Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego Jak na dłoni - Blog Jacka Żakowskiego

9.09.2014
wtorek

Ekonomiczne korzyści z leczenia (czyli nieliczne zalety Forum Ekonomicznego)

9 września 2014, wtorek,

Krynica. Forum Ekonomiczne. Wkurza mnie format Forum. Czuję się tam jak osioł, któremu dano kilkanaście żłobów, więc musi zdechnąć z głodu.

Wszystkiego jest tu za dużo. Ludzi, imprez, zagranicznych gości, odbywających się w wielu miejscach od rana do wieczora paneli i zwłaszcza panelistów, których niemal zawsze jest przynajmniej dwa razy więcej, niż może sensownie wziąć udział w trwającej godzinę dyskusji. Wszystko, co ciekawe, w tym tłoku ginie, miesza się z dominującym banałem albo nie zdąży się wysłowić, kiedy przed drzwiami niepokoi się już publika następnej debaty.

Najciekawsi goście siedzą w siedmio- lub dziewięcioosobowych panelach, więc zwykle równie mocno najpierw przyciągają, a potem rozczarowują publiczność. Wyjątek stanowią megagwiazdy polskiej polityki, takie jak Jarosław Kaczyński, Lech Wałęsa czy Leszek Balcerowicz, które na specjalnych zasadach mówią to, co zawsze.

Ciekawiej jest w Biedronce, która kolejny raz na trzy dni uruchomiła strefę całkowicie skomunizowaną, gdzie ludzie z pierwszych oraz kolejnych stron gazet mogą do woli najeść się i napić tego, co zwykli śmiertelnicy muszą w zwykłych Biedronkach kupować. Kto się nagada, naje i napije w zawsze zatłoczonej Biedronce, może wpaść do pawilonu AmChamu (Amerykańskiej Izby Handlowo Przemysłowej), gdzie McDonald’s rozdaje elitom donaty oraz kawę i gdzie zwykle też spotka się kogoś ciekawego.

Ale lepszą kawę mają w Googlu i w Samsungu, tylko że tam przewija się głównie biznesowa młodzież skuszona nowinkami w rodzaju Google Glassów. Jeśli jednak ktoś chce się zorientować, co w polskiej trawie piszczy, może sporo skorzystać, kręcąc się po dwustumetrowym deptaku między Domem Forum i Domem Zdrojowym. Krąży tu niemal kompletna drużyna Najważniejszych Osób w Państwie, które w dużym stopniu po to przyjeżdżają, żeby niby mimochodem przez dzień czy dwa sprzedawać swoje racje i narracje.

Oczywiście wiadomo, że – jak zwykle na takich imprezach – rzeczy naprawdę ważne zaczynają się dziać, gdy gasną reflektory i zaczynają się zamknięte dla szarych uczestników korporacyjne imprezy w kilku stosunkowo eleganckich knajpach i hotelach Krynicy. Ale jednak trudno mi się oprzeć wrażeniu, że siła przekonywania całego tego oficjalnego intelektualnego wsadu, który daje pretekst, żeby nieoficjalnie coś razem zjeść, wypić i omówić, oddala się od rangi zdarzenia. A im lepiej lub głośniej coś się zapowiada, tym ta dysproporcja przeważnie jest większa.

Dla mnie kolejny raz najciekawsze było Forum Ochrony Zdrowia. Bo w ekonomii zdrowia najwięcej się teraz zmienia.

Tak jak na początku kryzysu szok przeżyła makroekonomia, polityka fiskalna i monetarna, a także ekonomia polityczna, tak teraz do radykalnego zwrotu zbliżają się ekonomiści i politycy zajmujący się służbą zdrowia. Jest trochę dziwne, że dzieje się to tak późno, zważywszy na to, jak jałowy i często szkodliwy był dotychczas dominujący nurt. Ale można tę sytuację tłumaczyć emocjonalną i polityczną specyfiką branży. Grunt, że po latach wdrażania uzasadnianych ideologicznie organizacyjnych sztuczek polityka zdrowotna wreszcie zaczyna coraz więcej liczyć.

Od kilku lat, oceniając sensowność refundacji nowych procedur i leków, Agencja Oceny Technologii Medycznych stosuje parametr QALY, czyli maksymalną cenę uzyskania roku życia w dobrym stanie. Dziś wynosi on ok. 100 tys. Sęk w tym, że QALY uwzględnia koszty leczenia, ale nie uwzględnia kosztów nieleczenia. A one często są znacznie wyższe. Bo pacjent nieleczony lub zbyt oszczędnie leczony często żyje nie tylko dużo mniej komfortowo, ale też bardzo drogo z punktu widzenia innych instytucji państwa, które zaoszczędziło na lekach lub procedurach medycznych.

Oszczędność NFZ, dla którego miarą opłacalności jest QALY, często oznacza poważny i długotrwały wydatek ZUS (renta), gmin (pomoc społeczna), rodzin (opieka), pracodawców (zwolnienia) oraz straty składkowe i podatkowe wynikające z tego, że ktoś nie zarabia albo mniej zarabia. Ekonomiści nazywają te wydatki kosztami pośrednimi. Ich się jednak w większości przy szacowaniu opłacalności leczenia nie liczy, choć w wielu przypadkach policzenie kosztu samej renty płaconej przez ZUS diametralnie zmieniłoby rachunek.

Dlaczego ekonomia zdrowia tych kosztów nie liczy? Bo do niedawna ekonomiści jakoś nie zdawali sobie sprawy z ich znaczenia. W systemach finansowanych publicznie ludzi leczyło się dlatego, że byli chorzy – nie dlatego, żeby osiągnąć korzyści (np. produktywność), zaś limit wydatków wyznaczały możliwości państwa. A w systemach finansowanych prywatnie leczono dlatego, że kogoś było na leczenie stać.

Dopiero w ostatnich latach zaczęto liczyć korzyści z leczenia i uwzględniać je w podejmowaniu decyzji o wydatkach. W Polsce zaczynamy liczyć ekonomiczne korzyści z leczenia. Ale liczenie też kosztuje. Firmy farmaceutyczne sfinansowały opracowanie przy współpracy z instytucjami państwowymi metodologii liczenia kosztów pośrednich dla rozmaitych chorób i procedur medycznych. Problemem są jednak wnioski, jakie z tego wynikną.

