Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

5.04.2016
wtorek

Ekonomiści mniej optymistyczni niż władza

5 kwietnia 2016, wtorek,

W ocenie przyszłości polskiej gospodarki i reform planowanych przez rząd polscy ekonomiści są dużo mniej optymistyczni niż władza, ale nie aż tak pesymistyczni jak opozycja. I zaskakująco wielu z nich uważa, że polityka rządu nie będzie miała wpływu na podstawowe parametry gospodarcze. Niestety światełka w tunelu nie widać.

W drugiej edycji Konsensu Ekonomistów zadaliśmy tylko cztery pytania. Po pierwsze zapytaliśmy, jak polityka rządu PiS w najbliższych (2016 i 2017) dwóch latach wpłynie na kilka kluczowych parametrów gospodarczych – takich jak wzrost PKB, poziom bezrobocia, nierówności społeczne, kurs złotego, wielkość inwestycji. Zdania okazały się dużo bardziej podzielone, niż można się było spodziewać. Dość wyraźnie przeważają wprawdzie pesymiści, ale w poszczególnych kwestiach jest jednak od nieco ponad 20 do ok 40 proc. optymistów.

* Że polityka rządu PiS spowoduje zmniejszenie wzrostu PKB, sądzi 51,4 proc. badanych, a 21,6 proc. uważa, że przyczyni się do przyspieszenia wzrostu (tyle samo uważa, że nie spowoduje zmiany).
* Że przyczyni się do wzrostu bezrobocia, uważa 43,1 proc., a 24.3 proc uważa, że przyczyni się do jego zmniejszenia (27,6 proc. sądzi, że nie spowoduje zmiany).
* Że na skutek polityki PiS nierówności wzrosną, sądzi 28,2 proc., a że zmaleją – 42 proc. (24,9 proc. sądzi, że działanie rządu nie wpłynie na poziom nierówności).
* Że wobec głównych walut złotówka osłabnie, sądzi 74 proc., a że się wzmocni – 6,6 (11,6 proc. jest zdania, że decyzje rządu nie będą miały na to wpływu).
* Że pod wpływem polityki rządu inwestycje wyhamują, uważa 58,6 proc., a 18,8 proc. sądzi, że wzrosną (18,2 proc. jest zdania, że decyzje rządu nie będą miały na to wpływu).

Zapytaliśmy też, czy planowane przez rząd przedsięwzięcia dobrze przysłużą się interesowi publicznemu.

* Podatek przychodowy od dużych sklepów pozytywnie ocenia 39,2 proc. respondentów, a źle 38,7 (11,1 proc. sądzi, że nie będzie on miał znaczenia).
* Podatek bankowy w uchwalonej formie dobrze ocenia 30,9 proc., a źle 54,1 proc. (7,2 proc. sądzi, że jest on bez znaczenia).
* Program 500+ źle ocenia 46,4 proc., a dobrze 34,3 proc. (że jest bez znaczenia, sądzi 5,5 proc.).

Na koniec zadaliśmy dwa pytania dotyczące przyszłego ratingu Polski po obniżeniu go w styczniu przez agencję S&P.

Na pytanie, czy należy się spodziewać obniżenia ratingu Polski przez pozostałe agencje:
* Tak – odpowiedziało 63 proc. respondentów
* Nie – odpowiedziało 23,2 proc. respondentów.

Na pytanie, jak trwałe będzie obniżenie ratingu Polski:
* 16,6 proc. odpowiedziało, że będzie przejściowe (na kilka miesięcy)
* 40,3 proc. – że średniookresowe (rok lub dwa)
* 23,2 proc. – że do końca rządów PiS
* 10,5 proc. – że na wiele lat.

Gdyby to konsens ekonomistów decydował o polityce rządu, z trzech sztandarowych przedsięwzięć gospodarczych PiS ostałby się tylko podatek sklepowy. I to też od biedy. Ocena podatku bankowego w uchwalonej formie pokazuje natomiast, że to nie lobbing sektora finansowego, lecz przesłanki merytoryczne są powodem jego zmasowanej krytyki.

Niepokojące są zaskakująco zgodnie pesymistyczne oczekiwania polskich ekonomistów w odniesieniu do perspektywy ratingu i trwałości jego obniżenia. Oznacza to bowiem znaczny i trwały wzrost kosztów obsługi polskiego długu.

Bardzo dziękujemy wszystkim respondentom za udział w badaniu. Jego pełne wyniki znajdziecie Państwo tutaj. Następne badanie – wkrótce.

