta.

    Około 90% rynku GMO opanowała JEDNA firma.
    MONSANTO właśnie……..
    Cała reszta problemów jest nieistotna.
    To samo jest z kilkoma innymi megakorporacjami.

    Czy przy takiej dominacji i wsparciu rządu, możliwa jest KONKURENCJA?
    To jest błąd systemowy, niestety.
    Przerabiano to juz sto lat temu.
    Tyle że nazywało się to trust, oligopol, monopol.

    Przeciwwaga będą inne firmy, z innych kregów kulturowych.
    Chiny ?
    Monopolistyczna korporacja nie będzie się liczyć z niczym.
    Duopol jest namiastką konkurencji……

    To kwestia ekonomii, a nie właściwości biologicznych, czy chemicznych, kancerogennych, czy innych.
    Te dzięki prasie można DOWOLNIE modyfikować.

  45. Andrzej Falicz
    2 grudnia o godz. 22:05

    Dzięki.

    Jak PiS nie lubię, tak Szyszko ma rację absolutnie.
    Lobbyści nie śpią, niestety……

    Jak to mówiono?
    Uchwalenie jednej ustawy = 3 000 000 zielonych?
    Ktos kupił paru gostków.
    A koszt not very expensive……

  46. Skasujcie tę przeklejkę AF plis

  47. Czy to sie komus podoba czy nie ludzie na swiecie sa gotowi placic WIECEJ za zywnosc bez GMO.

    To fakt i popyt na taka zywnosc rosnie w tempie geometrycznym.

    Pozbawianie Polski autu jakimi sa:
    „wielka rodzima bioróżnorodności, niezniszczone biologicznie gleby. Gleby takie zdolne są do tego, aby produkować na nich w oparciu o tradycyjne rasy roślin i zwierząt dużo żywności o dobrej, poszukiwanej na świecie jakości…”
    To glupota i zbrodnia!

    Malo kto posiada taki atut jaki wciaz jeszcze ma Polska.
    GMO moze go zniszczyc – przede wszystkim w glowach swiatowych konsumentow.
    Konkurencja jest ogromna i wielu by chcialo miec polski atut albo go chociaz Polsce odebrac.

    Niezaleznie co pisza i mowia najrozniejsi „eksperci od postepu” na rynku liczy sie przede wszystkim TO CO LUDZIE MYSLA a nawet „co jest trendy”.
    A tu ZDECYDOWANIE wygrywa zywnosc bez GMO.

    Z tego powodu ignorowanie i glupawe przesmiewki na temat
    „matolow celebrytow” jest oznaka debilizmu i niezrozumienia jak funkcjonuje rynek.

    Naszym zafajdanym obowiazkiem jako kraju pod wieloma wzgledami zacofanym jest utrwalanie naszych wyjatkowych atutow.
    Powinnismy wrecz specjalna ustawa oglosic swiatu Polske jako
    „Strefe Naturalnej Zywnosci” calkowice wolna od GMO!

    Taki wizerunek jest przeliczany na olbrzymie pieniadze.
    Rozumie to np. Tasmania.
    Bo po prostu ludzie tego chca i gotowi sa za to placic wiecej

  48. Andrzej Falicz
    2 grudnia o godz. 22:35

    Jak się często nie zgadzamy, tak tym razem masz ABSOLUTNĄ- moim zdaniem rację.

    Zabawa w unifikacje czasem jest zbyt kosztowna długofalowo.

  49. Piciu
    Porównujesz gruszki z jabłkami
    Smartfony potaniały z powodu konkurencji i funkcjonującego rynku. Nie musi to oznaczać automatycznie , ze spadły zyski producentów. W GMO mamy do czynienia z nie funkcjonującym rynkiem i monopolista. Nigdzie nie twierdziłem, ze żywność w wyniku GMO potanieje, albo , ze zyski Monsanto bedą spadać. Ja napisałem tylko, ze obecne przystępne ceny ziarna i środków ochrony roślin GMO, maja zachęcić rolników do przechodzenia na ta metodę produkcji i ze zostaną skasowane wraz z rosnący uzależnieniem sie rolników od tej metody produkcji. Tak funkcjonują rynki monopolistów i nie jest to żadna nowoscia. Monsanto & co próbuje w wręcz nachalny i niemoralny sposób uzależnić rolników od siebie.