Bo nawet jeżeli będziemy wiedzieli, że w jakimś przypadku leczenie jest tańsze niż ewentualna renta, to w dalszym ciągu dla NFZ i Ministerstwa Zdrowia leczenie będzie tylko kosztem, a korzyści powstaną w innych instytucjach podległych innym ministrom albo samorządom.

W tym miejscu dzwonią mi w uszach słowa ministra Sienkiewicza, że państwo polskie istnieje teoretycznie. Tu nie istnieje. Państwowego rachunku kosztów i korzyści nie ma. Każdy resortowy lub subresortowy silos liczy po swojemu. Przebicie tuneli między silosem NFZ a silosami ZUS, Urzędów Pracy, samorządów, izb skarbowych – jest w dzisiejszej strukturze państwa trudne i zwykle byłoby nielegalne.

Chociaż pierwsze jaskółki są, bo ZUS już finansuje tzw. rehabilitację przedrentową, jeśli szacuje, że dalsze rehabilitowanie jakiejś grupy pacjentów, którym rehabilitacja opłacona przez ZUS nie wystarczy, pozwoli im wrócić do pracy, czyli zapobiegnie wypłacaniu rent.

Jesteśmy więc już na początku dobrej drogi ku bardziej racjonalnemu wydawaniu publicznych pieniędzy. Ale jest to też droga moralnie ryzykowna. Bo jeśli pójdziemy nią zbyt radykalnie i bezrefleksyjnie, możemy ulec pokusie, by tych, którym można przywrócić zdolność do pracy, leczyć kosztem tych, którym można tylko poprawić jakość życia, przedłużyć jego trwanie lub zmniejszyć cierpienie. Ale trzeba się z tym ryzykiem zmierzyć, by uniknąć marnowania pieniędzy, których w służbie zdrowia nigdy nie będzie za dużo.

To są fascynujące sprawy, jakich w ekonomii jest mało. Żeby o nich posłuchać i podyskutować, warto było jechać na Forum Ekonomiczne. Ale pozostaje pytanie, jak wprowadzić je do publicznej debaty i do polityki.

Bo na Forum Zdrowia byli w Krynicy głównie ludzie z branży. Dziennikarzy nie było. Telewizje się nim nie interesowały. Media się o tych sprawach praktycznie nie zająknęły. Wszystko przykryły zmiany w rządzie i wojna na Ukrainie. Ważne i ciekawe, ale jednak chwilowe w porównaniu z pytaniem o to, jak sensownie dzielić i wydawać pieniądze dla chorych, których (pieniędzy i chorych) w dającej się przewidzieć przyszłości będzie wciąż przybywało.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 41

Dodaj komentarz »
  1. Jakby dokładniej się przyjrzeć przepisom, to w Polsce w praktyce bezpłatnej opieki zdrowotnej nie mają ci, którzy jej mieć nie chcą. Czy wobec tego nie byłoby taniej objąć bezpłatna podstawową opieką zdrowotną wszystkich obywateli RP niż utrzymywać ten EWUŚ ?
    Profilaktyka, badania okresowe, polityka zdrowego żywienia ( np. zakazać stosowania syropu glukozowo – fruktozowego i rożnych dodatków i technologii przetwórstwa , których szkodliwość dla zdrowia jest oczywista )
    No ale to mogą sprawić tylko politycy traktujący swa działalność jako służbę społeczeństwu a nie droge kariery dla osobistych korzyści.

  2. U nas w Polsce to nie pacjent decyduje u kogo się leczyć i przez to do kogo trafią za to pieniądze, ale urzędnik NFZ przydzielający limity. Nie ma sensu starać się np. w szpitalu, żeby personel był wykwalifikowany i życzliwy, jedzenie smaczne, pościel w dobrym stanie, oddziały ładnie urządzone, łazienki czyste itd. Partacz z sąsiedniego szpitala – zatrudniającego konowałów, gburowate pielęgniarki i salowe, karmiący ohydnie, z podartą pościelą w paskudnych oddziałach i śmierdzącymi łazienkami dostanie tyle samo limitów – albo i więcej, jeżeli ma lepsze układy w NFZ. Jedyne co trzyma dobry poziom niektórych placówek leczniczych to poczucie przyzwoitości pracujących tam ludzi.
    Dopóki to nie pacjent decyduje, gdzie pójdą pieniądze za jego leczenie mówienie o ekonomice leczenie to science fiction.

  3. Jaki Donek taka sluzba zdrowia. W jaki sposb historyk mialby efektywnie kierowac sluzba zdrowia ? On nawet kioskiem Ruchu nie kierowal. Ministra zdrowia nawet nie bede w to wciagal bo jest nim osoba ktora intelektualnie Donkowi nie zagraza (daltego dostal nominacje) a zasluzyl sie dla Donka w komisji tzw hazardowej.

    Sprawa zdrowia jest powazna. Zdrowie to najwazniesza inwestycja i kazdy we wlasnym interesie powinien sie takiej inwestycji podjac. A ministerstwo zdrowia kierowac.

    Polacy sa chyba najbardziej chorym narodem na swiecie. Choroby krazenia, nowotworowe, reumatyczne, …. bialaczka,… otylosc, dominuja.
    Plus nalogi jak pijanstwo, palenie, dopalanie sie, chodzenie do kosciola dalej pogarszaja zdrowie polakow.
    Plus te choroby umyslu jak rusofobia, antysemityzm, germanofobia, zawisc, zazdrosc, ….. na ktorych nienawisc polakow sie wyostrza. Do stanu euforii i kompletnego oslepinaia.
    W kazdej chwili polak jest gotowy chwycic za motyke i gnac na Moskwe. Potrzeba tylko wodza.(i butelke wodki)

    Nade wszystko widac kompletny brak programow zapobiegawczych. Jak zyc zdrowo, co robic, czego nie robic,… Jak sie odzywiac, ……
    Ministerstw zdrowia nie wykonuje swych elementrnych powinnosci w dziedzinie zapobiegania.