Konsens Ekonomistów to wspólne przedsięwzięcie Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i POLITYKA.PL. Do udziału w badaniu zapraszamy imiennie wszystkich członków PTE, uczestników Kongresu Ekonomistów Polskich oraz inne osoby profesjonalnie zajmujące się gospodarką. Badanie jest całkowicie anonimowe. Chętnych prosimy o zgłaszanie akcesu przez wysłanie maila na adres internet@polityka.pl. W temacie proszę wpisać: Konsens Ekonomistów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Dwie uwagi:
    .
    Primo
    ” Że wobec głównych walut złotówka osłabnie, sądzi 74 proc., a że się wzmocni – 6,6 (11,6 proc. jest zdania, że decyzje rządu nie będą miały na to wpływu).”
    Ekonomistą nie jestem – być może własnie dlatego nie znam takiej waluty, jak złotówka. Być może jest taka gdzieś używana. Zastanawiam się, czy tę złotówkę da się wymienić na naszą walutę, jaka jest złoty. No i przede wszystkim, w jaki sosób mogłaby działalność rządu PiS przyczynić się do wzmocnienia tejże złotówki względem innych walut.
    Secundo
    Rok temu informował Pan (na blogu), że zakłada katalog spraw do wyjaśnienia, do których chce Pan wracać. Przypomnę:
    „Zakładam prywatny katalog spraw poważnych i niewyjaśnionych na skutek bezczynności władzy. Będę do niego wracał aż do skutku. Sprawa HSBC ma w nim numer 3. Sprawa hurtowego eksportu – numer 2. A na pozycji pierwszej (kalendarzowo) czeka sprawa Magdy Ogórek, przeciw której podobno zdaniem jej kolegi skierowany jest spisek mający zmusić ją do wycofania się z wyborów.” – wpis pt. „Państwo uporczywie bezsilne „z 27.IV.2015
    Wspominał Pan, że będzie wracał do nich do skutku.
    Jakieś efekty się pojawiły?

    Poza tym sądzę, że szkoła winna uczyć stawiania pytań.

  2. Pani Szydło urzędowo tryska optymizmem, ale w razie czego to ona poniesie konsekwencje, a nie Kaczyński.

  3. Wypowiedź Beaty Szydło, że cytuje: „Podkreślam, że polska demokracja ma się świetnie. Rząd nie zabrania wolności słowa, policja nie strzela do protestujących” w mojej ocenie nadaje się raczej do rubryki Kuby Wojewódzkiego w Polityce. Tym bardziej, że demokracja w rozumieniu art. 2 konstytucji RP nigdy w Polsce nie miała się świetnie. W Polsce, bowiem obywatele mieli i mają bardzo słabą pozycję prawną. W sprawach indywidualnych osób fizycznych z reguły funkcjonuje w sposób karykaturalnie biurokratyczny adwokatura i samorząd zawodowy radców prawnych . Im obywatel, osoba fizyczna jest mniej zasobny finansowo tym bardziej nie może w tych warunkach dochodzić swoich słusznych interesów i praw. A organy administracji publicznej i sądy działają w gruncie rzeczy tylko arbitralnie. Bardzo wiele orzeczeń i decyzji jest dowolnych, a zachowanie się nie tylko urzędników ale i sędziów wobec obywateli jest nierzadko skandaliczne w wymiarze etycznym jak i nadużywania władzy. Art. 231 KK jest używany marginalnie do piętnowania i eliminowania nadużyć władzy przez funkcjonariuszy publicznych. Co ciekawe zazwyczaj art. 231 KK jest wykorzystywany do karania żołnierzy. W wyniku głębokiego zachwiania równości wobec prawa ugrupowania takie jak PiS i bardziej radykalne mogą obficie czerpać z frustracji i niemocy obywateli wielki i trwały kapitał polityczny. Próby ekonomicznego karania obywateli, którzy są sfrustrowani własną bezradnością i niemocą będą w przyszłości kontr-produktywne, gdyż tylko powiększą ich poziom frustracji. Dużą winę za to ponosi sama UE, która w zasadzie operuje jedynie legislacją, mającą na celu danie równego statusu obywatelom i podmiotom prawnym z jednych państw członkowskich UE w innych. W państwach jednak UE, które nie mają ugruntowanego systemu sprawiedliwości społecznej i nie przestrzegały nigdy w praktyce zasad legalności, legislacja UE wzmacnia jednak faktycznie pozycję prawną zagranicznych podmiotów wobec instytucji krajowych i pośrednio osłabia pozycję prawną krajowych osób fizycznych i prawnych. Ten system nierównowagi nie może być równoważony jedynie na poziomie dbania przez UE o niezależność poszczególnych organów władzy publicznej w ramach trójpodziału władzy ze szczególnym uwzględnieniem władzy sądowniczej. Dbanie o zdrowie nowych państw UE wymaga podejścia holistycznego. Wzmacnianie władzy sądowniczej i obrona korporacji prawniczych, a osłabianie innych władz może przynieść ten skutek, że polski wymiar sprawiedliwości pozostanie taki jaki jest. A obecny poziom ochrony prawnej udzielanej krajowym osobom fizycznym i prawnym, oraz jakość kontroli innych władz przez władzę sądowniczą w gruncie rzeczy uniemożliwia modernizację Polski i stawia Polskę i Polaków na z góry przegranej pozycji cywilizacyjnej.