  50. @Zdystansu
    Czyli prorokujesz, że Monsanto wkrótce podniesie ceny ziarna GMO tak, że uprawa roślin Roundup Ready przestanie być konkurencyjna. Co wtedy zmusi rolników do dalszego kupowania tego ziarna, zamiast kupić tradycyjne plus odpowiednie herbicydy? Jak konkretnie Monsanto uzależnia rolników poza tym, że stosując produkty tej firmy zarabiają więcej?

  51. Autorzy listu trafili, jak kulą w płot. Argumenty są dobrane tendencyjnie, a całe wnioskowanie jest na bakier z logiką. Za nimi zaś niektórzy zajadli komentatorzy z Szanownym Panem AF na czele walą na oślep w nadziei, że trafią.
    Proszę mi wytłumaczyć dlaczego mimo droższych nasion, rzekomo większych nakładów na herbicydy i podobno groszych plonów tylu Amerykanów wciąż z własnej woli sieje to GMO. Ich macie Państwo za idiotów, czy mnie?
    Autorzy listu epatują ilością stosowanego glifosatu i jego potencjalną szkodliwością. Po pierwsze jednak glifosat jest bardzo mało toksyczny (wielokrotnie mniej, niż kofeina), słabo się wchłania u zwierząt i nie podlega retencji (w przeciwnieństwie do niesławnego DDT). Jednak nawet gdyby był tak trujący, jak nie jest, to potępianie w czambuł wszystkich GMO z tego powodu jest bez sensu. To mogą być ewentualnie argumenty za ograniczeniem stosowania konkretnych herbicydów, ale nie przeciwko GMO. Na takiej zasadzie powinniśmy zakazać jedzenia jakichkolwiek warzyw, bo ziemniaki zawierają solaninę (tak, zgadliście Państwo, bardziej trującą od glifosatu).
    O skutkach spożycia organizmów modyfikowanych genetycznie, superchwastach i innych nie do końca prawdziwych informacjach na temat hodowli roślin metodami inżyniegii genetycznej napisałem kiedyś dokładniej. Polecam pod adresem http://ceterumcenseo.blox.pl/2012/12/GMO.html

  52. @Andzrej Falicz: „65 proc. ankietowanych jest za zakazem uprawy w Polsce roślin modyfikowanych genetycznie; przeciwko zakazowi jest 22 proc. badanych w sondażu przeprowadzonym przez Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS).
    Wśród Polaków przeważają opinie (65 proc.), że w Polsce powinno się zakazać uprawy roślin modyfikowanych genetycznie (GMO).”

    A 30% Polakow nie umie parwidlowo wypelnic karty do glosowania. Czy jest Pan pewien ze maja dosyc rozumu zeby nie pomylic GMO z genderem?

  53. @Andzrej Falic: „Powinnismy wrecz specjalna ustawa oglosic swiatu Polske jako
    “Strefe Naturalnej Zywnosci” calkowice wolna od GMO!”

    NA te jsamej fali powinnismy powrocic do slawojek I reklamowac to jako wielka atrakcje turystyczna.

    A Australia do ktorego ruchi sue dolacza?

  54. Pan Jacek uaktywnil dwoch blogerow POLITYKI aktywnie promujacych GMO.
    (swoja droga to dziwne, ze POLITYKA nie udostepnila dla rownowagi glosu oponentom…).

    Podchodza oni do GMO jakby bylo jedynie problemem naukowych racji.
    „Bo jeszcze nie ma dowodow ze GMO szkodzi…itp”.

    Tymczasem ani rynek ani spoleczenstwo ani swiat tak nie dziala.

    Poparcie przeciwnikow GMO przez jedna Sarandon czy Kennediego znaczy dla rynku wiecej niz 100 ekspertow pro-GMO w POLITYCE – I to jest fakt.

    Polska powinna dbac o swoje interesy na podstawie tego jak realnie funkcjonuje swiatowy rynek i konsumpcyjne preferencje a nie na podstawie tego co wychodzi „espertom pozamykanym w wiezach z kosci sloniowej” ich specjalizacji lub potencjalnych zaleznosci.