    Nic dziwnego, minister zdrowia nie jest rozliczny za stan zdrowia polakow.
    Powinien zostac opracowany index zdrowia polakow. Kazdy minister zdrowia musi miec obowiazek by ten index poprawic.

    Jest naprawde bardzo zle co widac tysiace km od Polski. Przecietny polski pracownik spedza 22 dni w roku na zwolnieniach lekarskich. Pomnozyc to przez 13.5 mln pracujacych i oszacowac monetarnie ! U mnie na wsi zaledwie 2 dni !!!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ axiom1
    9 września o godz. 9:34
    ,,W jaki sposób historyk mialby efektywnie kierowac sluzba zdrowia ?”
    No to kto? Lekarz – przerabialiśmy już to – albo będzie bronił interesów swojej korporacji dla której obecny stan niewydolności jest stanem idealnym – ma kto im opłacić ZUS a niewydolność nagania pacjentów do ich prywatnych praktyk.
    To może ekonomista – on znów będzie dbał o wskaźniki ekonomiczne funduszu olewając kwestie merytoryczne (np. rakowcom i czy SMom dziękujemy) czy tnąc/utrudniając dostęp do świadczeń. Ten model służby zdrowia mają w USA. Dlatego służba zdrowia w KAŻDYM kraju to problem.
    ,,Przecietny polski pracownik spedza 22 dni” – jednym zdrowie się sypie bo zaharowują się dla naszych panów ,,pracodawców” a inni? Podobno najbardziej chorowitą grupą zawodową są policjanci. Co prawda mają się oni rekrutować z kolesi z żelaza – kat A1 ale 100% płatnego i pewność zatrudnienia zdecydowanie obniżają żelazność ich organizmów. Jest za to ogromna rzesza ludzi którym chorować nie wolno bo tak rzecze ich właściciel tzw. pracodawca. Tyle warta jest statystyka.

  6. Dlaczego w naszym wspaniałym kraju to co jest normą w Europie u nas dopiero powstaje przy okazji Forum?
    Chyba mamy bardzo niewykfalifikowane Zarządy państowowych firm, w tym szczególnie w służbie zdrowia.
    Przykładów jest wiele od spólek samorządowych do wielkich firm o znaczeniu strategicznym.
    Widać komuś bardzo zależy za podtrzymywaniu istniejącego stanu w kraju, ten ktoś musi na tym nieźle korzystać finansowo.
    Skoro Niemieckie zadłużone kasy chorych nie tworzą kolejek do lekarzy i na badania, nie zasłaniają się procedurami jak nasz NFZ i cała służba zdrowia, leki są tańsze niż u nas.
    Niestety w Polsce nikt nie potrafi tego zrobić.
    Czas na bardzo duże zmiany nie tylko w świadomości ludzi, ale także na scenie politycznej i odsunięcie personalnie od władzy wszystkich, którzy się do tego przycyznili przez ostatnie 25 lat wloności.

  7. Panie redaktorze Pan pisze o leczeniu a można też efektywnie przeciwdziałać. Jest taka koncepcja ekonomiczna pana Devera. jest ona dosyć prosta i zweryfikowana w badaniach epidemiologicznych i ekonomicznych
    – system opieki zdrowotnej pochłania aż ok. 90% z całkowitych nakładów na
    ochronę zdrowia a ma tylko ok.10% wpływ na redukcję umieralności!
    – nakłady na kształtowanie stylów życia i edukacja zdrowotna pochłaniają
    zaledwie ok. 1,5% nakładów a mają ok. 40% wpływ na obniżenie
    umieralności
    – nakłady finansowe na ochronę środowiska naturalnego człowieka – 1,5%,
    posiadają ok. 20% potencjalny wpływ na redukcję umieralności
    – wydatki na biologię człowieka wynoszą ok. 7%, a dają ok. 30% potencjalnego
    wpływu na obniżenie umieralności ludzi

    Tymczasem w Polsce jeśli chodzi o działania wspierające zdrowy styl życia to one leżą (a są one najbardziej efektywne ekonomicznie). Żeby wspierać ten zdrowy styl życia sam minister Arłukowicz nie pomoże. Zdrowie musi być wbudowane do każdej polityki. Czy minister Sawicki rozmyśla np. nad tym że dotowanie produkcji wieprzowiny ? Od polityki ekologicznej nasza klasa polityczna dostaje bólu głowy. Efekt przywiązania do węgla jest taki, że mamy najbrudniejsze powietrze w Europie i dziwić się, że dzieci tak często chorują na astmę. Leży też rehabilitacja. Nie ma np. systemu rehabilitowania osób po chorobach nowotworowych, które co raz częściej z racji na postęp onkologii mogą wracać do pracy i odprowadzać podatki. Operacje onkologiczne mają to do siebie, że okaleczają nie tylko ciało ale i psychikę ludzką. Jeśli ktoś przejdzie w Polsce przez piekło choroby nowotworowej to musi na nogi stawiać się sam bez pomocy innnych instytucji. W Polsce powinien istnieć „system zdrowotny” a nie sam tylko „system opieki zdrowotnej”, który tylko reperuje powstałe szkody.

  8. Szanowny Panie Redaktorze, jestem tłumaczem kabinowym, pracowałam w tym roku na Forum i TŁUMACZY DO BIEDRONKI nie wpuszczali. Za wysokie progi. Natomiast do elitarnego – jak Pan pisze- AmCham jak najbardziej tak…. Nie wiem tylko, na których stronach gazet plasują się tłumacze kabinowi według Pańskiej klasyfikacji :-)))

  9. @axiom
    ty masz jakiegos hoopla na punkcie Donka Tuska, tyle, ze jak dotad, nie napisales nic sensownego dlaczego go talk nie znosisz.

    Wedlug mnie jak dotad nie bylo lepszego premiera niz Donek ( moze Miller ze swoja operatywnoscia) co nie oznacza, ze Donek jest bez wad i ze wszystko co robil bylo super.

    Ja mu zarzucam co nastepuje:

    1. Zupelny brak zainteresowania w redukowaniu Panstwa. Baa, zwiekszyl horde urzedasow, co jest grzechem strasznym;
    2. Brak jaj w rozwalaniu przywilejow grupowych (gorniczych, wojskowych, KRUS);
    3. Uleglosc wobec KK, ktory powinien dostac od Premiera ostra reprymende i byc przywolanym do porzadku i respektowania Konkordatu;

    jedyne alibui dla DOnka to jest to ze z takim koalicjantem jak PSL tych spraw i sam pan bog by nie zalatwil. Ale zaczac je mozna bylo, czego imc DT nie uczynil i za to w piekle smazyc sie bedzie;

    To tyle, teraz Axiomie Drogi mozesz mi swoim zwyczajem nawrzucac od yenteligentow i idiotow co zawsze czytam z rozrzewnieniem bo mnei rozczulasz swoja pasja do pieniactwa i bluzgania jakbys na akord robil

  10. Ynteligencie Markiewicz

    Nikt nie szkodzi tak ja osoba niewykwalifikowana okupujaca najwyzsze staonowisko publiczne w kraju. Przeciez to oczywiste. To zagrozenie najwyzszego szczebla do ktorego nawet ‚ruskie’ sie nie porownuja. To gorsze od wojny. Zniszczenia sa ogrome, dlug publiczny podwojony w 7 lat, zycie milionow polskich dzieci i pokolen jeszcze nie urodzonych przelajdaczone. Kazdy polak, cale 38 mln, stracili po 7 lat z zycia !!! To jest 266 milionow lat !!! I w dodatku Donek nawet nie byl wybrany. Wladze wycwaniakowal.

    Pomysl w ten sposob. Co mozna by osiagnac gdyby na czele rzadu przez te ostanie 7 lat stal fachowiec. Czy Polske stac na takie eksperymenty jak z Tuskiem ??? Przeciez w Polsce sa fachowcy, niestety w wyniku zmowy partyjnegop motlochu i aprobaty mediow tacy ludzie sa wykluczeni.

    Kazdy wybiara sobie zawod taki w jakim chce pracowac. Dezerter Donek wybral historie. W takim fachu na wolnym rynku (wolny rynek ktory Donek popiera o ktory walczyl) mozna tylko zmywac gary. Do pracy w szkole z dziecmi bym go nie dopuscil bo Donek klamie, pozatym pokazal pedofilskie sklonnosci bo zadluzenie kraju na konto polskich dzieci jest zjawiskiem pedofili ekonomicznej.

    Nie ma slow by opisac szkody ktore Donek wyrzadzil. I nawet teraz po swej dezercji ciagle jeszcze bedzie szkodzil bo namascil lekarza pediatre na swego nastepce. Ratuj sie kto moze.

  11. „Maksymalna cena uzyskania roku życia w dobrym stanie”
    No żesz kuźwa, Orwell by tego nie wymyślił.

  12. @axiom1

    wskaz fachowca, ktory bylby lepszy od Donka. J anie sprzeczam sie tylko pytam: gdzie do k—-y m—-ci sa fachowcy? Protasiewicz zapowiadal sie niezle ale padlo na rozum. Byl Balcerowicz ( tylko nie pieprz ze to cymbal) ale z mumia trudno sie rozmawia bo rzadzenie to przedewszystkim rzad dusz.

    Pokaz mi fachowca w Polsce. Jedno nazwisko? nawet Ci klienci od korporacji to cienkie bolki przyniesione w teczkach. Mialem nadzieje ze Bienkowska zosranie w Polsce, ale nie dziwie sie, ze wyjechala jak najdalej od tej hordy debili w Sejmie

  13. Bucerowicz to nie cymbał, to były towarzysz, który w ramach ekspiacji został polską marionetką pana Sachsa. Tyle w temacie.

  14. Przeczytałem z zaciekawieniem barwny opis mechaniki i folkloru Forum.To naprawdę jest ciekawe.
    Od słów „Dla mnie kolejny raz najciekawsze było Forum Ochrony ….” brnąłem z coraz szybciej ubywającym zainteresowaniem..Czyli proces mojego przyswajania felietonu przypominał ogon kota ..robi się coraz cieńszy aż w końcu ustaje..
    To taki żarcik.Miałem zamiar opowiedziec go żonie lecz zaniechałem bowiem przeszła spłakana, z oczekiwanej od trzech mcy,wizyty u ortopedy.Sklął ja i wyrzucił z gabinetu znajdujac w kartotece zdjęcie kręgosłupa przy skargach zony na staw biodrowy.Jej tłumaczenia,ze damy kartotekowe sprawiły to zamieszanie nie pomogły..Zdjęcie stawu pewnie gdzieś spoczywa i zostanie ujawnione przez neurologa wprawiajac go w furię przy kolejnej wizycie wyznaczonej za pół roku.
    @Halibut zręcznie podrzucił amerykańskie statystyki ochrony zdrowia w skali makro.
    Ta opowieśc o damach kartotekowych i specjalistach „przyjaznych” to oczywiscie skala mikro.Nie znam polskich odpowiedników statystyk makro (a są ?) lecz w ciemno zgaduję ,ze już udało się nam scharmonizowac skalę makro z mikro.
    Teoria „silosowa” robi karierę w mediach a przebijanie tuneli między silosami musi byc zaprawdę ekscytujace.Proszę uprzejmie o powiadomienie na blogu o przebiciu tunelu między NFZ ,damami kartotekowymi ,specjalistami i co najwazniejsze pacjentami .

    Dawno temu krązył dowcip ,ze wydawało się nam ,ze już osiagneliśmy dno..a tu..słuchac
    …pukanie od spodu… Tunele przebijali..

  15. Od lat nieomalże wszystko co pisze p.red Żakowski sprawia mi prawdziwą intelektualną przyjemność. Tym razem ponownie trafia w sedno. Temat dla mnie osobiście znany od dawna ZUS-NFZ-pacjent-lekarz (jestem lekarzem), z przyczyn różnych nierozumiany, pomijany, nieistniejący w debacie. Mamy chory, niewydolny system, który powinien zostać zlikwidowany i stwożony na nowo, od podstaw. Wszystkie poruszone w artykule zagadnienia to oś tego problemu. Nie mam jednak wyobrażenia kto miałby to zrobić. Cieszę się jednak, że pisze Pan o tym. Pozdrawiam serdecznie.

  16. @ !