    Obecnie popyt na zywnosc bez GMO (sprzedawana i znakowana jako NO GMO) wynosi okolo 400 milardow dolarow i rosnie okolo 15 % rocznie.

    W 2017 roku moze dojsc do 700 milardow.

    Trend ten jest najsilniejszy w Europie (przyrost jeszcze wyzszy!) gdzie nawet takie koncerny jak Coca Cola czy Nestle wprowadzily na rynek odpowiedniki swojej zywnosci i napojow wolnych od GMO…

  55. @ wiesiek
    To może i poczty swego czasu powinniśmy zakazać, bo też mieliśmy 1 firmę, kontrolującą nawet 100% rynku?

  56. Mpn
    Jakie jeszcze niedorzecznosci wymyslisz?
    Proponuje ci porownac GMO do wynalazku elektrycznosci albo pisma

    Taki argument zwyciezy na pewno

  57. Nie wiem dlaczego ekspert od GMO i cenzury piciu67 nie potrafi skomentowac sprawy patentowej GMO.
    Przeciez glownym celem jest opatentowanie podstawowych artykulow rolnych i podboju kolonizacji swiata przez USA. Dlatego Monsanto dostaje subsydia. Gdy sie to uda o pozwolenie (licencje) aby jesc bedzie trzeba sie ubiegac w Monsanto i Bialym Domu i za to zaplacic.

    Innym problemem jest ze GMO powoduje nowotwory. Organizm ludzki nie jest zaprojektowany do zjadania sztucznie stworzonych dziwolagow i ‚broni’ sie stwarzajac nowotwory ktore pozniej niszcza czlowieka. Co widac. Im wieksza penatracja GMO tym wiecej ludzi chorych na nowotwory.

    piciu67, Rotkiewicz, Zalewski powinni argumenotowac najpierw w swych rodzinach. Karmic swe rodziny przeroznym swinstwem GMO i dopiero jezeli nie pozdychaja po 20 latach piciu67, Rotkiewicz i Zalewski mieli by czyste sumienie argumentowac publicznie.

  58. @wiesiek
    Jedna firma na rynku to monopol, dwie trzy, kilka firm na rynku to oligopol.

    Z konsumenckiego punktu widzenia nie ma to znaczenia. Oligopole dzialaja jak kartel w sposob naturalny i nawet bez porozumienia (zmowy).

    Zle interpretujesz potanienie smart phones. Celem jest makymalizacja zysku a nie utrzymanie ceny. Ceny zawsze beda takie aby zyski byly max. A zysk to cena produktu razy ilisc sprzedanego produktu minus koszty.

  59. mpn
    3 grudnia o godz. 6:49
    W PRL-u poczta jak i inne instytucje i zakłady były nastawione na zaspokajanie potrzeb. społeczeństwa.
    Że czyniły te niezbyt efektywnie , to inna sprawa.
    Zysk był sprawa drugorzędną a nie celem nadrzędnym .Stawiano sobie pytanie – czy ludzie będą z tego zadowoleni a nie – ile na tym zarobimy.

  60. Powstrzymywanie badań nad GMO i odmowa obowiązkowych szczepień powinny być karalne.

  61. Sheli
    Ja bym to ujął inaczej
    „… broń chemiczna, bomby kasetowe i GMO.”

  62. GMO to postep podobny do botoxu i depilacji genitaliow

  63. Piciu
    Tutaj nie chodzi tylko , o ziarno. Problem polega na tym, ze w GMO wszystko dostaje sie z jednej ręki od nawozów, przez środki ochrony roślin , do ziarna , bo tylko to gwarantuje większe plony.
    Rolnicy którzy raz skontaminuja swoja glebę GMO nie bedą mogli bez problemu wrócic do konwencjonalnych form upraw.
    Problem z GMO polega na tym, ze jej zwolennicy nie grają otwartymi kartami. Istnieje przecież liczna grupa ludnosci niechcącej genetycznie zmodyfikowanej żywności. Mimo tego blokuje sie jej dostateczne oznakowanie. Tutaj ktoś koniecznie chce nas do naszego szczęścia zmuszać , a potem to sie niby dziwi, ze wzbudza to nieufność.
    Przeciwnicy GMO nie sa przeciwnikami postępu i zwolennikami głodu w trzecim swiecie, a jedynie maja watpliwości co do tego czy tak głęboka ingerencja w naturę, nie zaszkodzi naszemu zdrowiu i środowisku naturalnemu.
    Postęp ma takze swoje ślepe uliczki.