    Kolego/Kolezanko monotonia Twoich nieroztropnych wpisow doprowadza mnie do ziewania

  17. pawel markiewicz
    9 września o godz. 20:09
    ” …się tylko pytam: gdzie do k—-y m—-ci są fachowcy? ” – wyjechali, na emeryturach bądź poumierali. W 1989 r. władze przejęli ci, którzy nawet w PRL-u kariery zrobić nie potrafili bo to ustrój był tego winien. Poza żądzą władzy nie mieli nic – ani pomysłu, ani planu ani umiejętności a tym bardziej fachowych kadr. Dotychczasowe dokonania, wiedza i umiejętności nie liczyły się bo rodem z PRL-u. Najważniejszy był styropianowy rodowód. Pamiętam, że w 1980 roku najgłośniej wrzeszczeli przeciw ówczesnemu ustrojowi obiboki, nieudacznicy i kombinatorzy. Wielu takich, co z początku aktywnie włączyli się w działania solidarności ale prezentowali głos rozsądku szybko zostali zakrzyczani, wycięci lub z niesmakiem sami się wycofali.
    Jaka jest jakość kadr rządzących od 25 lat – sam widzisz po efektach.
    !
    9 września o godz. 20:15!
    „Bucerowicz to nie cymbał, to były towarzysz, który w ramach ekspiacji został polską marionetką pana Sachsa. ” Koniecznie trzeba dodać, że Sachs sam obecnie twierdzi, ze to nie był dobry plan a Balcerowicz dalej sie przy nim upiera.

  18. @markiewicz
    W 38 mln kraju fachowcy sa. Nie ma ich natomiast w politycznym systemie bo system ten zostal stworzony przez balznow i tylko dla blaznow.

    Zaden szanujacy sie fachowiec nie wstapi do partii politycznych gdzie istenieje feudalny system wladzy. Dozywotni dyktator i poddani !

    Nie ma zadnej kontroli nad partiami politycznymi. A partie sa na utrzymaniu przez podatnika. PKW nie wykonuje swych elementarnych powinnosci w tej dziedzinie. Nic dziwnego Donek zainstalowal tam przewodniczacego.

    Ze sprawozdan finansowych parti nawet nie wiemy ile Donek sobie placi za swa dyktature w PO i jak rozliczono cale np 48 mln zl PO wzielo sobie z budzetu w 2012. PIS dostal 47 mln i nie ma szansy aby opozycja kontorlowala rzad.

    A jest to oczywiste, Donek placi sobie za dyktature w PO i nie deklarowal tego w oswiadczeniach majatkowych. Nawet gdyby Donek nie placil sobie za dyktature w PO to popelnial by przestepstwo. Bo w Polsce nie mozna pracowac za darmo. Np lekarz ktory nie zarzadal oplaty za konsultacje od biednego pacjeta byl za to sadzony w sadzie !!!! Innym przestepstwem jest ze Donek wykonywal dwa zawody w tym samym czasie. To oczywiste zlodziejstwo.

    Tak wiec fachowiec nie wstapi do partii na ktorej czele stoii dozywotni blazen dyktaotr a partia jest poza nadzorem. Na wlasny koszt nikt nie bedzie walczyl w wyborach podczas gdy partie sejmowe biora sabie fundusze z budzetu na kampanie wyborcze.

    Inna sprawa sa kwalifikacje. Nawet na prowadzenie roweru w Polsce potrzebna jest karta rowerowa. Ale do prowadzenia kraju zadne kwalifikacje nie sa potrzebne !!! Tak jak w Bolszewii Radzieckiej wczesnych lat 1920.

    Dlaczego tak jest ? Bo blazny stworzyli system polityczny dla blaznow. Co jest oczywistym zagrozeniem bezpieczenstwa kraju. Ale zadna ze sluzb gdzie dyktator Donek zainstalowal wodzow nie zareaguje. Te same sluzby bohatersko wykryly w Sandomoierzu sprzataczke ktora dorabiala sobie jako dentystka. Bo dentysta musi miec kwalifikacjie. Brawo sluzby.

    Fachowiec nie bedzie walczyl o stanowisko na ktore zadne kwalifikacje nie sa wymagane. Bo to ubliza jego godnosci.

    To trzeba formalnie zmienic. Na kazdym stanowisku publicznym powinien byc wymog minimalnych kwalifikacji. To jest niezbednik. Oczywiscie istniejace partie takiego prawa nie wprowadza bo odcielo by to droge dla blaznow. Dla nich dobro kraju sie nie liczy.

    Najgosze jest jednak dzinnikarstwo polityczne. To nie rozgarniete stado ociemnialych stworzen nawet nie wie po co jest rzad, jakie ma zadania, jakie odpowiedzialnosci i jak rzad powinien byc rozliczany. Przez ostatnie 7 lat nie bylo zadnych prob oceny pracy rzadu. Bylo natomiast odwracanie uwagi od spraw waznych, klamstwa i promocja kultu jednostki dyktatora Donka.

  19. ‚na początku kryzysu szok przeżyła makroekonomia’. Nie ma żadnego szoku. Dalej obowiązuje keynesistowska bajka o ‚pobudzaniu gospodarki’ wzrostem konsumpcji na kredyt napędzanej drukowaniem pieniędzy. Proszę sobie spojrzeć na wykres pokazujący politykę monetarną FED tutaj:
    http://www.tradingeconomics.com/united-states/money-supply-m2
    Jak widać szaleństwo kredytowe narasta, a nie maleje (w USA, w Europie jest szczęśliwie inaczej, co Jacek Żakowski uważa za przyczynę kryzysu w Europie). Jak widać na wykresie początek kredytowego szaleństwa miał miejsce w roku 1995/96 (a nie za Reagana jak sugeruje Żakowski w swoich felietonach). Żakowski postuluje bardziej humanistyczne, szerokie podejście, zamiast trzymania się wskaźników ekonomicznych. Tak się paradoksalnie składa, że dokładnie to samo napisał znienawidzony przez Żakowskiego A. Greenspan w swojej książce ‚Era Turbulencji’ napisanej przed kryzysem i wydanej w Polsce w 2008 roku. Strasznie jest to gruba i nudna książka i J. Żakowski mógł jej nie dać rady dokładnie zmęczyć, ale można tam wyczytać, iż A. Greenspan prowadził swoją prokredytową politykę, gdyż porzucił myślenie w kategoriach wskaźników matematycznych, na rzecz szerszego spojrzenia humanistycznego. I to jest właśnie przyczyna kryzysu. Przyczyna ta nie została wyeliminowana, nadal usiłuje się ‚pobudzać konsumpcję’ kredytami z dodrukowanych pieniędzy, jednocześnie narzekając, że ludzie za dużo konsumują, co jest oczywiście winą ‚rynku’. No ale logika to wąskie spojrzenie niehumanistyczne, więc kto by się nią przejmował.