  64. „Rolnicy którzy raz skontaminuja swoja glebę GMO nie bedą mogli bez problemu wrócic do konwencjonalnych form upraw”
    Co za bzdury.

  65. Piciu piciu,
    Oczywiście w praktyce trudno sie przerzucić.
    „Tu umowa tu kredyt tam odroczenie
    Płatności
    Tu taka maszynka do roundupu
    Tu jeszcze podpisik, sami plony odbierzemy itd
    Na 5 lat będzie taniej.”

  66. Maszynka do roundupu nie różni się od maszynki do innych herbicydów, to jest taki roztwór, który trzeba rozpylić. Jedyna różnica, to że toksyczność glifosatu (składnik czynny roundupu) dla człowieka jest mniejsza niż soli kuchennej, czego nie da się powiedzieć o „tradycyjnych” herbicydach.
    Czy możesz wyjaśnić co to jest ta „kontaminacja gleby przez GMO”. Na czym polega to zjawisko, przez kogo zbadane? Jakiś link?

  67. @AF
    A sorry, o tej kontaminacji opowiadał inny bajkopisarz anty-GMO.

  68. Głęboko wierzę w kwalifikacje korporacyjnych prawników, o milionowych dochodach.
    Wystarczy dać pretekst, by farmer nie był w stanie wypłacić się firmie…..

    Skoro można opatentować genom, wymusić tantiemy za jego „użytkowanie”, to można pójść i o krok dalej- zabronić stosowania nieopatentowanych…..

    Swego czasu czytałem świetną powieść o wojnach genetycznych pomiędzy korporacjami.
    Korporacja A produkowała nasiona, korporacja B produkowała wirusy je niszczące i środki ochrony zapobiegające chorobie.
    Sprzedaż rosła, ludzie głodowali……

    Prosta ekstrapolacja trendu obecnego na wielu polach.
    ZYSK jest wszystkim, ludzie jedynie podlegającą utylizacji masą.

  69. piciu67
    3 grudnia o godz. 10:57

    Najprościej ujmując, kontaminacja to skażenie jakimś czynnikiem.
    Jak czynniki- na przykład chemiczne- oddziaływują na roślinność, najlepiej widać w makroskali.
    Wietnam i agent orange……

  70. @wiesiek59
    Wiem, co znaczy słowo kontaminacja. Chodzi o to, jakie konkretnie skażenie powoduje GMO w glebie. Że niby po GMO na polu nic nie urośnie? Albo że to co urośnie będzie trujące? Zlitujcie się ludzie.

  71. Nastepny temat prosze: o szkodliwosci szczepien.

  72. Piciu piciu
    Ty sam sobie zadajesz uproszczone pytania udajac, że sa naszego autorstwa by wykazywać ich bezsens.
    Ty chyba albo nie chcesz albo nie rozumiesz.

    Przykładowo ja pisze symbolicznie o tzw. maszynce do roundupu a Ty przyczepiasz się tej maszynki bo nie rozumiesz calosci przekazu.
    Widzisz pojedyncze drzewa ale lasu juz nie.
    Tak jest z cala pro-gmo argumentacja
    Naukowcy sa jak dzieci, uczepiaja sie swojej specjalnosci i „faktów ” nie widzac kontekstu.
    „A bo nie ma jeszcze dowodow a bo ktos cos napisal a bo wyliczyli ze itd.”

    GMO to nie jest jedynie problem naukowy.
    To złożony problem społeczny polityczny ekonomiczny srodowiskowy itd.

    Tylko ktos naprawdę zadufany i w sumie ograniczony moze pogardliwie wysmiac list 50 milionów AMERYKANÓW.

    Żywność to w sposób fundamentalny cos innego niz poczta, telefon czy auto.

    Jak ktos tego nie widzi to albo swiadomie zamula albo nie rozumie zasadniczej roznicy miedzy patentowaniem i licencjonowaniem ZYWNOSCI o wciaz niesprawdzonych do konca efektach srodowiskowych i zdrowotnych a TELEFONEM.