    ‚limit wydatków wyznaczały możliwości państwa’. Rozumiem, że możliwości państwa teraz już się nie liczą? Tak się składa, że owe ‚nieistotne’ możliwości polskiego państwa zostały radykalnie zmniejszone przez promowane przez Żakowskiego rozwiązania: specjalne emerytury mundurowe i górnicze. Żakowski jest też pierwszym, który narzeka na nierówności dochodowe wśród emerytów, nie widząc oczywiście, że ich głównym źródłem są owe specjalne emerytury. Ale kogo by obchodziła logika, skoro powstaje ‚nowa’ ekonomia?

    ‚Jesteśmy więc już na początku dobrej drogi ku bardziej racjonalnemu wydawaniu publicznych pieniędzy.’ Być może, ale Żakowski chciałby nas skierować w przeciwnym kierunku, bezsensownych wydatków na populistyczne chowanie głowy w piasek. Nie mam nic przeciwko liczeniu wszystkich kosztów i korzyści z leczenia, ale to nie jest główny problem finansów publicznych i państwa.

  20. ‘Jesteśmy więc już na początku dobrej drogi ku bardziej racjonalnemu wydawaniu publicznych pieniędzy.’

    Faktem jest ze rezim dyktatora Donka Tuska nawet po 7 latach nie wie po co wycwaniakowal wladze.

    Tu nie ma mowy o zadnym racjonalizmie. Rezim dyktatora Donka nie ma ani planu ani strategii dla Polski. Nawet nie wiedza co to jest. Aha, bo na lekcjach hsitorii tego nie bylo.

  21. @axiom1

    ja piernicze! To jednak umiesz gadac z sensem. Zgadzam sie z wiekszoscia tego co piwiedziales. Od dawna ubolewam nad mialkoscia I miernota polskiej klasy politycznej. Tez jestem przeciwko finansowaniu partii z budzetu, itd.

    Jednakze, z dlugiego juz doswiadczenia zawodowego, I to w paru krajach w Europie I poza, moge Ci zareczyc, ze Donek nie mialby problemem ze znalezieniem roboty. Nie jako CEO ale jako tzw Chairman albo President. On ma to czego potrzeba do tych stanowisk. To co beedzie robil w EU pasuje mu jak rekawiczka. Jako CEO nie jest dostatecznie odwazny.

    lece na spotkanie z moim CEO. To jest dopiero cymbal pierwszej wody.

  22. @markiewicz
    W Radzie Europy zadaniem dezertera Donka bedzie administracja i organizacja szczytow Uni. To jest przygotowanie miejsca, powitanie delagetow (po polsku) przygotowanie kawy, herbaty, … i udokumentowanie przebiegu spotkan. Oczywiscie bedzie mial kogos do pomocy z kim nawet nie bedzie sie w stanie porozumiec bez tlumacza. Jest to stanowisko bez odpowiedzialnosci, bez wladzy, bez decyzji.
    Van Roomuj wogle nie istnial i nie mial nic do powiedzenia. Jednakze znal jezyki i potrafil uch uzyc na konferencjach. Donek zawsze bedzie sie poruszal z tlumaczami.

    Donek idealny na stanowisko CEO, chyba zartujesz. Mogla by go zatrufnic tylko firma ktora nie ma ambicji przetrwania na rynku. Donek nawet nie wie co to jest pozytywna wartosc ekonomiczna. Jako premier zwiekszyl dlug publiczny az o 420 mld zl i zaplacil odsetki od tej zwiekszonej czesci dlugu wielkosci 153 mld zl.
    Dezerter Donek jako CEO to recepta na powalenie kazdego biznesu.

    CEO to lacznik. Z jednej strony akcjonariusze, z drugiej menadzeria firmy i czynniki zewnetrzne. Zadaniem CEO jest dzialc tak aby zapewnic zadowalajace wyniki firmy na przestrzeni nastepnych 7-15 lat. To jest planowac strategicznie. Na to CEO poswieca 70-80% swego czasu. Niestety planowania na lekcjach historii Donek nie mial.

  23. @axiom1
    nie marudz axiom1. jesli polityk, taki jak Donek, przez 7 lat siedzi na szczycie wladzy w kraju, gdzie zaden polityk nie przestrzega jakichkolwiek norm etyki, a wiekszosc politykow to pol-glowki i hochsztaplerzy, to dla mnie taki facet (znaczy Donek) wie jak rozdawac klocki i da sobie rade wszedzie.

    Co do dlugu to gadasz niespojnie. jak sobie wyobrazasz zachowanie 65 lat progu emerytalnego bez wzrostu dlugu? Z proznego to i Salomon ….

  24. @axiom1

    1. Napisalem prtzeciez, ze Tusk nie okazal sie dobrym CEO. jest kolosalna roznica pomiedzy funkcjami, I iumiejetnosciami koniecznym do sprawowania tejze, pomiedzy CEO and Chairman.

    2. Zarzucasz Tuskowi, ze brakuje mu zdolnosci strategiczne myslenia. Nie mozesz yc dalej od prawdy. Nie sadzisz zchyba, ze kandydatura Tuska pojawila sie na tydzien przed jego nominacja. Bzdura!. Tusk przewidzial mozliwosc pojawienia sie szansy, gral dobrze z merkel I Cameronem I ugral co chcial. PiS szlag trafia, bo za jednym zamachem Tusk polozyl super fundamenty pod przebudowe polityki polskiej, zatarl w pamieci ludzikiej potkniecia PO ( PiS I PO maja tyle samo w sondazach) I posadzil na stoliu premiera kobite, a tej Kaczynski nie podskoczy, bo to zawsze szkodzi wizerunkowi.