    Samo to wpychanie nam na sile GMO jest juz podejrzane.
    Chce sie nas dla naszego dobra uszczesliwiac na siłę wzbraniajac się przed wyraźnym znakowaniem zywnosci jako zywnosci GMO…

    Nie ma problemu braku żywności
    50% wyrzuca sie juz dzis.
    Jest mnóstwo innych problemów poczynajac od nawyków konsumenckich.

    Z GMO proponuje poczekać bo Polsce sie ono nie oplaca.

    Nie rzucajmy sie jak kiedys na zalecana przez naukowcow margaryne by pokolenie pozniej zalowac, ze zarlo się „to swinstwo”

  73. „Nie ma problemu braku żywności, 50% wyrzuca sie juz dziś”
    Powiedz to matce tego dziecka
    http://www.kciuk.pl/Rusza-to-jeszcze-kogos-glod-w-Afryce-a61499
    Na tym kończę dyskusję, nie mam już więcej cierpliwości.

  74. piciu 67
    Tym konkretnym skażeniem jest samo GMO . Rolnik , ktory chciałby przejść z genetycznie modyfikowanej produkcji na konwencjonalna , musi liczyć sie z tym, ze w glebie pozostaną ślady GMO i ze swoja zmniejszona produkcje bedzie musiał jeszcze przez jakis czas zadeklarować , jako mniej pożądana na rynku konsumentów GMO.
    To, ze GMO zwiększa plony nigdy nie podlegało dyskusji i możemy przyjąć jako stała. Niska marza jaka uzyskują rolnicy ze swojej produkcji moze jednak całkowicie uniemożliwić wysiadke z karuzeli GMO.
    Tutaj konieczna jest większa wytrwałość, w uświadamianiu konsumentów , o przewadze genetycznie modyfikowanej żywności nad konwencjonalnie produkowana i ekologiczna. Rzucanie ręcznika w tej fazie dyskusji raczej do tego sie nie przyczyni.

  75. Twierdzenie , ze celem genetycznie zmodyfikowanej żywność jest zapchanie brzuchów ” głodomorom w III swiecie jest zwykła obłuda. Na tych „glodomorach” przecież nie da sie nic zarobić. Miałbym sie jednak tutaj mylić i biochemicznemu przemysłowi rzeczywiście przyświecałyby tu tak szczytne cele, to co wlasciwie stoi na przeszkodzie , aby wyniki swoich badań upowszechnić w III swiecie , zamiast je patentować.
    Jak wyglądają stosunki przemysłu z trzecim światem , możemy znakomicie obserwować na przykładzie lekarstw na choroby tropikalne. Jak długo nie pojawiają sie one u nas i nie sa zagrożeniem dla nas , nikt nie inwestuje pieniędzy na ich zwalczanie. Bo niby kto to zapłaci.
    Czy ktoś jeszcze pamięta ta chryje jaka mieliśmy , kiedy firmy w trzecim swiecie zaczęły produkować generyka przeciwko AIDS. Nasz dobroczynny przemysł farmaceutyczny mało je nie zeżarł.
    A teraz nagle mamy takich co próbują Monsanto przebrać za św. Mikołaja.

  76. Dyktatura ponadnarodowych korporacji wpycha całą ludzkość do chlewa GMO.
    Wasale globalizmu są wynagradzani karierami w polityce i w mediach, które spełniają role kapo w tym obozie globalnym. Bogaci kupują żywność w sklepach z ekologiczną żywnością a naród karmią produktami pozbawionymi smaku i wartości odżywczych.
    Tak wygląda ten nowy światowy porządek wymyślony przez bankierską elitę nowej światowej arystokracji pieniądza. Czy w takim świecie jest miejsce na demokrację i samostanowienie ? Wasale GMO to pozbawieni sumienia „psy medialnej wojny”.

  77. Jestem przez dwoch Panow blogerow popierajacych GMO w POLITYCE niewybrednie atakowany ad personam.
    Co najzabawniejsze jednym z zarzutow jest fakt, ze sie „za bardzo interesuje”…

    Obawiam sie, ze puszczaja nerwy gdy brakuje argumentow.