    Jak wiec mozesz posadzac Tuska o brak strategicznego myslenia. Nie ma takiego stratega w Polsce jak Donek! Czy nam sie on podoba czy nie!

  25. @markiewicz
    To co opisujesz to zagrywki cwaniaczka wychowanego na ulicy. To nie jest polityka, to zwykly huliganizm. To zagrywki prymitywa a nie premiera. Od premiera powinnes oczekiwac troski o kraj i pozim zycia obywateli. Premier powinien prowadzic konstuktywna i dlugoterminowa polityke systemetycznego poprawiania stanu panstwa i poziomu zycia obywateli. Premier powinien miec taka wlasnie wizje i umiejetnosci jej realizacji. Ponadto powinien sie wykazac odpowiedzialnoscia, wysokim poziomem moralnosci i etyki. A Donek zaprzysiezony na cala kadencje zdezerterowal przed uplywem kadencji bo dostal oferte lepszej placy i pracy. To zniewaga dla wyborcow. To jest aktem zdrady. Za to Donek powinien stanac przez zwyklym sadem kryminalnym.

    Gdyby to byl zolnierz ktory w trkacie sluzby przyjal lepsza oferte zoldu od obcego kraju to oczywiscie za zdrade bylby oskarzony.

    „jak sobie wyobrazasz zachowanie 65 lat progu emerytalnego bez wzrostu dlugu? Z proznego to i Salomon ….”

    To pytanie jest absurdem. Bo problemy zaczely sie na samym pocztku. Premierem by osobnik nawet bez podstawowki. Prezydentem kalezka tylko z podstawowka i przyuczeniem do zawodu elektryka.

    Polska stracila 5-6.8 mln miejsc pracy. Budzet stracil podtaki od tych osob a Zus stracil skladki. To bylo bardzo powaznym zachwianiem stabilnosci kraju i do tej pory jest glownym zrodlem deficytow budzetu, dlugu publicznego i problemow z emeryturami.

    Dyktator Donek przez 7 lat nie przedstawil zadnego planu naprawy Zus ani deficytow budzetowych. Gdzie tam nawet nie rozpoznal problemu. Gdzie tam on nawet nie wie po co wycwaniakowl wladze. Coz, to tylko historyk i lajdak ktory obciazyl polskie dzieci dlugami za swa nieudolnosc.
    Podniesinie wieku emerytalnego nic nie rozwiazuje. To zagrywka pod publike. W tej grupie wiekowej (60-65) i tak olbrzymia wiekszosc jest bezrobtna a policjant dalej moze przejsc na emerytue w wieku 35 lat !!!

    W sprawnie dzialajacym kraju rzad powinien prowadzic taka polityke aby budzet byl zbalansowany a dlugu publicznego wogole nie powinno byc. Np w Rosji prawie tak jest. Putin (PhD economics) jest wzorem przywodcy pracujacego dla kraju i obywateli. A pamietemy gdzie zaczal.

  26. @ Paweł Markiewicz – i bardzo dobrze. Ważne, że pan nie zaprzeczył.

  27. W Polsce odbywają się światowe mistrzostwa w siatkówce. Wielkie widowisko, dla którego zbudowano wiele wielkich stadionów i hal sportowych. Za wspólne pieniądze. Nieźle gra drużyna Polska, a każdy z cyrkowców nosi na dumnej piersi białego orła. Niestety Polacy nie mogą oglądać tego widowiska, orła także. Zakazano. A tym co zechcą kazano płacić jakimś cwaniakom i oszustom z Polsatu. W wolnym wreszcie kraju, w wolnej Polsce. Mam to wszystko gdzieś głęboko, nie muszę oglądać a tego orła przykleję sobie na dupie.

  28. Ten bialy orzel w koronie jest symbolem poskiego blazenstwa.

    Polska nie jest krolestwem, nikt o tym nie wie ? Polska jest podobno demokracja. Orzel w koronie jest zaprzeczeniem tej demokracji.

    Polska jest wasalskim krajem. Poprawnym godelm bylby orzel przygnieciony krzyzem i pod amerykanskim butem.

  29. @axiom1
    „To co opisujesz to zagrywki cwaniaczka wychowanego na ulicy” – nie zaprzecze, duza czesc swojego dziecinstwa spedzilem na ulicy, jak wielu moich kolesiow. Ale potem do dyplomu z „universytetu zycia” dodalem 2 fakultety ( w tym MBA) z przyzwoitych brytyjskich univerkow i 4 jezyki, plus 30 lat doswiadczenia w bankach, korporacjach, EU itd. I z tej perspektywy, Tusk nie wyglada najgorzej.

    To Twoje „Od premiera powinnes oczekiwac troski o kraj i pozim zycia obywateli. Premier powinien prowadzic konstuktywna i dlugoterminowa polityke systemetycznego poprawiania stanu panstwa i poziomu zycia obywateli” jest prawdziwe ale naiwne. Naiwne dlatego, ze nie widzisz kontekstu w jakim Donkowi przyszlo dzialac. Polowa jego „gabinetu” to intelektualne niedojdy i ludzie z przypadku. Zeby jakikolwiek premier, nawet Jezus Chrystus, mogl w prowadzic dlugoterminowa polityke, to musi miec parlament fachowcow i panstwowcow a nie idiotow, cwaniaczkow, gamoni i megalomanow. A to. moj kochany Axiomie1 zalezy od Ciebie i pozostalej rzeszy wyborcow. W dniu wyborow – po pierwsze – pamietac do czego sluzy mozg, a po drugie isc na wybory. Zaloze sie, ze z zasady nie glosujesz ‚bo nie ma na kogo’, czy tak?

  30. kaesjot, 10 września o godz. 7:43

    piszesz prawde, ale ja sie pytam ile czasu mozna sie ogladac na to cobylo 25 lat temu. Tu i teraz. reszt anie ma znaczenia. zawsze ktos jest na wierzchu a ktos nosi talerze w knajpie. co do oceny rzadzacyh patyr moj wpis do @axioma1 – warchola i klotnika, acz nie tak durnego jak stara sie nas wszystkich przekonac

  31. pawel markiewicz
    10 września o godz. 20:51,
    Ale co, co zdarzyło się 25 lat temu trwa nadal i trwa będzie jeśli Polacy się nie wkurzą i pogonią to towarzystwo wzajemnej adoracji.
    O to chodzi własnie z tym pisaniem – otwierać ludziom oczy no to co się dzieje, by przestali powtarzać bezmyślnie to, co klepią politycy w wsparciu usłużnych im mediów.