    Jeszcze raz wszystkich serdecznie zapraszam do przeczytania listu, o ktorym pisze pan Zakowski – z przypisami na samym dole.
    http://www.theecologist.org/blogs_and_comments/commentators/2632105/living_with_gmos_a_letter_from_america.html#.U7vzi7Hrzbx

    Tam sa zrodla i dane podpierajace zarzuty przeciw GMO faktami i badaniami.
    Bardzo powaznych i z zasady zyczliwych dla GMO amerykanskich agend rzadowych jak:
    Genetically Engineered Crops in the United States, USDA, Economic Research Services, February 2014

    Nie wiem dlaczego zamiast trescia listu, popierajacy GMO Panowie blogerzy POLITYKI zajeli sie glownie obsmiewaniem „celebrytow” i podobnymi „argumentami”.

  78. Zasadnicze pytanie brzmi „po co?”
    – po co polskiemu rolnictwu GMO.

    Nie mamy potrzeby intensyfikacji upraw, mamy już pewne nadwyżki … Zatem PO CO?

  79. Panie Redaktorze,
    Chciałabym podziękować za poruszenie tak ważnych tematów, jak Transatlantycka Strefa Wolnego Handlu i GMO. Od długiego czasu ubolewam, że w naszych mediach nie ma żadnej merytorycznej i poważnej debaty poświęconej tym kwestiom. Ciszę i ignorancję w mediach uważam za skandal, ponieważ zarówno TTIP, jak i dopuszczenie do szerokiego użycia GMO, będą miały dalekosiężne skutki, na kilka pokoleń, są to więc sprawy wymagające najwyższej uwagi i ostrożności.

    Mam nadzieję, że w kontynuacji tego tematu nie zniechęcą Pana ataki na Pana osobę. Swoją drogą, mało merytoryczne i wyjątkowo emocjonalne.Osoby sceptyczne oraz przeciwników GMO traktuje się jak histeryków, przeciwników postępu, wręcz ciemnogród i regularnie wyśmiewa.

    Wszystkim bezkrytycznym adwokatom GMO polecam kilka dokumentów o konsekwencjach monopolu koncernów biotechnologicznych, tj. np. amerykański gigant Monsanto, oraz użycia GMO na szeroką skalę.::
    ‚Świat według Monsanto’
    http://www.youtube.com/watch?v=ULPn0de1dhA
    ‘Korporacyjna żywność’
    http://www.youtube.com/watch?v=I8qFkZ8jhgs
    ‚Gorzkie nasiona’
    http://www.youtube.com/watch?v=UgRtVMZhkGg

    Oprócz oczywistych kwestii ekologicznych i zdrowotnych, poruszone są w nich również bardzo istotne kwestie ekonomiczne – GMO nie jest ani tańsze, ani efektywniejsze od tradycyjnych nasion, wprost przeciwnie.
    Co więcej, rolnik decydujący się na użycie GMO staje się chłopem pańszczyźnianym koncernów, gdyż podpisuje umowę na zasadzie patentu i w konsekwencji nie decyduje o niczym na swoim polu, a co rok musi zakupować nowe nasiona. GMO to potężny biznes i bardzo silne lobby, nie można o tym zapominać.

    Pozostaje jeszcze tylko wspomnieć, że „rzecznicy” GMO często powołują się na badania naukowe, szkoda, że nie podają do wiadomości SPONSORÓW tych badań, tj. koncernów biotechnologicznych. To samo dotyczy sporej grupy dziennikarzy, niestety. Przykład z naszego podwórka: swego czasu w ogólnopolskiej gazecie przeczytałam artykuł o GMO, wyglądający jak tekst sponsorowany, tyle było w nim zachwytów, a sam autor nawet nie krył faktu, iż przebywał w USA na zaproszenie koncernu i wszelkie informacje posiadał właśnie od gospodarzy.

    Mam nadzieję, że swoim głosem w sprawie TTIP oraz GMO rozpoczął Pan prawdziwą debatę na ten temat. Oby!

    Pozdrawiam,
    Katarzyna z Wrocławia

  80. Tutaj profesor ostrzega.
    http://www.zdrowa-ziemia.pl/czlowiek/na-skroty/533-prof-seralini-odsania-szokujc-prawd-na-temat-gmo
    Nie potrzebujemy GMO, tylko Monsanto i USA potrzebują nowego rynku.

  81. Niestety ale GMO to sprawa już polityczna i ekonomiczna, a nie naukowa.
    http://faktydlazdrowia.pl/gmo-reakcja-naukowcow-na-krytyke-szokujacego-badania/

  82. I jeszcze jedna krytyka domniemanych niezgodności w badaniach nad szkodliwością.
    http://faktydlazdrowia.pl/10-faktow-o-ktorych-mainstreamowe-media-milcza-dotyczace-szokujacego-badania-gmo-prof-seraliniego/
    Naukowo można podważyć i istnienie grawitacji.

  83. A jakieś wiarygodne źródełka?

  84. Dopisek:
    W poście powyżej polecałam filmy dokumentalne traktujące o koncernach biotechnologicznych i GMO, które swego czasu pokazywały stacje Canal+ i Planete. Podałam linki do serwisu YouTube, ponieważ tam są powszechnie dostępne i trudno je obecnie namierzyć w TV.
    Powinnam była dodać kilka słów opisu, co niniejszym czynię.
    Informacje o filmach:
    1. „Świat według Monsanto” (2008) – dokument kilkakrotnie nagrodzony.
    reż. Marie-Monique Robin
    http://www.filmweb.pl/film/%C5%9Awiat+wed%C5%82ug+Monsanto-2008-497384
    słowo o reżyserce:
    http://www.filmweb.pl/person/Marie+Monique+Robin-966392
    http://en.wikipedia.org/wiki/Marie-Monique_Robin

    2. „Korporacyjna żywność” (2008) – dokument nominowany m.in. do Oskara.
    http://www.filmweb.pl/film/Korporacyjna+%C5%BCywno%C5%9B%C4%87-2008-506412
    słowo o reżyserze: http://www.filmweb.pl/person/Robert+Kenner-117349/awards
    http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Kenner

    3. „Gorzkie ziarno: (2011)
    http://www.filmweb.pl/film/Gorzkie+ziarno-2011-653945
    Dokument ten zdobył kilka nagród:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Bitter_Seeds

    Polecam te dokumenty, każdemu kto chciałby mieć pełen obraz zagadnienia. Jak już tu wspomniano, GMO to skomplikowany problem, nie tylko naukowy, ale również ekonomiczny i polityczny.

  85. Dziękuję panu Jackowi Żakowskiemu, że poruszył ten temat.

  86. O matko!
    To jak pan Żakowski zachoruje na nowotwór, to nie uda się do lekarza, a już broń Boże takiego z tytułem naukowym (tfu! zgiń, przepadnij!), tylko napisze do Susan Sarandon (już przecież znajomej korespondentki) i poprosi o podzielenie się swoimi przemyśleniami?

  87. Ludzie! Przecież żywność GMO jest w obrocie już od 20 lat! Jakoś nie wydaje mi się, żeby Amerykanie masowo od tego umierali…
    Czy Wy w ogóle macie pojęcie, na czym te modyfikacje genetyczne polegają?

  88. Oczywiście, że GMO może mieć negatywne działanie.
    Ale czy nawozy sztuczne i pestycydy nie? Czy pomidorek od pani Jadzi jest rzeczywiście taki zdrowy i nieszkodliwy?
    Zanim zaczniecie wydawać sądy, poczytajcie i zastanówcie się, czym sami się żywicie…

  89. Skutki GMO juz widzimy w Polsce! !! Oddziały onkologiczne pękają w szwach , tylu młodych pacjentów nie odnotowano juź dawno , dzieci rodza się z wadami wrodzonymi , alergiami czy ADHD .Kobiety mają coraz większy problem z zajściem w ciążę a i sperma u mężczyzn drastycznie się pogorszyła. W USA i Europie społeczeństwo walczy z otyłością olbrzymią. Sama staram się kupować żywność ekologiczną.