  32. ynteligencie markiewicz

    Ja pisalem o Donku a ty sie usprawiedliwiasz ! Donek to zwykly uliczny cwaniaczek i tyle.

    „Polowa jego “gabinetu” to intelektualne niedojdy i ludzie z przypadku.”

    Bo takich sobie wybral. Dyktator Donek swa osoba i po przez mechanizm partyjnego nepotyzmu ustalal dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadznia krajem i nie tylko zarzadzania. Nawet na szczeblu bibliotek w malych wiejskich gminach !

    Jako posiadacz dyplomu MBA nie powinnes miec klopotw z rozpoznaniem ze 7 lat dyktatury Donka nie mialo zadnego celu poza trzymaniem pyska przy korycie.
    Po czym zdezerterowal i powalil swoj wlasny rzad. Popelnil swinstwo zdrady wobec wyborcow, Polski, polakow i cywilizacji. Zlamal przysiege jest zdrajaca.

  33. @Axiom1
    Rozmowa z Toba jest jak z dupa w nocy. Naiwne i nieroztropne te Twoje lamenty i pelne uwielbienia dla JKM.

  34. ynteligencie markiewicz
    Skoncz wasc bo to ponad twe sily. Twoje MBA, 30 lat stazu i ciagle za malo by sie wykazac racjonalna praca mozgu. Nie udowadniaj ze dwoch chlopkow spod budki z piwem wie wiecej niz polski ynteligent.

  35. axiom1,
    ….juz powiedzialem, ze naiwny jestes. Ale kazdy od JKM is alboszalony albo naiwny

  36. Kaesjo +!:wasze nieuctwo przekracza wszelkie ramy:Sachs to nie osoba.Ej,grafomani,nie czujecie ze sie blaznicie!

  37. ynteligencie markiewicz

    To nie moze byc dla ciebie zbyt trudne. Masz perzeciez MBA i 30 lat stazu w szanujacych sie korporacjach. Blagam wypowiedz swa ynteligentna opinie na ten temat.

    Gdyby zolnierz ktory w trakcie sluzby przyjal lepsza oferte zoldu od obcego kraju (np od Rosji) to oczywiscie za zdrade bylby oskarzony. Musial by byc oskarzony bo przysiegal sluzyc Polsce !!!

    Dlaczego wiec stosujez podwojny standard i niezgodny z prawem. Przeciez dyktror Donek skladal przysiege sluzenia Polsce. Wiecej, skladal przysiege w obecnosci prezydenta wielkiej Rzeczy-Mniej-Niz-Pospolitej, w obecnosci swej maluzonki i dzieci, w obecnoscci ksiundza i krzyza i miliony polakow obserwowalo te uroczysta ceremonie w telewizorach.

    W jaki wiec sposob on teraz po otrzymaniu lepszej oferty moze porzucic rzad na czele ktorego stoii i uciec z kraju. To oczywista dezercja. To wymaga postawienia Tuska przed sadem za zdrade. Kazdy sznujacy sie polak i zwlaszcza ynteligent powinien wymagac posznowania prawa i wypelnienia przysiegi przez dyktatora Donka. A ty miernoto ignorujesz tak powanza zbrodnie ! Coz ludzie maja myslec o twej ynteligencji. Nie warta funta klakow ?

  38. Panowie axiom1 i pawel markiewicz – dajcie sobie raz po ryju, potem buzi, na piwo i będzie OK !
    Zgoda ?

  39. @kaesjot
    Ynteligent markiewicz obnazyl swe genetyczne dziedzictwo panszczyznianego chlopa. Polska niby demokratyczna, prawo takie samo dla wszyskich ale panszczyzniany chlop zawsze bedzie bojazliwy wobec Pana. Panszczyzniany chlop zawsze bedzie myslal ze Pan moze wiecej, ze Pan jest ponad prawem.
    Dlatego panszczyzniany chlop bedzie bronil swego Pana i kazdej jego zbrodni. Tak jak to robi ynteligent markiewicz. Niestety edukacja i staz pracy w szanujacych sie korporacjach nie pomogly mu. Geny bojazliwego chlopa wyszly na wierzch.

    Kazdy szanujacy sie polak i patriota ma obowiazek dokonania obywatelskiego aresztu oczywistego zdrajcy Donka Tuska.

  40. kaesjot,

    moje dyskusje z niejakim @axiom1 maja charakter pracy naukowej. Ja po prostu probuje zachowac dla potomnosci egzemplarz gatunku, jakiego czlonkiem jest ten niuniek axiom1, bo nawet w kraju Macierewicza I Hoffmana, tacy jak Axiom to tez zaczyna byc rzadkosc.

    Nie sadzisz chyba, ze moje z nim (czy z nia) dywagacje sa prowadzone na serio? Staram sie okazac litosc drugiemu czlowiekowi, szczegolnie samotnemu, bez przyjaciol i sukcesow. Zal mi ludzi, ktorzy „siedza na plocie”, pociag zycia mija ich bezpowrotnie, a im cala energia uchodzi na narzekanie I klotnie.

    To tyle, dopije swoja Sangrie i wracam do biura. Ocean Indyjski zamglony czegos dzisiaj.

  41. ynteligent markiewicz jest jednym ze wskaznikow polskiej tragedii.

    Ma papiery mistrzowskie (MBA) i 30 lat stazu pracy i ciagle nie wie i nie zdaje sobie sprawy czym powinien byc rzad, jaka prace wykonywac, jakie ma obowiazki i odpowiedzialnosci i jak powinien byc oceniany. To wiecej niz tragedia. To skandal nieslychany !!! Markiewicz demonstuje – im bardziej polak wyksztalcony tym glupszy.

  42. Panowie – przepraszam.
    Żałuję, że usiłowałem Was pogodzić.