  90. Witam,
    Pisze do was z tej gmowskiej hameryki 🙂 Pracuje juz pol roku w montanie na farmie 6,5 tys hektarow 700 krow miesnych roslinki zarowno gmo jak i konwencjonalne pracowalem 1 rok na gospodarstwie ekologicznym w danii 300 krow mlecznych 160 ha ziemii wszystko ekologiczne porownanie ? w usa krowy sa zywione pol na pol gmo sruty kiszonka gmo , trawa siano
    w danii ekologiczna trawka ekologiczna kiszonka z traw wszystko naturalne w danii nigdy nie widzialem zeby krowa chorowala na ludzkiego raka albo zmarla z tego powodu w usa to norma w usa byl pewien wypadek naukowy ktorys z koncernow wpadl na zacny pomysl wymyslenia kukurydzy ktora urosnie na najgorszym piachu bez wody i praktycznie bez slonca wypalilo problem polega na tym ze ta kukurydza rosnie teraz wszedzie i zadne chemikalia na to nie dzialaja a na dodatek ten glifo costam co jest w roundupie chodzi o to ze na opryski jest karencja tak ? srodek powiedzmy po 2 tyg powinien wyparowac tutaj sie tyle galonow tego wali na hektar ze roslina by musiala stac z pol roku zeby to z niej zeszlo a ten srodek ktory zostaje w roslinkach i pozniej go jemy niszczy nasz organizm aha i jeszcze pszczolki to jest ciekawy temat ciekawe dlaczego pszczolki po zapyleniu rzepaku sa tak nawalone jak wujas w wiglie ze nie potrafia trafic spowrotem do ula ? to kto bedzie zapylal roslinki w przyszlosci? generalnie z gmo chodzi o to ze mozesz dzieki tym co ludzie jedza sterowac nimi przez zywnosc nastepne pokolenia mozesz robic coraz glupsze i glupsze i glupsze … az uzyskasz swoich robocikow ktorzy bez twojej zgody nie pojda za potrzeba do kibla to jest takie moje male przemyslenie ale zaden naukowiec nie wmowi mi ze to jest zdrowe nie robilem przecinkow kropek z lenistwa przepraszam 😉

  91. Panie Redaktorze! Poniekad w riposcie do tekstu Pana Redaktora… z prosba o laskawe przyjecie http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/unijna-agenda/20150120/skrzypek-ttip-zaklecie-czy-przeklenstwo

  92. Pozwolę sobie dodać do znakomitych źródeł wymienionych przez Catarinę i prof. J. Szyszko jeszcze jedno. Jest nim dostępne w Internecie polskie naukowe źródło wiedzy nt. zagrożeń ze strony GMO i innych zagadnień związanych z GMO, referujące wyniki około 100 badań naukowych z całego świata. Jest nim Biuletyn Komitetu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, Vol. 2/2011, dostępny na stronie:

    http://www.ib-pan.krakow.pl/kop-pan/biuletyn/b2011-2.html

    Dzięki wiedzy zawartej w tych źródłach może będzie mniej „pomieszania z poplątaniem” w naszych dyskusjach. Przy okazji – to, co człowiek robił w rolnictwie i ogrodnictwie z roślinami w minionych wiekach, to było zupełnie nie to samo, co współczesne modyfikacje genetyczne – to było zwykłe krzyżowanie roślin, a ostatecznie i tak natura decydowała, czy dana krzyżówka uda się, czy też nie. Organizmy zbyt odległe od siebie genetycznie nie dają krzyżówek. GMO to nie są krzyżówki!
    Podaję definicję GMO: „GMO to organizm, […] w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób nie zachodzący w warunkach naturalnych […], przy zastosowaniu metod nie występujących w przyrodzie […]”.

    Jestem za polskim rolnictwem wolnym od GMO! Zmodyfikowane geny roślinne raz wprowadzone do środowiska naturalnego będą nie do wyeliminowania.

    Nie zaczynam nawet dyskusji o wpływie karmy GMO na zwierzęta doświadczalne – proszę poczytać sobie w w/w Biuletynie (np. str. 95). Czy koniecznie chcemy sprawdzić, jak to będzie u ludzi?

    Chociaż światem rządzi pieniądz, korporacje, politycy i co tam jeszcze, to jednak udało się z ACTA. Rok 2015 jest rokiem wyborów w Polsce – zróbmy porządek z tymi politykami, którzy działają przeciwko państwu polskiemu i polskiej dobrej żywności! Zróbmy to, co możemy zrobić.

    Dziękuję również red. J. Żakowskiemu za poruszenie tak ważnych tematów.